lutego 24, 2019

"Siedem sióstr. Siostra Księżyca" - Lucinda Riley [PATRONAT MEDIALNY NIEnaczytana]

"Siedem sióstr. Siostra Księżyca" - Lucinda Riley [PATRONAT MEDIALNY NIEnaczytana]
(...) zawsze są problemy, które da się rozwiązać, i takie, których się nie da, i po prostu trzeba to zaakceptować, zamknąć za nimi drzwi i iść dalej".
Twórczością Lucindy Riley zachwyciłam się jakiś czas temu. Dlatego z dużą ciekawością sięgnęłam po jej najnowszą książkę. Czy autorka nadal plasuje się w czołówce moich ulubionych pisarzy zagranicznych?

Tiggy po śmierci ojca przenosi się do Szkocji, gdzie rozpoczyna pracę związaną z opieką nad dzikimi zwierzętami w odosobnionej posiadłości Kinnaird, której właścicielem jest tajemniczy Charlie. Dziewczyna szybko zaprzyjaźnia się z opiekunką domu Beryl oraz współpracownikiem Calem. Od starego cygana Chilliego dowiaduje się, że w jej żyłach płynie krew ludzi posiadających dar uzdrawiania oraz że dawno temu przepowiedziano mu, że kiedy Tiggy do niego przybędzie, on doprowadzi ją do domu. Co wybierze Tiggy - obecne życie czy rodzinę, której dotąd nie miała okazji poznać?
Cóż mogę powiedzieć? Ona znowu to zrobiła! Sprawiła, że zostałam dosłownie wchłonięta przez karty tej książki i wcale nie miałam ochoty wracać z tej literackiej podróży. 
Tym razem Lucinda Riley zabrała nas do mroźnej Szkocji i mieliśmy okazję poznać kolejną z sióstr - Tiggy, która swoje imię odziedziczyła, podobnie jak jej pozostałe siostry, po jednej z Plejad - Tajgete. Jak sama o sobie mówi, jest najbardziej uduchowiona z całego rodzeństwa, a jej wielką miłością są zwierzęta. Czasem odnosiłam wrażenie, że porozumiewa się z nimi dużo lepiej niż z ludźmi. Kobieta waha się pomiędzy swoją wielką pasją, a ciekawością i chęcią poznania swojej prawdziwej rodziny, o której pisał w swoim liście Pa Salta. Jednak los niejako decyduje za nią i wyrusza w podróż do rodzinnych stron swojej matki, a przede wszystkim babki, która jak się okazuje była sławną "La Candela" - tancerką... flamenco. I ten wątek podobał mi się najbardziej. Do tego stopnia dałam się wciągnąć w świat gitanos, hiszpańskich Romów, że chciałam równo z roztańczonym tłumem krzyknąć olé! Autorka tak wiarygodnie oddała klimat panujący wśród mieszkańców Sacromonte, że przerywając lekturę początkowo miałam trudności z odnalezieniem się w rzeczywistości. I nie ma w tym przesady. Doskonale zobrazowane wydarzenia, krajobrazy a nawet szczegóły dnia codziennego sprawiały, że czułam się jakbym oglądała film, który aż tętni życiem. Jednak poza muzyką, śpiewem i radością nie zabrakło w tej historii także tej smutnej i trudnej strony. Czytelnik ma okazję czytać o strasznym obliczu wojny, być świadkiem niełatwych decyzji, poświecenia, łez rozpaczy i bólu po stracie ukochanych osób, ale również poczuć prawdziwy ogień, który wyłania się z wielkiej miłości do tańca.
Podsumowując:

"Siedem sióstr. Siostra Księżyca" to historia o poszukiwaniu swoich korzeni oraz odkrywaniu wyjątkowej wewnętrznej mocy. Autorka doskonale "pożeniła" fakty historyczne z odrobiną magii. To sprawia, że czytając przenosimy się do niezwykłego świata, z którego nie mamy ochoty wracać. Myślę, że to właśnie ta mieszanka gatunków oraz niezwykła wyobraźnia Lucindy Riley sprawia, że "Siostra Księżyca" jest fascynującą i wciągającą lekturą. Polecam!

Za możliwość objęcia książki patronatem medialnym oraz egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.
https://www.facebook.com/WydawnictwoAlbatros/

lutego 23, 2019

(Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie - Natasza Socha

(Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie - Natasza Socha

- Tak sobie myślę, że najgorsze w małżeństwie stają się komunikaty (...) - Kiedy nagle przestajemy rozmawiać, a tylko komunikujemy. Trochę jak w autobusach, kiedy jakiś sztuczny głos mówi, do jakiego przystanku się zbliżamy".
Cecylia i Wiktor planują rozwód. To znaczy każde z nich planuje - osobno. I w dniu kiedy kobieta chce o tym zakomunikować mężowi, dochodzi do wypadku i Cecylia ląduje na wózku. Chcąc nie chcąc Wiktor musi się nią zaopiekować, co mocno krzyżuje jego plany. Jak ten wypadek wpłynie na ciąg dalszy tego małżeństwa? A może nie będzie dalszego ciągu?
Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, to czułam się zawiedziona. Początkowo strasznie mnie irytowała, miałam wrażenie, że bije od niej jakaś taka... agresja? Pomyślałam: matko, kolejna historia o małżeństwie na zakręcie i zdradzie w tle. Bleee, ile jeszcze? Ale cholera, to się tak dobrze czytało! A skoro "samo się" czytało, no to przepłynęłam przez tę historię nawet nie wiem kiedy. A na końcu tak mnie coś chwyciło za gardło, a ręka sama otarła niewidoczną łzę. I nie pytajcie dlaczego, czy to wzruszenie, a może analogia do czyjegoś życia, a może przemyślenia? Nie wiem. Grunt, że recenzja, którą skleciłam w myślach, podarłam i napisałam to, co teraz czytacie.
Natasza Socha dokonała wiwisekcji gnijącego i rozpadającego się związku, nie pomijając żadnego z etapów tego powolnego psucia się. Powiem więcej - wcale się nie starała, aby upiększyć poszczególne etapy, waliła przysłowiową kawę na ławę. To co zwróciło moją uwagę to częste porównania, odwołania do życia ptaków i ta "soczystość:", którą ociekała każda strona. Bo książka Sochy, poza tym, że porusza dość popularny (w książkach) temat zdrady i wypalenia w związku, jest JAKAŚ. Nie jest "słodko-pierdzącą" historyjką o tym, że było źle, a potem żyli długo i szczęśliwie, ale pełnokrwistą opowieścią, jak to czasem w związku bywa do dupy zwłaszcza wtedy, kiedy obie strony zaczynają żyć własnym życiem, bez potrzeby uczestniczenia w nim tej drugiej połówki. To także historia o kobiecie, która pozbawiona możliwości samostanowienia o sobie, przechodzi kolejne etapy tymczasowej niepełnosprawności, od frustracji, spowodowanej uzależnieniem od pomocy innych, aż po wiarę w to, że się da!
Podsumowując:

Po niepozornym początku, pojawiła się prawdziwa esencja ciągu dalszego. Było wkurzająco, ironicznie, momentami sarkastycznie, ale też przede wszystkim tak do bólu prawdziwie. Bez owijania w bawełnę i tworzenia sztucznej kukły na glinianych nogach, że pozwolę sobie posłużyć tym porównaniem, których i u Sochy nie brakuje. Książka traktująca o oklepanym temacie ale przedstawionym w niesztampowy sposób. A co z tą nie-miłością? "(...) Ma prawo się udać. Pod warunkiem, że jest prawdziwa".  

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki.
https://www.facebook.com/edipresseksiazki/

lutego 22, 2019

"Sztuka słyszenia bicia serca" - Jan-Philipp Sendker

"Sztuka słyszenia bicia serca" - Jan-Philipp Sendker
Prawdę nie zawsze da się opowiedzieć, (...) - A nie wszystko, co da się opowiedzieć, jest zawsze prawdą".
Piękna okładka, intrygujący tytuł, a treść? Czy faktycznie "Sztuce słyszenia bicia serca" należy się miano najważniejszej książki o bezwarunkowej miłości ostatnich dziesięcioleci?

Sławny nowojorski prawnik znika bez śladu. Ani jego córka Julia ani jej matka nie rozumieją tajemniczego zaginięcia. Wszelkie próby poszukiwania prowadzą donikąd. Pewnego dnia Julia znajduje niewysłany list miłosny, jaki ojciec napisał przed czterdziestu laty do kobiety, o której nigdy z matką nie słyszały. Aby rozwiązać zagadkę przeszłości ojca, wyrusza do birmańskiej wioski. Tam usłyszy niewiarygodną opowieść z ust tajemniczego U Ba. Czy dziewczynie uda się dowiedzieć się czegoś więcej na temat zniknięcia ojca?
Ta książka była jak baśń. Takie były moje pierwsze odczucia po zakończeniu lektury "Sztuka słyszenia bicia serca". Znowu byłam małą dziewczynką, która zaczytywała się w Księdze tysiąca i jednej nocy... I chociaż tamte baśnie pochodziły z innego regionu, to takie skojarzenia wywołała we mnie ta książka. Pełna tajemniczości, zapachów i aromatów, które było można wręcz poczuć podczas czytania. Zawierająca wiele życiowych mądrości historia, dzięki której zwalniamy swój codzienny bieg i zaczynamy "wsłuchiwać się" w magiczną opowieść snutą przez U Ba. Wydawać by się mogło, że to swoistego rodzaju bajka dla dorosłych, jednak jest w niej tak dużo trudności i cierpienia, że do bajki jej stanowczo daleko. A może jednak niekoniecznie...? 
Ta książka mimo że napisana w konwencji baśniowej, rzuca nowe światło na pojęcie niepełnosprawności. Bo co ciekawe w opisanym w niej świecie, to nie osoby niewidome czy upośledzone ruchowo są niepełnosprawne a te, które widzą tylko oczami, a wyżej w hierarchii stawia ich jedynie to, że mogą poruszać się na własnych nogach. Mi Mi i Tin Win są tutaj pełnosprawnymi uczuciowo i emocjonalnie ludźmi, którzy chłoną piękno przyrody, wszystkie niesamowite barwy tego świata. Ich niepełnosprawność daje im szczególną moc widzenia więcej i słyszenia więcej, również dźwięku bicia serca, który wyłania się nawet z największego hałasu. To historia, która w pięknie opisany sposób udowadnia, że to co najważniejsze pozostaje niewidoczne dla oczu i należy się nauczyć dostrzegać właśnie tę esencję.
Podsumowując:

To książka o bezgranicznej miłości, przywiązaniu i absolutnym porozumieniu dusz, napisana subtelnym językiem. To opowieść dla tych, którzy lubią czasem przenieść się w inny wymiar i oddać się magii rodem jak z baśni. Przyjemna lektura chociaż w moim odczuciu wszystkie pochwały z nią związane, są trochę na wyrost. Być może nie jest to moja estetyka, a może mój wrodzony racjonalizm nie pozwala mi dać się w pełni porwać tego typu historiom.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu FILIA.
https://www.facebook.com/WydawnictwoFILIA/

lutego 22, 2019

KARTKA Z KALENDARZA - MARZEC

KARTKA Z KALENDARZA - MARZEC
Zapraszam was na subiektywny przegląd zapowiedzi wydawniczych na marzec. 😉

13-03-2019
ZAPACH BZU - KAROLINA WILCZYŃSKA
[PATRONAT MEDIALNY NIEnaczytana]


Z nowym sezonem na Kwiatowej rozkwitają nowe przyjaźnie!
Jeśli nie mieliście jeszcze okazji poznać lokatorek z bloku przy ulicy Kwiatowej – nie szkodzi! Poznajcie ich nowych sąsiadów, których ścieżki połączył nieoczekiwany prezent od losu znaleziony w podziemnym garażu…
Julia jest młodą i sympatyczną studentką, lecz niestety nie ma zbyt wielu przyjaciół, bo nie czuje się pewnie wśród ludzi. Brak jej przebojowości – również w relacjach z rodzicami, którzy są wobec niej nadopiekuńczy i zanadto wymagający. Czy Julia znajdzie w sobie dość sił i odwagi, by choć raz postawić na swoim? I czy spotka wreszcie kogoś, komu będzie mogła zwierzyć się ze skrzętnie skrywanego przed światem smutku?
Nowi bohaterowie i nowe historie zawitają tej wiosny na Kwiatową!
13-03-2019
KRYSZTAŁOWE MOTYLE - KATARZYNA MISIOŁEK
[PATRONAT MEDIALNY NIEnaczytana]
 
Trzy kobiety, trzy zupełnie różne światy.
Anna, cicha i skromna urzędniczka po czterdziestce, mieszka z matką, z którą nie potrafi znaleźć wspólnego języka.
Elżbieta jest szczęśliwą żoną i współwłaścicielką rodzinnego biznesu.
Izabela rozpieszczoną przez życie córką wziętego lekarza, która pozornie ma wszystko.
"Kryształowe motyle" to opowieść o kobiecej przyjaźni, losie, który czasem uderza na ślepo i bliznach na duszy, które zostają już na całe życie.
13-03-2019
TAM, GDZIE SERCE TWOJE - KRYSTYNA MIREK
Podobno los zawsze daje drugą szansę. Jednak Ci, którzy
ją przegapią, muszą przygotować się na wiele komplikacji…
Laura poświęciła wszystko dla swojego małżeństwa. Stała się mistrzynią kompromisu, w końcu z roku na rok miała mniej do powiedzenia. Aż pewnego dnia o czwartej nad ranem coś w niej pękło. Rzuciła wszystko i udała się w podróż na drugi koniec Polski, nad morze, by odzyskać swoje serce.
Albert dawno temu znalazł prawdziwy skarb. Wyłowił z morza wyjątkowe złoże bursztynu. Z nikim się nie podzielił, ukrył je głęboko. Podobnie zamknął swoje serce. U schyłku życia postanowił naprawić wyrządzone krzywdy. Szybko jednak przekonał się, że to nie takie proste.
W małym nadmorskim pensjonacie Laura spotyka ludzi, którzy serdecznie ją przyjmują, chociaż podobnie jak ona, znajdują się na życiowych rozstajach.
Każde z nich szuka miłości, największego skarbu, który zwykle ukrywa się tam, gdzie wzrok nie sięga. Czy uda im się ją odnaleźć? 
13-03-2019
KOŁYSANKA Z AUSCHWITZ - MARIO ESCOBAR
Opowieść o niezłomnej odwadze i miłości matki, której siła była większa od terroru wojny.
Historia inspirowana życiem Helene Hannemann - Niemki, żony Roma i matki pięciorga dzieci, która prowadziła w Auschwitz przedszkole dla obozowych dzieci. Powieść powstała na podstawie świadectw byłych więźniów obozu, których wspomnienia o tej niezwykłej kobiecie stały się inspiracją do napisania tej książki.
W maju 1943 roku do domu Helene Hannemann wkracza brutalnie policja wysłana przez SS-manów, która zabiera jej rodzinę do obozu w Auschwitz. Kobieta decyduje się na dobrowolną wywózkę, chociaż jako Niemka mogła wybrać wolność. Ma nadzieję, że uda się jej ochronić swoich najbliższych.
Kiedy do obozu przybywa doktor Mengele, wybiera Helene, wyszkoloną pielęgniarkę, do prowadzenia przedszkola. Kobieta rozpoczyna heroiczną walkę o życie niewinnych istot, które trafiły do obozowego piekła.
Poruszająca opowieść o życiu odważnej kobiety, której poświęcenie i miłość rozświetliły najgorsze mroki historii.

20-03-2019
DRUGA POŁOWA NADZIEI - MECHTILD BORRMANN

Druga połowa nadziei – książka nominowana do renomowanej niemieckiej nagrody imienia Friedricha Glausera (Friedrich-Glauser-Preis) w roku 2015.
Walentyna czeka na powrót córki z Niemiec. Dziewczyna od wielu miesięcy nie daje znaku życia. Wydaje się, jakby zniknęła – podobnie jak wiele innych studentek, które rzekomo otrzymały stypendium w Niemczech. Walentyna żyje natomiast w czarnobylskiej zonie, rodzinnej okolicy. Aby przetrwać mroźną zimę i rozpaczliwe oczekiwanie na córkę, a nie stracić przy tym nadziei, zaczyna spisywać historię swojego życia.
Tymczasem w Niemczech Martin Lessmann ukrywa przed prześladowcami młodą dziewczynę wschodnioeuropejskiego pochodzenia. Gdy ta wkrótce podcina sobie żyły, ratuje jej życie po raz drugi – i poznaje przerażające fakty.
Fascynująco opowiedziana współczesna historia – powieść, której nie da się zapomnieć!


13-03-2019
OLSZANY. DROGA DO DOMU - AGNIESZKA LITOROWICZ - SIEGIERT

Tytułowe Olszany to rodzinna posiadłość Borowiczów, której latami nie udaje się sprzedać. Znajdująca się na życiowym zakręcie Julia postanawia ostatecznie zakończyć sprawę spadku po dziadku. Aby tego dokonać, Julia musi poznać prawdę o dziadku, ta zaś nierozerwalnie łączy się z pewną tajemniczą historią z przeszłości.
Olszany to opowieść o tym, jak przeszłość przeplata się z teraźniejszością, a podążanie tropem tej plątaniny może całkowicie odmienić życie. Kobieca książka o rodzinnych sekretach, przyjaźni i miłości, wzbogacona duchem minionych czasów i nutą współczesnego przepychu.



13-03-2019
CÓRKA ZEGARMISTRZA - KATE MORTON

Ojciec wołał na mnie Birdie, mawiał, że jestem jego małym ptaszkiem. Dla wszystkich byłam jego dzieckiem, córką
zegarmistrza. Edward nazywał mnie swoją muzą, przeznaczeniem. Ludzie pamiętają mnie jako złodziejkę, oszustkę, tę, która miała się za lepszą od innych i nie była niewiniątkiem. Nikt już nie pamięta mojego prawdziwego imienia. I nikt nie wie, co naprawdę stało się tamtego lata.
Latem 1862 roku grupa młodych artystów, którym przewodził utalentowany i pełen pasji Edward Radcliffe, przybyła do Birchwood Manor w malowniczym Oxfordshire. Planowali spędzić miesiąc na łonie natury, szukając inspiracji. Ale ich pobyt na prowincji właśnie dobiega końca: jedna z uczestniczek wyprawy została zastrzelona, druga zniknęła – podobnie jak pewna bezcenna pamiątka rodowa – a życie Edwarda Radcliffe’a legło w gruzach.
Ponad 150 lat później Elodie Winslow, młoda archiwistka z Londynu, odnajduje skórzaną torbę, a w niej dwa pozornie niezwiązane ze sobą przedmioty: zdjęcie w kolorze sepii, przedstawiające zniewalająco piękną kobietę w wiktoriańskim stroju, i szkicownik artysty z rysunkiem domu z dwuspadowym dachem, stojącego w zakolu rzeki.
Dlaczego Birchwood Manor wydaje się Elodie tak znajome? Kim jest młoda kobieta na fotografii? Czy kiedykolwiek pozna jej tajemnicę?

13-03-2019
ŚMIERĆ W BLASKU FLESZY - ALEK ROGOZIŃSKI

Kolejna powieść księcia komedii kryminalnej!
Dwójka przyjaciół, Mariusz i Dominika, prowadzą agencję zajmującą się organizacją imprez. Kiedy otrzymują zlecenie przygotowania pokazu mody najpopularniejszych polskich projektantów, starają się zrobić wszystko, aby stał on się najważniejszym wydarzeniem towarzyskim sezonu.
Cel zostaje osiągnięty! Niestety nie tak, jak to sobie wymarzyli…
Pokaz kończy się morderstwem znanej modelki, a podejrzenia padają na jedną z pracownic ich agencji. Mario i Miśka postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i rozpoczynają własne śledztwo. Nieoczekiwanie z pomocą przychodzi im mama Dominki, zakochana w kryminałach Agathy Christie. Czy z takim wsparciem przyjaciołom uda się rozwiązać zagadkę i uratować reputację firmy?

26-03-2019
CHODZI LISEK KOŁO DROGI - HANNA GREŃ
[PATRONAT MEDIALNY NIEnaczytana]

Kiedy do gry wkracza zespół bielskich policjantów, oznacza to, że zabawa się skończyła.

W okolicach Bielska-Białej ktoś w niezwykle brutalny sposób morduje prostytutki. Narzędziem zbrodni okazuje się skórzany pas z ciężką klamrą, jednak tym, co szczególnie zwraca uwagę podkomisarz Marioli Koniecznej, jest mała figurka lisa, zostawiana przy zwłokach jako swego rodzaju „podpis” sprawcy.
Podczas śledztwa Mariola odkrywa, że pierwsza z ofiar uczestniczyła krótko przed śmiercią w imprezie urodzinowej odbywającej się niedaleko miejsca zbrodni. Policjantka bierze na cel pozostałych gości tej imprezy, jednak sytuacja komplikuje się, kiedy wychodzi na jaw, że jest wśród nich dwoje policjantów. Konieczna przy pomocy komisarza Sokołowskiego wpada na trop, który prowadzi ją do trudnego wyboru pomiędzy przyjaźnią a obowiązkiem.
I coś dla miłośników sztuki kulinarnej
13-03-2019
PRZEPISY JOLI. OD ŚNIADANIA DO KOLACJI  
Przepisy Joli to więcej niż blog i strona na facebooku – to już instytucja. A teraz ponad pół miliona fanów cudownie smacznej domowej kuchni w ciepłym, rodzinnym wydaniu Joli Caputy dostanie także książkę! Odpowie ona na pytanie, które zadajemy sobie niemal codziennie: co tym razem przygotować na śniadanie, obiad i kolację dla bliskich?!...
W książce znajdą się dostosowane do pory roku nieskomplikowane przepisy z propozycjami śniadań, obiadów i kolacji, tworzące tygodniowe menu dla całej rodziny - wraz z listą niezbędnych produktów. Każdy z zaproponowanych przepisów powstał specjalnie na potrzeby tej książki i nie znajdziemy go na blogu. Z ich pomocą przygotowanie urozmaiconych, prostych i szybkich posiłków stanie się banalnie proste.

Co ważne, książka pozwoli też na zrobienie racjonalnych, oszczędzających czas i pieniądze zakupów. W kuchni Joli Caputy nic się nie marnuje. Gotujmy z nią i cieszmy się wspólnie smakiem domowych potraw!


Dajcie znać czy któraś z nich wpadła wam w oko! 😉
 

lutego 20, 2019

"Szklany klosz" - Sylvia Plath

"Szklany klosz" - Sylvia Plath

Dla człowieka siedzącego pod szklanym kloszem, znieczulonego na wszystko, zatrzymanego w rozwoju jak embrion w spirytusie całe życie jest jednym wielkim złym snem".
Kiedy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach, byłam zaintrygowana. Nasączona osobistymi przeżyciami autorki opowieść o kobiecie, która przechodzi załamanie nerwowe wydała mi się ciekawa. Czy tak było faktycznie?

Esther jest inteligentna, piękna i utalentowana. W wieku dziewiętnastu lat przyjeżdża do Nowego Jorku na miesięczny staż w redakcji miesięcznika dla dziewcząt, który wydaje się być spełnieniem jej dziewczęcych marzeń. Jednak Esther nie potrafi się odnaleźć w świecie wielkiego miasta. Nie ma ochoty na nocne zabawy, nie umie zdecydować, na czym jej zależy, co ją interesuje i czy w ogóle istnieje taka rzecz. Nie czuje się taka jak inne dziewczyny, co doprowadza ją do załamania nerwowego...
Ta książka mnie przytłoczyła. To pierwsze słowa, które wypowiedziałam po jej zakończeniu. Trudno było mi zakwalifikować ją do którejś z kategorii, nie umiałam powiedzieć czy mi się podobała, czy nie, chociaż rozpatrywanie jej pod kątem "podobania się" nie jest w tym przypadku zbyt trafione. Powiem tak - była dobra ale mnie nie porwała...
Gdybym miała popatrzyć na nią jako na swoistego rodzaju biografię, bo zawiera w sobie wiele aspektów z życia autorki, to powiedziałabym, że była niezwykle "barwna". Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że od poetki oczekiwałabym historii, która nie jest do końca zwyczajna, a którą przepełniają emocje, których nie każdy jest w stanie doświadczyć. Nie każdy bowiem ma w sobie na tyle wrażliwości, żeby odbierać świat i chłonąć go w taki sposób, jak ciało nieosłonięte skórą - całym sobą. 
Książkę podzieliłabym na dwie części. Pierwsza z nich to ta, która opisuje życie głównej bohaterki po przyjeździe do Nowego Jorku. I ta część wywołała we mnie irytację, zniecierpliwienie, a czasem nawet zażenowanie. Ileż można bowiem czytać o pijackich zabawach, kolejnych mężczyznach i innych relacjach z nocnego życia, widzianych oczami niedojrzałej kobiety. Choć już w opisach wydarzeń z tamtego okresu, czytelnik mógł dostrzec pierwsze symptomy jej choroby. Druga część za to zasługuje na uwagę i stanowi bardzo wiarygodny opis choroby psychicznej, metod leczenia i pobytu bohaterki w szpitalu psychiatrycznym. Trudno jest nam osobom, którym zaburzenia psychiczne są obce, zrozumieć motywy postępowania i zachowania Esther. Jednak wystarczy się wczytać, aby dostrzec niemy krzyk wołania o pomoc, a zważywszy na fakt, iż "Szklany klosz" jest uważany za książkę autobiograficzną, to wydaje się to być słuszną interpretacją. 
Podsumowując:

"Szklany klosz" to lektura niepokojąca. Poraża szczerością i wręcz naturalistycznym obrazem świata widzianego oczami osoby chorej psychicznie. Gdybym potraktowała ją jako odrębną historię, fikcję literacką, to w mojej opinii wypada raczej blado. Jeśli jednak zestawię ją z życiem autorki, a myślę, że nie da się uciec od porównań i faktu, że zaraz po jej wydaniu Sylvia Plath popełniła samobójstwo, to całość stanowi intrygującą, ale dosyć mroczną i przygnębiającą w odbiorze opowieść o samotności i poczuciu zagubienia.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Marginesy.



https://www.facebook.com/wydawnictwomarginesy/

lutego 20, 2019

"Miłość z błękitnego nieba" - Krystyna Mirek

"Miłość z błękitnego nieba" - Krystyna Mirek
Miłość wymaga zaufania. Jeżeli ma być prawdziwa, trzeba się otworzyć i wpuścić drugą osobę bardzo głęboko we własne życie. Można dzięki temu wiele zyskać, ale tyleż samo stracić. Dlatego ludzie, którzy się boją, nie potrafią naprawdę kochać".
Nie miałam okazji czytać książki "Miłość z jasnego nieba", dlatego byłam ciekawa, jaka jest jej poprawiona wersja. Czy dałam się porwać uczuciu opisanemu w książce?

Angelika pracuje dla niemieckiej firmy i pewnego dnia ląduje w Krakowie, aby sfinalizować ważny dla jej pracodawcy kontrakt. Powrót do kraju wiąże się ze smutnymi wspomnieniami z dzieciństwa, dlatego młoda kobieta nie chce wracać do trudnej przeszłości. Partnerem rozmów biznesowych Angeliki jest Daniel, właściciel dużej firmy, który jest znany ze swojego zamiłowania do... kobiecej urody. Jak potoczą się negocjacje i dokąd zaprowadzą one tych dwoje?
Po tę książkę sięgnęłam mając nadzieję na lekką i przyjemną lekturę, która pozwoli mi na pewnego rodzaju reset. Początek zapowiadał się obiecująco. Zestawienie kobiety z charakterem z pewnym siebie mężczyzną zdawało się gwarantować to, że posypią się iskry. Byłam ciekawa kto zwycięży w tym pojedynku płci i osobowości. Jednak z czasem ogień, który miał zapłonąć między tą dwójką, zszedł na drugi plan. Autorka skupiła się na bardziej refleksyjnym aspekcie książki dotyczącym przeszłości Angeliki. Kobieta, którą otoczenie odbierało jako silną w rzeczywistości nosiła w sercu ogromny ciężar, który mimo upływu lat, nadal ją przytłaczał.  I przyznaję, że ten wątek podobał mi się najbardziej. Krystyna Mirek przeniosła nas w świat, który nie zawsze jest kolorowy, a w którym głód często zagląda w oczy. Kiedy nie można liczyć na rodziców i trzeba tak szybko dorosnąć. W którym okres, który większości z nas kojarzy się z beztroską, staje się zadrą w sercu, która boli pomimo osiągnięcia pełnoletności...
W swojej ocenie książkę podzieliłabym na dwie części. Pierwsza z nich była mniej dynamiczna, stanowiła wprowadzenie do całej historii, dawała czytelnikowi możliwość bliższego poznania bohaterów, a akcja skupiła się wokół kontraktu i damsko - męskiej demonstracji sił. W drugiej części autorka przyspieszyła i wszystko ruszyło z przysłowiowego kopyta. Trochę miałam wrażenie, że ten wierzchowiec pędzi za szybko, że pozwolę sobie użyć takiego porównania, gubiąc przy okazji parę istotnych, w moim odczuciu, elementów. To co może było mniej emocjonalne i wiązało się z przepychankami kontrahentów było bardziej rozbudowane niż to, co było w tej książce tak naprawdę ważne. W ogólnym rozrachunku książkę oceniam pozytywnie. Dla mnie jednak kluczowym elementem była nie miłość romantyczna, a ta której tak bardzo potrzebuje każde dziecko, aby prawidłowo rosnąć, rozwijać się i kochać. Aby w przyszłości móc stworzyć szczęśliwy związek, czuć się kompletnym i spełnionym.
Podsumowując:

"Miłość z błękitnego nieba" to nie tylko opowieść o uczuciu między kobietą i mężczyzną, ale przede wszystkim o relacjach międzyludzkich. O trudnym dzieciństwie i o tym, jak wydarzenia z przeszłości kształtują naszą osobowość. Jak braki z tego okresu wywołują tęsknotę, z którą trudno sobie poradzić pomimo upływu lat. Jednak to także historia, która daje nadzieję, że zawsze można zacząć od nowa, że "nigdy nie jest za późno, żeby mieć szczęśliwe dzieciństwo", a stracony czas można nadrobić. Wystarczy tylko dać sobie szansę.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki.
https://www.facebook.com/edipresseksiazki/




lutego 18, 2019

"Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić?" - Natalia Sońska [PATRONAT MEDIALNY NIENACZYTANA]

"Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić?" - Natalia Sońska [PATRONAT MEDIALNY NIENACZYTANA]
Pieczenie i dekorowanie ciast zawsze ją uspokajało i uszczęśliwiało, a satysfakcja, którą odczuwała, widząc zadowolone miny klientów, wynagradzała wszelkie trudy, ale też pomagała przetrwać trudny czas".
Zakończenie poprzedniego tomu serii "Jagodowa miłość" zostawił mnie z dużym niedosytem, nie tylko ze względu na brak możliwości spróbowania ciasta serwowanego przez cukiernię "Słodka". Byłam ciekawa czy konflikt pomiędzy Jagodą a Tomaszem zostanie zażegnany. Żal byłoby takiej ładnej pary... 

Sen z powiek Jagody spędza nie tylko kłótnia z ukochanym, ale przede wszystkim rozprawa rozwodowa. Jakby tego było mało szef słodkiej ma jakieś problemy, które sprawiają, że prowadzenie cukierni i związane z tym uniedogodnienia, spadają na Jagodę. Czy kobiecie uda się uporać z czyhającymi na nią niespodziankami losu? Kto zdobędzie jej serce?
  
Przyznaję, że po zakończeniu pierwszego tomu byłam zła na bohaterów, że zniszczyli tak dobrze zapowiadającą się miłość. Nawet słodki aromat sernika z chilli, nie był w stanie złagodzić mojego rozczarowania ich postawą. Tym bardziej byłam ciekawa, czy w kontynuacji chociaż odrobinę zmądrzeli? W końcu nie było to tajemnicą, że byli dla siebie stworzeni. I powiem wam, że autorka mnie zaskoczyła i to w wielu elementach. 
Po pierwsze podobało mi się to, że Jagoda, jakby niesiona na fali życiowych niepowodzeń, wzięła się w garść i pokazała charakter. Okazało się, że jest kobietą silną, której nie są w stanie złamać ani awaria pieca, ani wiarołomny mąż, który chce jej dopiec, ani nawet złamane serce, które próbuje, w tak zwanym międzyczasie, posklejać. Z dużą determinacją stawiła czoła trudnym wyzwaniom jakie zaserwował jej los. A wierzcie mi, że daleko im było do pyszności z menu "Słodkiej".
To co także zwróciło moją uwagę w tej części cyklu, to skupienie się autorki na postaci Tomasza, na jego emocjach związanych z rozstaniem z Jagodą. Natalia Sońska dosyć szczegółowo opisała racje mężczyzny oraz powody, dla których nie chciał kontynuować tej relacji. Uważam, że to całkiem ciekawy zabieg, bo w "Cała przyjemność po mojej stronie" mieliśmy okazję bliżej poznać główną bohaterkę, a zestawienie jej argumentów z argumentami jej ukochanego, dały czytelnikowi pełny obraz ich konfliktu. Myślę, że historia ich związku może stanowić przykład jak na miłość może wpłynąć fakt, że mężczyźni są z Marsa, a Kobiety z Wenus, a co za tym idzie - jak bardzo się różnią. Jak brak chęci zrozumienia racji drugiej połówki, może kłaść się cieniem na przyszłości związku. A czasem wystarczy po prostu porozmawiać...
Podsumowując:

"Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić?" to słodka historia pachnąca ciastem z cukierni "Słodka", w której nie zabrakło szczypty chilli. To opowieść, która trzyma w napięciu oczekiwania na finał wielu spraw i wątków. To także historia, która pokazuje, iż życie układa się często wbrew naszym oczekiwaniom, ale o miłość zawsze warto zawalczyć. Zakończenie zaskakuje. Zupełnie czegoś innego się spodziewałam. Autorka trochę zagrała na nosie czytelnikowi, ale ja akurat lubię takie niedopowiedzenia. Być może jest to zabieg celowy, dzięki któremu mamy okazję snuć dalszy ciąg tej pięknej historii o miłości? A może jest to otwarta furtka do kolejnego tomu opowiadającego o uczuciu Tomasza i Jagody? Można się tylko domyślać, bo póki co jest to słodka jak jagodowy sernik tajemnica autorki.

Za możliwość przeczytania, zrecenzowania oraz objęcia książki patronatem medialnym dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona. 



https://www.facebook.com/Natalia-So%C5%84ska-Profil-Autorski-876383479119756/
https://www.facebook.com/czwartastrona/

lutego 17, 2019

"Wendyjska Winnica. Winne miasto" - Zofia Mąkosa [PATRONAT MEDIALNY NIENACZYTANA]

"Wendyjska Winnica. Winne miasto" - Zofia Mąkosa [PATRONAT MEDIALNY NIENACZYTANA]
W nozdrza uderza znajomy zapach. Każdy dom jakoś pachnie. Nawet w tym ogołoconym z większości mebli wnętrzu ściany i podłoga emanują wonią dzieciństwa".
Książka "Wendyjska Winnica. Cierpkie grona" zostawiła mnie z wieloma znakami zapytania. Miałam ten przywilej, że mogłam poznać dalsze losy bohaterów od razu. Czy kontynuacja pierwszego tomu była równie dobra?

Matylda cudem przeżywa zimową ucieczkę z rodzinnej wsi i trafia do Grünbergu, który tuż po wojnie staje się Zieloną Górą. Czy uda jej się zapomnieć o koszmarze wojny? Ułożyć nowe życie, odnaleźć miłość i wiarę w lepsze jutro, kiedy tak trudno odróżnić przyjaciół od wrogów? 
Quo vadis współczesny człowieku? Za czym gonisz bez chwili wytchnienia? Czy to wszystko jest warte wysiłku? Wychodzisz codzinennie, zostawiasz dom swój, rodzinę, a wracasz zmęczony życiem, odpocząć chcesz choć na chwilę. Rachunki, wakacje, zakupy - to twoje priorytety. Problem problemowi nie równy, lecz każdy ma rangę najwyższą. Czasem jednak przychodzi moment, kiedy na twej drodze staje ktoś, lub coś, co sprawia, że przystajesz na moment w tym pędzie...Tak było w moim przypadku, kiedy w moje ręce trafiła książka Zofii Makosy. 

"Winne miasto" to kolejna wspaniała podróż w czasie,  którą odbyłam z bohaterami drugiego tomu serii autorki. Na pierwszy plan wysuwa się Matylda Neumann, która pozbawiona rodzicielskiej opieki, musi zmierzyć się z brutalną rzeczywistością. Dotąd hołubiona przez matkę i ciotkę, teraz w pojedynkę stawia czoła nie tylko okrucieństwu, ale przede wszystkim samotności, uczuciu opuszczenia oraz bezpowrotnej straty. Musi wyrzec się swojego pochodzenia, niedawnej dumy z bycia obywatelką Niemiec, a wszystko to po to, aby przetrwać na ziemiach, które po porażce Hitlera, nie są już ich własnością. Dziewczyna, która niegdyś stroniła od obowiązków domowych, bardzo szybko przekonuje się, że jedyną ucieczką od wspomnień i remedium na zranioną duszę może być dla niej praca.
W swojej książce Zofia Mąkosa bardzo wiarygodnie ukazała obraz ówczesnego Grünbergu, jego przeobrażenia w Zieloną Górę, z dwóch punktów widzenia - Niemca i Polaka. Ten zabieg sprawia, że czytelnik otrzymuje nie tylko ogólny ale przede wszystkim bezstronny pogląd na sytuację Ziem Odzyskanych. Podczas lektury dociera do nas z całą mocą, że w obliczu wojennej zawieruchy nie ma miejsca na ludzkie odruchy. Tutaj najważniejsze jest przetrwanie. Panuje totalne bezprawie, a najlepiej odnajdują w tym wszystkim ci, którzy nie cofną się przed niczym - bestie, dla którym koniec wojny jest równoznaczny ze "spuszczeniem ze smyczy". Autorka tak drobiazgowo opisała wydarzenia z tamtych czasów, że czułam się tak, jakbym i ja była ich uczestnikiem. Moje gardło ściskał strach, przedstawione w książce fakty niejednokrotnie napawały mnie odrazą, a przerażenie było wręcz namacalne. 

Kiedy pisałam tę recenzję, przypomniała mi się rozmowa z panią z wydawnictwa, która proponując mi patronat nad tą książką powiedziała, że mogę być pewna, iż jest ona bardzo dobra i wartościowa. Wtedy nie mogłam wiedzieć ile prawdy jest w jej zapewnieniach, wszak każda "liszka swój ogon chwali". Kiedy jednak przeczytałam zrozumiałam, że była jej w tych słowach zaledwie odrobina. Bo z lekturą tej książki otrzymałam dużo więcej. Z tego miejsca mogę śmiało podziękował wydawnictwu Książnica, że miałam możliwość i ogromny zaszczyt, iż moje logo znalazło się na okładce książki Pani Zofii.

Podsumowując:

Szukacie wartościowej, mądrej i przejmującej lektury? To "Wendyjska Winnica. Winne miasto" jest dla was. Lubicie książki, w której historia gra jedną z głównych ról, a opisy sprawiają, że czujecie się tak, jakbyście byli niemymi świadkami tamtych wydarzeń? Nie wahajcie się! Prawdziwe emocje i zakończenie, które sprawia, że w naszej głowie pojawia się tak wiele pytań, póki co bez odpowiedzi... Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy! Polecam!

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Książnica. 

https://www.facebook.com/AugustaDocher/
https://www.facebook.com/Wydawnictwo-Ksi%C4%85%C5%BCnica-1712601658770030/

lutego 15, 2019

"Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żółnierzy" - Sylwia Winnik [PRZEDPREMIEROWO]

"Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żółnierzy" - Sylwia Winnik [PRZEDPREMIEROWO]
Lekarze, strażacy i policjanci też wykonują niebezpieczne zawody... Narażeni są budowlańcy. Każdy ryzykuje. Żołnierz jedzie na misję zbierać doświadczenie, które może się kiedyś przydać w obronie naszych cywili, naszego kraju. O tym powinniśmy pamiętać".
Na tę pozycję wydawniczą czekałam z niecierpliwością. Po lekturze poprzedniej książki Sylwii Winnik byłam zwyczajnie ciekawa, jak udało jej się "ugryźć" kolejny trudny temat.

Co pojawia się w waszej głowie, kiedy słyszycie słowo: wojna? Konflikt, brutalność, wojsko, śmierć, strach... A kiedy myślicie o naszych żołnierzach biorących udział w misjach pokojowych? Po co to robią? To przecież nie nasza wojna! Dlaczego rząd się na to zgadza i mężczyźni, którzy powinni bronić naszego kraju, uczestniczą w czymś co nas nie dotyczy? Czy ktoś z was jednak myśli wówczas o tym, po co oni to robią? Czy mają jakieś wyjście, czy tylko wykonują rozkazy? To w końcu ich praca. I wreszcie czy oni w ogóle chcą tam jechać i narażać swoje rodziny na traumę związaną z oczekiwaniem na jakąkolwiek wiadomość i strach, który im towarzyszy na co dzień? Tak wiele pytań. W głowie prawdziwy mętlik. Tyle sprzecznych emocji, mnóstwo rzeczy, które po lekturze nowej książki Sylwii Winnik postrzegam zupełnie inaczej...  
Autorka porusza w niej wiele trudnych tematów. Pojawia się oczywiście motyw działań wojennych, udziału w misjach pokojowych z punktu widzenia żołnierzy. Ich poczucie obowiązku, chęć doskonalenia się i wiara w to, że "droga do nieba jest otwarta tym, co służą ojczyźnie" zmienia nasze - cywilów postrzeganie dotyczące ich podejścia do służby. I oczywiście ich opowieści z miejsca działań wojennych, strach, który im towarzyszy i to z czym muszą zmierzyć się po powrocie do normalnego życia, często z PTSD, szokuje. Nie sposób wczuć się w ich sytuację, kiedy samemu się tego nie przeżyło. Jednak to co najbardziej zwróciło moją uwagę w tych opowieściach, to tolerancja, wsparcie aż wreszcie ogromna miłość. Szacunek jakim darzą oni swoje żony, które są pozostawione same sobie, chwyta za serce. Znamienne wydają się słowa jednego z nich, który swoją żonę porównał do życiowego komandosa. W końcu to ona walczy o każdy kolejny dzień, kolejny uśmiech, a nawet kolejny oddech chorego dziecka... z determinacją i odwagą, której mógłby jej pozazdrościć niejeden żołnierz.

Podobało mi się to w pracy Sylwii Winnik, że jako autorka "nie wystaje" zza bohaterów, których losy opisano w tej książce. Oddała im ona pełne pole do działania, które oni wykorzystali opowiadając z dużą szczerością, choć może czasem nieco chaotycznie, o swoich uczuciach. W wielu przypadkach udało się jej uchwycić coś co nazwałabym 'ekshibicjonizmem emocjonalnym', a czasem i brzmienie ciszy, które było bardzo wymowne. Świadczy to o tym, że jest ona dobrym rozmówcą, który nie tylko potrafi poruszyć wrażliwą strunę, ale jednocześnie jej nie zerwać. 
Podsumowując:

Sylwia Winnik, mówiąc kolokwialnie, odwaliła kawał dobrej roboty. Jej książka nie tylko porusza ważne społecznie tematy, ale przede wszystkim zwraca uwagę na drugą stronę medalu, na życie żołnierza niejako 'od kuchni'. Dzięki niej osoby, które w naszych oczach niejednokrotnie są bohaterami, otrzymują zwyczajną, ludzką twarz. Kontrast pomiędzy relacjami rodzin, a samych żołnierzy pokazuje, jak wielki wpływ ma na nich służba w wojsku, widziana z dwóch różnych perspektyw. W "Tylko przeżyć" autorka pokazała ich własną wojnę toczoną tam - w Afganistanie czy Iraku, i tu - w Polsce. Niezależnie od tego, po której stronie 'barykady' się znajdują, niesie ona ze sobą swoje własne ofiary, a udział w niej często pozostawia rany, które tak długo i ciężko się goją... Polecam! 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Znak.

https://www.facebook.com/winniksylwia/
 https://www.facebook.com/WydawnictwoZnak/

lutego 15, 2019

"W imię dziecka" - Ian McEwan

"W imię dziecka" - Ian McEwan
Religie, systemy moralne, włącznie z jej własnym, są niczym szczyty w zwartym paśmie górskim widzianym z oddali, a żaden nie jest wyższy, ważniejszy czy bardziej prawdziwy od innych".
Po tę książkę sięgnęłam z polecenia. Dziś już nie pamiętam czyjego, ale pomimo zastrzeżeń ta osoba twierdziła, że warto, a nawet trzeba ją przeczytać. Czy faktycznie? 

Fiona Maye jest cenionym w środowisku sędzią brytyjskiego Sadu Najwyższego, specjalistką od prawa rodzinnego. Sukcesy w pracy nie idą niestety w parze z tymi na polu osobistym. Jej małżeństwo przeżywa kryzys. Tymczasem na wokandę trafia sprawa siedemnastoletniego chłopaka, który z powodów religijnych odmawia poddania się leczeniu, skazując się tym samym na śmierć. Fiona musi podjąć decyzję, której konsekwencji nie sposób przewidzieć. Jej werdykt przesądzi o życiu i śmierci. Tylko czy ma do tego prawo? I czy będzie potrafiła żyć z konsekwencjami swojej decyzji? 
Gdzie leży cienka granica pomiędzy poszanowaniem życia ludzkiego, a poszanowaniem przekonań religijnych? Czy drugi człowiek ma prawo, to moralne, ingerować i odbierać drugiemu człowiekowi możliwość decydowania o własnym losie? Czy to, że ma za sobą paragrafy i cały arsenał prawny upoważnia go do tego, aby ktoś mógł przeżyć, wbrew swoim przekonaniom lub umrzeć w zgodzie z samym sobą? Te i wiele innych pytań z pewnością pozostawi po sobie w was lektura tej niepozornej objętościowo książki, która niesie ze sobą emocjonalny ładunek, z którym niełatwo się zmierzyć...
Książka Mc Ewana mnie zaskoczyła. Początkowo liczyłam na to, że autor skupi się w głównej mierze na sprawie Adama, chłopaka, który postanawia umrzeć, aby postąpić zgodnie z własną religią. I chociaż cała fabuła mocno osadzona jest na tym właśnie wątku, to autor wszedł dużo dalej, niż tylko za próg sali sądowej. Postawił czytelnika przed refleksją, jak sam by postąpił w takiej sytuacji? Ja też zastanawiałam się nad tym, w którym kierunku poszłabym będąc na miejscu Fiony. I chociaż w pierwszym odruchu odpowiedź wydała się jednoznaczna - trzeba ratować ludzkie życie, to zaraz pojawiało się pytanie - czy mam prawo? Cały ten wątek wywołał we mnie mieszane uczucia i nawet teraz, kiedy jestem już po lekturze, nadal nie wiem czy bohaterka podjęła słuszną decyzję, mając na uwadze to, jak dalej potoczyła się akcja tej książki.
Jednak kwestie, które zostały poruszone, a dotyczyły sprawy Adama, nie były jedynymi, które przykuły moją uwagę. Dla mnie intrygująca i, pozwolę sobie użyć tego słowa, frapująca była sama bohaterka. Z jednej strony silna kobieta, sędzia, która niczym bóg decyduje z sądowej sali o ludzkim życiu, bądź śmierci, a z drugiej strony kobieta słaba, zagubiona, dryfująca pomiędzy pracą, a życiem prywatnym, które zdaje się być jej wielką porażką. I to co uderzyło mnie z całą mocą, to pytanie: czy ktoś taki ma prawo podejmować tak trudne i ważne decyzje?! Nie polubiłam głównej bohaterki. Dla mnie była ona niezrównoważona emocjonalnie i zbyt słaba, aby rozstrzygać w prowadzonych przez siebie sprawach. Sama bowiem, w moim odczuciu, potrzebowała pomocy...
Podsumowując: 

Abstrahując od mojej antypatii względem Fiony, polecam wam lekturę tej książki. Uważam, że warto się nad nią pochylić i samemu zmierzyć z dylematami w niej poruszonymi. Nie znajdziecie w niej zawrotnej akcji, ale zmusi was ona do pełnej koncentracji. Zakończenie zaskakuje. Czy czuję się nim rozczarowana? Cóż, może trochę, chociaż bardziej zaskoczona. Być może czegoś innego się spodziewałam. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.
https://www.facebook.com/WydawnictwoAlbatros/
 

"Tylko dla dorosłych" - Nina Majewska - Brown

Z roku na rok stawała się coraz mniej wyczulona na piękno, radość życia i własne posuwające się w latach ciało. Jeśli ten proces będzie ...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger