grudnia 31, 2019

TOP 2019

TOP 2019
Koniec roku sprzyja podsumowaniom. To chyba naturalne, że kiedy żegnamy kolejny rok, to zastanawiamy się nad tym, co minęło. W zasadzie nie robię typowych rankingów najlepszych książek przeczytanych w danym roku, ale pokusiłam się o subiektywne zestawienie TOP-ów 2019, w którym chciałam wyróżnić moje ulubione książki w kilku, stworzonych na ten cel, kategoriach.

Tutaj moje serce zostało podzielona na dwie książki:

"Szukając siebie" - Bartłomiej Bartoszyński (Wydawnictwo VECTRA)
"Pod naszym niebem" - Sylwia Kubik (Wydawnictwo eSPe)

Każda z nich jest inna, ale każda w jakiś sposób zapadła mi w pamięć i serce. Czekam niecierpliwie na kolejne książki tegorocznych debiutantów.

Nie będzie zapewne zaskoczeniem, jeśli wyróżnię książkę tej autorki. To stanowczo moja dealerka dobrego humoru. Ponieważ musiałam wybrać jedną książkę, dobra - chciałam, to mój typ padł na:

"Coś tu nie gra" - Joanna Szarańska (Wydawnictwo Czwarta Strona)

Skoro jesteśmy przy zabawnych pozycjach wydawniczych, to chciałam także wskazać moją ulubioną serię komediową. Występuje w niej też jedna z moich ulubionych bohaterek, którą miałam ochotę jednocześnie zamordować i ucałować. A ta seria to:

"Miłość i inne szaleństwa" - Agata Przybyłek (Wydawnictwo Czwarta Strona)

Moja romantyczna dusza nie miała wątpliwości. Wskazała od razu książkę:

„Kiedyś się odnajdziemy” - Gabriela Gargaś (Wydawnictwo Czwarta Strona)

Lubię książkowe serie. A najbardziej takie, na których poszczególne tomy nie muszę czekać. Tutaj wprawdzie musiałam, ale nie przeszkodziło mi to oddać palmy pierwszeństwa świetnej serii:

"Owoc granatu" - Maria Paszyńska (Wydawnictwo Książnica)

W tym roku czytałam więcej książek zagranicznych autorów, niż w roku 2018. Było kilka ciekawych pozycji, ale ta książka łączyła wiele cech, które lubię. Dlatego być może zaskoczeniem dla Was będzie, że mój wybór padł na:

"Las zna twoje imię" - Alaitz Leceaga (Wydawnictwo Albatros)

Trudno mi było zakwalifikować tę książkę do jednej kategorii, bo zapewne wygrałaby w kilku. Dlatego stworzyłam dla niej nietypową. Na pewno zapadnie mi w pamięć na długo jako najbardziej nieszablonowa, wstrząsająca i przemyślana książka. Zresztą ta autorka ma niebywały talent i warto przeczytać także jej pozostałe książki. A mowa o:

"Nigdy nie wygrasz" - Karolina Wójciak (Wydawnictwo NieZwykłe)

Rzadko płaczę podczas czytania książek, ale mi się to jednak zdarza. Tutaj wielokrotnie miałam "mokre oczy" i wzruszenie łapało mnie za gardło. Laur pierwszeństwa w kategorii "Najbardziej wzruszająca książka" wędruje do:

„Jeszcze się kiedyś spotkamy” - Magdalena Witkiewicz (Wydawnictwo Filia)

Nie wiem czy nazwa tej kategorii odzwierciedla to, co chciałam powiedzieć o tej książce, ale to słowo najbardziej mi do niej pasuje. Koniecznie po nią sięgnijcie! A mowa o:

"Matki i córki" - Ałbena Grabowska (Wydawnictwo Marginesy)

Czasem trzeba odnaleźć w sobie wewnętrzne dziecko i przenieś się w trochę inny, bajkowy świat. Ja bardzo to lubię, dlatego w zestawieniu znalazła się pozycja, która dała mi tę możliwość. Mowa o:
"Niedokończona baśń" - Dorota Gąsiorowska (Wydawnictwo Znak)

To w zasadzie wznowienie tytułu, ale cieszę się, że wydawnictwo zdecydowało się na taki krok. Dzięki temu miałam okazję poznać tę niezwykłą historię. Mowa o:

"Czerń i purpura" - Wojciech Dutka (Wydawnictwo Albatros) 

To była także jedna z najbardziej wzruszających książek, jakie przeczytałam w tym roku. Polecam Wam ją z całego serca, bo wydaje mi się, że przeszła trochę bez echa. Mowa o:

"Wszystko za życie. Niewiarygodna historia polskiej Żydówki, która przeżyła Zagładę" - Gerda Weissmann-Klein (Wydawnictwo Bez fikcji) 

Lubię czasem sięgać po biografie lub książki traktujące o ludzkich życiorysach. Ta książka na pewno zasługuje na wyróżnienie. Polecam przeczytać:

"Hanka. Pierwsza powieść o Ordonównie" - Katarzyna Droga (Wydawnictwo Znak)

Ta kategoria trochę przewrotnie nazwałam niespodzianką. Chodzi o rozdźwięk między okładką, a treścią. Słodka, zimowa warstwa zewnętrzna kryje w sobie jedną z najlepszych książek autorki, dojrzałą opowieść o ludzkich dylematach i miłości. Chodzi o:

"Dzień, w którym Cię poznałam" - Magdalena Majcher (Wydawnictwo Pascal) 

Tę książkę bardzo przeżyłam. Poruszyła ona moje najwrażliwsze struny, stąd to wyróżnienie. Moja nagroda w kategorii "Najbardziej przejmująca książka" wędruje do:

"Kryształowe motyle" - Katarzyna Misiołek (Wydawnictwo Książnica)

To naprawdę świetna książka! A ten duet autorski nie zawiódł mnie ani razu. Uważam, że autorki tworzą bardzo fajny tandem. Mowa o książce dwóch pań:

"Inna kobieta" - Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska (Wydawnictwo W.A.B.)

Nazwa sugeruje może co innego. Ale bez skojarzeń :P Chodzi mi o pierwszy raz z twórczością autora, a do tego tak udany. Książka bardzo mi się podobała i chętnie sięgnę po poprzednią i kolejne. Mowa o:

"Szczęście z piernika" - Tomasz Betcher (Wydawnictwo W.A.B.)

I przyszedł czas na najważniejszą kategorię. Wiele osób pyta o najlepszą książkę przeczytaną w 2019 roku. Ja długo myślałam, analizowałam i niestety. Nie potrafię wskazać jednej. Dlatego na 1 miejscu na podium muszą się zmieścić dwie autorki i trzy książki Wydawnictwa Książnica
Najlepsze książki, moim skromnym zdaniem, jakie miałam przyjemność przeczytać w mijającym roku to:

"Narzeczona z getta" - Sabina Waszut
oraz dwa tomy serii:
 "Wendyjska Winnica"  (Cierpkie grona, Winne miasto) - Zofia Mąkosa 


A wy potraficie wskazać swoje ulubione TOP-y 2019? 

 

grudnia 30, 2019

"Miłość z widokiem na Śnieżkę" - zbiór opowiadań

"Miłość z widokiem na Śnieżkę" - zbiór opowiadań
Czas na chwilę się zatrzymał. Stanisław stał i patrzył. Całym sobą chłonął widok, który dotychczas znał tylko ze zdjęć i pocztówek. Helenko, jestem tutaj - pomyślał. - I myślę o tobie. Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałbym, żebyś stała obok..."
Przyjęłam zaproszenie do Karpacza. Czy podobała mi się ta podróż?  

Zapraszamy na Wielki Bal Ducha Gór, który odbędzie się 31 grudnia w Hotelu Pod Skałą, w Karpaczu! Komu uda się wziąć udział w tej imprezie? Kto stoi za tym tajemniczym przedsięwzięciem?
Osiem zaproszeń, osiem opowieści.
Każde trafiło w inne miejsce – do rozgłośni radiowej, lokalnej telewizji, gminnej biblioteki publicznej, wielkomiejskiej galerii handlowej… Czasami wystarczy się dobrze rozejrzeć. Może to właśnie tuż obok Ciebie skrywa się szansa na przeżycie czegoś niesamowitego? Wszystko się może zdarzyć! Nigdy nie wiemy dokąd doprowadzi nas los.
Zapraszamy w piękną podróż do Karpacza, małego miasteczka u podnóża Śnieżki!
 
W zasadzie nie przepadam za zbiorami opowiadań. Nie, nie mogę powiedzieć, że ich nie lubię, ale po prostu wolę bardziej rozbudowane historie. One wyczerpują mój czytelniczy niedosyt, zwłaszcza jeśli opowieść ma to "coś". A w przypadku antologii mam poczucie, że niektóre z opowiadań mają potencjał na więcej i mój apetyt na nie też rośnie. Ale zdarza mi się sięgać i po nie, zawsze jestem bowiem ciekawa, jak autorzy poradzili sobie z tzw. krótką formą. 
W tego typu zbiorach zwracam uwagę na pewnego rodzaju spójność. Generalnie wiadomo, że każdy z autorów ma swój indywidualny styl, ale mimo to lubię, kiedy opowiadania mają punkt wspólny i tworzą całość, która jest patchworkiem, ale z wyjątkowo dobrze połączonych elementów. I w przypadku "Miłości z widokiem na Śnieżkę" nie mam się w tej kwestii do czego przyczepić. Mamy przewodni motyw, czyli Wielki Bal Ducha Gór, który odbędzie się 31 grudnia w Hotelu Pod Skałą, w Karpaczu. Poza tym mamy jeszcze ją - miłość, która w każdym z opowiadań jest nieco inna. Autorki pokazały to uczucie w rożnych odcieniach. Mamy zatem do czynienia z kiełkującym uczuciem, aż po uczucie dojrzałe, ale i takie, które stoi na krawędzi przepaści i wydaje się, że nieuchronnie zmierza do rozwodu. Jest także miłość z przeszłości, która jest uczuciem sentymentalnym, niespełnionym. I to właśnie ta historia, która wyszła spod pióra Karoliny Wilczyńskiej, jest moją ulubioną w całej antologii. Chętnie przeczytałabym jej ciąg dalszy. :) Podobało mi się także opowiadanie Magdaleny Majcher oraz Magdy Witkiewicz - sama chętnie wcieliłabym się w rolę głównej bohaterki jej historii. Najbardziej ciekawa byłam debiutującej w antologii Ilony Ciepał-Jaranowskiej. Jej opowiadanie miało potencjał, ale wydaje mi się, że nie do końca został wykorzystany. Niemniej jednak autorka całkiem dobrze "rokuje" i mam nadzieję, że doczekam się jej indywidualnej książki. ;)
Podsumowując:

Generalnie "Miłość z widokiem na Śnieżkę" nie trafi do grona moich ulubionych zbiorów, ale nie mogę odebrać mu uroku oraz klimatu charakterystycznego dla okresu między świętami, a Nowym Rokiem. Jeśli macie ochotę na poznanie nowych autorów lub spotkanie z tymi znanymi i lubianymi pisarzami, to sięgnijcie po tę antologię. Myślę, że zaciekawią was historie osób, które postanowiły zawalczyć o 8 biletów na wyjątkowy bal.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.  

https://www.facebook.com/WydawnictwoFILIA/

grudnia 27, 2019

"Giler, trampolina i reszta świata" – Agnieszka Chylińska

"Giler, trampolina i reszta świata" – Agnieszka Chylińska
- Czasem trzeba kogoś stracić, żeby wiedzieć na pewno, czy się go kochało, czy nie."
Agnieszka Chylińska to dla mnie przede wszystkim muzyka. Czy moje pierwsze spotkanie z nią jako autorką książek oceniam jako udane?

Giler czasem nie jest pewny, czy istnieje, nie lubi hałasu, niespodzianek i ziemniaków...
Giler to niezwykły chłopiec. Ma klucz do duszy każdego człowieka i z każdego wydobywa dobro.
Poznaj brata Zezi i Franka, który kocha pływanie, niszczarki dokumentów oraz jest gąbkożercą.
Wierzy, że żadna ilość płynów do kąpieli nie jest za duża, a słodycze nie są przed nim bezpieczne nawet w sejfie.
To historia o niedoskonałych ludziach, którzy tworzą rodzinę.
I kochają się tak... najbardziej na świecie.

Tak sobie myślę, że ciężko jest napisać książkę dla dzieci, która byłaby jednocześnie dla nich, a z drugiej strony potrafiła trafić także do ich rodziców. Zwłaszcza jeśli nie jest to jedna z kolejnych bajek o księżniczkach, potworach lub odwiecznej walce dobra ze złem. W przypadku książki Agnieszki Chylińskiej mamy do czynienia z przeciętną rodziną. Choć może powinnam napisać - nieprzeciętną, biorąc pod uwagę tytułowego Gilera, który z całą pewnością jest wyjątkowy.
Opowieść o rodzinie "Zezik" nie jest łatwą opowieścią o wesołej gromadce, ale historią rodziny, której przyszło zmierzyć się z niepełnosprawnością dziecka. Czarek boi się wielu rzeczy, ma swoje dziwactwa, określone potrawy, które lubi i zajęcia, które go uspokajają. W książce poznajemy dylematy jego rodziców oraz spostrzeżenia jego rodzeństwa, zwłaszcza starszej siostry Zuzi, która także próbowała się dostosować do niepełnosprawnego członka rodziny. Nie można zapomnieć także o młodszym Franku, który mimo że pozbawiony wiedzy o początkach z życia Gilera, jest dla niego wsparciem i partnerem.
Życie po rozstaniu w patchworkowej rodzinie, nowe uczucie, pracoholizm i brak czasu nawet dla siebie - to kilka z ciemnych stron dzisiejszych czasów. Agnieszce Chylińskiej udało się to jednak uchwycić w bardzo zgrabny sposób i wsadzić w ramy opowieści, która nie nastręcza trudności dzieciom w wieku od 7 do 13 lat. Cała historia jest taka... zwyczajna, pomimo niełatwego tematu wziętego przez autorkę na tapet. 

Podsumowując:

Na tych niewiele ponad stu stronach Agnieszka Chylińska zawarła wiele leków rodziców, którzy muszą wychować niepełnosprawne dziecko. Jednak historia Gilera ma w sobie także pierwiastek optymistyczny. Pokazuje, że z każdej sytuacji jest wyjście, że wszystkiego można się nauczyć, przyzwyczaić i z tym żyć. Można cieszyć się z każdego, nawet niepozornego postępu dziecka i odczuwać dumę. Niepełnosprawność to nie koniec świata. To wyzwanie, któremu można sprostać. Wystarczy tylko otworzyć serce i zaprosić ją do swojego domu na nowo.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu PASCAL.
https://www.facebook.com/WydawnictwoPascal/


 

grudnia 27, 2019

KARTKA Z KALENDARZA - styczeń

KARTKA Z KALENDARZA - styczeń
Zapraszam na comiesięczny subiektywny przegląd zapowiedzi czytelniczych.

14-01-2020



Nadzieja nie umiera nigdy, nawet w czasach największego mroku.
Berlin, rok 1989. W dniach upadku muru wzniesionego pomiędzy Wschodem a Zachodem Miriam Winter opiekuje się swoim umierającym ojcem. Ciężko chory człowiek powtarza jedno imię: Frieda. To imię oraz obozowy numer, odkryty niespodziewanie na jego nadgarstku, pod paskiem zegarka, naprowadzają Miriam na trop strzeżonej od lat tajemnicy.
Szukając informacji na temat jego przeszłości, Miriam zagląda do szafy w pokoju matki. Wśród rzeczy po niej znajduje kobiecy pasiak, a w nim zaszyte dziesiątki listów pisanych przez tajemniczą Friedę do ojca Miriam, Heinricha. Listy te opowiadają o "królikach" z Ravensbrück, czyli więźniarkach poddawanych okrutnym eksperymentom medycznym, a słowa i zdania rozsiane wśród opisów ich cierpienia i poświęcenia układają się w historię miłości, którą Heinrich przez blisko pół wieku skrywał na dnie swojego serca.
Zainspirowana niezwykłym losem kobiet z hitlerowskiego obozu, Miriam postanawia zburzyć mury, którymi sama się otoczyła. Nadzieja bowiem nie umiera nigdy, nawet w czasach największego mroku.

15-01-2020

Zajrzyj za zamknięte drzwi luksusowych domów!
Osiedle Pogodne – poznaj jego tajemnice.
Magdalena starannie ukrywa swoją przeszłość przed światem. Sama nie wie już, co jest prawdą, a co kłamstwem. Nie radzi sobie z nasilającymi się zaburzeniami lękowymi i naciskami męża, aby zdecydowali się na dziecko.
Magdalena musi wreszcie skonfrontować się z samą sobą i historią swojej rodziny.
Co tak naprawdę wydarzyło się w jej rodzinnym domu?
Kto był prawdziwą ofiarą tragedii, która na zawsze odmieniła życie kobiety?
 
15-01-2020
 
Przejmująca opowieść o Stanisławie Leszczyńskiej.
W piekle obozu koncentracyjnego ocaliła tysiące dzieci.
Do KL Auschwitz trafia kolejny transport więźniarek. Wśród nich jest położna z Łodzi, która na własną prośbę zaczyna pracę w nieludzkich warunkach: bez wody, podstawowych narzędzi medycznych i leków. Porody przyjmuje na piecu przykrytym starą derką. Wielokrotnie ryzykuje życie, przeciwstawiając się rozkazom bezwzględnego Josepha Mengele. Robi wszystko, by chronić dzieci przed okrutnymi eksperymentami. Wspiera młode matki, którym siłą odebrano niemowlęta i wysłano je do Rzeszy. Albo na śmierć…
W Auschwitz nie była Stanisławą Leszczyńską. Była Mamą. Była nadzieją.

15-01-2020

Bestsellerowa Charlotte Link w nieznanej dotychczas odsłonie!
Jest rok 1914. Świat stoi u progu wielkiej wojny, a Niemcy szykują się do konfliktu zbrojnego.
Osiemnastoletnia Felicja wiedzie spokojne życie w rodzinnym majątku w Prusach Wschodnich. Dumna i uparta dziewczyna nie interesuje się światem polityki, do którego mimowolnie wprowadza ją jej przyjaciel Maksym. Między młodymi rodzi się uczucie, ale chłopak marzy, by poświęcić swoje życie dla socjalistycznych ideałów. Dlatego odrzuca Felicję i opuszcza Prusy, aż w końcu trafia do ogarniętej rewolucją Rosji.
Rozczarowana dziewczyna wychodzi za przystojnego przedsiębiorcę z Monachium, Alexa Lombarda. Ten trudny człowiek kocha swoją żonę, ale silne osobowości małżonków nie pozwalają im się porozumieć. Gdy wojenne koleje losu znowu stawiają na drodze Felicji Maksyma, ta – targana emocjami i dawnym uczuciem – podejmuje decyzje, które mogą zaważyć na jej przyszłości.

22-01-2020
Niezwykła, płynąca prosto z serca powieść dla miłośniczek serii Ania z Zielonego Wzgórza oraz mistrzowskiego pióra Sarah McCoy. Kreśli obraz codziennego życia mieszkańców Wyspy Świętego Edwarda w okresie, zanim przybyła tam Ania.
Każdy z nas na pewno pamięta Anię z Zielonego Wzgórza i jej przygody od momentu, kiedy w roku 1876 przybyła na farmę rodzeństwa Maryli i Mateusza Cuthbertów. Niejednemu z Was, drodzy Czytelnicy, przemknęły przez myśl pytania, dlaczego właściwie Maryla i jej brat pozostali samotni do końca życia? Co zaważyło na podjęciu takiej, a nie innej decyzji? Czy spowodował to splot niesprzyjających okoliczności, czy ich własne wybory? Dlaczego jako starsi ludzie wciąż mieszkali razem i wspólnie prowadzili gospodarstwo?
29-01-2020



Zawsze rzucaj rozsypaną sól przez lewe ramię. Posadź rozmaryn przy furtce ogrodowej. Hoduj róże i lawendę, na szczęście.
Zakochuj się, kiedy tylko możesz…
Kiedy Sally i Gillian straciły rodziców, trafiły do domu przy ulicy Magnolii, pod opiekę ciotek – Franny i Jet. Nie były to zwyczajne starsze panie, ale jak wszystkie kobiety z rodu Owensów miały moc – potrafiły rzucać uroki i zaklęcia, a specjalizowały się w urokach miłosnych… Z tego też powodu okoliczni mieszkańcy straszliwie się ich bali… I przenieśli swój strach na nowo przybyłe siostry.
Dziewczęta dorastały we wrogiej atmosferze, wyszydzane i dręczone. Nic dziwnego, że marzyły tylko o tym, żeby zniknąć. Gillian pierwsza uciekła z domu i korzystała z wolności nie zawsze w rozsądny sposób, przez co napytała sobie sporo kłopotów. Sally, starsza i bardziej odpowiedzialna, też wyjechała, tam gdzie nikt jej nie znał, i próbowała prowadzić normalne życie. Ale klątwa Owensów odnalazła je obie – i los złączył je znowu, za sprawą fatalnego wypadku, tak brzemiennego w skutki, że mogła im pomóc tylko magia...
W ekranizacji tej książki główne role zagrały Nicole Kidman i Sandra Bullock!

29-01-2020


W Przytulisku zachodzą wielkie zmiany. Niektórzy członkowie rodziny zostają, inni opuszczają rodzinne gniazdo i wyruszają szukać dla siebie nowego miejsca. W Warszawie, Petersburgu, Wilnie...
Ścieżki ich życia mimo to wciąż się przeplatają. Granice przeszłości i teraźniejszości zacierają się, a to, co wydawało się bez znaczenia, nagle staje się istotne.
Historia lubi się powtarzać, czasem zaskakuje, skłania do refleksji i podejmowania nowych wyzwań.
Michalina, praprawnuczka Arachny, z coraz większym zaangażowaniem zgłębia rodzinną przeszłość i podąża śladami przodków. W ten sposób poznaje sekret starego słowiańskiego amuletu. Srebrny wisior w kształcie kołowrotka, należący niegdyś do najbardziej tajemniczej członkini rodu, okazuje się kluczem do odkrycia największej rodzinnej tajemnicy. Nie otwiera jednak wszystkich drzwi. By je uchylić, trzeba zrobić i poświęcić więcej.


29-01-2020
Klara Horczyńska ma niespełna trzydzieści lat, jest wziętą modelką, szturmem podbija rynek mody. Nagły wyjazd do Paryża okazuje się pasmem sukcesów. Nowe znajomości, udział w pokazach, sesje fotograficzne dla znanych pism z branży. Dobra passa kończy się nieoczekiwanie osobistym dramatem i rozstaniem z ukochanym. Poturbowana przez życie i samotna wraca do Polski, marzy tylko o tym, żeby uciec przed światem i zaszyć się w swoim mieszkaniu. Nie radzi sobie jednak ze stratą i emocjami. Prosi o pomoc babcię Anielę, która zabiera ją na Podlasie do dworu na Lipowym Wzgórzu, będącego od pokoleń ostoją rodu Horczyńskich. Klara zatrudnia się w Akademii Sztuk Anielskich, na nowo odkrywa malarską pasję i myśli o powrocie na studia artystyczne. Niespodziewanie otrzymuje wiadomość o śmierci ojca, który nigdy nie utrzymywał z córką kontaktu i tym samym skazał ją na samotne dzieciństwo. To wydarzenie stawia na jej drodze osoby, z którymi łączą ją więzy krwi, a dzieli krzywdząca przeszłość. Nawiązuje z nimi bliskie relacje i przez to naraża siebie samą na niebezpieczeństwo. Jej nadzieją staje się Jakub – mężczyzna poznany w zaskakujących okolicznościach, mający zagadkową przeszłość. Jakie są jego prawdziwe zamiary? Czy Klara upora się z sekretami rodziny? Czy odnajdzie szczęście?
Utkana z emocji, tajemnicza i piękna opowieść o życiu budowanym na pozorach, potrzebie rozliczenia się z przeszłością i sile rodzinnych więzi. Autorka subtelnie pokazuje, jak drobne decyzje mogą wywołać lawinę niekorzystnych zdarzeń, jak łatwo pogubić się w relacjach z innymi i dlaczego czasami warto zacząć wszystko od nowa.


29-01-2020


Alice czuje się jak wybrakowana wersja samej siebie. Szybki ślub z przystojnym Amerykaninem okazuje się pomyłką. W domu rządzi teść, który książki inne niż Biblia uznaje za stratę czasu. Na dodatek plotkuje o niej całe Baileyville, tylko dlatego że przybyła z dalekiej i równie nudnej Anglii.
Otwarcie konnej biblioteki prowadzonej przez kobiety burzy spokój miasteczka. Na jej czele staje Margery, która brzydzi się hipokryzją i, o zgrozo, ma własne zdanie na każdy temat.
Alice rusza na dzikie górskie szlaki z lekturami wzbudzającymi kontrowersje. Oliwy do ognia dolewa fakt, iż wśród kobiet zaczyna krążyć zakazana książeczka, która – jak twierdzą niektórzy – mąci im w głowach i budzi grzeszne myśli…
Choć od Margery różni ją prawie wszystko, Alice odważy się iść za głosem wolności w świecie pełnym zakazów. A dzięki przyjaźni z Fredem zrozumie, że nigdy wcześniej naprawdę nie kochała.

29-01-2020
Niektóre tajemnice najlepiej zabrać ze sobą do grobu…
Po odejściu z pracy w policji Dioniza Remańska postanowiła odszukać zabójcę swojego ojca. Jego zagadkowa śmierć od pewnego czasu nie dawała jej bowiem spokoju.
Wprawdzie oskarżeni o tę zbrodnię zostali już skazani na długie lata w więzieniu, jednak Dioniza nie wierzy w ich winę. Przyjeżdża do wioski, w której mieszkają rodziny skazańców, by przeprowadzić prywatne śledztwo.
Jego wyniki okazują się zaskakujące. Kłamstwa i intrygi spowijają Strzygom i sięgają poza jego granice. Z czasem sama Dioniza zaczyna wątpić, czy zdoła pośród mieszkańców tej przeklętej wioski odnaleźć prawdziwego zabójcę…


grudnia 23, 2019

"Świąteczne zmysły" - Agnieszka Krawczyk

"Świąteczne zmysły" - Agnieszka Krawczyk
Zatrzymane w kadrze - szczególne świąteczne wspomnienie?
Moje niezwykle przyjemne wspomnienie wiąże się akurat z Sylwestrem – zostawałam wtedy na noc u dziadków, bo rodzice szli na bal. Pamiętam jak obudziłam się pewnego razu o północy i usłyszałam, jak bije Dzwon Zygmunta, zerwałam się z łóżka i patrzyłam, jak pada śnieg za oknem. To była magiczna chwila, wtedy kojarzyła mi się z piosenką „White Christmas”, której polskie słowa brzmią: „Nasz mały pokój lśni blaskiem/tęczą kolorów drzewko gra/bije zegar z daleka/ każdy z nas czeka/ co Nowy Rok nam da?”
Jaka melodia kojarzy Ci się ze świętami?

Przyznam, że bardzo lubię świąteczne piosenki – moja ulubiona stacja radiowa nadaje je już chyba ze dwa tygodnie przed świętami, co cudownie buduje nastrój. A więc te wszystkie: „Rudolf, the red nosed reindeer”, „Let it snow”, “Anioł z Bogiem” I tak dalej. Oczywiście mam też swoją ulubioną kolędę, jest to “Bóg się rodzi”. W naszej rodzinie się tak utarło, że zawsze słuchamy przy kolacji wigilijnej kolęd w wykonaniu zespołu “Alibabki”.

poCZUJ ducha świąt. Jakie emocje towarzyszą Ci podczas świąt? 
 
Jakie emocje towarzyszą Ci podczas świąt? Optymizm, miłość, poczucie wspólnoty. Tak chyba mogłabym to w skrócie określić. To dla mnie magiczny czas, kiedy wszystko musi się udać, a czas płynie inaczej. Cudowna chwila w roku, kiedy po prostu możemy zwolnić i mieć czas dla siebie i bliskich.

Jaki zapach kojarzy Ci się przede wszystkim ze świętami? 

Choinki lub świerkowego stroiku. Oprócz tego zapach świec i śniegu. Wiem, że śnieg nie pachnie, ale proszę wyjść wieczorem w świąteczny dzień na zewnątrz. Gdy spadnie świeży śnieg, a jeszcze do tego chwyci mróz, czuje się w powietrzu taką chłodną świeżość. Gdy w to jeszcze wplecie się zapach choinki, piernika, cynamonu i pomarańczy – to już niczego nie brakuje.
 
                                        Ulubione smaki świąt?

Ja najbardziej lubię kompot z suszu, to dla mnie nieodłączny element każdej Wigilii. Co ciekawe u mnie w domu nie przyrządza się go poza świętami. Lubię też smak sosu grzybowego i pierogów z kapustą.



Co jest dla ciebie najważniejsze w czasie świąt, co odbierasz SZÓSTYM zmysłem?

Naprawdę mam wrażenie, że w święta czas trochę zwalnia. Czuję wtedy wielki spokój i poczucie spełnienia. Mam czas dla bliskich, mogę się cieszyć spotkaniami z nimi. Właśnie chyba radość to jest ten tajemniczy element, który sprawia, że ten okres w roku jest tak wyjątkowy.

grudnia 23, 2019

"Gorączka świątecznej nocy" - Caroline Hulse

"Gorączka świątecznej nocy" - Caroline Hulse
- W naszym pokoju jest trochę książek, gdybyś chciał coś pożyczyć, Matt. - A, dzięki, Pat, ale ja nie czytam. - Ty... nie czytasz. - Nie - odparł Matt z szerokim uśmiechem. - Życie jest na to za krótkie."
Mało słodka okładka i zapowiedź lektury na miarę filmu "To właśnie miłość". Oczekiwania były duże, a jak wyszło?

Rozwiedziona para dzieląca się opieką nad córką. I dwójka ich nowych partnerów. Wspólny, niezapomniany wyjazd na święta.
Claire i Matt chcą spędzić święta z córką. Tyle że są po rozwodzie i w dodatku każde z nich znalazło nowego partnera. Jadą więc w pełnym składzie. Claire zabiera Patricka – zapalonego sportowca szykującego się do startu w Iron Manie. Matt przyjeżdża ze swoją nową miłością, Alex – inteligentną, zabawną i anielsko cierpliwą. Najważniejsza jest jednak Scarlett – siedmiolatka i jej wymyślony przyjaciel Posey – wielki fioletowy pluszowy królik.
Ośrodek, do którego jadą, nosi nazwę Szczęśliwy Las i oferuje multum atrakcji, na które żadne z nich nie ma ochoty. Próbując przetrwać kilka wspólnych dni, piją trochę za dużo, zdradzają swoje sekrety z przeszłości i starają się nie kłócić. Ale i tak wszystko kończy się pełnym przerażenia i łez telefonem na policję…
Co poszło nie tak? Przecież się umawiali, że będą się zachowywać jak dorośli…
Nie rozumiem jednej praktyki - po co na siłę wkładać historię, która w zasadzie jest uniwersalna, w ramy powieści świątecznej? Chociaż nie - rozumiem, powinnam napisać, że mnie to irytuje, bo nabija się czytelnika w przysłowiową butelkę. Tak samo było w przypadku "Gorączki świątecznej nocy", która nie ma w sobie za grosz bożonarodzeniowego klimatu, poza tym, że akcja toczy się w okresie około świątecznym.
Miało być zabawnie, miał być komediowy twist... Dlatego albo mam inne poczucie humoru, albo nie mam go wcale. Dla mnie była to totalnie absurdalna historia, która wywoływała we mnie jedynie irytację i znudzenie, bo szczerze, to nie znalazłam w niej nawet pierwiastka humoru. Zamysł wydawał się ciekawy - byli partnerzy pod hasłem przewodnim: "Boże Narodzenie dla córki", wyjeżdżają na wspólne święta ze swoimi nowymi miłościami i próbują stworzyć idealną atmosferę. Liczyłam na komedię z przesłaniem w tle, a dostałam ciągnącą się opowieść o ludzkich frustracjach i demonach z przeszłości, które wyłażą, a może nawet włażą w zęby jak mak ze świątecznego makowca. Skutkuje to czytelniczym bólem zębów, którego i ja, niestety, doświadczyłam. Ukoronowaniem tego poczucia rozczarowania oraz zniesmaczenia był wątek Scarlett, która rozmawia z niewidzialnym królikiem Poseyem. Nie wspomnę o dorosłych bohaterach, którzy byli dla mnie totalnie niedojrzali, wszyscy - nawet "inteligentna, zabawna i anielsko cierpliwa" pani naukowiec...
Jasne, mogłabym się doszukiwać drugiego dna, że rodziny patchworkowe najlepiej jednak wychodzą tylko na zdjęciu. Że książka nie ociekała zapachem pierników i słodyczą miodu, jeśli ktoś nie lubi takich historii. Pokazuje jak bohaterowie muszą się zmierzyć z własnymi lękami, które wychodzą na światło dzienne, nawet w święta. Ale szczerze? Nie mam ochoty na siłę szukać pozytywów. Bo dla mnie ta historia to absurdalna i zupełnie nieudana opowieść, której porównanie do "To właśnie miłość" jest grubo na wyrost. 
Podsumowując:

Miałam duże oczekiwania wobec tej książki, zwłaszcza po przeczytaniu okładkowej rekomendacji. No i niestety, ale rozczarowałam się bardzo. Śmiem nawet stwierdzić, że to jedna z najgorszych książek jakie "zmęczyłam" w tym roku. Tak, zmęczyłam, bo jej lektura była dla mnie drogą przez mękę. Nie polecam, chyba że chcecie sami sprawdzić, czy ma jakieś konotacje ze znanymi filmami świątecznymi. Szkoda, bo zapowiadała się dobrze.  

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak.
https://www.facebook.com/WydawnictwoZnak/

Tłumacz: Małgorzata Kafel
 

grudnia 22, 2019

"Świąteczne zmysły" - Magdalena Majcher

"Świąteczne zmysły" - Magdalena Majcher
Zatrzymane w kadrze - szczególne świąteczne wspomnienie? 

Kiedy chcę przywołać obraz świąt, od razu mam przed oczami rozświetlającą półmrok choinkę. Dwa lata temu przeprowadziliśmy się „na swoje” i przed świętami przystroiliśmy dużą, żywą choinkę. Zamierzamy kontynuować tę tradycję, bo nic nie równa się z tym widokiem i zapachem. Dzieciaki są zachwycone i dostają wypieków na twarzach, kiedy szukają pod nią prezentów.

Jaka melodia kojarzy Ci się ze świętami?

Chyba nie będę oryginalna. :) Najbardziej świąteczną piosenką jest nieśmiertelne „Last Christmas”. Kiedy jadę w grudniu samochodem i słyszę w radiu tę melodię, pogłaśniam, śpiewam i cieszę się, że ten wyjątkowy czas jest coraz bliżej.

poCZUJ ducha świąt. Jakie emocje towarzyszą Ci podczas świąt? 
 
Przyznam, że bardziej od samych świąt lubię ten przedświąteczny okres, kiedy do owych świąt się przygotowuję. To oczekiwanie jest miłe same w sobie. Natomiast święta zdecydowanie za szybko mijają! Dla mnie jest to po prostu czas dla rodziny. Nie myślę wtedy o niczym innym, nie skupiam się na sprawach zawodowych, po prostu cieszę się z tu i teraz, z tego, że możemy pobyć ze sobą, odpocząć, spędzić razem fajnie czas.

Jaki zapach kojarzy Ci się przede wszystkim ze świętami? 

Zapach mandarynek to mój niekwestionowany lider wśród świątecznych zapachów. :) Bardzo lubię też aromat unoszący się, kiedy w mieszkaniu pojawia się żywa choinka. Święta w ogóle pachną obłędnie. Wigilijne potrawy, zapachowe świece, pierniki… Tylko ten karp!

                                        Ulubione smaki świąt?

Uwielbiam pierogi z kapustą i grzybami oraz kapustę z grochem! Nigdy nie jem natomiast karpia, ponieważ nie jestem w stanie przełknąć nic, co pływało. Nie wynika to z żadnej ideologii, po prostu tak mam. Od dziecka. Ryby, owoce morza – na sam zapach dostaję mdłości!

Co jest dla ciebie najważniejsze w czasie świąt, co odbierasz SZÓSTYM zmysłem?

Wigilia to dzień, w którym jesteśmy razem. Dla mnie stół, przy którym siadamy każdego roku, jest symbolem tego, że pokonaliśmy przeciwności losu i znów możemy zjeść razem kolację, pobyć ze sobą w ten najbardziej wyjątkowy wieczór w roku. To nie tak, że wszystkie problemy tracą na znaczeniu, ale poczucie jedności dodaje sił.

"Smartfonowe dzieciaki" - Julianna Miner - patronat medialny NIEnaczytana [PREMIEROWO]

Masa dorosłych, wliczając w to rodziców, nadużywa mediów społecznościowych i samych telefonów. Tak jak palenie u rodziców jest wskazówką...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger