kwietnia 29, 2019

"Jeszcze się kiedyś spotkamy" - Magdalena Witkiewicz [PRZEDPREMIEROWO]

"Jeszcze się kiedyś spotkamy" - Magdalena Witkiewicz [PRZEDPREMIEROWO]
Czasem trzeba pewne rzeczy na dobre zburzyć, by budować na nowo".
Byłam bardzo ciekawa tej historii. Nie sposób było nie być, kiedy sama autorka zapowiedziała, że to najważniejsza książka w jej życiu. Czy dałam się jej uwieść? 

Adela, Franciszek, Janek, Rachela, Joachim i Sabina mieli wielkie plany i marzenia, które zburzył wybuch wojny. Los rzucił ich w różne miejsca i sprawił, że zmieniły się ich priorytety. Wiele lat później, wnuczka Adeli, Justyna, przeżywa kryzys małżeński. Dopiero wówczas poznaje historię swojej babki i jej przyjaciół. Historię, która zmienia ją na zawsze.
Każdy z nas zapewne zastanawiał się nad tym, do kogo z rodziny jest podobny. Dotyczyć to mogło zarówno wyglądu, jak i cech charakteru. Oczy po babci, a temperament po dziadku, wrażliwość po mamie i uśmiech po ojcu. A czy ktoś z was zastanawiał się kiedyś, czy wydarzenia z życia mogą być niczym powielane schematy? Nasze decyzje, wybory i elementy z życiorysu, mogły już kiedyś być udziałem kogoś z naszych przodków? Przyznaję, że nigdy o tym nie rozmyślałam, aż do czasu kiedy przeczytałam najnowszą książkę Magdaleny Witkiewicz. Nie wiedziałam również, że istnieje pojęcie psychologii transgeneracyjnej. Perspektywa transgeneracyjna zajmuje się analizą bieżących problemów rodziny oraz objawów jej członków z perspektywy historii rodzinnej, obejmującej zazwyczaj trzy pokolenia. Dlaczego o tym wspominam? Bo historia głównych bohaterek ukazana jest przez pryzmat tego właśnie pojęcia.
Autorka zbudowała całą fabułę opierając ją na inspiracji prawdziwymi wydarzeniami, związanymi z jej dziadkiem, który poszedł na wojnę, z której niestety nie wrócił. Akcja powieści toczy się w dwóch strefach czasowych. Poznajemy Justynę, która zgłębia rodzinne tajemnice w oparciu o wspomnienia przekazane jej przez babkę Adelę. Pierwsza z kobiet opowiada o swojej przeszłości. Jako młodej dziewczynie przyszło jej zmienić życiowe plany i czekać na swojego ukochanego, który wyjechał spełnić swój 'american dream'. Jej życie upływało wówczas na tęsknocie za chłopakiem, nie pozwalając jej ruszyć naprzód, co wydawać by się mogło być najlepszym rozwiązaniem, bo ile związków na odległość kończy się happy endem? Równolegle poznajemy historię Adeli, jej przyjaciół i przyznaję, że ta część książki podobała mi się najbardziej i pochłonęła mnie bez reszty. Barwne, pomimo mroków tamtych wydarzeń, losy młodych ludzi, którym II wojna światowa zabrała szansę na normalny start. Miłość, nienawiść, różnice narodowościowe, które stawały między najbliższymi sobie osobami, wszystko to sprawiło, że z dużym zaciekawieniem przewracałam kolejne kartki. Autorka stworzyła swoistego rodzaju puzzle, które wspólnie z Justyną układamy, szukając kolejnych elementów we fragmentach z życia tak wielu osób. Magdalenie Witkiewicz udało się połączyć wszystko tak dobrze, że w konsekwencji czytelnik może doprowadzić do finiszu układankę, która wydaje się tak samo niewiarygodna, jak prawdziwa. 

Podsumowując:

"Jeszcze się kiedyś spotkamy" inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami. I chociaż wiem, że elementy znajdujące swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, są w mniejszości w stosunku do fikcji literackiej, to dałam się jej zaczarować do tego stopnia, że byłabym skłonna uwierzyć, że wydarzyła się naprawdę. To piękna i wzruszająca opowieść o tęsknocie, ale przede wszystkim o wielkiej miłości, która w dzisiejszych czasach chyba się już nie zdarza. A szkoda... Przyznaję, że z przyjemnością zagłębiłam się w lekturze. Chociaż książka ma 500 stron, nawet nie wiem, kiedy przewróciłam ostatnią kartkę. Ze zdziwieniem spytałam samą siebie: ale to już?! Podobało mi się, że autorka doprowadziła do końca wszystkie wątki i skomponowała je w fascynującą całość. Na koniec dodam tylko, odpowiadając na pytanie autorki zawarte w posłowiu, czy mi się podobało: droga Magdaleno - uśmiecham się i kiwam głową. Polecam z całego serca!

Za możliwość przedpremierowej lektury dziękuję autorce.

https://www.facebook.com/witkiewicz/

kwietnia 27, 2019

"Kochaj mnie czule" - Gabriela Gargaś

"Kochaj mnie czule" - Gabriela Gargaś

Spotykamy ludzi, którzy do nas w pewien sposób pasują, a my jesteśmy już w związku. I wtedy nam szkoda, że jest już za późno".
Za dużo tego wszystkiego jak na jedną osobę… Może ktoś dopisze za mnie szczęśliwe zakończenie? - tak napisała zwyciężczyni konkursu literackiego „Opowiedz nam swoją historię”. To właśnie jej opowiadanie zainspirowało autorkę do napisania tej niezwykle wzruszającej powieści. Czy Gabrieli Gargaś udało się je dopisać?

Natalia i Paweł to małżeństwo, które pozornie wiedzie udane życie. Podczas leczenia w Niemczech kobieta spotyka swoją dawną miłość. Szczęśliwie udaje jej się wygrać z chorobą i zostać mamą. Okazuje się, że syn Natalii i Pawła ma zespół Aspergera. Matka podejmuje nierówną walkę z chorobą i stara się ułatwić ukochanemu synkowi kontakt ze światem. Nie można tego powiedzieć o ojcu, który pewnego dnia znika. Co się stało z Pawłem? Jak Natalia poradzi sobie w tej trudnej sytuacji? Czy w jej życiu pojawi się inny mężczyzna?

Czy pytaliście kiedyś siebie, jak ciekawe w oczach innych jest wasze życie? Czy nadaje się na scenariusz filmu, a może nawet serialu, który trwa w nieskończoność? Być może ktoś napisałby o mnie książkę, zawarł w niej to wszystko co czułam podczas poszczególnych wydarzeń z mojego życiorysu...? A może... Może wcale nie jest ono na tyle ciekawe? Może ludzie, którzy by o nim przeczytali w jakiejś powieści, stwierdziliby, że życie jak każde inne, prozaiczne... A przecież tworzy ono tak różne scenariusze, które choć czasem niespisane czy niezagrane, idealnie nadają się na gotową fabułę. Tylko czy my tego chcemy? Czy marzymy, aby odegrać swoją rolę na oczach wielu ludzi? 
Gabriela Gargaś zbudowała fundament swojej najnowszej książce na wydarzeniach z czyjegoś życia. Stały się one dla niej inspiracją do stworzenia opowieści, która w połączeniu z fikcją literacką, przykuwa uwagę swoim bólem, emocjami, prawdziwością uczuć, które przecież nie są obce żadnemu z nas. Skupiła się na losach kobiety, której trudne dzieciństwo, pozbawione miłości i tej charakterystycznej dla tego okresu - beztroski, wpłynęło bezpowrotnie na to, jaką stała się osobą. Jej wszelkie zachowania, podejmowane decyzje, wybory związane z tym jak i z kim żyć, podyktowane były podświadomie deficytem uczuć. Autorka stworzyła fabułę, która jest mocno skomplikowana. Uczuciowe burze i zawieruchy, który stały się udziałem bohaterów czasem bawią, smucą, a momentami wstrząsają na tyle, że sami zaczynamy się zastanawiać jak my zachowalibyśmy się w przedstawionych w książce sytuacjach? Czy bylibyśmy gotowi na poświęcenie? Czy potrafilibyśmy wybaczyć kolejny wymierzony nam policzek? Czy mielibyśmy dosyć siły, aby walczyć z chorobą? Czy podjęlibyśmy ryzyko i zmienilibyśmy nasze życie o 180 stopni, aby kochać i być kochanym...?  
Podsumowując:

"Kochaj mnie czule" to historia przepełniona bólem i tęsknotą za prawdziwym uczuciem. Opowiada o wydarzeniach, które mogłyby być udziałem każdego z nas. Tutaj los niczym wprawny wirtuoz kreśli scenariusz, który momentami przypomina prawdziwą burzę z piorunami. Jak to w życiu - czasem słońce, czasem deszcz. Najważniejsze, że jest nadzieja na to, że po każdej burzy wychodzi słońce.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce oraz Wydawnictwu FILIA.
 
https://www.facebook.com/gargasgabriela/
https://www.facebook.com/WydawnictwoFILIA/


kwietnia 27, 2019

KARTKA Z KALENDARZA - MAJ

KARTKA Z KALENDARZA - MAJ
Zapraszam na subiektywny przegląd nowości wydawniczych na maj. Ja wybrałam dla siebie poniższe pozycje, a wy? Jakie macie plany czytelnicze na zbliżający się miesiąc? 
14-05-2019
MAŁGORZATA HAYLES, MAGDALENA KAWKA - "KOBIETY NIEIDEALNE. BAŚKA"
PATRONAT MEDIALNY NIEnaczytana

Znane bohaterki w kolejnej odsłonie. Bo nie od dziś wiadomo, że kobiety perfekcyjne są tylko perfekcyjne, za to nieidealne są po prostu fajne.Jedna z czterech przyjaciółek, Baśka, wreszcie została mamą. Czy kobieta, która przez całe życie skupiona była wyłącznie na sobie, będzie potrafiła odnaleźć się w nowej roli? Do tej pory los obchodził się z nią łaskawie, szczędząc jej większych trosk, ale i nad nią zaczynają się zbierać czarne chmury. Przyzwyczajona do luksusów i wygodnego życia, będzie musiała bardzo się postarać, żeby przetrwać burzę.Na szczęście, jak zawsze ma wsparcie w przyjaciółkach, które potrafią wyciągać się wzajemnie za uszy nawet z największych tarapatów.


14-05-2019
KAROLINA WÓJCIAK - NIGDY NIE WYGRASZ

Majką wszyscy pomiatają. Gdy wygrywa miliony na loterii, ma szansę odmienić swój los. Naiwna, ściąga jednak na siebie szereg kłopotów. Darek ma dość beznadziejnej pracy i kiszenia się w małżeństwie, dla którego poświęcił młodzieńcze marzenia. Gdy pojawia się szansa na karierę, postanawia w końcu zrobić coś dla siebie. Czy szczęście można kupić? Czy ambicja może zaślepić?



15-05-2019
AGATA PRZYBYŁEK - "MIŁOŚĆ I INNE SZALEŃSTWA"
PATRONAT MEDIALNY NIEnaczytana

Bestsellerowa seria komediowa Agaty Przybyłek to zwariowane i pełne humoru powieści, w których roi się od rodzinnych nieporozumień. Cztery siostry, różne niczym cztery żywioły oraz wtrącająca się w ich życie mamusia – przekonajcie się same, do czego te kobiety są zdolne!
Małgosia jest szczęśliwą żoną, matką i właścicielką plantacji lawendy. Jej mąż, Wojtek, niespodziewanie ulega wypadkowi i trafia do szpitala. Małgosia musi zająć się jego warsztatem samochodowym, lecz nie ma o tym bladego pojęcia. W dodatku przypadkiem odkrywa pewien mroczny sekret…
Wiadomość o wypadku Wojtka cieszy mamę Małgosi, która nigdy nie przepadała za zięciem. Postanawia wykorzystać jego nieobecność w domu i przedstawia córce pewnego bardzo przystojnego młodego policjanta… Wymyśla zwariowany plan, ale czy uda jej się go zrealizować? Po co w ogóle swatać mężatkę? I czy można zmusić kogoś do miłości?

15-05-2019
KAROLINA WILCZYŃSKA - "CISZA MIĘDZY DŹWIĘKAMI"
PATRONAT MEDIALNY NIEnaczytana
Bohaterowie bestsellerowej Stacji Jagodno powracają!
Agata była kiedyś znakomitą wiolonczelistką, koncertowała na całym świecie, robiła karierę… Co takiego stało się, że piękne dźwięki są już tylko wspomnieniem, a kobieta znalazła się na życiowym zakręcie? Gdy Agata spotka się w Jagodnie z ludzką życzliwością, to nie wystarczy, by uporać się z problemami. Będzie musiała podjąć walkę o siebie i o swoje małżeństwo z Hubertem. Czy jej się to uda i czy znajdzie w sobie dość sił, by przezwyciężyć nie tylko zazdrość?
Stacja Jagodno zaprasza w gościnne progi. Odwiedźcie swoich ulubionych bohaterów: Marzenę, Tamarę i Łukasza; zobaczcie, jak układa się Grzegorzowi i Lei. Czy te dwie silne osobowości wyjaśnią sobie wreszcie wszystkie sekrety?
Czasem najważniejsze słowa pozostają niewypowiedziane…

15-05-2019
MAGDALENA WITKIEWICZ - "JESZCZE SIĘ KIEDYŚ SPOTKAMY"

Są takie historie, które zostają w nas na zawsze.
Są takie osoby, których nigdy nie zapominamy.
Ja już nie czekam. Chwytam każdy dzień i się do niego uśmiecham. Wierzę, że będą w nim cudowne chwile.
Ile razy zadawali sobie pytania jak potoczyłoby się ich życie, gdyby nie wojna?
Adela, Franciszek, Janek, Rachela, Joachim i Sabina mieli wielkie plany i marzenia. Przeżywali pierwsze miłości i prawdziwe przyjaźnie. Nie było ważne, że ktoś ma nazwisko żydowskie, niemieckie czy polskie. Po prostu byli przyjaciółmi. Wojna zmieniła wszystko. Wiele lat później, wnuczka Adeli, Justyna, przeżywa kryzys małżeński. Dopiero wówczas poznaje historię swojej babki i jej przyjaciół. Historię, która zmienia ją na zawsze.
Wzruszająca opowieść o różnych obliczach miłości wykradzionych wojnie, życiowych wyborach i rodzinnych tajemnicach, które wpływają na nas bardziej niż myślimy.
Bo to, kim jesteśmy nie zależy wyłącznie od naszych genów, czy wychowania, ale również od przeżyć naszych przodków. Od wszystkich tajemnic, które krążą w naszych rodzinach do kilku pokoleń wstecz.


15-05-2019
ALEK ROGOZIŃSKI - "RAZ, DWA, TRZY...GINIESZ TY!"

Bartek jest aktorem, który właśnie wywalczył sobie pierwszą większą rolę w superprodukcji. Agnieszka ma szansę dostać pracę w popularnym piśmie o show-biznesie, w którym pracuje już jej przyjaciółka Oliwka. Obie dostają zadanie napisania reportażu z planu filmowego. Zamiast ekscytujących plotek znajdują tam jednak... nieboszczyka. I nie ma wątpliwości, że rozstał się on z życiem wbrew własnej woli.
Szybko okazuje się, że morderstwo na planie filmowym związane jest z wypadkiem, który wydarzył się w tym samym miejscu siedemnaście lat wcześniej. Mało tego! Morderca nie zamierza poprzestać tylko na jednej zbrodni... Czy policja i trójka przyjaciół odkryją jego tożsamość, zanim dojdzie do kolejnej tragedii?

15-05-2019
STACY SCHIFF - "CZAROWNICE. SALEM, 1692" 

Procesy w Salem to jeden z niewielu momentów amerykańskiej historii, w którym kobiety odegrały najważniejszą rolę. Jeden z mroczniejszych.
Panika wybuchła na początku 1692 roku podczas wyjątkowo ostrej zimy w Massachusetts. Siostrzenica pastora zaczęła wić się i wyć. Histeria szybko się rozprzestrzeniła. Sąsiedzi oskarżali sąsiadów, mężowie żony, rodzice i dzieci oskarżali siebie nawzajem. Wszystko trwało niespełna rok – przez ten czas powieszono dziewiętnaście osób, a pewnego starca ukamienowano. W centrum kryzysu znalazły się nastolatki, głośne i dosadne.
Stacy Schiff przedstawia trudy nastoletniego życia w purytańskiej społeczności. Opowiada, o jaką stawkę grali rządzący. Wyjaśnia zasady surowej wiary, niebezpieczne położenie mieszkańców kolonii, którzy znaleźli się na granicy "odludnej, kamienistej, jałowej, krzaczastej i porośniętej puszczami dziczy", pośród zamętu.
Schiff wydobywa na wierzch lęki trawiące pierwszych Amerykanów, by rewelacyjnie zestawić je z dzisiejszymi niepokojami. W epoce religijnej gorączki i niewidzialnych wrogów ta fascynująca historia staje się ważniejsza niż kiedykolwiek.
"Czarownice" to porywająca opowieść o pierwotnej amerykańskiej tajemnicy, napisana świetnym językiem przez jedną z najbardziej uznanych historyczek.

15-05-2019
DOROTA GĄSIOROWSKA, ANNA H. NIEMCZYNOW, AGNIESZKA KRAWCZYK, AGNIESZKA LIS, MAGDALENA MAJCHER, DOROTA MILLI, MARZENA ROGALSKA, JOANNA SZARAŃSKA, KAROLINA WILCZYŃSKA, MAGDALENA WITKIEWICZ - "LATO W PENSJONACIE POD BUKAMI"

Czy istnieją miejsca, które mają magiczną moc czarowania rzeczywistości? I których urok spływa na gości jak ciepły, letni deszcz, obiecujący ukojenie i nowy początek?
Stary, ale odrestaurowany bieszczadzki Pensjonat pod Bukami kryje w sobie magiczną moc przyciągania wszystkich zagubionych dusz.
Prowadzi go atrakcyjna i dystyngowana starsza pani, Róża. Każdego roku przyjeżdżają tu osoby, które szukają swojego miejsca w życiu i czekają na swoją szansę, dzięki której odnajdą w końcu szczęście.
Także tego roku Pensjonat stanie się przytuliskiem dla młodych małżeństw, zwaśnionych sióstr, dawnych kochanków i samotnych serc.
Każdy pokój zdobi grafika z cytatem z wiersza Stachury lub piosenki Starego Dobrego Małżeństwa. Odczytane słowa ze ścian, niczym za dotknięciem magicznej różdżki, będą miały wpływ na późniejsze wydarzenia czytających je osób.
A może tak właśnie działa poezja? Zmusza do zatrzymania i refleksji, a potem subtelnie podpowiada myślom nowy tor.
Zapraszamy do Pensjonatu pod Bukami. Tego lata, jak zwykle, Pensjonat stanie się świadkiem nowych początków, sklejonych serc i tworzenia niezapomnianych chwil.


15-05-2019
BETH O'LEARY - "WSPÓŁLOKATORZY" 

Przewrotna historia miłosna bezbłędnie oddająca ducha naszych czasów!
Tiffy i Leon dzielą mieszkanie.
Tiffy i Leon dzielą jedno łóżko.
Tiffy i Leon nigdy się nie spotkali…

Tiffy Moore pilnie potrzebuje taniego lokum. Leon Twomey bierze nocne zmiany, bo rozpaczliwie potrzebuje pieniędzy. Choć ich przyjaciele sądzą, że to szaleństwo, oni znajdują idealne rozwiązanie: w ciągu dnia Leon będzie w ciasnej kawalerce odsypiał noce zmiany, dzięki czemu Tiffy będzie miała to samo mieszkanie wyłącznie dla siebie przez resztę doby.
Ona właśnie zerwała ze swoim zazdrosnym chłopakiem i ledwo wiąże koniec z końcem, pracując w niszowym wydawnictwie, on bardziej dba o innych niż o siebie – nocami zajmuje się pensjonariuszami domu opieki, a każdy grosz odkłada na prawników, którzy wyciągną jego niesłusznie skazanego brata z więzienia.
Na przekór wszystkim i wszystkiemu, dwoje niezwykłych współlokatorów odkrywa, że jeśli wyrzuci się wszystkie zasady przez okno, można stworzyć całkiem przyjemne i ciepłe domowe ognisko.


15-05-2019
ILONA GOŁĘBIEWSKA - "PODARUJ MI JUTRO"

Dwór na Lipowym Wzgórzu należy do rodziny Horczyńskich niemal od dwustu lat. Stanowi także wielką atrakcję dla turystów odwiedzających Podlasie. Jego właścicielką jest Aniela, słynna malarka. Zmęczona światowym życiem postanawia osiąść w rodzinnych stronach. Zakłada na Lipowym Wzgórzu Akademię Sztuk Anielskich, której pomysł narodził się dzięki lokalnej legendzie o aniołach. Czy zyska poparcie kobiet z rodziny Horczyńskich, czyli Sabiny, Klary i Lilianny?
Przyjazd redaktora prowadzącego program „Maluchem przez Polskę”, niesforna przyjaciółka podbijająca internet motywującymi filmikami, odkrycie podziemnych korytarzy we dworze, poszukiwanie przez Anielę ukochanego Witka, który przed laty zniknął bez wieści… Wszystko to sprawia, że życie mieszkańców dworu pełne jest atrakcji, humoru, ale czasem także trosk.
Zmartwieniem Anieli jest również konflikt Horczyńskich i ich sąsiadów Gajowiczów. W czasie wojny na Czarnym Szańcu doszło do pogromu oddziału partyzantki, w którym zginęli członkowie obydwu rodzin. Czy odnalezienie dzienników z czasów wojny pozwoli Anieli oczyścić dobre imię ojca, którego podejrzewano o zdradę?
Tajemnicza, intrygująca i pełna emocji opowieść o potrzebie bycia kochanym, poszukiwaniu szczęścia i roli przeznaczenia. Autorka udowadnia, że trzeba podążać za głosem serca, otaczać się życzliwymi ludźmi i realizować swoje życiowe pasje.

15-05-2019
NATASZA SOCHA - "(NIE)PIĘKNOŚĆ. ILE JEST WARTA TWOJA URODA?"

Nasturcja ma dwadzieścia osiem lat i piękne imię, choć sama czuje się kwintesencją brzydoty. W czasach, gdy uroda determinuje wszystko, Nasturcja coraz bardziej zamyka się w sobie. Flirtuje przez Internet z nieznajomymi mężczyznami, uwodząc ich pod maską anonimowości.

Czterdziestopięcioletnia Paulina jest jej całkowitym zaprzeczeniem. Pod każdym względem zdaje się być ideałem piękna, choć nikt nie wie ile ją to kosztuje i jak bardzo czuje się samotna. Jej każdy kolejny związek kończy się katastrofą.
Drogi obu kobiet przecinają się pewnego dnia, by uroda i brzydota mogły się przeniknąć i pomóc sobie wzajemnie.
Co tak naprawdę wyznacza współczesne kanony piękna? Czym jest atrakcyjność? Jak bardzo czujemy się dobrze sami ze sobą? Czy mężczyźni faktycznie szukają kobiet nieskazitelnych?
Niepiękność to skaza czy atut?





kwietnia 24, 2019

"Muzyka dla Ilse" - Ewa Formella - patronat medialny NIEnaczytana

"Muzyka dla Ilse" - Ewa Formella - patronat medialny NIEnaczytana
Czy nie możesz zrozumieć, że wielu Niemców stało się ofiarami tej wojny tak jak ludzie innych narodowości? Polacy, Żydzi, Francuzi... Wielu z nas jej nie chciało, ale zanim zrozumieliśmy, co tak naprawdę się dzieje, było już za późno".
Bardzo lubię książki inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Zawsze jestem ciekawa jak autor poprowadzi fabułę, ile znajdzie się w niej prawdy, a ile fikcji...

Mała Ilse trafia wprost z transportu Żydów do domu niemieckiego oficera. Tam, pod zmienionym imieniem i nazwiskiem, ma dotrzymywać towarzystwa jego córce. Jednak dziewczynka tęskni za ojczyzną i nie potrafi zapomnieć o małym braciszku, którego matka porzuciła, aby ocalić go przed zagładą. Czy Ilse kiedyś wróci do kraju i odnajdzie go?
Gdyby ktoś z was zapytał mnie, co mnie urzekło w tej książce, to odpowiedziałabym, że wrażliwość. Mimo tematyki, porównałabym ją do kwiatu - subtelnej lilii, która zachwyca swoim zapachem. Ma w sobie coś takiego co sprawia, że na sercu robi się cieplej. Dzięki niej można odzyskać wiarę w drugiego człowieka. Bo chociaż to fikcja, to jednak ma w sobie pierwiastek rzeczywistości... Ktoś może być zdziwiony, bo to przecież książka o wojnie. Owszem, stanowi ona ważne tło, które jest niemal równorzędnym bohaterem całej historii, jednak w moim odczuciu, tu chodzi przede wszystkim o emocje. Ta książka to nie tylko szkatułka wspomnień. To przede wszystkim szkatułka uczuć, które możemy wyciągać z niej niczym prawdziwe skarby: od bólu po zdradzie, rozczarowanie, po smutek, wiarę i nadzieję, a nade wszystko miłość. Autorce udało się odnaleźć złoty środek i z dużą wrażliwością przeprowadzić czytelnika przez literacką wojenną zawieruchę. Nie możemy także zapominać o czasach współczesnych, bo przecież cała akcja jest dwutorowa. Poznajemy obecne losy Ilony, Andrzeja i sędziwych już bohaterów z przeszłości, o której z kolei możemy przeczytać dzięki wspomnieniom seniorów rodu. 
Ewa Formella stworzyła opowieść, która ukazuje niejednoznaczność "tych złych" w okresie II wojny światowej. Bo przecież ona oznaczała ból i cierpienie nie tylko Polaków, czy Żydów ale także Niemców. Nie należy zatem zapominać, że każda wojna niesie ze sobą ofiary, bez względu na narodowość są ludzie, którzy po prostu znaleźli się w złym miejscu i czasie.
Podsumowując:

"Muzyka dla Ilse" to wielopłaszczyznowa opowieść o miłości i przyjaźni, która przetrwała lata wojennej zawieruchy. To historia, która stanowi świadectwo na to, że nadzieja umiera ostatnia, a wiara, choć czasem jest wszystkim, co posiadamy, może być wielką siłą, która nie pozwala nam się poddać. Polecam wam tę przejmującą historię o ludzkich losach, zbudowaną na fundamentach prawdziwych wydarzeń.

Za możliwość objęcia książki patronatem medialnym dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Replika.
https://www.facebook.com/WydawnictwoReplika/
 


kwietnia 22, 2019

"Perfekcjonistka" - Iwona Sobolewska

"Perfekcjonistka" - Iwona Sobolewska
(...) nie po to los stawia przeszkody na drodze, by zatrzymać człowieka, ale po to, by zdeterminować go do działania".
Czy zdarza wam się dążyć w jakiejś dziedzinie do perfekcji? Doskonalić się i być coraz lepszym? A co jeśli jest to próba bycie perfekcyjną wersją samego siebie? 

Julia została zraniona przez ukochanego. To spowodowało, że boi się miłości. Jej czarę goryczy przelewa fakt, że ma obok siostrę, która przez rodziców jest stawiana na piedestale. Dlatego ucieka w perfekcjonizm i robi wszystko, aby idealnie wyglądać. Czy to pomoże jej to otrząsnąć się po trudnych dla niej wydarzeniach z przeszłości?
Książka zainteresowała mnie przyznaję, że także dzięki intrygującej okładce. Niepozorna, zdawała się jednak dotykać poważnego problemu odrzucenia. I tak w zasadzie było. Autorka skupiła się niej na przedstawieniu uczuć towarzyszących młodej kobiecie, po porzuceniu przez chłopaka. Te wydarzenia tak silnie wpłynęły na jej stan psychiczny, że postanowiła za wszelką cenę osiągnąć perfekcję w wyglądzie i we wszystkim co robi, aby żaden mężczyzna nigdy więcej nie zarzucił jej, że jest "wybrakowana". Ten stan determinuje jej całe życie, a fakt, że ma obok zdolniejszą i ładniejszą siostrę, nie pomaga. Dziewczyna nie potrafi się cieszyć życiem, obsesyjnie skupiona na dbaniu o wygląd, zapomina o swoich prawdziwych potrzebach i uczuciach. 
W zasadzie nie mam za wiele do powiedzenia na temat tej książki. Czytało się ją szybko, to tak naprawdę lektura na jedno popołudnie. Opowiada o traumie po odrzuceniu, braku pewności siebie i strachu przed zaufaniem i miłością. Napisana lekkim językiem ale gdybym miała powiedzieć coś więcej, to stwierdziłabym jedynie, że można przeczytać ale w zasadzie nie jest to nic, co zapadło mi w pamięć, zmusiło do refleksji, czy w jakiś sposób urzekło.
Podsumowując:

W moim odczuciu "Perfekcjonistka" to kobiece 'czytadełko', które niczym nie wyróżnia się na rynku. To taka mała rybka w oceanie prawdziwych książkowych rekinów. Można przeczytać, jeśli nie macie akurat nic ciekawszego pod ręką. Nie, nie mówię, że jest zła. Po prostu w książkach szukam czegoś, co wywoła we mnie jakieś emocje. A ta była jak egzamin: zakuć, zdać, zapomnieć, zamieniając zakuć na przeczytać. Niemniej jeśli macie ochotę na historię o zranionych uczuciach młodej kobiety, która krok po kroku zaczyna rozumieć, że wygląd to nie wszystko i nie każdy mężczyzna jest zły, to z powodzeniem możecie po nią sięgnąć. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Dragon.

https://www.facebook.com/dragonwydawnictwo/




kwietnia 17, 2019

"Do końca świata" - Tomasz Maruszewski

"Do końca świata" - Tomasz Maruszewski
Rzeczywista historia człowieka jest zapisana w nim samym i tylko on zna ją najpełniej".
Obłędna okładka od razu zwróciła moją uwagę. Opis także wydał mi się interesujący, więc kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania książki, postanowiłam sprawdzić na własnej skórze, co kryje ten intrygujący debiut.

Jerzy pracuje nad tajnym projektem, któremu poświęcał do tej pory całego siebie. Poznajemy go w momencie, kiedy pogrążony w depresji, próbuje sobie poradzić po stracie. Jego syn Janek chce wyciągnąć ojca z otępienia i postawić go na nogi, odzyskując tym samym normalne życie. Czy uda im się wyjść z tego życiowego impasu?

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, byłam bardzo ciekawa jej treści. Kolejna książka o uczuciach napisana przez mężczyznę, jaka trafiła w moje ręce w ostatnim czasie. Czułam, że będzie to coś interesującego. Jednak na początku natrafiłam na mur. Odnosiłam wrażenie, że autor tak bardzo chciał napisać coś innego, że się pogubił. Trochę tak, jakbym podczas lektury czuła, że bardzo stresuje się tym jak pisze i o czym pisze. Używał wielu ładnych słów, zwrotów - momentami górnolotnych i wielokrotnie zastanawiałam się, co miał na myśli? Jednak z czasem fabuła wkroczyła na właściwe, w moim odczuciu, tory, jakby autor się dopiero co rozkręcał i w końcu poczuł się swobodnie. To w rezultacie sprawiło, że książkę czytało się dobrze, lekko, pomimo treści jaką ze sobą niosła.
Gdyby spojrzeć na tę pozycję wydawniczą z punktu widzenia samej fabuły, to ktoś postronny może stwierdzić, że jest to dosyć pokręcona historia, która z jednej strony przypomina melodramat, a z drugiej kadr z filmu "Uwierz w ducha". Ja jednak patrzę na nią przez pryzmat drugiego dna. Jeśli je dostrzeżecie, to na pewno podzielicie moją opinię, że jest to niezwykle poruszająca opowieść o poczuciu straty i próbie radzenia sobie z nią. O bólu, miłości i nadziei, która przybiera wszak różne oblicza. To nie tylko historia o uczuciach i emocjach, ale także opowieść o poświęceniu i walce syna o ojca. 
Autor zaskoczy was kilka razy. Kiedy już będziecie przekonani, że wiecie w którym kierunku potoczy się akcja, zostaniecie zbici z tropu, a momentami nawet nie będziecie mogli uwierzyć, że pewne osoby mogły postąpić w określony sposób, a pewnym wydarzeniom nadano określony bieg.
Podsumowując:

W tej objętościowo niewielkiej książce autor zawarł całą paletę uczuć i emocji. Pełna smutku i rozczarowania światem i ludźmi opowieść o stracie i próbie pogodzenia się z faktem, że drugiej osoby już przy nas nie ma ...Ta zupełnie inna i niesztampowa historia sprawia, że sami zaczynamy się zastanawiać, czy doceniamy to co mamy i tych, którzy są obok. Uważam, że to bardzo udany debiut. 

Za egzemplarz dziękuję autorowi. 



https://www.facebook.com/pisarkadorotagasiorowska/

kwietnia 14, 2019

"Szept syberyjskiego wiatru" - Dorota Gąsiorowska

"Szept syberyjskiego wiatru" - Dorota Gąsiorowska
(...) przeszłość ma to do siebie, że nie można jej zmienić".
Książki Doroty Gąsiorowskiej biorę w ciemni. Do tej pory nie zdarzyło się, abym się zawiodła. Jak było tym razem?

Kalina oszukana przez wspólniczkę, jest zmuszona do powrotu do Polski i przyjęcia propozycji babki. Rozpoczyna pracę w fabryce porcelany, gdzie poznaje Sergiusza. Między tym dwojgiem iskrzy od pierwszego spotkania, niekoniecznie pozytywnie. Czy wspólna podróż do Petersburga zmieni relacje między nimi? Jakie tajemnice skrywa babka oraz mężczyzna i jaki będą miały one wpływ na życie Kaliny?
Dorota Gąsiorowska pisze książki, które mimo niespiesznej fabuły, zawsze potrafią mnie oczarować. Tajemnice skrywane przez autorkę, które możemy odkryć podczas czytania, są dla czytelnika zawsze niezapomnianą przyjemnością. Dlatego też sięgając po "Szept syberyjskiego wiatru" mimowolnie czekałam na sekret, którego poznawanie będę mogła celebrować. Tymczasem autorka mnie zaskoczyła. Odnoszę wrażenie, że ta książka jest nieco inna niż te, które miałam okazję do tej pory przeczytać. Tym razem postawiła ona na emocje głównej bohaterki, na jej poznawanie na nowo kraju, z którego wyjechała jako dziecko. Mamy okazję obserwować jak niepewnie stąpa po lądzie, który wydaje jej się obcy i fascynujący zarazem, a to wszystko przez dziwne zachowanie babki i Siergiusza. Na pierwszy plan zatem nie wysuwa się tajemnica, a uczucia, które determinują zachowania bohaterów tej historii. Pomimo to, iż schodzi ona, w moim odczuciu, na drugi plan nie myślcie sobie, że jej zabrakło. Autorka zadbała o to, aby miłośnicy jej pióra mieli okazję snuć domysły związane z przeszłością babki oraz mężczyzny, który mocno namiesza w życiu Kaliny. 
Nie sposób nie wspomnieć o klimacie, jaki autorka stworzyła w swojej powieści. Niezwykła podróż głównej bohaterki na Syberię, tamtejsze krajobrazy i tytułowy powiew wiatru, były wręcz odczuwalne podczas lektury. Można było śmiało zamknąć oczy, aby poczuć to wszystko, czego doświadczyła Kalina. To zupełnie tak jakbyśmy udali się w objęcia Morfeusza, a potem musieli obudzić się z pięknego snu, wrócić z podróży, z której wcale nie chcemy powrócić.
Podsumowując:

Autorka stworzyła bardzo emocjonalną i klimatyczną opowieść o przeszłości, której nie można zmienić, a która powraca w najmniej chcianym przez nas momencie, stawiając nasz dotąd stabilny świat na głowie. Może trochę zabrakło mi magii, którą sugerował prolog. Niemniej jednak znów dałam się ponieść historii stworzonej przez Dorotę Gąsiorowską i z przyjemnością oderwałam się od codzienności, aby odbyć podróż w malownicze krajobrazy Syberii, poznać zapach Bajkału z lekką żywiczą wonią tajgi i poczuć na twarzy podmuch syberyjskiego wiatru.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Znak Między Słowami.
https://www.facebook.com/pisarkadorotagasiorowska/

https://www.facebook.com/miedzyslowamiksiazki/

kwietnia 11, 2019

"Obcy powiew wiatru" - Magdalena Majcher

"Obcy powiew wiatru" - Magdalena Majcher
Są w życiu człowieka takie chwile, kiedy wydaje się, że nie udźwignie więcej, a jedyne, co pozostaje, to się poddać. Czas się zatrzymuje, a potem nagle zegar przyspiesza, jakby chciał nadrobić te utracone sekundy".
Na tę książkę Magdaleny Majcher czekałam z dużą ciekawością. Autorka włożyła w jej napisanie mnóstwo pracy i tchnęła w nią życie oraz ukryła na jej kartach swoją miłość do morza...

Marcjanna Zielczyńska żyje beztrosko, uwielbia spędzać czas u dziadków na wsi. Kiedy wybucha wojna, całe życie jej i jej rodziny ulega zmianie. Są zmuszeni opuścić swoje rodzinne strony, aby odnaleźć nowy dom. Czy ta podróż przyniesie upragniony cel?
Przeczytałam w swoim życiu wiele książek. Jedne były zwyczajną stratą czasu, inne przyniosły oczekiwaną rozrywkę, a jeszcze inne wryły mi się w pamięć. Wiele z nich niosło ze sobą jakiś ładunek emocjonalny ale tego, co zrobiła w swojej najnowszej książce Magdalena Majcher, jako czytelnik nigdy nie doświadczyłam. Przez "Obcy powiew wiatru" nie mogłam zasnąć. Leżałam patrząc w milczeniu w sufit do momentu, kiedy z moich oczu zaczęły płynąć łzy. To tak jakby w moim przypadku emocje zadziałały  z opóźnionym zapłonem. Łzy płynęły, aby dać ujście temu, co nagromadziło się we mnie podczas lektury. 
Magdalena Majcher oddała w ręce czytelników książkę niemalże doskonałą. Mądrą, dopracowaną w najdrobniejszym szczególe, zaskakującą, przejmującą... Zostaliśmy włączeni do rodziny głównych bohaterów, choć czasem odnosiłam wrażenie, że stałam się Marcjanną, że patrzę na wszystko to, co przyniosła ze sobą wojna, jej oczami. Że czuję każdą jej emocję, że tak jak ona kocham i cierpię, boję się tego, co zgotował jej los... 
Losy rodziny Zielczyńskich, którym przyszło stawić czoła nierównemu przeciwnikowi, jakim jest wojna, wprowadzają czytelnika w świat, w którym sąsiad, przyjaciel staje się oprawcą, kiedy lepiej zginąć od kuli, niż od siekiereki... Bolesne dzieje Kresowiaków, inspirowane prawdziwymi wydarzeniami, tak skutecznie wdzierają się w naszą podświadomość, że nie potrafimy o tym zapomnieć. "Obcy powiew wiatru" choć właściwie jest sfabularyzowaną opowieścią, stanowi żywe świadectwo tamtych czasów. Magdalenie Majcher udało się w doskonały sposób połączyć fikcje literacką z historią w taki sposób, że niełatwo jest odnaleźć w niej ślady stanowiące jedynie element wyobraźni autorki. Wszystko wydaje się tak prawdziwe, tak bolesne i niesie ze sobą tak wielki ładunek emocjonalny, że jeszcze długo nie będę potrafiła przejść po jej lekturze do porządku dziennego.
Podsumowując:

Wydawało mi się, że mając za sobą lekturę książek inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami, nic ne będzie w stanie mną tak wstrząsnąć. Autorka zaserwowała mi emocjonalny rollercoaster, którego się zupełnie nie spodziewałam, sięgając po jej najnowszą książkę. Ponadto pokazała swoją romantyczną stronę autorskiej natury, która mnie osobiście bardzo zaskoczyła, bo w swoich poprzednich książkach skupiała się na innych wątkach i romantyczne "love story" nie było jej domeną. Nie lubię tego typu deklaracji ale na dziś dzień, na ten moment jest to najlepsza książka jaką miałam okazję przeczytać w tym roku. Stanowczo to jednocześnie najlepsza książka autorki! Gratuluję i dziękuję za tę wspaniałą literacką podróż!

Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce oraz Wydawnictwu PASCAL.

https://www.facebook.com/magdalenamajcherautorka/
https://www.facebook.com/WydawnictwoPascal/

kwietnia 10, 2019

"Od śniadania do kolacji" - Przepisy Joli

"Od śniadania do kolacji" - Przepisy Joli
Szukacie prostych i smacznych przepisów? Potrzebujecie zrobić komuś prezent kulinarny? Jesteście mistrzami patelni a może dopiero zaczynacie swoją przygodę z gotowaniem? Jeśli na któreś z tych pytań odpowiedzieliście twierdząco, to polecam wam sięgnąć po książkę z przepisami Joli Caputy.

Po pierwsze - muszę przyznać, że książka jest pięknie wydana. Każda pani domu zachwyci się na pewno motywami kwiatowymi wnętrza, twardą okładką i przejrzystością tej książki kulinarnej. 
Po drugie - pomysł polegający na podzieleniu jej na pory roku uważam za świetną alternatywę dla innych tego typu książek. Możliwość wykorzystania sezonowości niektórych produktów z pewnością poprawi stan naszego domowego budżetu. Każdy rozdział składa się z siedmiu przepisów (na siedem dni tygodnia) na: śniadanie, obiad i kolację. Poza standardowym spisem składników, znajdziemy tam oczywiście sposób wykonania oraz zdjęcie obrazujące daną potrawę. Co ważne - w przypadku obiadów, zestawy zawierają różnie - raz przepis na zupę, a w kolejnym dziale na drugie danie. Jeśli w jego skład wchodzi surówka, również mamy na nią przepis, nawet jeśli dla niektórych zrobienie znanej marchewki z jabłkiem go nie wymaga. Poszczególne receptury zadowolą zarówno miłośników mięsna, jak i potraw jarskich. Poszczególne pory roku łatwo odróżnić, wystarczy kierować się symbolem każdej z nich, umieszczonym w prawym górnym rogu. Dodatkowo na końcu książki znajdziemy listę zakupów na każdy dzień w konkretnej porze roku, biorąc pod uwagę przepisy na dany zestaw śniadaniowo - obiadowo - kolacyjny. 

Jeśli lubicie robić zapiski w trakcie gotowania, pomyślano i o tym. Na końcu książki znajduje się notatnik, gdzie możecie z powodzeniem wpisać ważne uwagi dotyczące wykonania potraw. 
Podsumowując: 

"Od śniadania do kolacji" Joli Caputy to zbiór łatwych w wykonaniu przepisów. Odnajdą w niej coś dla siebie zarówno amatorzy sztuki kulinarnej, jak i osoby, które w kuchni czują się pewnie. Ja sama skuszę się zapewne na niektóre z receptur znanej mi z bloga Przepisy Joli autorki. Moją uwagę przykuła na przykład sałata z pieczonym mięsem i burakami. Wierzcie mi, wygląda smakowicie! 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorowi oraz Wydawnictwu Edipresse Książki.
https://www.facebook.com/edipresseksiazki/

 

kwietnia 09, 2019

"Córka zegarmistrza" - Kate Morton

"Córka zegarmistrza" - Kate Morton
Ważne wydarzenia często zmuszają nas do zmierzenia się z przeszłością".
Kiedy zobaczyłam zapowiedź "Córki zegarmistrza" w zapowiedziach, bardzo chciałam ją przeczytać. Jak magnes przyciągała mnie okładka i opis, który zwiastował opowieść z tajemnicą w tle. Czy dałam się ponieść tej historii?

W 1862 roku grupa młodych artystów, którym przewodził utalentowany i pełen pasji Edward Radcliffe, przybyła do Birchwood Manor. Jednak ich pobyt na prowincji dobiegł końca. Jedna z uczestniczek wyprawy została zastrzelona, druga zniknęła – podobnie jak pewna bezcenna pamiątka rodowa – a życie Edwarda Radcliffe’a legło w gruzach.
Ponad 150 lat później Elodie Winslow, młoda archiwistka z Londynu, odnajduje skórzaną torbę, a w niej dwa pozornie niezwiązane ze sobą przedmioty: zdjęcie w kolorze sepii, przedstawiające zniewalająco piękną kobietę w wiktoriańskim stroju, i szkicownik artysty z rysunkiem domu z dwuspadowym dachem, stojącego w zakolu rzeki.
Dlaczego Birchwood Manor wydaje się Elodie tak znajome? Kim jest młoda kobieta na fotografii? Czy kiedykolwiek pozna jej tajemnicę?
Miałam z tą książką nie lada problem. Podchodziłam do lektury kilka razy, bo nie byłam w stanie się wczytać w tę historię. Piękna okładka kusiła, a treść odpychała. Może nie do końca, bo skłamałabym gdybym powiedziała, że nie było w niej czegoś, co mnie zaintrygowało ale...
Po pierwsze - mnogość postaci sprawiła, że po prostu gubiłam się w tym kto, co i kiedy widział i jaki jest jego udział w całej historii. Po drugie - książka wywoływała we mnie skrajne emocje - od zainteresowania i chęci odkrycia sekretu, aż po irytację związaną z rozwleczoną fabułą, która najzwyczajniej w świecie mnie nużyła. Ten czytelniczy dysonans wywoływał we mnie frustrację, bo bardzo chciałam ją przeczytać i odnaleźć w niej to "coś", co sprawia, że chciałoby się o niej pamiętać. Ale nie udało mi się. Owszem, autorka dysponuje niezwykle plastycznym językiem, jej pióro świadczy o dużym doświadczeniu. To wszystko w połączeniu ze wspomnianą wyżej tajemnicą, opowieścią o stracie, dramatycznymi wydarzeniami z przeszłości oraz wielką miłością, w moim odczuciu nie wystarczyło, aby pozytywnie odnieść się do tej pozycji wydawniczej. Tak naprawdę skończyłam ją czytać tylko dlatego, że byłam ciekawa finału i tego, co kryje się za zdjęciem świetlistej kobiety z epoki wiktoriańskiej.
Podsumowując:

Miałam duże oczekiwania wobec "Córki zegarmistrza". Niestety trochę się zawiodłam. O ile podobał mi się pomysł na fabułę i osadzenie akcji w dwóch strefach czasowych, o tyle rozwlekanie poszczególnych wątków i wprowadzenie, w moim odczuciu, zbyt wielu bohaterów, zabiło moją pierwotną ciekawość i entuzjazm związany z tą książką. Jeśli lubicie klimatyczne historie z tajemnicą w tle, w których akcja toczy się niespiesznie, to sięgnijcie po najnowszą książkę Kate Morton i sami sprawdźcie jakie będą wasze odczucia.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.
https://www.facebook.com/WydawnictwoAlbatros/

"Tylko dla dorosłych" - Nina Majewska - Brown

Z roku na rok stawała się coraz mniej wyczulona na piękno, radość życia i własne posuwające się w latach ciało. Jeśli ten proces będzie ...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger