sierpnia 15, 2018

"Dziennik przetrwania. Zapiski niedoskonałej matki" - Małgorzata Mroczkowska

"Dziennik przetrwania. Zapiski niedoskonałej matki" - Małgorzata Mroczkowska
Społeczeństwo oczekuje od matki tylko jednego: że będzie matką Polką. A matka Polka, po pierwsze, nigdy na nic nie narzeka, a po drugie, każde zadanie wychowawcze bierze na klatę. Społeczeństwo nie przewiduje, że matka może mieć gorsze dni, kiedy jej cierpliwość spada poniżej zera i wkurza ją wtedy wszystko, nawet jej własny mąż, o dzieciach nie wspominając".
"Dziennik przetrwania" kojarzył mi się z 'walką o ogień'. I to trochę tak jest, że bycie mamą to ciągła "walka" o... chwilę dla siebie. 

Sylwia jest przede wszystkim matką. W dalszej kolejności żoną, a kobietą? Czasem na to już nie wystarcza czasu w tym codziennym 'kieracie'. Taka forma pracy na pełen etat ma na pewno wiele plusów, ale czasem człowiek ma najzwyczajniej w świecie dosyć. Wtedy na ratunek przychodzą: lody, czekolada lub alkohol. A najlepiej wszystko naraz. 
Pani Małgorzato - kocham Panią!
Nie wiem jak Pani tego dokonała, ale opisała Pani idealnie to, co nie raz było i moim udziałem. Myślę, że pod tym stwierdzeniem podpisze się każda mama. Chociaż książka nie jest komedią z gatunku, śmiałam się podczas czytania więcej razy, niż przy takiej, która uchodzi za zabawną pozycję wydawniczą. A wszystko to dzięki wnikliwej i szczerej analizie "uroków" bycia mamą. 

Książka jest świetna! Napisana lekkim językiem stanowi prawdziwy obraz matki Polki. Ubawicie się przednio, ale czasem też dostrzeżecie absurdalność niektórych sytuacji, w których (o zgrozo!) odnajdziecie same siebie. To pozycja must read dla matek, które przechodziły przez wszystkie stadia aklimatyzacji i oswajania się z faktem posiadania dziecka. Oczywiście jest to także książka dla kobiet, które jeszcze nie doświadczyły macierzyństwa ale myślę, że to te czytelniczki, które dzielą z Sylwią codzienność, będą potrafiły tak naprawdę wczuć się w lekturę. 

Podobało mi się to, że autorka przedstawiła w swojej książce nie tylko obecną sytuację bohaterki, ale pojawiły się w niej także retrospekcje, dzięki którym czytelnik mógł zobaczyć z jakimi 'demonami' zmagała się Sylwia przy kolejnych etapach dołączania do grona matek.

"Dziennik przetrwania. Zapiski niedoskonałej matki" dostarcza tyle samo endorfin co czekolada z tą różnicą, że po jego 'konsumpcji' nie przytyjesz. 😄
Podsumowując:
 
Ta książka to przykład na to, że do macierzyństwa można podchodzić z dystansem. Bo przecież bycie mamą to nie tylko słodycz dziecięcego uśmiechu, ale także dni kiedy mamy ochotę rzucić wszystko i uciec z krzykiem. Ale potem przychodzi refleksja, że tak naprawdę kochamy być mamami i przyjmujemy to co to 'bycie' ze sobą niesie z całym dobrodziejstwem inwentarza. Bo chociaż dla kobiet to najcięższa praca, to jednocześnie największa radość, jaka przypadła nam w udziale.    
 
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona. 


https://www.facebook.com/Ma%C5%82gorzata-Mroczkowska-autorka-352769694927355/
https://www.facebook.com/czwartastrona/
 

sierpnia 14, 2018

"Dietoland" - Sarai Walker [PRZEDPREMIEROWO]

"Dietoland" - Sarai Walker [PRZEDPREMIEROWO]

Chciałam się skurczyć, żeby nie mogli mnie zauważyć. Gdybym była mniejsza, nie gapili by się na mnie. Nie byliby tacy okropni".
Pogoń za idealną sylwetką i dążenie do ideału, który patrzy na nas ze stron gazet czy odbiorników telewizyjnych, jest celem wielu kobiet. Do czego można się posunąć, aby w końcu stać się perfekcyjnym?

Plum pracuje w redakcji, gdzie odpisuje na maile tysięcy nastolatek, które ze swoimi problemami zwracają się do Kitty. Prywatnie jest zakompleksioną kobietą, która swój sukces życiowy upatruje w operacji zmniejszenia żołądka. Wtedy zasłuży na to, aby nazywać ją Alicia i będzie robić wszystko to co, ze względu na otyłość, nie może być udziałem Plum. Trafia do tajemniczego Domu Kaliope i poddaje się programowi, za którego realizację ma otrzymać 20 tysięcy.
Książka porusza wiele trudnych tematów społecznych. Poza dietą i poczuciem odrzucenia osób otyłych, nawiązuje także do kwestii przestępstw na tle seksualnym oraz posądzania ofiar gwałtów o ich sprowokowanie. W historię Plum wpleciono różne relacje z dochodzenia policji, powiązane z tajemniczą 'Jennifer', którą posądzono o dokonanie mordu na sprawcach brutalnych gwałtów. Mówię ją, bo czytelnik długo nie wie, czy wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę dotyczy kobiety, czy jakiejś nieformalnej organizacji. Przyznaję, że długo nie rozumiałam jaki jest związek pomiędzy główną bohaterką, a wtrąceniami rodem z powieści kryminalnej. Rozwiązanie moich wątpliwości krystalizowało się z każdą przewracaną kartką.

Czytając czułam się nieswojo. Przytłoczona, zdołowana, po prostu... nieszczęśliwa. Sama kiedyś miałam problemy z wagą, stosowałam niejedną dietę, ale nigdy, NIGDY nie byłam w aż tak WIELKIM dołku psychicznym jak główna bohaterka. Nie sądziłam, że kwestie dotyczące wyglądu mogą zrujnować czyjeś życie. Nie boję się użyć tego słowa – Z-R-U-J-N-O-W-A-Ć. Współodczuwałam ból, wręcz fizyczny i wszystkie emocje jakie towarzyszyły głównej bohaterce. Czułam się zagubiona i samotna, zrozpaczona i zniechęcona tym...jak wygląda Plum! Tych emocji nie odniosłam do siebie, nie wpłynęły one na mnie negatywnie, nie pogorszyły mojego postrzegania siebie i świata. Ala na te kilka godzin poczułam się jak ona – niekochana...
Podsumowując:

W sumie to nie potrafię powiedzieć, czy ta książka mi się podobała czy nie. Czasami miałam ochotę rzucić nią w kąt, ale zaraz potem wracałam do lektury. Miała w sobie coś co przyciągało i odpychało jednocześnie. Jakąś tajemnicę, której odkrycie stało się moim głównym celem podczas lektury. Na pewno nie jest to książka 'lekka', jednak wywołuje w czytelniku szereg emocji. Jest niepokojąca, przytłaczająca ale jednocześnie tak niesztampowa i niesamowita, że nie sposób się było od niej oderwać. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

https://www.facebook.com/wydawnictwo.wab/

sierpnia 13, 2018

"BIAŁE NOCE" - MARIKA KRAJNIEWSKA

"BIAŁE NOCE" - MARIKA KRAJNIEWSKA
Są takie chwile, kiedy cisza ciąży swoim nadmiarem. Są takie chwile, kiedy czuje się ciężar, niedający się z niczym porównać. Nagle spada on na człowieka, chociaż i tak było już niewyobrażalnie ciężko".
Niepozorna książka, delikatna, subtelna okładka. Pomyślałam - to lektura na jeden wieczór. Jak bardzo się jednak myliłam...

Aleksandra jest studentką, która w Petersburgu poznaje Siergieja. Między młodymi wybucha płomienne uczucie. Każdy dzień jest okazją, aby celebrować miłość. Ale do czasu. Do domu z wojny w Czeczenii wraca brat chłopaka - Aleksander. Zarówno dla niego, jak i dla Oli pierwsze spotkanie jest niczym grom z jasnego nieba. Niespodziewanie obiektem uczuć dziewczyny staje się starszy z braci. Jednak tragedia Aleksandra przekreśla szansę na ich wspólne życie.
Ona jedna i ich dwóch. Miłość, która dla jednego jest radością, dla innego ciosem w samo serce. Niespodziewany splot wydarzeń sprawia, że role się odwracają. Czy jednak można żyć jedynie platoniczną miłością? 
Wydawać by się mogło, że historia miłosna trójki bohaterów jest całkiem prosta, że można ją opisać zaledwie w kilkunastu zdaniach. Nic bardziej mylnego! Szkoda byłoby takiego potencjału, który na szczęście Marika Krajniewska wykorzystała maksymalnie, wprowadzając czytelnika w świat emocji. Ale jak ona pisze... Pięknie! To słowo samo ciśnie mi się na usta. Jest niczym malarz, który w tym przypadku literackim pędzlem, kreśli przejmujące obrazy poszczególnych uczuć i wydarzeń. 

Autorka uczyniła narratorem książki Siergieja, który na zmianę opowiada o życiu swoim i Oli, a jednocześnie pisze listy do starszego brata, w których obnaża swoje prawdziwe uczucia. Ta książka z pewnością nie jest na przysłowiowy 'raz'. Pomimo niewielkiej objętości, niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny, z którym momentami ciężko sobie poradzić. Czasami musiałam oderwać się od lektury, przytłoczona bólem głównego bohatera. Uroniłam niejedną łzę, bo nie sposób było przejść obojętnie od opisanych w tej książce meandrów uczuć.
Podsumowując:

Książka Mariki Krajniewskiej nie skupia się tak bardzo na fabule, ile na emocjach bohaterów, a zwłaszcza Siergieja. Jest prawdziwą ucztą literacką dla oka, ale przede wszystkim dla ducha. To przejmująca i wzruszająca historia o miłości, bólu i nadziei, która wszak umiera ostatnia. Polecam miłośnikom napisanej pięknym językiem prozy. Na pewno zapadnie wam w pamięć i serce, które po lekturze tej książki rozpadnie się na miliony kawałków.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Papierowy Motyl.

https://www.facebook.com/pisarkamarikakrajniewska/
https://www.facebook.com/Wydawnictwo-Papierowy-Motyl-170872436713/

sierpnia 12, 2018

"WIERNOŚĆ JEST TRUDNA" - AGATA PRZYBYŁEK [PRZEDPREMIEROWO] - PATRONAT MEDIALNY NIENACZYTANA

"WIERNOŚĆ JEST TRUDNA" - AGATA PRZYBYŁEK [PRZEDPREMIEROWO] - PATRONAT MEDIALNY NIENACZYTANA
Nie zrozum mnie źle, ale na świecie na pewno jest wielu przystojniejszych ode mnie mężczyzn i ładniejszych od ciebie kobiet. O szerszych biodrach, bardziej lśniących włosach czy pełniejszych ustach… Są ludzie lepsi od nas, kochanie. Zabawniejsi, bardziej towarzyscy czy mądrzejsi. W związkach nie chodzi o to, żeby nie mieć wątpliwości, ale o to, żeby być ze sobą mimo, iż nie jesteśmy doskonali. Zresztą… – Uśmiechnął się lekko. – Czy tak naprawdę istnieją ideały?"
Perfekcyjna kobieta i perfekcyjny mężczyzna. Przed nimi perfekcyjny ślub. Czy coś może pójść... nieperfekcyjnie?

Eliza, jedna z bliźniaczek, sióstr Niny, którą poznaliśmy w "Ja chyba zwariuję!", przygotowuje się do swojego wielkiego dnia. Już niedługo ma wyjść za mąż za ideał mężczyzny - Pawła. Czas mija jej na przygotowaniach, w których uczestniczą oczywiście jej mama - Sabina oraz siostra - Patrycja. Pojawienie się Szczepana mocno namiesza w życiu bliźniaczek. Co wyniknie z tego "uczuciowego tercetu"? 
Na końcu pierwszego tomu serii "Miłość i inne szaleństwa" widniał napis 'happy end'. Dlatego przygotowałam się na nową historię, w której pierwsze skrzypce miały grać siostry głównej bohaterki "Ja chyba zwariuję!". Oczywiście liczyłam na aktywny udział w fabule jednej z bardziej charakternych postaci, czyli Sabiny. Jednak autorka akcję zbudowała wokół bliźniaczek. Eliza - przypominała mi wodę. Spokojna, ułożona, poprawna i do bólu... idealna. Dla kontrastu mamy Patrycję, która jest jak ogień. Pewna siebie, bezkompromisowa, zawsze dostaje to, na czym jej zależy. Momentami miałam ochotę udusić je obie! Były jak przeciwległe bieguny, jak czerń i biel, a ich skrajne charaktery ciężko było włożyć w jakieś ramy. Myślę, że Agata Przybyłek celowo tak wykreowała swoje bohaterki, aby pokazać, że pomimo różnic, jeżeli gra toczy się o miłość, ich drogi mogą się spotkać i prowadzić w kierunku... tego samego mężczyzny.

Poza miłosnymi zawirowaniami, w swojej najnowszej książce, autorka skupia się jednak na tytułowej wierności, a raczej jej braku. Jeżeli odwołalibyśmy się do encyklopedycznej definicji tego słowa, to odnajdziemy określenia tj. 'niezdradzający kogoś', 'służący komuś z oddaniem i przywiązany do kogoś', 'będący wyrazem przywiązania i oddania'. To jak to jest z tą wiernością? Agata Przybyłek pokazuje, że może ona dotyczyć każdego z nas, bez względu na wiek czy staż związku. Łatwo jest przekroczyć niepostrzeżenie tę cienką granicę, zrzucić winę na brak uniesień czy nudę, która potrafi wkraść się w małżeństwa z doświadczeniem. Ale wątpliwości i szukanie uczucia gdzie indziej, może spotkać także związki, które dopiero wkraczają na swoją drogę życia. Nie ma reguły. Niemniej jednak odpowiedzi na pytanie: czy wierność jest trudna, każdy powinien udzielić sobie sam.  
Podsumowując:

W drugim tomie serii Agata Przybyłek stawia swoich bohaterów przed trudnymi wyborami i uczuciowymi dylematami. Chociaż w książce "Wierność jest trudna" nie zabraknie humoru, który odnajdziemy głównie w słownych utarczkach między Sabiną, a Patrycją, to jest ona bardziej emocjonalna i ... Jaka? O tym musicie przekonać się sami. Na koniec chciałam tylko dodać, że zakończenie zostawi was z wypiekami na twarzy. Będziecie zaskoczeni i załamani, że... musicie czekać na kolejną część! Wszystko to dlatego, że autorka nieźle namieszała. 😉 Polecam!

Za możliwość przeczytania, zrecenzowania oraz objęcia książki patronatem medialnym dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Czwarta Strona.  


https://www.facebook.com/przybylekagata/
https://www.facebook.com/czwartastrona/

sierpnia 11, 2018

Masza i Niedźwiedź. Czytanka dla malucha

Masza i Niedźwiedź. Czytanka dla malucha
Tej dziewczynki nie trzeba chyba przedstawiać mamom małych wielbicielek bajek? "Masza i Niedźwiedź" to telewizyjna seria przygód niesfornej dziewczynki oraz misia, którzy przeżywają szereg przygód w jego leśnym domku. 

W tej historyjce poznajemy świnkę, która bardzo lubi kolekcjonować. W oczy wpada jej liść, który niefortunnie ląduje w pokoju Maszy. To nie powstrzyma jednak zwierzątka i postanawia mimo wszystko go zdobyć. Ukryta w poduszce dziewczynki, wybiera się w podróż do lasu, gdzie wzięta za ducha napędzi niezłego strachu pozostałym zwierzakom. Czy śwince uda się dopiąć swego i zdobyć liść do zielnika?
Książeczka o przygodach Maszy jest zabawną opowieścią, która zaprasza małego czytelnika do świata zwierząt. Pod przykrywką 'bajkowej otoczki' pokazuje, że przyjaźń między człowiekiem, a zwierzakiem jest możliwa, nawet jeśli jest to, bądź co bądź, dzika "bestia".  Historia o śwince zawiera w sobie wiele humoru oraz odrobinę strachu, dlatego na pewno dziecko podczas czytania nie będzie się nudziło.

"Czytanka dla malucha" to seria książeczek, w których najmłodsi czytelnicy odnajdą swoich ulubionych bohaterów ze znanych kreskówek. Uczą, bawią i są doskonałą alternatywą dla telewizyjnych bajek. Twarde strony sprawiają, że książeczki posłużą maluchom na długo i nie straszny im będzie żaden wypadek przy zabawie. Polecam!

 Książkę możecie zamówić tutaj:
  

Ze egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu EGMONT.
https://egmont.pl/


sierpnia 11, 2018

Bing. Czytanka dla malucha

Bing. Czytanka dla malucha
Znacie Binga? Króliczek ma trzy latka i chodzi do przedszkola. Maluch codziennie uczy się czegoś nowego i spędza czas ze swoimi przyjaciółmi. Wasze dzieci z pewnością znają małego bohatera z animowanego serialu, a teraz przyszedł czas na wersję książkową.

Pierwsza z bajek nosi tytuł "Pora spać" i opowiada o przygotowaniach Binga do nocnego wypoczynku. Maluch, przy pomocy swojego przyjaciela Flopa, stara się zapamiętać wszystkie czynności, jakie powinien wykonać zanim pójdzie spać. Wśród nich oczywiście mycie ząbków, siku, ulubiona maskotka oraz bajka na dobranoc. Przygotowania nie przebiegają bez małych problemów, ale dzięki niezawodnemu Flopowi, udaje się króliczkowi ułożyć do snu. 

Tę historię możecie śmiało wykorzystać, jeżeli wasze dzieci np. nie lubią myć zębów. Stawiając za przykład bajkowego przyjaciela, na pewno łatwiej będzie wam ich do tego zachęcić. To doskonały sposób, aby również w waszym domu spróbować wprowadzić "wieczorny rytuał" i poprzez wymienienie niezbędnych czynności, w pełni przygotować smyka do spania.  
Druga historia pt. "Wspólna zabawa" opowiada o spędzaniu czasu przez Binga i jego przyjaciół na budowaniu z klocków.  Króliczek postanowił postawić wieżę, a Koko - ułożyć tęczę. Podczas zabawy okazuje się, że zarówno Bing, jak i jego przyjaciółka, potrzebuję jednego klocka, aby ukończyć swoją budowlę. W jego posiadaniu jest mały Charlie, który wcale nie zamierza oddać czerwonej zabawki. Oba króliczki próbują przekonać go do zwrotu klocka. Niestety podczas rozśmieszania, Koko burzy wieżę Binga. Ze złości króliczek niszczy tęczę przyjaciółki. Na szczęście Flop godzi maluchy, proponując im wspólną zabawę. 
Ta bajka pokazuje, że warto połączyć siły w trakcie zabawy. Może być wam pomocna podczas próby rozdzielenia skłóconych dzieci i uświadomienia im, że razem wcale nie oznacza gorzej. Historia uczy, że zawsze trzeba sobie radzić, nawet jeśli początkowo dziecko czuje złość i bezsilność. A samodzielnie znalezione wyjście z sytuacji, może stać się jednocześnie fajnym wstępem do nowej przygody. 
Książeczki z serii "Czytanka dla malucha" są ślicznie wydane. Kolorowe ilustracje przyciągają uwagę i sprawiają, że dziecko zarówno podczas czytania bajki przez rodzica, jak i samodzielnego oglądania, z zainteresowaniem spędzi czas. A fakt, że przy okazji uczą prawidłowych zachowań, stanowi dodatkowy atut tej serii. Twarde strony o zaokrąglonych rogach sprawiają, że jest to bezpieczna zabawka przeznaczona zwłaszcza dla dzieci trzy-, cztero- i pięcioletnich. Nawet mój dwulatek chętnie po nie sięga. Polecam!
 
Książki możecie zamówić tutaj:
"Wspólna zabawa. Bing"  
Ze egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu EGMONT.
 
https://egmont.pl/

sierpnia 10, 2018

"LIST Z POWSTANIA" - Anna Klejzerowicz

"LIST Z POWSTANIA" - Anna Klejzerowicz
(...) Nawet w czasie wojny ludzie kochają się i nienawidzą. Taka już ludzka natura, że nawet krew i pożoga nie pokonają jej.
Sugerując się tytułem myślałam, że motywem przewodnim książki Anny Klejzerowicz będzie Powstanie Warszawskie. Jednak nie do końca tak było. A co znalazłam na kartach tej opowieści?

Julia i jej córka Marianna żyją w cieniu wydarzeń z roku 1944. Sen z ich powiek spędza niewyjaśniona zagadka zaginięcia siostry starszej z kobiet - Hanki. W poszukiwania informacji oraz czegoś, co może potwierdzić fakt, że działaczka Szarych Szeregów oraz czynna uczestniczka Powstania żyje, staje się ich obsesją, która niesie ze sobą zniszczenie oraz ściąga niebezpieczeństwo na całą ich rodzinę.
 
Co mogę powiedzieć o tej książce? Na pewno nie nie jest to kolejna opowieść stricte o Powstaniu Warszawskim, chociaż ten temat stanowi fundament, na którym autorka zbudowała swoją powieść. Ukazuje ona bowiem w głównej mierze życie "spadkobierców" powstańczego pokolenia, którzy nie potrafią odciąć tej "historycznej pępowiny". Wspomnienia tamtych dni stają się ich codziennością, a nawet przekleństwem. To misternie utkana, naszpikowana szczegółami, sieć wydarzeń, która sprawia, że nasze zainteresowanie rośnie z każdą przewracaną stroną.
W trakcie czytania czułam, że autorka niejako 'przywiązuje' mnie do swojej książki. Lektura wymaga od nas bowiem pełnego skupienia i zaangażowania. Zdajemy sobie sprawę, że tutaj każdy dialog, każdy opis ma znaczenie i może doprowadzić nas do rozwiązania zagadki oraz odpowiedzi na gromadzące się w naszej głowie pytania.

Książka Anny Klejzerowicz to sensacyjna opowieść o tym, jak przeszłość determinuje teraźniejszość i przyszłość zarazem. To historia o miłości i nienawiści, o zemście i obsesyjnej potrzebie poznania prawdy, która ostatecznie wychodzi na jaw i jest swoistego rodzaju spowiedzią, wyznaniem winy i skrywanych przez lata sekretów, która burzy, zbudowany z takim trudem, spokój przedstawicieli młodego pokolenia...
Podsumowując:

Nie będę kreślić tutaj żadnej laurki. Są bowiem książki, które wymagają tego, aby je hołubić i takie, które warto, a nawet trzeba przeczytać. Wybór zostawiam wam. Ja już swojego dokonałam.  

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika. 

https://www.facebook.com/Anna-Klejzerowicz-288763485909/

 

"Dziennik przetrwania. Zapiski niedoskonałej matki" - Małgorzata Mroczkowska

Społeczeństwo oczekuje od matki tylko jednego: że będzie matką Polką. A matka Polka, po pierwsze, nigdy na nic nie narzeka, a po drugie,...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger