"W dobrej wierze" - Katarzyna Kostołowska - patronat medialny
- Czasem tak bywa... Że człowiek i pies są sobie pisani.
Największe życiowe sprawy rzadko mieszczą się w paragrafach.
W życiu
zawodowym dwóch wrocławskich prawniczek pozornie panuje spokój. Każda
kolejna sprawa pokazuje jednak, że przepisy prawa nie zawsze
wystarczają, gdy w grę wchodzą ludzkie emocje, cierpienie i
odpowiedzialność za drugą istotę.
Adwokatka Justyna Maliniak
ponownie mierzy się z bolesnym doświadczeniem procedur medycznych i
nieudanym in vitro. Radczyni prawna Natalia Zych poświęca swój czas na
działalność pro bono w fundacji Serca na Czterech Łapach, angażując się w
walkę o prawa zwierząt i zachęcając przyjaciółkę do wspólnego
działania. To sprawy, których nie da się zamknąć wraz z aktami po
zakończeniu pracy.
Poznajcie historię, w której granica między życiem zawodowym a prywatnym coraz bardziej się zaciera.
Bo są sprawy, które nie pozwalają zasnąć.
Są takie, za które trudno przyjąć wynagrodzenie.
Są ludzie, którzy okazują się inni, niż wydawali się na pierwszy rzut oka.
I bywają chwile, kiedy trzeba przemówić w imieniu tych, którzy sami nie potrafią zawalczyć o sprawiedliwość.
Lubię książki Katarzyny Kostołowskiej, bo ona zawsze trafnie odmalowuje rzeczywistość. Jest świetnym obserwatorem, dlatego jej historie są życiowe, prawdziwe, poruszają i wywołują wiele różnych emocji. I tak też było w przypadku najnowszej, która, jak pisze sama autorka, miła być o czymś zupełnie innym. Ale jest o czymś ważnym. O uważności, wrażliwości, o dobru, ale i o złu…
Katarzyna Kostołowska bierze na tapet temat niełatwy, bo ukazujący losy psów, które przeszły piekło. Które zamiast żyć u boku kochających ludzi, doświadczają przemocy, znęcania się, bestialskiego traktowania. Fundacja z powieści zdaje się mówić głosem wszystkich innych placówek, które wciąż walczą z tymi, którzy krzywdzą czworonogi. Walczą i bohaterki, których praca wykracza tym razem poza ściany kancelarii, by wspomóc tych, którzy potrzebują ratunku. Którym leżą na sercu prawa podopiecznych fundacji, które nie muszą ograniczać się do wymierzenia minimalnej kary. Bo losy zwierząt powinny być bliskie nam wszystkim, jak również, co zdaje się przekazywać za sprawą książki Katarzyna Kostołowska, wymiarowi sprawiedliwości.
Chociaż losy psiaków zdają się wysuwać na pierwszy plan, to równolegle obserwujemy, co słychać u przyjaciółek z wrocławskiej kancelarii. Bo i one mierzą się ze swoimi problemami, rozterkami, które nie pozwalają im spokojnie egzystować. I znów autorka porusza w książce temat, który jest bliski wielu kobietom - problemy z zajściem w ciążę. Zmagania z leczeniem bezpłodności, poczucie pustki, bycia niewystarczającą, wybrakowaną… To emocje, które dzielą z jedną z bohaterkę te z nas, którym nie było dane zostać matkami. Ważny i uwrażliwiający na cudze cierpienie wątek, który pokazuje, że, chociaż macierzyństwo nie zawsze jest usłane różami, że nie każdy może tego doświadczyć, to życie bez niego również może być pełne i szczęśliwe. Bo może pojawić się w nim „ktoś”, komu tę miłość ofiarujemy i otrzymamy w zamian to samo...
Podsumowując:
Nowa książka Katarzyny Kostołowskiej to historia, która wywołuje wiele emocji. Radość, poruszenie, a nawet wściekłość i chęć wymierzenia sprawiedliwości na własną rękę tym, którzy znęcają się nad zwierzętami. I chociaż zdaje się to zwyczajna powieść obyczajowa, to niesie ona ze sobą coś więcej. Przesłanie, by mieć więcej wrażliwości dla czworonogów, by nie być obojętnym na ich los. Zwłaszcza że często psie tragedie rozgrywają się tuż obok nas… Autorka staje się tym samym ambasadorką walki o prawa zwierząt, o wymierzanie adekwatnych do ludzkiego okrucieństwa kar i ja się pod tym podpisuję, głęboko wierząc, że będzie coraz lepiej, że zdołamy uchronić ich coraz więcej, jeśli tylko zjednoczymy siły, jeśli dopuścimy do głosu wrażliwość na cudzą krzywdę. Bo krzywda zwierzaka nie powinna być czymś mniej istotnym od krzywdy człowieka, zwłaszcza że ten drugi jest często w stanie się obronić, a ten pierwszy jest zależny tylko od nas... Słodko-gorzka, ciepła historia o empatii, okraszona humorem, która pokazuje, że wielkie serca mogą wszystko. Polecam!

Komentarze
Prześlij komentarz