"Leśne pejzaże" - Joanna Szarańska

(...) Kto nie ma serca dla bezbronnego bydlęcia, nie znajdzie go i dla człowieka. Od takich diabłów lepiej się trzymać z daleka.

Lata sześćdziesiąte. Krystyna i jej córka wyruszają do Krakowa, szukając ucieczki od przeszłości. 
 
Zamiast nowego początku czeka je jednak upadek – oszukane i okradzione trafiają do podkrakowskiej wsi, gdzie muszą nauczyć się żyć od nowa.
W opuszczonej chacie pod lasem znajdują schronienie, ale nie spokój. Odrzucona przez ludzi Krystyna coraz bardziej zanurza się w świecie natury i własnej wrażliwości. Jednak kiedy w jej życiu pojawia się tajemniczy rzeźbiarz, los zaczyna pisać dla niej zupełnie nowy scenariusz.
Leśne pejzaże to przejmująca historia o samotności, potrzebie miłości i wyborach, które potrafią naznaczyć całe życie – ale też o tym, że nawet pośród trudnych doświadczeń można odnaleźć własną drogę.


W pięknych oczach pustka. Wyziera z ich dna, kiedy spogląda niewidzącym wzrokiem po leśnych zakamarkach. Szumiące drzewa próbują dać jej ukojenie, trawy muskają jej stopy, kiedy boso, kolejny raz biegnie w znanym jej kierunku. Z nadzieją, wiarą i sercem, które oddała, które chciała zostawić w miejscu pachnącym drewnem i farbami. W miejscu, w którym spotkały się dwie samotności, gdzie jej los miał się odmienić na zawsze… 
Za każdym razem, kiedy czytam powieść Joanny Szarańskiej, w której tak bardzo wybrzmiewa miłość do natury, mam wrażenie, że autorka muska strony, by przelać swoją historię na papier. I robi to tak delikatnie, subtelnie, jakby bała się, że zbyt mocne uderzenie w klawiaturę, zaburzy spokój, który stworzyła, kreując świat przedstawiony. Bo ta opowieść jest spokojem. Jest niespiesznym brzmieniem kolejnych słów, które toną, zatopione w cichym szeleście liści, w dźwięku pędzelka przesuwającego się po kartce. Ruchu, po którym pojawia się na niej piękny, leśny pejzaż. 
Nowa książka Joanny Szarańskiej jest jak oddech złapany w codziennym zabieganiu. Jest jak spacer po lesie, kiedy tak dalekie są nam dźwięki rzeczywistości, bo autorce udało się stworzyć miejsce, do którego wchodzimy, wsłuchani w historię o matce i córce, o kobiecie, która pragnęła miłości. O samotności i ludzkim odrzuceniu, które boli bardziej niż cios. O słowach, które niczym miecze przeszywają powietrze, niszcząc czułość, ufność i piękno, które nosi w sobie ktoś, kto całe życie walczył o przetrwanie… 
Nie sposób mi pisać o tej powieści bez wzruszenia. Dawno nie czytałam bowiem takiej opowieści, która jednocześnie zachwyca, tuli w swych ramionach, jest obietnicą azylu, a z drugiej, jest tak smutna… I ten smutek bardzo mocno rezonuje w nas podczas czytania i długo po odłożeniu książki na półkę. A jednak nie przenika od do nas, a raczej staje się przyczynkiem do refleksji nad okrucieństwem świata. Zupełnie, jakby autorka chciała pokazać, że czasami nie jest on nam przychylny, że są ludzie, którzy nie zostali stworzeni, by żyć w oferowanej im przez świat rzeczywistości. Są bowiem na to zbyt delikatni, krusi. I w tej inności tkwi ich siła i słabość zarazem. I dlatego zostają odrzuceni, bo inność bywa, że budzi strach, niezrozumienie, nawet jeśli jest czymś tak pięknym…

Podsumowując:

Nowa powieść Joanny Szarańskiej jest niczym subtelna akwarela, niczym piękny, literacki pejzaż. Nakreślona z dużą wrażliwością historia o samotności, trudnej przeszłości, która stanowi piętno, jakie musimy ze sobą dźwigać, z jakim musimy stawiać czoła światu. To opowieść pełna czułości, poszanowania i zachwytu dla natury, która karmi, staje się ucieczką i chroni tych, którzy nie mogą znaleźć swojego miejsca. To jedna z tych książek obyczajowych, której niespieszna fabuła staje się atutem. To ona sprawia, że możemy delektować się tą historią, że możemy być bardziej uważni na to, co zapisane między wierszami. A tam autorka ukryła opowieść o samotności, potrzebie miłości, talencie wypływającym z serca i odrzuceniu. I chociaż momentami smutna, to ta powieść pokazuje jednocześnie, że dobrych ludzi jest więcej, ale czasem są wśród nas tacy, którzy nie zostali stworzeni dla dzisiejszego świata. Których wrażliwość jest tak duża, iż ciężko im dopasować się do rzeczywistości… Niezwykle poruszająca, cicha, a jednocześnie tak wiele chcąca przekazać historia, która znajduje miejsce w naszym sercu, by zakotwiczyć w nim na stałe. 
 
Książkę można zamówić tutaj: KLIK

 
[wpis sponsorowany przez wydawnictwo Czwarta Strona]
  

 

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana