kwietnia 30, 2018

"Zwariowany dzień. Trzydzieści zagwozdek" - Walter Benjamin

"Zwariowany dzień. Trzydzieści zagwozdek" - Walter Benjamin
Cóż to był za dzień! Zaczęło się wcześnie rano – w nocy niemal nie zmrużyłem oka, bo wciąż myślałem o pewnej zagadce – no więc rano rozlega się dzwonek do drzwi, otwieram, a tam stoi głucha gosposia mojego kolegi Antona i wręcza mi list. „Mój drogi – pisał Anton – podczas wczorajszej wizyty zostawiłem u Ciebie kapelusz. Oddaj go, proszę, mojej gosposi. Serdecznie Cię pozdrawiam, Anton”. Na tym jednak list się nie kończył…”

Takimi słowami zaczyna się książka "Zwariowany dzień". Kiedy przeczytałam jej opis, byłam bardzo zaintrygowania i ciekawa, co też w sobie kryje?

To co od razu rzuciło mi się w oczy to fakt, iż książka nie należy do zbyt obszernych pozycji wydawniczych. To sprawiło, że z góry zdyskwalifikowałam ją jako coś co zainteresuje mojego syna, bo jak już wam pisałam, on woli "grube książki". Sama zaczęłam więc przeglądać poszczególne strony, ambitnie starając się wyszukać wspomniane we wstępnie błędy i odpowiedzieć na 15 zagadek, umieszczonych w treści. I ... utknęłam. I to już przy pierwszej z nich. Być może nie powinnam się do tego przyznawać, gdyż jak głosi opis wydawniczy, książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 8 do 11 lat, a jednak ... 
Doszło nawet do tego, że do wspólnej zabawy zaangażowałam całą rodzinę i już po chwili nie jedna, a trzy głowy próbowały rozgryźć o co chodzi w poszczególnych pytaniach i zadaniach. Całe szczęście, że we wstępnie napisano, iż dobrze będzie jak uda się odgadnąć i odnaleźć chociaż kilka łamigłówek, bo miałabym kompleksy. 😝 
A mówiąc już całkiem serio - książka, którą początkowo zaliczyłam do pozycji 'na raz', stała się towarzyszem zabawy i to wielokrotnym. Mój syn bardzo chciał rozgryźć wszystkie zagadki sam i kilka razy sięgał po "Zwariowany dzień". Oczywiście ja stałam na straży jego ambicji, gdyż na końcu książeczki mamy (na całe szczęście) rozwiązania, a jego bardzo korciło, aby do nich zajrzeć.  
Książka jest ładnie wydana. Twarda oprawa chroni ją przed zniszczeniem, a kolorowe, zwariowane ilustracje, dodają charakteru wspomnianym wyżej zagadkom. Na jej zakończeniu znajdują się odpowiedzi na pytania i błędy ukryte w tekście oraz podsumowanie, w którym znajdziemy zestawienie zagadek. 
Podsumowując:

W konfrontacji "Zwariowany dzień" - ja wychodzi jakieś 30:16, na moją niekorzyść. Ale jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa i spróbuję swoich sił przy kolejnym podejściu. 😝 Podobnie jak mój syn, który już dziś z samego rana ustalił ze mną wieczorną próbę numer ... nie zdradzę, który raz sięgniemy po tę książkę, ale na pewno warto "wysilić swoje szare komórki" i sprawdzić się w rywalizacji z ... 9 - latkiem. 😃

Książkę możecie zamówić tutaj ➡ "Zwariowany dzień. Trzydzieści zagwozdek"

Tytuł: "Zwariowany dzień. Trzydzieści zagwozdek"
Liczba stron: 40
Wiek: 8-11 lat
Ilustrator: Marta Monteiro Tłumacz: Adam Lipszyc

Ze egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu EGMONT.

https://egmont.pl/
 



kwietnia 29, 2018

"JA CHYBA ZWARIUJĘ!" - AGATA PRZYBYŁEK - PATRONAT MEDIALNY NIENACZYTANA [PRZEDPREMIEROWO]

"JA CHYBA ZWARIUJĘ!" - AGATA PRZYBYŁEK - PATRONAT MEDIALNY NIENACZYTANA [PRZEDPREMIEROWO]
Ludzie, którzy nie są darzeni czułością i sami nie mają kogoś do kochania, mogą robić różne głupstwa. Jakby to właśnie miłość trzymała ich w pionie, nie pozwalając upaść”.
Agata Przybyłek serwuje swoim czytelnikom szaloną przygodę w miejscu najbardziej do tego odpowiednim – w szpitalu psychiatrycznym. Czy po jej lekturze faktycznie można zwariować?

Nina nie ma łatwego życia. Po nieudanym małżeństwie samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Na co dzień pracuje jako salowa w szpitalu psychiatrycznym. Barwnym elementem jej 'szarej rzeczywistości' jest z całą pewnością mama, która usilnie próbuje znaleźć swojej córce faceta, nie cofając się przed niczym, nawet założeniem jej konta na portalu randkowym. Oczywiście bez wiedzy i zgody Niny. Jacek jest szanowanym psychiatrą. I chociaż wydaje się to niemożliwe, to w jego przypadku sprawdza się powiedzenie, że „szewc w dziurawych butach chodzi”. Mężczyzna cierpi bowiem na jedną z chorób, z której na co dzień próbuje wyleczyć swoich pacjentów - nerwicę. Zresztą nie ma w tym nic dziwnego, kiedy ma się TAKĄ mamusię. Czy tych dwoje poukłada swoje życie i czy w świecie pełnym wariatów, uda im się zachować chociaż pozory 'normalności'?
Moja pierwsza refleksja po przeczytaniu „Ja chyba zwariuję” to 'mummies rulez'! Dwie mamuśki skradły bowiem całe show głównym bohaterom. Nie wiem skąd Agata Przybyłek czerpała wzorce tworząc te postacie, ale są one bardzo wiarygodne, chociaż momentami wydawać się mogą przerysowane. Sabina i Anita to rodzicielki z piekła rodem! Obie są apodyktyczne, nadopiekuńcze i z sobie właściwym wdziękiem, wtrącają się w życie dorosłych już dzieci. Mama Jacka nadal traktuje go jak małego chłopca, robiąc za niego i dla niego wszystko, nawet to czego sam wcale by nie chciał. Jej najgorszym koszmarem jest wizja potencjalnej synowej, która mogłaby jej zabrać ukochanego jedynaka. Z drugiej strony mamy Sabinę – mamę Niny, która przeżywa swoją drugą młodość, manifestując to odważnymi kreacjami i nietypowym, jak na swój wiek, sposobem życia i bycia. Ta z kolei robi wszystko, aby wydać swoją córkę za mąż za porządnego faceta. Obie panie stanowią mieszankę wybuchową, która nieźle namiesza w życiu głównych bohaterów. Ich wyrazistość i przebojowość jest tak widoczna, iż sadzę, że książka z powodzeniem mogłaby zmienić tytuł na „Mamuśki w natarciu”.

Najnowsza książka Agaty Przybyłek to w moim odczuciu dobra obyczajówka z elementami komedii. Znajdziecie w niej wiele zabawnych sytuacji i zwrotów akcji. Autorka ciekawie połączyła losy bohaterów z życiem codziennym pracowników i pacjentów szpitala psychiatrycznego, który nie jest bardzo rozbudowanym wątkiem, a stanowi jedynie tło całej historii. "Ja chyba zwariuję!" to mieszanka wielu komicznych zbiegów okoliczności, którym pikanterii dodają wykreowane z dużą starannością postacie: od wspomnianych wyżej mam począwszy, a skończywszy na dzieciach Niny, które należą do tych bardzo bystrych i wygadanych, a ich szczerość niejednokrotnie stawia ich mamę w niezręcznym położeniu.

Książka Agaty Przybyłek jest pozycją idealną na majowe popołudnia i wieczory. Z pewnością się przy niej zrelaksujecie i zapomnicie o codziennych problemach, zwłaszcza wtedy, kiedy przeczytacie o tych, które spotykają na swej drodze główni bohaterowie. Jeśli miałabym wskazać moją ulubioną część tej książki, to jest nią z całą pewnością zakończenie. Dlaczego? Tego musicie dowiedzieć się sami, sięgając po historię Niny, Jacka oraz całej ich 'familii'.

Podsumowanie:

„Ja chyba zwariuję!” to udany debiut serii „Miłość i inne szaleństwa”. To książka lekka i przyjemna, którą czyta się z uśmiechem na ustach. Czasem wydawać by się mogło, że sytuacje w niej przedstawione są tak zwariowane, że niemożliwe aby w rzeczywistości wydarzyło się coś podobnego. Ja jednak sądzę, że wokół nas jest wiele barwnych postaci, które potrafią nas rozbawić albo wyprowadzić nas swoim zachowaniem z równowagi sprawiając tym samym, że jedyne co chcemy wykrzyczeć wszem i wobec to … ja chyba zwariuję!

Za możliwość przeczytania, zrecenzowania oraz objęcia patronatem medialnym dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Czwarta Strona. 

https://www.facebook.com/przybylekagata/

https://www.facebook.com/czwartastrona/

kwietnia 28, 2018

"Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata" - Yee-Lum Mak

"Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata" - Yee-Lum Mak
Czy wiesz czym jest 'TSUNDOKU'? Czy umiesz jednym słowem nazwać 'tęsknotę za domem, do którego nie można już powrócić, za miejscem, które być może nigdy nie istniało'?

Czasem znajdujemy się w sytuacji, w której chcielibyśmy jednym słowem określić nasz stan ducha, czy opisać krótko dane zjawisko. Często jednak język polski nie daje nam takiej możliwości. Kiedy wzięłam do ręki książkę „Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata” nie sądziłam, że tak mnie wciągnie. Podobnie zareagował mój 9 – letni syn, który początkow stwierdził, że książka NA PEWNO nie jest dla niego, do tego jest zbyt 'cienka'. Ale kiedy zaczęłam ją przeglądać, on także z zainteresowaniem zerkał mi przez ramię. Doszło nawet do tego, że zabrał mi książkę i przybiegał co chwilę zadając pytanie: mamo, a czy wiesz co znaczy …?
Książka "Innymi słowy" to książka niezwykła. Posiada zaledwie 64 strony, ale swoją zawartością może wzbogacić słownictwo dziecka, ale także rodzica. To fajna przygoda po krajach, językach obcych, uczuciach i stanach, które na co dzień opisujemy kilkoma zdaniami. Dzięki jej lekturze poznajemy nowe, nieznane dotąd słowa, które są nowością nawet dla osób posługujących się biegle np. językiem angielskim lub niemieckim.
Ponieważ niektóre z nich trudno wymówić i zapamiętać, idealnym rozwiązaniem dla naszych pociech z pewnością stanowi słowniczek, który znajduje się na końcu książki. Pojęcia są podzielone na języki, z których pochodzą, mają również odnośniki do stron, na których znajdziemy ich wyjaśnienie.

Dla kogo jest ta pozycja wydawnicza? Myślę, że spokojnie mogą sięgnąć po nią dzieci, zarówno chłopcy jak i dziewczynki, które są ciekawe świata i chętnie poznają nowe definicje i słowa. „Innymi słowami” jest pięknie wydana – twarda oprawa oraz kartki ozdobione nieszablonowymi ilustracjami sprawiają, że jest to miła dla oka lektura. Polecam wszystkim małym odkrywcom!
Jako czytelnika, moją uwagę przykuło najbardziej słowo 'TSUNDOKU' (rzeczowinik, j.japoński), który oznacza: „kupowanie książek i nieczytanie ich; gromadzenie nieprzeczytanych książek na półkach, szafkach nocnych lub podłodze”. W moim przypadku ma zastosowanie głównie „gromadzenie”. ☺

Książkę możecie zamówić tutaj ➡ Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata

Tytuł: „Innymi słowy .Niezwykłe słowa z różnych stron świata”
Liczba stron: 64
Wiek: 8-11 lat
Ilustrator: Kelsey Garrity-Riley Tłumacz: Michał Rusinek, Kuba Rusinek 

Ze egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu EGMONT.  

https://egmont.pl/

kwietnia 26, 2018

"KOGUT DOMOWY" - NATASZA SOCHA

"KOGUT DOMOWY" - NATASZA SOCHA
Ojcowie są całkiem dobrymi matkami, trzeba im tylko dać szansę.”

Okładka „Koguta domowego” zwróciła moją uwagę w momencie, w którym tylko ją zobaczyłam. Spodziewałam się słodkiej historii traktującej o mężczyźnie, który w wyniku życiowych „przetasowań”, zamienia się rolami ze swoją żoną. Czy tak właśnie było?

Kuba pracuje w banku. W wyniku redukcji etatów traci pracę. Jego żona Berenika decyduje się poprosić swojego pracodawcę o zwiększenie etatu, a Jakub ma odtąd zostać tytułowym „kogutem domowym”. Rozpoczyna się prawdziwa 'męska batalia' o utrzymanie porządku w domu oraz wśród trzech córek. Nie jest to łatwe zadanie, jednak zdeterminowany mężczyzna postanawia potraktować nowe obowiązki zadaniowo. Tymczasem jego żonie coraz bardziej podoba się w pracy, zwłaszcza, że na horyzoncie pojawia się przystojny współpracownik - Makary. Czy ta małżeńska zamiana ról wyjdzie im na dobre?
Co mam wam napisać? Ta książka jest ŚWIETNA! Ma w sobie wszystko to, co lubię: humor, lekki język, wciągającą fabułę, bohaterów, którzy są niezwykle wiarygodni. A wszystko to okraszone ciętą ripostą, którą uwielbiam! Nie jest to z całą pewnością kolejna lekka, ciepła jak naleśniki jednej z bohaterek - Marianny, historia o niczym. Pod przykrywką humoru autorka pokazała sytuację, która coraz częściej ma miejsce w naszym społeczeństwie. Odkryła wszystkie karty, wchodząc niejako w dwie role: męską i żeńską. I zrobiła to tak dobrze, jakby sama była „kogutem domowym” z krwi i kości. Ukazała blaski i cienie wychowania dzieci, pokusy, które czyhają na małżonków, którzy zbyt skupieni na codziennych problemach zapominają, że obok roli rodziców, są również mężczyzną i kobietą, a co za tym idzie, powinni pielęgnować swój związek.

Książkę „Kogut domowy” czyta się bardzo szybko. Na pewno jest to zasługa lekkiego pióra Nataszy Sochy, ale dla mnie absolutnym atutem, obok wszystkich wymienionych, jest poczucie humoru autorki, które jest nieodłącznym elementem tej historii. Nie chcę wam cytować niektórych rozmów, dylematów czy innych komicznych sytuacji, bo po prostu nie będę wam psuć zabawy. Ja bawiłam się doskonale i jestem przekonana, że wy też będziecie. Jedyny minus tej książki to fakt, że już się skończyła!


Podsumowując:

Natasza Socha oddała w ręce czytelników książkę zabawną i życiową jednocześnie. Polecam jej lekturę każdemu, a zwłaszcza parom, które w codziennym zabieganiu zapomniały o tym co jest istotne. Tak – obu płciom. Bo „Kogut domowy” to historia, którą powinni poznać także panowie, choćby po to aby zobaczyć, co może ich spotkać, jeśli nie będą dbać o swoją drugą połówkę. Mam także apel do kobiet – doceńmy czasem naszych facetów, zwłaszcza wtedy, kiedy są świetnymi ojcami. Nawet jeśli spowszedniały nam powyciągane podkoszulki, nieogolona twarz i skarpety walające się po podłodze.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce oraz Wydawnictwu PASCAL. 

https://www.facebook.com/nataszasocha73/

https://www.facebook.com/WydawnictwoPascal/

kwietnia 23, 2018

KARTKA Z KALENDARZA - MAJ

KARTKA Z KALENDARZA - MAJ
Jak co miesiąc zapraszam was na moją "KARTKĘ Z KALENDARZA". Szykuje się prawdziwy urodzaj perełek wydawniczych, a znając mnie lista książek, które chciałabym przeczytać, będzie się stale powiększać. 

09-05-2018 PATRONAT MEDIALNY NIEnaczytana

Miłość można znaleźć wszędzie, nawet… w szpitalu psychiatrycznym!
Nina ma dwójkę dzieci i byłego męża. Tak jak żywioł powietrza, jest silna i niezależna, jednak nie ze wszystkim zawsze daje sobie sama radę. Zresztą kto by dawał, gdy w pracy atakuje cię szalony pacjent, twój były jest wiecznym nastolatkiem, mamusia znajduje ci nowego męża na portalu randkowym, a ty w dodatku potrącasz autem nauczycielkę swojego dziecka?
Na szczęście Nina może liczyć na wsparcie rodziny oraz przystojnego kolegi z pracy, psychiatry Jacka. Na nieszczęście obydwoje mają ten sam problem – nadopiekuńcze rodzicielki.
Podczas gdy mama Niny cieszy się, że córka wreszcie się zakochała, mama Jacka nie jest zachwycona faktem, że syn z kimś się umawia. Tylko jak tu sabotować związek swojej dorosłej pociechy?
„Ja chyba zwariuję!” to romantyczna i zarazem pełna zwrotów akcji opowieść o codzienności, która daje nam nadzieję na wszystko, co najlepsze.
http://czwartastrona.pl/ja-chyba-zwariuje/

09-05-2018 PATRONAT MEDIALNY NIEnaczytana

Piotr dochodzi do siebie po wypadku samochodowym, w którym omal nie zginął. Razem z Martą i dziećmi przeprowadzają się do niewielkiej miejscowości Zarzewie. Spełniają swoje marzenie o własnym domu na wsi i cieszą się każdą wspólnie spędzoną chwilą. Poznają również sąsiadów, młode małżeństwo, Darię i Pawła wraz z ich uroczymi córeczkami. Piotr pozostaje jednak nieufny względem swojego sąsiada i zaczyna dyskretnie obserwować Lipskich. Prawda, jaką odkrywa, napawa go przerażeniem i bezsilnością…
Dlaczego ranimy tych, których najbardziej kochamy? Czy miłość jest zdolna, by przezwyciężyć każde zło? Czy każde uczucie warte jest tego, by o nie walczyć? Jak pomóc osobie, która odrzuca nasze wsparcie?
W obłokach marzeń to poruszająca, momentami szokująca powieść o piekle, które rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami, często tuż obok nas. To historia o tym, że nie każdy okazuje się tym, za kogo się podaje, a pozory naprawdę potrafią mylić. To opowieść o trudnej miłości, przezwyciężaniu strachu, o rozpaczy i niemocy, a przede wszystkim o problemie, który nadal uważany jest za wstydliwy i przemilczany.​
http://czwartastrona.pl/w-oblokach-marzen/

09-05-2018

On - życiowy pechowiec. Czego się nie tknie, zamienia w katastrofę. Na szczęście, zawsze może liczyć na pocieszenie w kobiecych ramionach.
Ona - kiedyś całkiem ładna dziewczyna, dziś ukryta pod kilkoma warstwami szaroburych swetrów i strasząca wiecznie naburmuszonym wyrazem twarzy. Nie wierzy w miłość i związki. Jedynym mężczyzną w jej życiu jest pozbawiony męskości kot.
Oboje zaczynają pracę w biurze matrymonialnym, prowadzonym przez szefową z piekła rodem. I choć wydaje im się, że ich zajęcie będzie miłe, proste, a nawet nieco nudne, to szybko przekonują się, że kojarzenie par to wyjątkowo trudne zadanie. I że można przy nim nie tylko przeżyć przygody jak z filmu grozy, to jeszcze nabrać wątpliwości, czy w dzisiejszych czasach romantyzm to coś więcej niż tylko hasło w słowniku...
http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/280

09-05-2018

Niewinna gra w pokera w domu Alicji okazała się nowym rozdaniem nie tylko kart, ale i uczuć. Kiedy serce Alicji rozdarło się pomiędzy dwóch mężczyzn, nie wiedziała jeszcze, że konsekwencje swoich wyborów będzie czuła przez wiele lat. Nie potrafiła oprzeć się przystojnemu Leszkowi. Nie spodziewała się, że cichy i spokojny Janek pojawi się przypadkiem w jej życiu i wywróci wszystko do góry nogami.

Gdzieś pomiędzy starymi kamienicami pięknego Krakowa, w szalonych latach 90., gdy wszystko wydawało się możliwe, splatają się historie miłości i pożądania.

"W cieniu magnolii" to poruszająca historia o burzliwych uczuciach, bliskości i wyborach dokonywanych przez każdego z nas. Ta powieść daje nadzieję i pokazuje, że warto zaufać uczuciom, nawet gdy sądzimy, że świat zwrócił się przeciwko nam.

Czy utracona przed laty miłość ma szansę się odrodzić? Czy los okaże się dla Alicji łaskawy i przyniesie jej upragnione szczęście?


09-05-2018

Czy ktoś, kto sprzedawał marzenia innym, będzie umiał odkupić własne?

Z dzieciństwa Charles James pamiętał tylko agresję ojca, łzy matki i szukanie obiadu w śmietnikach.
Jak każdy, kto jako dziecko dostał zbyt mało miłości, Charles pragnął, aby pokochał go cały świat.

Gdy opuścił dom i zatrudnił się jako asystent znanego mistrza sprzedaży, chciał tylko pieniędzy, sławy i podziwu. Zdeterminowany, szybko piął się po szczeblach kariery, by wkrótce pokonać swojego mistrza i stanąć na szczycie. Wreszcie był szczęśliwy.

Jednak czasem to, co bierzemy za szczęście, jest tylko jego iluzją.
Nagle słynny sprzedawca marzeń zaczął doświadczać rzeczy, które zachwiały jego idealnym życiem. Najpierw pojawił się zły sen. Później ktoś przypomniał mu o krzywdach wyrządzonych innym.

A później zdarzyło się jeszcze coś i Charles w jeden dzień stracił wszystko.
Lecz tym razem los był dla niego mniej bezwzględny, niż on sam był dla innych.
Dał mu drugą szansę.
"Sprzedawca marzeń" to pierwsza część nowej trylogii Richarda Paula Evansa – opowieść o dążeniu do odkupienia win oraz o tym, co zrobił ktoś, kto dostał szansę, by zacząć życie od nowa.


09-05-2018
Ostatnia część pentalogii z Wiktorem Forstem!
Zbocza gór znów spłynęły krwią. W środku sezonu turystycznego na Rysach odnalezione zostają zwłoki starszego mężczyzny, a sposób działania sprawcy prowadzi wyłącznie do jednego wniosku: wrócił ten, którego wszyscy się obawiali.
Oprócz monety w ustach, na nagim torsie ofiary znajduje się wycięty w skórze, krwawy napis: "Revertar ad Ierusalem in misericordiis". Sytuacje komplikuje fakt, że ofiarę umieszczono na samym środku słupka granicznego, przez co śledztwo zamierzają prowadzić zarówno Polacy, jak i Słowacy.

W mieście i na szlakach wybucha panika, tymczasem Wiktor Forst budzi się w zakopiańskim szpitalu. Nie pamięta, co działo się z nim, od kiedy opuścił Polskę, by sprawdzić, co znajduje się w pewnej skrytce pocztowej…

http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/279

15-05-2018
Jak bohaterowie powieści przetrwają kolejne zawirowania historii? Kto poniesie krwawą ofiarę za marzenia o wolności? Czy w końcu nastanie dla nich czas szczęścia i spokoju?
W powieści Powiew ciepłego wiatru Edyta Świętek po raz ostatni zabiera czytelników na Spacer Aleją Róż. Tym razem udajemy się na przechadzkę trwającą od końca lat 70 po upadek władzy ludowej. Obywatele zmagają się z uciążliwościami stanu wojennego. W najmłodszej dzielnicy Krakowa regularnie dochodzi do brutalnych starć mieszkańców z jednostkami ZOMO. Rodziny Szymczaków i Pawłowskich płacą wysoką cenę za pragnienie wolności, lecz ich nadzieje i walka w końcu znajdują oczekiwany finał. Pod koniec 1989 roku z alei Róż znika znienawidzony pomnik Lenina, a młodzi ludzie po raz ostatni wciągają w płuca powietrze przesycone gazem łzawiącym. Na tle historycznych wydarzeń płynie codzienne życie obfitujące w zaskakujące wydarzenia. Miłość i nienawiść, narodziny oraz śmierć splatają się mocno ze sobą, tworząc wiarygodny obraz przeciętnej polskiej rodziny.
Jak bohaterowie powieści przetrwają kolejne zawirowania historii? Kto poniesie krwawą ofiarę za marzenia o wolności? Czy w końcu nastanie dla nich czas szczęścia i spokoju?  

http://replika.eu/ksiegarnia/powiew-cieplego-wiatru-spacer-aleja-roz-t-5/

23-05-2018
 
Pełna emocji opowieść o trudnym macierzyństwie.
To miało być najpiękniejsze lato w życiu Joasi. Sen o rodzinie, o jakiej zawsze marzyła właśnie się spełnił. Razem z Maćkiem doczekali się dziecka. Jednak Joasia nie potrafi cieszyć się macierzyństwem a zamiast spodziewanego szczęścia ogarnia ją coraz większy lęk…
Czy bliscy w porę zorientują się, że młoda matka cierpi na depresję poporodową?
Czy Joasia pozwoli sobie pomóc, zanim będzie za późno?




23-05-2018 
W cukierni „Słodka” już od progu pachnie wanilią i sernikiem. Jagoda piecze i ozdabia słodkości, wkładając w to całe serce. Regularnie do „Słodkiej” zagląda Tomasz – czy to zasługa pysznego sernika, czy zamkniętemu w sobie wdowcowi wpadła w oko autorka jego wyjątkowej receptury? Jagoda zaczyna dostrzegać, że łączy ją z sympatycznym Tomkiem podobne poczucie humoru, a tematów do rozmów nigdy nie brakuje. Czy dzięki pogawędkom przy ciastku kobieta przestanie myśleć o czekającym ją rozwodzie i otworzy się na nowe uczucie? Jak zaufać kolejnemu mężczyźnie, gdy jeszcze nie ostygły wspomnienia zdrad męża?
W nowej serii Natalia Sońska kusi dobrze wypieczonymi historiami i słodko-gorzkimi, ale z odrobiną lukru, wyznaniami bohaterów. Spróbuj, a nie pożałujesz!
http://czwartastrona.pl/cala-przyjemnosc-po-mojej-stronie/


 23-05-2018
Śledcza, jakiej nie znajdziecie na kartach innych kryminałów!

Dominika otrzymuje zlecenie wyjazdu do Lyonu w celu skopiowania jednego z obrazów. Po skończonej pracy obraz znika, a kopistka nie wraca do Polski. Gdy jej babcia otrzymuje zdjęcie wnuczki na tle słynnego lyońskiego muralu, jest przekonana, że to zakamuflowana wiadomość. Prosi o pomoc Celinę – początkującą prywatną detektyw.

Celina wie, że decydując się na pomoc,będzie zmuszona do walki ze swoimi fobiami i pokonania traumy, której doznała dwa lata wcześniej. Mimo to podąża śladami kopistki. Ciągle jednak ktoś jest o krok przed nią. Żeby tego było mało, śladem Celiny podąża pewien tajemniczy mężczyzna…

Nowa seria polskiej mistrzyni kryminału psychologicznego!
http://czwartastrona.pl/kopia-doskonala/
 

23-05-2018

Milena całkowicie traci głowę, gdy całuje Jacka po raz pierwszy. W starszym, zamożnym przyjacielu rodziny odnajduje wszystko, czego brakuje jej rówieśnikom – szacunek, czułość i namiętność. Wydaje się, że wreszcie odnalazła swoje szczęście. Nie wie jeszcze, że przewrotny los szykuje dla niej wielką niespodziankę.
Paula przeżyła tragedię, po której musi na nowo poskładać swój świat. Ciężką pracą próbuje zagłuszyć ból, który towarzyszy jej każdego dnia. Nie wyobraża sobie, że mogłaby znów komuś zaufać – do chwili gdy na jej drodze staje tajemniczy chłopak z tatuażem w kształcie smoka. Wraz z nim nadchodzi wiosna i nadzieja na lepsze dni.
  • Co łączy Milenę i Paulę?
  • Czy można zapomnieć o dawnych nieszczęściach i spojrzeć w przyszłość z ufnością?
  • Czy zranione serce potrafi znów pokochać z całych sił?
23-05-2018

Podobno na planecie singli można znaleźć szczęście. Są tacy, którzy wprowadzili się na nią świadomie i bardzo sobie chwalą.

Karolinę i Jakuba w to nieznane miejsce niespodziewanie wyrzuciło życie. Oboje w krótkim czasie bardzo wiele stracili i zawiedli się na najbliższych. Czują się obco na planecie singli. To nie jest ich świat. Nie wierzą już w miłość, nie potrafią nikomu zaufać.

Karolina chce się poświecić wyłącznie wychowywaniu córeczki oraz ratowaniu upadającej restauracji. Jak może chroni swoje dziecko przed obojętnością jego ojca. Jakub chciałby móc uczestniczyć w wychowaniu swojego dziecka, ale jego partnerka postanawia go ukarać i skutecznie mu to uniemożliwia.

Tych dwoje postanowi pomóc sobie nawzajem. Staną się najlepszymi singlami, jakich kiedykolwiek widziano. Silni i niezależni. Ale czy w życiu tylko o to chodzi? Czy naprawdę tylko na tym im zależało?

Galeria barwnych postaci, lekkie pióro oraz dotykający bardzo wiele osób problem samotności, która ma wiele twarzy.


23-05-2018


Czasami wystarczy zdecydować się na pierwszy krok, by zacząć spełniać marzenia.

Klementyna boi się marzeń o własnej cukierence, choć w wyobraźni widzi już miejsce, w którym każdy będzie mógł się poczuć jak w domu. Tymczasem niespodziewany splot wydarzeń sprawia, że jeszcze raz będzie musiała zastanowić się, czego tak naprawdę pragnie. Na szczęście mała Dobrochna coraz częściej zadaje jej przenikliwe pytania, a najlepsza przyjaciółka Imka pomaga patrzeć na życie przez różowe okulary.

Tylko babka Agata tęsknie wygląda przez okno i spogląda na drzwi. Ale pewnego dnia i do niej zapuka los.

W swojej nowej powieści Magdalena Kordel przypomina nam, że nigdy nie jest za późno na cuda, a życie potrafi zaskakiwać nawet tych, którzy stracili nadzieję.



/źródło opis i okładki książek: Internet, strony wydawnictw/

kwietnia 22, 2018

"KAMIENICA POD SZCZĘŚLIWĄ GWIAZDĄ" - AGNIESZKA KRAWCZYK

"KAMIENICA POD SZCZĘŚLIWĄ GWIAZDĄ" - AGNIESZKA KRAWCZYK
Wielkie wydarzenia powodujące nieodwracalne zmiany w życiu czasami zaczynają się od nic nieznaczącej sytuacji.
Po seriach „Magiczne miejsce” oraz „Czary codzienności" Agnieszka Krawczyk powraca z pierwszym tomem kolejnego cyklu. Czy „Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą” będzie dla autorki „Uśmiechem losu”? Czy czytelnicy pokochają nowych bohaterów?

Zuzanna z dwójką dzieci sprowadza się do Krakowa, aby ułożyć swoje życie od nowa. Ma za sobą nieudany związek oraz karierę pianistki, która zakończyła się w momencie pojawienia się bliźniąt. Ich ojciec nie uczestniczy w życiu Basi, Jasia oraz ich matki. Dzięki uprzejmości ojczyma, młoda mama zajmuje mansardę w kamienicy na ulicy Gwiaździstej. Praktycznie od samego początku zaprzyjaźnia się z kobietami z rodziny Jakubowskich, których imiona odwołuję się do Szekspira, a które to stają się jej nową rodziną oraz niebywałym wsparciem. Wszystko, zdawać by się mogło, zaczyna się układać. Jednak mieszkańcy kamienicy nie mogą spać spokojnie. A to za sprawą listu od notariusza, który zwołuje w imieniu właściciela spotkanie lokatorów, aby przedstawić im warunki dalszego mieszkania na ulicy Gwiaździstej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wszyscy myśleli, iż po śmierci członków rodziny Mincerów, kamienica przeszła w zarząd miasta. Co będą musieli zrobić, aby zachować swoje mieszkania? Czy Zuzanna odnajdzie się w nowej, krakowskiej rzeczywistości? I jaką tajemnicę skrywają mury kamienicy pod Szczęśliwą Gwiazdą?
Agnieszka Krawczyk zabiera nas w najnowszej książce w podroż do Krakowa. I wiecie co? Muszę wam się do czegoś przyznać. Do tej pory nie przepadałam za tym miastem. Tak wiem, że wielu z was z pewnością nie mieści się to w głowie, bo jak możne go NIE KOCHAĆ? A jednak. Dla mnie było to miejsce zatłoczone, pełne pędzących w wielu kierunkach, zamyślonych ludzi, do którego wpadałam i z którego wyjeżdżałam po zajęciach na studiach zaocznych. Ale teraz, czytając „Kamienicę pod Szczęśliwą Gwiazdą”, odkrywam go na nowo! Dzięki autorce miasto, które do tej pory jawiło mi się w niezbyt jasnych barwach, staje się miejscem, do którego chcę pojechać. Zobaczyć te wszystkie urokliwe alejki, stare kamienice, odwiedzić krakowskie Dębniki. Nie tylko aby poczuć się jak bohaterka powieści Agnieszki Krawczyk, ale także po to by spojrzeć na nie oczami autorki i dostrzec to nietypowe piękno, o którym pisze w swojej książce.

A jeżeli jesteśmy już przy pisaniu, to nie sposób nie wspomnieć o języku. Ci z was, którzy czytali niektóre moje recenzje, mogli zauważyć, że zwracam często uwagę na język jakim operuje autor. Może to wydać się dziwne, ale w dzisiejszych czasach, w których króluje bylejakość, gdzie niejednokrotnie spotykamy się z pozycjami wydawniczymi, które są napisane językiem potocznym, który niestety pozostawia wiele do życzenia, muszę po prostu wyróżnić Agnieszkę Krawczyk. Jej książki napisane są pięknym językiem. Nie chodzi nawet o to, że stosuje wyszukane słownictwo. Nie. Jej powieści mogą być stawiane jako przykład, jak można pisać tak po prostu, zachowując jednocześnie dbałość o kulturę języka polskiego.
Wracając do fabuły „Kamienicy...”. Przyznam się, że początkowo trudno było mi się wgryźć w tę książkę. Mocno rozbudowany wstęp powodował, że ze zniecierpliwieniem czekałam, aż akcja się rozwinie. Jednak kiedy już to się stało, to „połknęłam” tę historię w całości.
Autorka wykreowała w niej świat, który pozornie nie różni się od tego, który możemy zobaczyć za oknem, a jednak... Mamy do czynienia z powieścią, która zabiera czytelnika w świat nietuzinkowych mieszkańców tego nietypowego miejsca. Znajdziemy w nim paletę barwnych bohaterów i prawdziwą mieszankę wybuchową łączących ich relacji, na różnych płaszczyznach pokoleniowych i sąsiedzkich. Każdy jest wyjątkowy na swój sposób. Widać, że autorka włożyła dużo pracy w ich kreację, żaden z nich bowiem nie przypomina drugiego. Wśród nich moje serce skradła z całą pewnością Klara Pieniążkiewicz. Nazwałabym ją „prawdziwą damą starej daty”. Wielbicielka Rachmaninowa, elegancka, choć współcześnie jej kreacje mogą wydawać się kuriozalne, ma w sobie to „coś”, dyskretną dystynkcję i tajemnicę, którą skrzętnie ukrywa. 

Podsumowując:

Agnieszka Krawczyk oddała w ręce swoich czytelników kolejną „książkową tajemnicę”. Przekazała w niej miłość do rodzinnego miasta, które widziane jej oczami, przyciąga niczym magnes. Polecam jej lekturę miłośnikom powieści obyczajowych, w których kryje się wiele wątków, pozornie rozsypanych niczym elementy układanki, a jednak połączonych w zgrabną całość. A wszystko to napisane pięknym językiem, który sprawia, że „Kamienicę pod Szczęśliwą Gwiazdą” czyta się z dużą przyjemnością. Teraz pozostaje mi czekać na kolejny tom i powiem wam, że podskórnie czuję, iż autorka jeszcze nie raz nas zaskoczy. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia i ONA CZYTA. Autorce dziękuję za wymienienie mnie w podziękowaniach. Dla każdego czytelnika, w tym także dla mnie, jest to ogromne wyróżnienie. 

https://www.facebook.com/ag.krawczyk/
https://www.facebook.com/WydawnictwoFILIA/

https://www.facebook.com/ONACZYTA/


kwietnia 17, 2018

"LATAWCE" - AGNIESZKA LIS

"LATAWCE" - AGNIESZKA LIS
Dorośli są okrutni. Najpierw ukrywają się, swoje słowa, dobro i zło, zło przede wszystkim, grają role, a dobro tylko udają. Tak jak kochanie. Jak miłość.
A potem odchodzą
."
Kiedy skończyłam czytać książkę Agnieszki Lis, jedno co mogłam jasno stwierdzić w tej plątaninie uczuć to to, że jest mi smutno … Mój smutek był tym większy, że historia opisana przez autorkę, została oparta na faktach ...

Ojciec był dla Grzegorza autorytetem. Dlatego też, kiedy opuścił ich rodzinny dom, żonę i … jego, świat chłopca runął w gruzach. Odtąd bowiem zmagał się z życiem u boku matki, która sama miała problem podołać codziennym obowiązkom, zwłaszcza rodzicielskim. Pozostawiony niejako sam sobie, coraz bardziej zamykał się w sobie, aż doszło do … Jak zakończyły się losy Grzegorza? Czy jego pragnienie i ciągłe poszukiwanie wolności, które utożsamiał z lataniem, doprowadziło go do wymarzonego celu?
Kiedy zaczęłam czytać „Latawce”, byłam zdziwiona, że jest to niepozorna objętościowo książka. Wydawało mi się, że bardzo szybko skończę lekturę. A jednak myliłam się … Bo historia Grzegorza to pozycja wydawnicza, która idealnie oddaje sens stwierdzenia: 'minimum słów, maksimum treści', a kolejne karty przewraca się pomału, chłonąc każdy zapis, poddając analizie każde słowo wypowiadane przez bohaterów. Nie da się jej po prostu przeczytać, odłożyć i przejść do porządku dziennego. 

To co z pewnością przykuło moją uwagę, jeżeli chodzi o "Latawce", to także konstrukcja tej książki. Zdziwią się ci z was, którzy podobnie jak ja, są przyzwyczajeni do ciągłości tekstu. Zderzą się oni bowiem z tym nieszablonowym układem. Jednak teraz, kiedy już skończyłam czytać, myślę, że to był celowy zabieg, a co więcej - nie wyobrażam sobie tej opowieści wsadzonej w sztywne ramy. To trochę jak z lataniem...Autorka swobodnie poprowadziła dialogi, przeplatając je kolejnymi fragmentami z życia głównego bohatera.

Jakie są moje refleksje na temat tej książki?

„Latawce” to krzyk. To wołanie o pomoc, o uwagę, o miłość... To historia, która daje do myślenia i szokuje uświadamiając, jak bardzo można skrzywdzić własne dziecko. Rodzice Grzegorza popadli niejako ze skrajności w skrajność. Po jednej stronie 'barykady' - zajęty swoimi sprawami ojciec, a po drugiej – nadopiekuńcza, niemal ślepa na niepokojące sygnały przekazywane przez dziecko – matka. A między nimi ON – zagubiony, samotny, marzący o wolności i … o lataniu.
A może to było tylko złudzenie?
A teraz idę po ciebie, życie.”
Podsumowanie:

Chociaż cała historia Grzegorza napawa smutkiem, to polecam jej lekturę każdemu. Nie da się bowiem przejść obok niej obojętnie. Autorka w umiejętny sposób opisała losy chłopaka, którego poczucie samotności i zagubienia w świecie codziennych problemów i trosk, doprowadziło do krawędzi "życiowej przepaści". To także historia o trudach rodzicielstwa, które jest jednym z najpiękniejszych, ale i najtrudniejszych wyzwań jakie możemy otrzymać od losu.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Czwarta Strona. 

https://www.facebook.com/czwartastrona/

kwietnia 16, 2018

"PRZEPYTYWAJKA" - ELŻBIETA RODZEŃ

"PRZEPYTYWAJKA" - ELŻBIETA RODZEŃ
Dziś swoją premierę ma książka Elżbiety Rodzeń. Z tej okazji autorka zgodziła się wziąć udział w mojej "Przepytywajce". Czego możecie się o niej dowiedzieć? Sprawdźcie sami! 

A o czym jest "Przyciąganie" ?

Nadia jest zmuszona zacząć wszystko od nowa. Silną niegdyś kobietę zastąpiła osoba ze strachem oglądająca się za siebie. Kiedy znajduje pracę w charakterze opiekunki, wydaje jej się, że to szansa na spokój, którego tak bardzo potrzebuje.
Garrett miał absolutnie wszystko. Piękną dziewczynę, sukcesy w sporcie. Nie przypuszczał, że tak łatwo zostanie mu odebrane to, kim był. Teraz młody, ekscentryczny prawnik każdego dnia próbuje udowodnić, że niepełnosprawność to tylko minimalna przeszkoda na drodze do życia pełną piersią. Kiedy jego rodzice zatrudniają dla niego pielęgniarkę, postanawia zrobić wszystko, aby się jej pozbyć... 

Elu dziękuję za udział, a was zapraszam do lektury jej najnowszej propozycji wydawniczej. 

kwietnia 12, 2018

"MEDIATORKA" - EWA ZDUNEK

"MEDIATORKA" - EWA ZDUNEK

Byłam świetnym mediatorem, a wypracowane przez lata mechanizmy obronne – niespotykany wręcz dystans do brutalności, agresji czy dziwactw – pozwalały mi wykonywać tę trudną pracę i się nią cieszyć. Lecz mnie samej nic nie dały. Niczego nie nauczyły, nic nie zmieniły w przed niczym nie uchroniły. Uświadomiłam sobie, że osobista mediacja dopiero przede mną.”

Ewa Zdunek zawodowo pracuje jako mediator. Jak sama mówi w jednym z wywiadów: „Praca z ludźmi to kopalnia wiedzy i niewyczerpalne źródło inspiracji. Ubolewam, że nie jestem w stanie zapisać wszystkich swoich myśli na bieżąco i bez skracania. Z drugiej strony często przytłacza mnie ta wiedza. Ludzie to niezwykle skomplikowane istoty, które nieustannie mnie zaskakują. Dzięki nim mam o czym pisać.”* Czy doświadczenie zawodowe wpłynęło na jakość jej najnowszej książki?


Marta razem ze swoją przyjaciółką Betką prowadzi biuro mediatorów. Na co dzień zmaga się z problemami innych ludzi, próbując pomóc im w znalezieniu kompromisu. Kiedy w jej życiu zaczynają się problemy, namacalne staje się powiedzenie, że „szewc w dziurawych butach chodzi” i czeka ją „osobista mediacja”. Po swojej stronie ma przyjaciół: wspomnianą już Elżbietę oraz kominiarza Zbyszka. Ale po drugiej stronie „barykady” stoi jej były mąż oraz … własna matka! Jak bohaterka poradzi sobie z przeciwnościami losu? Czy doświadczenie zawodowe jej pomoże? I co kryje się za jej złymi relacjami z matką?
Książka Ewy Zdunek zaintrygowała mnie już po przeczytaniu opisu. Po pierwsze - ten zawód był mi całkiem obcy, a po drugie - ciekawiło mnie, jak autorka przeniosła swoje doświadczenie z pracy na karty książki. I powiem wam, że jeżeli jest tak jak mówi w wywiadach, a wiele z postaci ma swój pierwowzór w rzeczywistości, to nie zazdroszczę. W książce, dosyć drobiazgowo, opisała ona różne przypadki, konflikty i sprawy, które prowadzi główna bohaterka. Od całkiem absurdalnych, po nieprzyjemne, a momentami niebezpieczne. Wszystkie przytoczone historie są bardzo ciekawe, jednak w moim odczuciu było ich za dużo. Wolałabym, aby autorka zachowała proporcje pomiędzy opisem zawodu mediatora, a życiem pozazawodowym Marty, ze wskazaniem na to drugie. Niemniej jednak, po lekturze jej książki, jestem bogatsza o wiedzę z zakresu mediacji, a już na pewno mam świadomość, że zawód mediatora nie jest łatwym „kawałkiem chleba”.

To na co zwróciłam uwagę w tej książce, to sposób w jaki autorka dopracowała swoich bohaterów, a zrobiła to bardzo skrupulatnie. Moim zdaniem, to jednak nie Marta gra w tej historii 'pierwsze skrzypce', a postacie drugoplanowe takie jak Betka i Zbyszek. Ten drugi, obok kilku nietuzinkowych klientów głównej bohaterki, stanowi jeden z niewielu pozytywnych elementów. W moim odbiorze bowiem, biorąc pod uwagę książkę całościowo, ma ona dość smutny wydźwięk .

Podsumowując: 
 
Ewa Zdunek oddała w ręce czytelników dopracowaną opowieść, traktującą o blaskach i cieniach pracy mediatora. Z dużą starannością przedstawiła świat widziany oczami osoby wykonującej ten niełatwy zawód. Książka zawiera w sobie wiele ciekawych wątków: element kryminalny, sporo zabawnych
, ale i niełatwych sytuacji, trudne relacje między matką a córką, tajemnicę z przeszłości oraz garść nieco zwariowanych pomysłów głównych bohaterów. Jeżeli macie ochotę poznać losy Marty i jej przyjaciół, to sięgnijcie po tę pozycję wydawniczą.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu WAB.
https://www.facebook.com/samotnawrozka1/
https://www.facebook.com/wydawnictwo.wab/


*http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/rozmowy/10196/praca-z-ludzmi-to-kopalnia-wiedzy-i-niewyczerpane-zrodlo-inspiracji

WYNIKI KONKURSU - "OCH, ELVIS!"

Pora na ogłoszenie wyników konkursu, w którym do wygrania była książka "Och, Elvis!" Mariki Krajniewskiej. Ponieważ został sp...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger