listopada 30, 2017

KARTKA Z KALENDARZA - GRUDZIEŃ/STYCZEŃ

KARTKA Z KALENDARZA - GRUDZIEŃ/STYCZEŃ

Ponieważ w grudniu nie ma zbyt wielu nowości wydawniczych, postanowiłam zahaczyć nieco o styczeń 2018 roku. Tak powstała "KARTKA Z KALENDARZA" z przełomu roku 2017/2018. A oto co udało mi się wypatrzyć pośród zapowiedzi :

5-12-2017
Consolation duet. Tom 2. Conviction - CORINNE MICHAELS - SZÓSTY ZMYSŁ



Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek!
Jeżeli myślisz, że zakończenie Consolation zwalało z nóg, przeczytaj Conviction i przekonaj się, że Corinne Michaels jest w stanie dostarczyć jeszcze większych emocji i zaskoczeń! Druga część duetu Consolation rozdziera serce, wzrusza i zachwyca, czyniąc tę literacką przygodę niezapomnianą i zapierającą dech w piersi.
Po raz kolejny autorka złamie ci serce. Ale czy poskłada je na nowo?


6-12-2017

Julia zaczyna od nowa - KATARZYNA MISIOŁEK - MUZA SA

To opowieść o pragnieniach, tęsknotach i codziennych wyborach; historia trzech pokoleń kobiet, które wciąż szukają swojej drogi do szczęścia.     
Dwie wchodzące w dorosłe życie córki, odrobinę narcystyczna i bardzo absorbująca matka, nękana poczuciem winy siostra i były facet, który zdaje się nie rozumieć słowa „koniec”. Julia, czterdziestosześcioletnia rozwódka, balansuje pomiędzy potrzebą zadbania o samą siebie, a nieustającymi problemami własnej rodziny. Praca, dom, dogadzanie córkom, opieka nad matką sprawiają, że dni Julii są niemal bliźniaczo do siebie podobne.
Jednak przyjaźń z mieszkającym po sąsiedzku ekscentrycznym muzykiem, sprawia, że Julia zaczyna marzyć o czymś więcej. O czymś tylko dla siebie, o czymś tajemniczym, o smaku zakazanego owocu. O życiu, w którym można odciąć się od całego świata i powiedzieć „teraz ja!”. O chwilach samotności, która porządkuje myśli i o podróży w miejsca gdzie nikt nie powie jej, co ma robić, jak żyć i kim być. I Julia w tę podróż wyrusza, ale czy tęsknota za wolnością wygra w niej z poczuciem obowiązku i miłością do rodziny? Czy można nagle ruszyć przed siebie, nie oglądając się na swoich bliskich i czy ta upragniona wolność naprawdę smakuje aż tak słodko?
https://muza.com.pl/literatura-obyczajowa/2862-julia-zaczyna-od-nowa-9788328708013.html?search_query=misiolek&results=12

10-01-2018
Jedwabne rękawiczki RENATA KOSIN - FILIA
Laura wiedzie spokojne życie na ostatnim piętrze przedwojennej warszawskiej kamienicy, gdzie mieszka wraz mężem i córkami. Czuje się tam szczęśliwa i bezpieczna, do czasu, gdy znajduje na podłodze salonu amarantowy koralik ze strzępkiem srebrnej nici. Intuicja podpowiada jej, że jest on ważny, podobnie jak zdjęcie dziewczynki z lalką ukryte za obwolutą starego albumu, listy wypchane strzępkami znalezionych pod podłogą papierzysk oraz jedwabna rękawiczka z wyhaftowanym tajemniczym symbolem.

Chęć wyjaśnienia tajemnicy zaprowadzi Laurę do maleńkiego francuskiego miasteczka i domu z zamkniętymi okiennicami. Wewnątrz czekają na nią zarówno odpowiedzi, jak i nowe pytania.
Powieść o tajemnicach przeszłości, i cenie jaką trzeba zapłacić za ich poznanie.
http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/245

17 - 01 - 2018
Miłość w kolorze bieli - MAGDALENA TRUBOWICZ - CZWARTA STRONA


Dla kogo zabiją  dzwony kościelne?
Salon sukien ślubnych „Embarras” to miejsce jedyne w swoim rodzaju. To właśnie tutaj przeplatają się radości i smutki przyszłych panien młodych, co przyprawia o niejeden ból głowy jego właścicielki: Laurę, Elę i Kaję, które prowadzą rodzinny biznes.
Do salonu przychodzi właścicielka biura matrymonialnego „Kupidyn w spódnicy”, Wanda, w towarzystwie  Barbary – narzeczonej swojego byłego męża. Mają wspólnie wybrać suknię dla Barbary, która szykuje się do ślubu. Sprawa może wydawać się dziwna, ale tylko na pierwszy rzut oka, „Embarras” gości bowiem tylko osobliwych klientów. Oprócz nich, w pobliżu uroczych bohaterek kręcą się różni, szczerze zainteresowani nimi kawalerowie.
Druga część humorystycznej serii obyczajowej, która nie szczędzi czytelnikowi uśmiechów i wzruszeń.
http://czwartastrona.pl/milosc-w-kolorze-bieli/ 

17-01-2018
Latawce - AGNIESZKA LIS - CZWARTA STRONA


Grzegorz ma kilka lat, gdy jego ojciec opuszcza rodzinę. Chłopiec został z matką, z którą z każdym rokiem coraz trudnej mu się porozumieć. Ojciec był mistrzem i autorytetem, matka jest łatwowierną, kochającą, uległą kobietą. Ona wybacza kolejne błędy, Grzegorz przekracza kolejne granice.
Myliłby się jednak ten, kto by uznał, że to zwyczajna opowieść o konflikcie pokoleń, toksycznych relacjach i braku zrozumienia. Bo „Latawce” to próba nieustannego poszukiwania wolności, tęsknota za nią. Ale czy Grzegorz  ją odnajdzie, czy też da się oszukać jej złudzeniu? W pewnej chwili chłopak dotkliwie się przekona, że jednak człowiek nie ma skrzydeł…
Agnieszka Lis w tej wspaniałej i wzruszającej książce udowadnia, że jest niezrównaną mistrzynią formy. Nielinearna konstrukcja, element zaskoczenia niemal na każdej stronie i oczywiście nieszablonowe zakończenie sprawiają, że od książki nie sposób się oderwać.
http://czwartastrona.pl/latawce/


17-01-2018
Z jednej gliny - LILIANA FABISIŃSKA- FILIA

Piękna opowieść o przyjaźni i podejmowaniu trudnych wyborów.
Nora zajmuje się organizacją zajęć z ceramiki, choć właściwie za bardzo się na tym nie zna. Ma tylko warsztat, w którym pracował jej zaginiony w tajemniczych okolicznościach mąż. Teraz kobieta musi jakoś zarobić na utrzymanie pięciorga dzieci po tym, jak została zupełnie sama…
Dołączają do niej trzy kobiety, Lena, Gośka i Marta. I każda z nich ma własne problemy do pokonania.

Pierwsze spotkanie nie należy do najbardziej udanych. Z czasem jednak kobiety przekonują się, że kłopoty łatwiej pokonać, gdy ma się obok siebie życzliwe osoby. A przyjaźń to nie wytarty frazes lecz wartość, dzięki której wszystko staje się łatwiejsze.
http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/246 
17-01-2018
Wszystkie pory uczuć.Zima - MAGDALENA MAJCHER - PASCAL

Rodzinna tajemnica i skomplikowane siostrzane relacje.
Wciągająca opowieść na długie zimowe wieczory.
Róża całe życie poświęciła innym. Wychowankowie w domu dziecka i niepełnosprawna siostra zajmowali ją bez reszty. Teraz ma szansę odmienić swoje życie – wychodzi za mąż. Czy wreszcie będzie szczęśliwa?
Nie daje jej spokoju pewna niewyjaśniona sprawa sprzed lat …
Czy Róża znajdzie w sobie odwagę, by rozliczyć się z przeszłością?
Czy złamie obietnicę złożoną przed laty?
Wszystkie pory uczuć Magdaleny Majcher to cykl powieści poruszających ważne życiowe tematy. Miłość i nienawiść, trudne życiowe wybory, przeciwności losu i w końcu upragnione szczęście i spokój. Wszystko w rytmie czterech pór roku.


18-01-2018
Batawe - AUGUSTA DOCHER - WYDAWNICTWO BIS

Annie znów grozi niebezpieczeństwo. To z powodu Księgi stała się celem Wędrowców z plemienia Habbatum. Dziewczyna jednak z każdym dniem jest coraz bardziej świadoma swojej mocy i wspierana przez ukochanego Leo przybliża się do odczytania własnego przeznaczenia. Czy obojgu wystarczy sił, by wypełnić swój los? Jaką rolę w tym wszystkim odegra Alisha i jaki jest jej związek z Brianem? Czy Eperu zdołają powstrzymać plemię Habbatum przed przejęciem władzy nad Wędrowcami, a nawet światem? Skomplikowane losy bohaterów, nieoczekiwane sploty zdarzeń, dramaty i chwile szczęścia – wszystko to sprawia, że lektura ostatniej części „Wędrowców” dostarczy czytelnikom wielu wrażeń. 

http://www.wydawnictwobis.com.pl/product.php?id=1183

30-01-2018
Wilcze kobiety - HANNA GREŃ - REPLIKA

Wilki zniknęły tak nagle, jakby rozwiały się w powietrzu, i gdyby nie ślady łap, wyraźnie widoczne na gładkiej powierzchni śniegu, gotowa by uznać ich widok za halucynację.

Komisarz Daniel Laszczak i komisarz Roman Then pracują nad zdekonspirowaniem przestępczej grupy działającej w Bielsku-Białej. Jej szef czeka już w areszcie na rozprawę, jednak dowody, które policjanci zebrali przeciwko niemu, mogą się okazać niewystarczające. Tym bardziej teraz, kiedy jeden z ich głównych świadków został brutalnie zamordowany, a drugi – Una, była kochanka gangstera – zniknął. Co więcej, wszystkie ślady wskazują, że to właśnie Una zamieszana jest w morderstwo – miała motyw oraz okazję do zemsty, kto by z niej nie skorzystał? W dodatku w Wiśle policjanci trafiają na ciało kolejnej ofiary, która przed śmiercią była bestialsko torturowana. Czy zimna, ukrywająca emocje Una naprawdę jest aż tak bezwzględna, aby jeden po drugim pozbywać się tych, którzy jej zagrażają?
Kolejny tom kryminalnego cyklu W Trójkącie Beskidzkim!


31-01-2018
Troje na huśtawce - NATASZA SOCHA - EDIPRESSE KSIĄŻKI 

Koralia ma czterdzieści dwa lata i czterdzieści dwa powody, by zmienić swoje życie. Oraz jeden dodatkowy, który wywraca jej świat do góry nogami. Tytus jest osiemnaście lat młodszy. Kiedy ona zdawała maturę, on własnie się rodził. I jeszcze jedno – jest synem jej najlepszej przyjaciółki. Co w życiu jest ważniejsze? Przyjaźń czy miłość? Czy naprawdę trzeba wybierać? „Troje na huśtawce” to współczesny romans obyczajowy, spisany w formie pamiętnika, opowiedziany z dystansem, ironią i dużą dawką emocji.
"Jeśli przyjmiemy, że życie jest windą, która zatrzymuje się na każdym piętrze, to wszystko można sobie bardzo prosto wytłumaczyć. Piętro z napisem małżeństwo zostało przeze mnie opuszczone, a ja znowu przesuwam się w górę.
Obecnie wysiadłam na poziomie „romans z młodszym”. 
https://www.facebook.com/nataszasocha73/photos/a.312318138892546.1073741829.312187772238916/720438564747166/?type=3&theater 
31-01-2018
Tylko dobre wiadomości - AGNIESZKA KRAWCZYK - FILIA

Wszyscy kochamy powieści o miłości…
Dziennikarka Izabela Oster z dnia na dzień rzuca pracę w telewizji. Nie wszystko jednak toczy się po jej myśli. Nowe oferty pracy nie spływają, a pracodawcy nie pukają do jej drzwi. Na szczęście przyjaciółka, Kamila Rudnicka-Clement, składa jej propozycję nie do odrzucenia.
Kobieta odziedziczyła bowiem podupadające pismo dla pań, natomiast Izabela ma jej pomóc w odzyskaniu dawnej świetności magazynu.
Muszą tylko przeprowadzić się do Krakowa…
Obydwie przyjaciółki stają przed bardzo trudnymi decyzjami. Ale właściwie dlaczego miałyby nie podjąć wyzwania?
Życie pisze różne scenariusze, a do odważnych świat należy.
Kobiety rzucają się w wir pracy. Los przygotował dla nich wiele niespodzianek: porywającą wenecką podróż, odzyskaną przyjaźń, wiosenny Kraków odkrywany na nowo, a wreszcie miłość…
Bo wszystko jest możliwe, tylko trzeba chcieć i odważnie spoglądać w przyszłość.
Romantyczna opowieść, która zabierze Was do klimatycznego miasta nad Wisłą, pięknej, słonecznej Wenecji, i wszędzie tam, gdzie warto się zakochać.
http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/250 

31-01-2018
Performens - KAROLINA WILCZYŃSKA - CZWARTA STRONA

Gdy w 2006 roku w sieci ukazał się e-book nieznanej autorki, nikt nie spodziewał się tak spektakularnego sukcesu. „Performens” to długo oczekiwane wznowienie debiutu pisarki, która jest dziś jedną z najpopularniejszych polskich autorek powieści obyczajowych. Jej bestsellerową sagę „Stacja Jagodno” pokochały tysiące Polek, a najnowszy cykl zatytułowany „Rok na Kwiatowej” podbija serca kolejnych czytelniczek. Karolina Wilczyńska rozumie kobiece emocje, a w swoich książkach często porusza tematy bolesne i bliskie każdej z nas.
„Performens” to słodko-gorzka opowieść o kobiecie, która zrezygnowała z życia w dużym mieście. Jednak ucieczka na wieś zamiast przynieść wytchnienie, postawiła przed Nadią nowe wyzwania. Brzmi jak znany scenariusz? Tym razem akcja potoczy się zupełnie inaczej!
http://czwartastrona.pl/performens/

listopada 30, 2017

CYTAT DNIA - 30.11.2017

CYTAT DNIA - 30.11.2017

listopada 29, 2017

CYTAT DNIA - 29.11.2017

CYTAT DNIA - 29.11.2017

listopada 28, 2017

CYTAT DNIA - 28.11.2017

CYTAT DNIA - 28.11.2017

listopada 27, 2017

CYTAT DNIA - 27.11.2017

CYTAT DNIA - 27.11.2017

listopada 26, 2017

ILONA GOŁĘBIEWSKA - "TAJEMNICE STAREGO DOMU"

ILONA GOŁĘBIEWSKA - "TAJEMNICE STAREGO DOMU"

Im więcej wiemy, tym więcej pozostaje do odkrycia”.
W nowej książce Ilona Gołębiewska odkrywa „Tajemnice starego domu” udowadniając, że przeszłość może wrócić do naszego życia w każdej chwili, zapukać do naszych drzwi i zmienić je już na zawsze...
Każda zmiana jest jak burza. Niosąca strach na początku, gwałtowna w trakcie i cudowna na końcu. Zachodzi tylko wtedy, gdy idziemy pod prąd, robimy coś całkowicie wbrew wszystkiemu, do czego przywykliśmy. Zmiana nie uznaje komfortu, sprawdzonych pomysłów, nawyków i ciągłego oczekiwania. Rządzi się swoimi prawami i daje nam wybór. Albo to właśnie my podejmiemy działanie i postaramy się organizować przyszłość według pewnego planu, albo życie zdecyduje za nas. Tak czy inaczej, zmiana nastąpi”.
Tak. Stanowczo w życiu Alicji Pniewskiej zaszły zmiany. I to zmiany na lepsze. W kluczowym momencie jej życia, kiedy wydawało jej się, że to już koniec, że nigdy nie będzie szczęśliwa, los zgotował jej niespodziankę. Powrót do starego domu zapoczątkował serię wydarzeń, które doprowadziły ją do szczęśliwego happy endu. Ale czy aby na pewno ...?
Bohaterka wiedzie szczęśliwe życie u boku Adama, tworząc dom dla Michałka i Rozalki. Ale oto przeszłość i jej tajemnice stają na progu starego domu. Alicja będzie musiała się zmierzyć z „demonami przeszłości”. Nie będzie to łatwe zadanie, ale zawsze będzie mogła liczyć na swoich najbliższych. 
Jakie sekrety kryją mury starego domu w Pniewie i czy Alicji uda się wyjść zwycięsko z tej konfrontacji? Tego dowiecie się czytając najnowszą książkę Ilony Gołębiewskiej.

***
Co mogę powiedzieć o „Tajemnicach starego domu”? Cóż, na pewno jest to książka wyjątkowa. I chociaż można czytać ją odrębnie, to moim zdaniem lektura „Powrotu do starego domu” to absolutne „must be”. 
„Tajemnice...” to kontynuacja losów Alicji i z całym przekonaniem stwierdzam, że o ile byłam zachwycona „Powrotem ...”, o tyle najnowsza książka Ilony Gołębiewskiej jest jeszcze lepsza! Autorka dopracowała swoją historię w 100%. Wyraziści bohaterowie są jak „wisienki” na przysłowiowym „torcie” całej opowieści. Książkę czyta się bardzo szybko. Jest ona niczym ciepły koc, którym chcesz się otulić. Ogrzewa urokiem fabuły i wprowadza nas w życie mieszkańców Pniewa tak, że wręcz czujemy się częścią tej literackiej społeczności.

***

Nie wiem jaki dziś dzień. W takim miejscu czas nie ma znaczenia. Wystarczy chwila by stracić życie. Każdą kolejną docenia się jeszcze bardziej. Ile w ogóle jest warte ludzkie życie? Tutaj nie ma żadnej wartości. Jesteśmy tłumem nic nie znaczących osób.”
To co mnie ponownie zachwyciło, to wszystkie opisy dotyczące relacji Alicji i jej dziadka. Autorka częściej nawiązuje do trudnego tematu wojennej niewoli. Traumatyczne opisy życia w obozie, fakty dotyczące tajemniczych dokumentów, trudne wybory, przed którymi musieli stanąć: Jan, Elizabeth oraz Henryk sprawiają, że zaczynamy się zastanawiać jak my byśmy się zachowali w tak nieludzkich warunkach...

***

Powrót do starego domu w Pniewie był szansą. Ta niewykorzystana boli najbardziej. Przyjechałam, spróbowałam żyć w tym miejscu i jak się okazało, właśnie tu znalazłam wszystko, za czym tak bezskutecznie goniłam przez całe życie. Dom, dzieci, rodzinę, własny kąt. Nauczyłam się wiele, dałam od siebie jeszcze więcej, otrzymując w zamian miłość, przyjaźń, wsparcie i bezpieczeństwo. Dziękuję za każdy wschód słońca, uśmiech moich dzieci, czułość mężczyzny, który jest całym moim światem i dom, który dał mi silne korzenie. Dzisiaj jest dniem szczęścia. Wczoraj już dawno minęło, a jutro dopiero nadejdzie.”
Podsumowanie:

W swojej najnowszej książce Ilona Gołębiewska serwuje nam cały wachlarz emocji. Wydarzenia i problemy jakie przedstawia, są bardzo prawdziwe i mogą spotkać każdego z nas. „Tajemnice starego domu” to historia, która daje nadzieję. Pokazuje, że zawsze można zacząć od nowa, a przeciwności losu są po to, aby z nimi walczyć i dzięki temu stawać się jeszcze silniejszym.
I ta miłość...pomimo burz. Od tej rodzicielskiej, która pokona wszelkie przeciwności, po tą między kobietą a mężczyzną. Tak nieidealną, a tak piękną, o której marzy każdy z nas.
A zakończenie?
Ilona Gołębiewska - czy zaprosisz nas jeszcze do Pniewa …? 😃

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce oraz Wydawnictwu MUZA SA.

https://www.facebook.com/golebiewska.ilona.pisarka/

https://www.facebook.com/wydawnictwo.muza.sa/
RECENZJA "POWRÓT DO STAREGO DOMU"
 

listopada 26, 2017

"SZCZĘŚLIWA 12-TKA CZYLI GWIAZDY NA GWIAZDKĘ"- NATASZA SOCHA - "DWANAŚCIE NIEDOKOŃCZONYCH SNÓW"

"SZCZĘŚLIWA 12-TKA CZYLI GWIAZDY NA GWIAZDKĘ"- NATASZA SOCHA - "DWANAŚCIE NIEDOKOŃCZONYCH SNÓW"
Tradycja mówi, że na stole wigilijnym powinno być 12 potraw. A jak było u Ciebie domu rodzinnym?

N.S.: Dwanaście. A jeśli jakiejś zabrakło, to babcia zawsze mówiła – policzcie jeszcze ziemniaki.

Czy kontynuujesz tę tradycję u siebie w domu?

N.S.: Nie, rzadko kiedy dobijam do dwunastu, ale staram się przygotowywać tradycyjne potrawy, choć głównie dla siebie i męża. Moje dzieci nie lubią śledzi, a ja pamiętam, kiedy byłam mała i z dziką radością czekałam na śledzie w śmietanie z jabłkami i cebulą. Filip ostatnio zapytał, czy mogłyby być na Wigilię naleśniki, ale ostatecznie zgodził się na pierogi. Olga je barszcz i makiełki. Psy jedzą wszystko, ale mimo to nie mówią.
Jaka jest Twoja ulubiona potrawa wigilijna?

N.S.: Barszcz z uszkami oraz śledzie ze śmietaną. A potem sernik, piernik i makowiec. I znowu śledź, bo zrobiło się zbyt słodko.

Jaka jest Twoja ulubiona tradycja kojarzona z Bożym Narodzeniem ?

N.S.: Wspólne wycie kolęd. Naprawdę wycie, nikt z nas nie umie śpiewać.

Czy jako dziecko czekałaś na „pierwszą gwiazdkę” ?

N.S.: Raczej na stukanie do drzwi. ;) Wtedy było wiadomo, że pan w czerwonej czapce zdążył i można było odetchnąć z ulgą. Największą radością było ujrzenie wielkiego wora z czerwoną kokardą.

Zdania na temat tego kto przynosi prezenty pod choinkę są podzielone. Aniołek, Mikołaj, Gwiazdor w Poznaniu. A jak jest u Ciebie ?

N.S.: Ja jestem z Poznania, więc Gwiazdor. A w Niemczech Weihnachtsman. Do dzisiaj wmawiam dzieciom, że to nie my przynosimy prezenty, choć mają po 10 i 13 lat. I powiem ci, że nie są w stanie tak w stu procentach oznajmić, że go nie ma. Rozum mówi jedno, nadzieja, że jednak jest jakaś magia, jakieś elfy, zbłąkany renifer i siwy pan z brodą – co innego.

Jaki byłby Twój wymarzony prezent pod choinką? A może już taki dostałaś?

N.S.: Kiedyś marzyłam o pisakach, lalce, która chodzi i temperówce na korbkę.
Pisaki dostałam, trzydziestosześciokolorowe, co było tak magiczne, że aż bałam się ich dotknąć. Turkus, błękit, róż, fuksja, to były kolory jak z bajki. Lalkę też dostałam była z ZSRR, miała na imię Tamara i rzeczywiście chodziła. Pamiętam jej koszmarne włosy – żółta trwała, z doczepką a’la Limahl. Temperówka na korbkę była za to wściekle różowa i mam ją do dzisiaj.


Co jest w Twoim odczuciu najważniejszą rzeczą w czasie Świąt?

N.S.: Suma pojedynczych chwil. Dekorowanie domu, pieczenie pierników, które co roku zżeramy przed świętami, nieważne ile ich zrobię, odwiedzanie jarmarków świątecznych, kolędy, kupowanie choinki, pakowanie prezentów. Zwykłe rzeczy, opakowane w grudniowego ducha Świąt.

Czy lubisz przygotowania do Świąt? Dekoracje, ozdoby, czyli wszystko to co tworzy ten szczególny nastrój?

N.S.: Lubię, nawet jak padam czasem ze zmęczenia. Ale i tak ulepię pierogi i upiekę pierniczki. Bo później cały kolejny rok wyrzucałabym sobie, że tego nie zrobiłam, a na Facebooka znalazłam czas.

Czy wykonujesz samodzielnie jakieś ozdoby choinkowe lub dekoracje świąteczne?

N.S.: Nie. Za to co roku dokupujemy z dziećmi przynajmniej jedną najbardziej kiczowatą bombkę, jaką uda nam się znaleźć. Mamy już cycastą świnię w kapeluszu, złote pantofelki, renifera z wystającą dupką, pingwina w srebrzystym fraku, jednorożca we wszystkich kolorach tęczy. Kiczowatość dopuszczam na choince w ilościach zastraszających. Nie lubię jej tylko w książkach.
Co sprawiło, że zdecydowałaś się napisać książkę w świateczno-zimowym klimacie?

N.S.: Głód rynku, że takie powieści są potrzebne. Po ubiegłorocznym sukcesie „Biura przesyłek niedoręczonych”, wydawcy zarzucili czytelników książkami o świętach. Ale ja jak zwykle trochę wyłamałam się z nurtu i napisałam powieść mało lukrowaną. Jest magia, jest baśniowość, ale są też wulgaryzmy i proza życia. Nie znoszę ckliwych historii, w których jedynym zakończeniem jest szczęśliwe zakończenie. I w których wszystko topi się od miłości. Fuj.

Jakiego bohatera ze swojej najnowszej świątecznej książki lubisz najbardziej i dlaczego?

N.S.: Ciotkę Rebekę. Zdaje się, że wszyscy ją pokochali, właśnie za to, że nie jest ckliwa, nie jest męcząca w swej dobroci i nie udaje anioła. Klnie, spluwa i używa słowa seks. Jej prototypem jest mój przyjaciel, również historyk z wykształcenia (jak Rebeka), który jak nikt używa słowa „kurwa”. W jego ustach to ptasie mleczko, ale nie wulgaryzm.
W książce jest taki jeden fragment, który większość czytelników z przyjemnością przytacza. I nie jest to cytat o tym, że życie jest piękne, pachnące piernikiem i smakujące wanilią. To cytat o dupie.
„Miłość moja droga to podnoszenie zwykłości do potęgi nieskończonej. Piękno trzeba samemu dojrzeć nawet w cielistych gaciach, a nie patrzeć na podaną na tacy dupę obleczoną w buduarowy ażur”.

Dziękuję bardzo za udział w wywiadzie. 

https://www.facebook.com/nataszasocha73/
/ źródło: zdjęcia nadesłane przez autorkę /

listopada 26, 2017

"KARTKA Z PRZEPIŚNIKA" - Augusta Docher vel Beata Majewska

"KARTKA Z PRZEPIŚNIKA" - Augusta Docher vel Beata Majewska
W to niedzielne przedpołudnie mam dla Was kolejny przepis. Tym razem na kluski śląskie prosto od Ślązaczki Augusta Docher vel Beata Majewska .
Jeśli szukacie idealnego dodatku do waszego dania, to już nie musicie.
Z informacji jakie udało mi się wyszperać w internecie: "Mama, żona, córka i siostra. Plastyczka, księgowa, manicurzystka i pisarka. Ogrodnik, kura domowa i bizneswoman. Polka, Ślązaczka. Tradycjonalistka modyfikowana. Ale przede wszystkim kobieta z krwi i kości." /źródło: lubimyczytać.pl/
Zadebiutowała książką "Eperu". Niedawno ukazała się jej najnowsza książka "Zdążyć z miłością" oraz wznowienie książki "Kryształowe serca".
Pisze pod dwoma pseudonimami. Augusta Docher powstała ku pamięci taty autorki oraz Beata Majewska - wykreowana została na potrzeby serii książek o przygodach Hugo, Łucji i Olgi (m.in. "Konkurs na żonę").
Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat autorki oraz jej książek, to zapraszam Was na je profil na Facebooku: https://www.facebook.com/AugustaDocher/ oraz do grupy fanów: https://www.facebook.com/groups/462792707249415/
 
Beacie dziękuję za udział w cyklu, a Wam polecam jej książki - dzięki ich różnorodności, każdy znajdzie coś dla siebie.

Przepis w wersji kopiuj/wklej:
Otóż, trzeba mieć ziemniaki. Po 4-5 na głowę (jak już gotować, to na całego), mąkę ziemniaczaną i mleko - z lodówki. Gotujemy ziemniaki, odcedzamy wodę, przepuszczamy przez praskę - naturalnie są wściekle gorące, więc trzeba uważać - i taką ziemniaczaną masę układamy w garnku. Wygładzamy, żeby powierzchnia była równa i rysujemy krzyżyk - jak na tabletkach na ból głowy. Następnie wyjmujemy jedną ćwiartkę (nie wyrzucamy, Boże broń, tylko kładziemy na inną ćwiartkę), a w powstałą lukę zasypujemy mąką ziemniaczaną. I teraz zaczyna się zabawa, tylko dla osób odpornych na wysoką temperaturę, bo to trzeba zagnieść. Na szczęście na początku można użyć łyżki lub widelca, a w trakcie dolewamy zimnego mleka. Ile tego mleka? Cóż. Jak to u nas mówią: "ile zabierze" Czyli na oko. Mamy uzyskać fajne ciasto, nie za suche i nie za mokre. Kulamy kluski, jak ktoś jest wybitnie przywiązany do tradycji (kulinarny ortodoks) - robi na środku dziurkę (ja nie robię, bo mam za długie paznokcie). Napełniamy garnek wodą (garnek pokaźny, woda zimna), wsypujemy łyżeczkę soli i łyżkę mąki ziemniaczanej, a gdy nasz super rzadki i niezbyt słony kisielek wrze, wrzucamy kluski - nie wszystkie naraz, tylko po jednej, żeby nie przerwać wrzenia. Zmniejszamy gaz, czasami machniemy łyżką, żeby się nie skleiły. Wyjmujemy, gdy wypłyną i podryfują na wierzchu kilka minut (2-3). Najlepsze z sosem, roladą (koniecznie z wołowiny) i modrą kapustą. Smacznego ps. nigdy nie używam jajek i mąki pszennej, bo wg mnie to profanacja.

listopada 26, 2017

CYTAT DNIA - 26.11.2017

CYTAT DNIA - 26.11.2017

listopada 25, 2017

CYTAT DNIA - 25.11.2017

CYTAT DNIA - 25.11.2017

listopada 24, 2017

JOANNA SZARAŃSKA - "CZTERY PŁATKI ŚNIEGU"

JOANNA SZARAŃSKA - "CZTERY PŁATKI ŚNIEGU"
Bo święta mogą być wyjątkowe nawet gdy z nieba spadną cztery płatki śniegu na krzyż ...
Pod przykrywką humorystycznej opowieści Joanna Szarańska zwraca naszą uwagę na to co ważne, często przez nas zapomniane, zagubione w codziennym zabieganiu ... 

- (…) Hej, czy ty to wino brałaś z najniższej półki? Tej po cztery pięćdziesiąt? Bo strasznie piecze w przełyk! - Brałam je z myślą o gotowaniu bigosu. Skąd miałam wiedzieć, że będę nim podlewać bigos, którego narobił mój własny mąż?

Autorka znana mi jest z książek komediowych, dlatego sięgając po „Cztery płatki śniegu” byłam pewna, że uśmiech zagości na mojej twarzy nie raz. Tym razem było to coś więcej. Czytając „Cztery płatki śniegu” śmiałam się, płakałam i płakałam … ze śmiechu. Książka, którą zakwalifikowałam z automatu do kategorii pozycji wyłącznie komediowych, wywołała u mnie tak skrajne emocje. Niemniej jednak charakterystyczne poczucie humoru autorki, wplecione w fabułę lapsusy słowne sprawiają, że lektura tej książki wprowadzi w dobry nastrój nawet największego ponuraka.
***

O czym zatem jest ta książka? „Cztery płatki śniegu” to przede wszystkim historia kilku rodzin, a właściwie sąsiadów jednego bloku. Społeczność jaką tworzą jest mówiąc najogólniej - specyficzna. Znajdujemy w niej: pozornie zgryźliwą Panią Michalską, która dba o czystość i porządek, Marzenę – samotną matkę rezolutnej Stasi, młodych rodziców: Monikę i Jakuba, mamę Kwiatek – teściową Moniki, która próbuje jej udowodnić słuszność swoich własnych metod wychowawczych, Annę i Waldemara, którego oszczędność jest wręcz obsesyjna, Zuzannę i Kajetana, którzy z czasem oddalają się od siebie i wielu innych bohaterów (w tym Kalinę znaną z serii „Kalina w malinach”), których obecność sprawia, że historia tworzy spójną, wielowątkową całość. Narracja podzielona jest na "rozdziały osobowe". Naprzemiennie dowiadujemy się o sekretach i problemach, jakie skrywają cztery ściany mieszkań lokatorów bloku na ul. Weissa. Jakie mają tajemnice? Jak potoczą się ich losy? Jeśli jesteście ciekawi, to sięgnijcie po książkę Joanny Szarańskiej. 

***

Świetny, czasem cięty dowcip, to nie jedyne atuty tej książki. Autorka w zawoalowany sposób daje nam do zrozumienia, co jest tak naprawdę ważne w okresie świątecznym, ale nie tylko.
Uświadamia, że wystarczy rozejrzeć się wokół siebie by zobaczyć, jak wielu ludzi jest samotnych, smutnych, zagubionych, jak wielu z nich potrzebuje czasem zwykłej serdeczności, aby ich dzień był lepszy. Pokazuje, że problemy zamiatane pod przysłowiowy dywan, prędzej czy później dadzą o sobie znać i z całą mocą uderzą w nas wtedy, kiedy będziemy się najmniej tego spodziewać. A przecież czasem wystarczy zwykła rozmowa, aby ich uniknąć...

Podsumowując:


Joanna Szarańska w swojej zimowej opowieści po raz kolejny udowadnia, że ma talent komediowy. 😃 W trakcie lektury tej książki nie sposób się nie uśmiechnąć, co ja mówię: nie śmiać się do rozpuku, czytając o absurdalnych problemach sąsiadów, o obsesyjnie oszczędnym Waldemarze, czy o orgii kolorowych lampek … tfu feerii 😜
I chociaż humor jest nierozłącznym elementem fabuły, to w „Czterech płatkach śniegu” chodzi jednak o coś więcej. Przecież w najbliższym otoczeniu każdego z nas, na pewno mieszka jakaś samotna matka, która na co dzień boryka się z wieloma problemami czy starsza osoba, która nie ma nikogo bliskiego. Nie trzeba szukać daleko, aby dostrzec osoby samotne czy potrzebujące pomocy...

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Może to dobry moment, aby na chwilę przestać biegać i żyć w ciągłym pędzie, który narzuca nam dzisiejszy świat. Może warto zatrzymać się i rozejrzeć wokół. Położyć dodatkowe nakrycie na wigilijnym stole, nie dlatego, że tak mówi tradycja, ale dla kogoś konkretnego, kto dotąd samotnie spędzał święta, aby to właśnie teraz, w tym roku, mógł spędzić je z nami. Porozmawiajmy z najbliższymi, poświęćmy więcej czasu dzieciom. Bo czasem wystarczy jedna chwila, aby stracić z oczu to, co jest naprawdę ważne...



ZAPRASZAM NA FANPAGE AUTORKI
https://www.facebook.com/joannaszaranska/

listopada 24, 2017

CYTAT DNIA - 24.11.2017

CYTAT DNIA - 24.11.2017

listopada 23, 2017

"KARTKA Z PRZEPIŚNIKA" - AGNIESZKA OLEJNIK

"KARTKA Z PRZEPIŚNIKA" - AGNIESZKA OLEJNIK
Tym razem w ramach cyklu "KARTKA Z PRZEPIŚNIKA czyli autorzy polecają" prezentuję Wam przepis Agnieszka Olejnik . Jest on dla mnie o tyle wyjątkowy, że to właśnie książka tej autorki: "Cuda i cudeńka" była jedną z inspiracji do stworzenia tego cyklu.
Jak mówi sama autorka: ciasto jest wegańskie, bezglutenowe i bez cukru. A jakie pyszne!

Na facebooku znalazłam intrygujący zapisek Pani Agnieszki o samej sobie: "Autorka powieści obyczajowych, niekiedy z ciągotami kryminalnymi.
Inne ciekawostki wyszperałam na jej blogu, a mianowicie: "bywam pisarką. Bywam też podróżniczką. Na co dzień zaś jestem matką, właścicielką czterech psów, ogrodniczką, nauczycielką języka polskiego i angielskiego. Hobbystycznie fotografuję przyrodę (na Facebooku i Instagramie chwalę się czasem tym, co uda mi się złapać w obiektyw) i eksperymentuję w kuchni."
Cóż - to stanowczo moja "bratnia dusza kulinarna" pośród autorek.
Jej najnowsza książka "Cuda i cudeńka" opowiada o świątecznej wymianie pyszności mieszkańców pewnej kamienicy. Jesteście ciekawi co z niej wynikło ? Koniecznie sięgnijcie po tę książkę.
A jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej na temat autorki, jej książek oraz przygotowywanych przez nią innych pyszności, to odsyłam Was na bloga:
http://agnieszkaolejnik.blog.pl/ oraz do strony autorskiej na facebooku.
Pani Agnieszce dziękuję za udział w cyklu.



listopada 23, 2017

CYTAT DNIA - 23.11.2017

CYTAT DNIA - 23.11.2017

listopada 22, 2017

"PRZEPYTYWAJKA" - AGNIESZKA KRAWCZYK

"PRZEPYTYWAJKA" - AGNIESZKA KRAWCZYK
Czas na kolejną "PRZEPYTYWAJKĘ".
Z okazji premiery swojej najnowszej książki - "Magiczny wieczór", moje zaproszenie do NIEnaczytanego "mini-wywiadu" przyjęła Agnieszka Krawczyk - pisarka.
Świąteczna kontynuacja bestsellerowej serii „Czary Codzienności”
Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. W małym miasteczku, Zmysłowie, trwają gorączkowe przygotowania. Prócz tradycyjnej świątecznej krzątaniny, Daniela, jedna z trzech sióstr Niemirskich, przygotowuje się do ślubu. Czy można sobie wyobrazić piękniejszą scenerię dla tej wyjątkowej chwili? Miasteczko, leżące w bajkowej dolinie, przytulone do strzegących go strzelistych sosen, których gałęzie uginają się pod upadającymi płatkami śniegu? Nadchodzi magiczny wieczór, który przyniesie ukojenie wszystkim targanym wątpliwościami, a w niektóre skołatane serca wleje spokój i pewność, że nigdy nie jest za późno, by zawalczyć o szczęście.
Bo wszystko może się zdarzyć, są takie chwile, gdy życie przypomina baśń, a szczęśliwe zakończenie mości się w niej, niczym mruczący kot w przytulnej kuchni…
Zapraszamy do zimowego Zmysłowa! Możecie jeszcze raz spotkać się z ukochanymi bohaterami sagi „Czary Codzienności”
Spędźcie z nimi magiczny, świąteczny wieczór, sprawcie by te święta stały się naprawdę wyjątkowe....
/źródło opisu: Wydawnictwo FILIA/
Zachęcam Was do sięgnięcia po tę magiczną, klimatyczną książkę.
Autorce dziękuję za udział, a was zapraszam do lektury "Przepytywajki".


listopada 22, 2017

"PRZEPYTYWAJKA" - ILONA GOŁĘBIEWSKA

"PRZEPYTYWAJKA" - ILONA GOŁĘBIEWSKA
To już dziś będziecie mogli poznać "Tajemnice starego domu".
Z okazji premiery w "PRZEPYTYWAJCE" udział wzięła Ilona Gołębiewska - strona autorska.
Alicja wiedzie spokojne i szczęśliwe życie w Pniewie, gdzie stoi jej stary drewniany dom.Kobieta odnalazła bezpieczną przystań, jednak los jej nie oszczędza i wciąż stawia na drodze wiele trudności. Jej spokój burzy odna
leziony przypadkiem dokument. Na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości, z którymi musi się zmierzyć, by do końca poznać swoją rodzinę i odpowiedzieć sobie na wiele trudnych pytań. Czy po latach odnajdzie kobietę, która może być jej siostrą? Okazuje się także, że rodzinne sekrety sięgają znacznie dalszej przeszłości. Alicja chce rozwikłać zagadkę tajemniczych dokumentów, które jej dziadek tłumaczył w obozie zagłady, a po swoim cudownym ocaleniu ukrył pośród „polskich drzew na polskiej ziemi”.
„Tajemnice starego domu” to intrygująca i poruszająca opowieść o mocy przeznaczenia i rodzinnych tajemnicach, które tworzą historię każdego domu. Autorka udowadnia, że często niemożliwe staje się możliwe, a jedno pozornie błahe wydarzenie może zaważyć na życiu wielu osób. Powieść dostarcza solidną dawkę głębokich wzruszeń i pozytywnych emocji. Ilona Gołębiewska pokazuje, że echo przeszłości zawsze wybrzmiewa w teraźniejszości, a jedna decyzja może zapoczątkować lawinę niespodziewanych zdarzeń.
Autorka udowadnia, że o prawdziwe szczęście warto stoczyć nawet najcięższą walkę.
/ źródło opisu: Wydawnictwo MUZA SA /
Autorce dziękuję za udział w wywiadzie, a Wam gorąco polecam lekturę tej ciepłej, wzruszającej książki.

listopada 22, 2017

"PRZEPYTYWAJKA" - ANITA SCHARMACH

"PRZEPYTYWAJKA" - ANITA SCHARMACH
Dziś swoją premierę ma najnowsza książka Anita Scharmach strona autorska. Z tej okazji zapraszam Was na pierwszą w dniu dzisiejszym "PRZEPYTYWAJKĘ".
"Druga część dylogii niosąca dalszy ciąg perypetii z życia Marty Kowalskiej.
Czterdziestoletnia Marta niejednokrotnie musiała zmierzyć się z okrutnym losem. Po dramatycznych przeżyciach przekonała się, co w życiu jest naprawdę ważne i nadaje mu głębszy sens. Teraz wydaje się,
że wreszcie ma wszystko, co potrzebne do szczęścia: mężczyznę, który kocha ją całym sercem, mądrą córeczkę, a także wspaniałych przyjaciół i pracę w kociej kawiarni, przynoszącą jej radość.
A jednak nad szczęściem Marty zaczynają się zbierać ciemne chmury, więc kobieta będzie musiała o nie zawalczyć ponownie.
Co szykuje dla niej los? Czy Marta dopiero teraz będzie miała okazję poznać smak życia we wszystkich jego odmianach?"
To co? Jesteście ciekawi co łączy Was z autorką ? 
Dziękuję Anicie Scharmach za udział w moim nietypowym wywiadzie, a was zapraszam do lektury jej najnowszej książki "Smaki życia".

listopada 22, 2017

CYTAT DNIA - 22.11.2017

CYTAT DNIA - 22.11.2017


listopada 21, 2017

"SZCZĘŚLIWA 12-TKA CZYLI GWIAZDY NA GWIAZDKĘ"- KRYSTYNA MIREK - "ŚWIATŁO W CICHĄ NOC"

"SZCZĘŚLIWA 12-TKA CZYLI GWIAZDY NA GWIAZDKĘ"- KRYSTYNA MIREK - "ŚWIATŁO W CICHĄ NOC"

Tradycja mówi, że na stole wigilijnym powinno być 12 potraw. A jak było w Pani domu rodzinnym?

K.M.: Liczenie nie było na pierwszym planie. Zawsze podawano potrawy zgodnie ze starą tradycją wyniesioną jeszcze z domu babci i prababci. Jako dziecko nie lubiłam prawie każdego wigilijnego dania: barszczu z fasolą, kapusty z grzybami, pierogów z kapustą ani ryby w galarecie. Ale kochałam magię świąt. Zastawiony pięknie stół, zapach siana na obrusie, rodzinę zebraną wokół stołu, kolędy, choinkę, wyprawę na pasterkę w mroźną noc. Teraz już lubię wigilijne menu, ale miłość do tego szczególnego nastroju pozostała z dzieciństwa.

Czy kontynuuje Pani tę tradycję u siebie w domu?
 

K.M.: W naszym domu wybraliśmy z tradycji rodzinnych męża i moich to, co nam się najbardziej podobało, smakował i stworzyliśmy własną. Mama męża pochodzi ze Śląska, mój tata z gór, więc to bogate tradycje. Nadal nie liczymy do dwunastu. Podajemy na stół to, co wszystkim smakuje, jest zgodne z tradycją, zdrowe, ma bogatą symbolikę i jest w ilościach możliwych do zjedzenia.

Jaka jest Pani ulubiona potrawa wigilijna?

K.M.: Pierogi z suszonymi śliwkami. Danie, które na naszą pierwszą wigilię po ślubie przyniosła babcia mojego męża. I zostało na zawsze. 



Jaka jest Pani ulubiona tradycja kojarzona z Bożym Narodzeniem ?

K.M.: Lubię śpiewać kolędy. W naszej rodzinie tylko ja nie mam dobrego głosu. Mąż i dzieci pięknie śpiewają, córka gra na gitarze. Wspólne kolędowanie jest dla mnie wielką przyjemnością.

Czy jako dziecko czekała Pani na „pierwszą gwiazdkę” ?

K.M.: Tak, z wielką niecierpliwością. Niebo było wtedy naprawdę ciemne, na wsiach nie zamontowano jeszcze ulicznych lamp i pierwsza gwiazdka mrugała bardzo wyraźnie.

Zdania na temat tego kto przynosi prezenty pod choinkę są podzielone. Aniołek, Mikołaj, Gwiazdor w Poznaniu. A jak jest u Pani ?

K.M.: Do nas przychodzi Mikołaj. Jeśli ktoś był grzeczny oczywiście. Szóstego grudnia symbolicznie z drobnym upominkiem, a w Wigilię pod choinkę bardziej obficie. Dajemy sobie upominki nawzajem, często są to drobiazgi, ale trafione, pięknie zapakowane, bo córki mają talenty artystyczne. Chodzi o radość z niespodzianki. Wszyscy piszemy też listy do Mikołaja, które wiszą potem na lodówce i służą inspiracją.

Jaki byłby Pani wymarzony prezent pod choinką? A może już Pani taki dostała?

K.M.: Jestem pod tym względem bardzo prosta w obsłudze. Mnóstwo rzeczy mnie cieszy. Książki oczywiście, ale też wszelkie łakocie, pierścionki, herbatki, serwetki, ozdoby do domu, perfumy, miłe drobiazgi, nawet skarpetki jeśli są ładne. 



Co jest w Pani odczuciu najważniejszą rzeczą w czasie Świąt?

K.M.: Myślę, że prawda. Świadomość, co naprawdę świętujemy, dlaczego sprzątamy, gotujemy i robimy długą listę zakupów. Żeby te zewnętrzne oznaki nie przesłoniły, tego co naprawdę ważne. Lepiej mniej, ale na wesoło, ze świadomością sensu, niż doskonale w stresie i trudzie. Ważna jest też prawda w relacjach. Żeby nie udawać miłości przy wigilijnym stole, trzeba o nią zadbać przez cały rok. Pielęgnować. Wybaczać, wyjaśniać na bieżąco, okazywać czułość, dbać. Wtedy święta stają się wspaniałym przeżyciem.
 

Czy lubi Pani przygotowania do Świąt? Dekoracje, ozdoby, czyli wszystko to co tworzy ten szczególny nastrój?

K.M.: Lubię te przygotowania i zaczynam je wcześnie. Ale w naszym domu nie ma ozdób, kolęd i choinki przed Wigilią. To wyjątkowe elementy zostawiam na właściwy czas

Czy wykonuje Pani samodzielnie jakieś ozdoby choinkowe lub dekoracje świąteczne?

K.M.: Kiedy dziewczynki były małe bardzo lubiły takie twórcze prace. Robiłyśmy szopkę z masy solnej, która przetrwała wiele lat, domki z piernika i mnóstwo pierniczków. Łańcuchy, aniołki, stroiki. Ale każdego roku to się zmienia. Dzieci dorastają. Teraz więcej razem pieczemy i gotujemy. Co jednak jeszcze wymyślimy tym razem, tego jeszcze nie wiem. Na pewno będą pierniczki do wspólnego dekorowania, także z najmłodszym synkiem.

Co sprawiło, że zdecydowała się Pani napisać książkę w świąteczno-zimowym klimacie?

K.M.: Od dawna o tym marzyłam. Pierwszym podejściem była powieść Podarunek, której akcja toczy się w dzień Wigilii. Potem świąteczne opowiadanie w zbiorze Cicha 5 i wreszcie nadszedł ten właściwy moment na pierwszy tym serii Willa pod kasztanem, który rozpoczyna powieść ,,Światło w Cichą Noc”. 

Bardzo się cieszę, że Czytelniczki tak ciepło przyjęły tę powieść, bowiem i dla mnie ma ona wyjątkowe znaczenie.
 


Jakiego bohatera ze swojej najnowszej świątecznej książki lubi Pani najbardziej i dlaczego?

K.M.: Lubię ich wszystkich. Są dla mnie prawdziwi jak realni przyjaciele. Kibicuję im i przejmuję się ich losem. Tym mocniej, że wciąż jeszcze trwają prace nad kolejną częścią serii. Będzie to osobna książka, można czytać nie po kolei, ale jeśli ktoś chce się dowiedzieć, co dalej z bohaterami, to w następnej części znów ich spotka.

Dziękuję serdecznie za zaproszenie do rozmowy.  


 Dziękuję bardzo za udział w wywiadzie.

https://www.facebook.com/Krystyna-Mirek-strona-autorska-1858712194407462/
/źródło: zdjęcie autorki oraz baner - strona autorska na facebooku/

listopada 21, 2017

CYTAT DNIA - 21.11.2017

CYTAT DNIA - 21.11.2017

listopada 20, 2017

CYTAT DNIA - 20.11.2017

CYTAT DNIA - 20.11.2017

"Jeremi Przybora małoletnim i stuletnim"

Wasze pierwsze skojarzenie kiedy słyszycie nazwisko Przybora? Dla mnie to jasne - Kabaret Starszych Panów. Chociaż ten autorski program te...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger