"Zagrożona ordynacja" - Monika Raspen

 

- Zawsze jest jakiś wybór (...) - W teorii. (...) - W praktyce też. Tylko czasem kosztuje więcej, niż jesteśmy gotowi zapłacić. 

Maj, rok 1937. Nad bazą lotniczą Lakehurst w USA dochodzi do katastrofy niemieckiego sterowca „Hindenburg”. 

Ginie w niej Dagobert, spadkobierca fortuny arystokratycznego rodu von Adlersteinów. Zmienia to diametralnie sytuację rodziny zamieszkującej sudecki zamek Adlerberg. Zgodnie z umową ordynacyjną, majątek i tytuł ma teraz przejąć daleki kuzyn, młody lekarz i pilot, Richard. Byłoby idealnie, gdyby najstarsza z panien von Adlerstein wyszła za niego za mąż, jednak żadna ze stron nie ma takiego zamiaru.
Władzę w Niemczech dzierży niepodzielnie Adolf Hitler, którego losy w tajemniczy sposób wiążą się z von Adlersteinami. Ich kuzyn, Hermann Göring, dawny ulubieniec seniorki rodu, Herty, zmusza ją do zorganizowania w sudeckiej posiadłości tajnego zjazdu europejskich przywódców, który może zaważyć na przyszłych losach Europy. To wielkie wyzwanie, ponieważ kobieta jest córką Polki, bardzo związaną z ojczyzną matki…
W Adlerbergu każdy ukrywa jakąś tajemnicę, a na Hercie, powiernicy sekretów, ciąży wielka odpowiedzialność: ocalenie rodziny i rodowego majątku.



Rodzina wydaje się największą siłą. To ona trzyma nas w ryzach, kiedy los rzuca pod nogi kolejne kłody, kiedy upadamy kolejny raz i próbujemy się podnieść. To ona jest opoką i nadzieją, że niezależnie od tego, gdzie rzuci nas życie, z czym przyjdzie nam się zmierzyć, stanowi stałą w naszej codzienności. A jednak zdarzają się takie momenty, kiedy rodzina zaczyna się rozpadać. I nie zawsze mamy wpływ na to, by powstrzymać to, co nieuniknione… 
Jakkolwiek absurdalnie to zabrzmi, to trafiają, choć niezwykle rzadko, w mojej ręce takie książki, których zwyczajnie nie chcę kończyć. Które świadomie czytam powoli, których lekturę przedłużam w nieskończoność, rozkoszując się finezją opowiedzianej historii. Są to powieści, które smakuje się niczym wytworny deser łyżeczką, by odkryć feerię literackich smaków weń zawartych. I taką właśnie historią stała się dla mnie „Zagrożona ordynacja”. 
Gdybym miała określić powieść Moniki Raspen jednym słowem, wybrałabym fascynująca. Bo nie sposób było się od niej oderwać. Ona jest jak literacki klejnot – pełna załamań, odbijających światło szlifów. Utkana z feerii barw, na które składają się postaci, wydarzenia, emocje oraz ludzkie losy wplątane w tryby wielkiej, czasem bezlitosnej w swych „rządach” historii. Jestem autentycznie zachwycona i zafascynowana mnogością wątków, które w książce nie przytłaczają, a jedynie otwierają kolejne drzwi, za którymi czai się wiedza. A ta w kompilacji z fikcją literacką daje nam mariaż idealny, którego smakowanie jest prawdziwą ucztą. 
Monika Raspen pokazuje świat, który wydaje się niemalże doskonały. Pełen przepychu, pozornego braku trosk, wszak trudno szukać ich w codzienności bogaczy. A jednak ten idealny obrazek jest jedynie pięknie odtworzoną ułudą. Fatamorganą, w którą jedni wierzą, a inni wiedzą, iż przywileje nie chronią przed cierpieniem… Autorka kreśli opowieść, w której stare mury skrywają wiele tajemnic. A te nie są wyłącznie domeną tych należących do rodziny Adlersteinów, ale także do służby, która w książce stanowi niezwykle ciekawą, barwną i… niebezpieczną grupę społeczną, której obserwacje, doświadczenia i intrygi stanowią niemniej ciekawe tło tej opowieści. 
Na pierwszym miejscu staje zatem rodzina. A ta, choć tak „nagrodzona” przez los, zdaje się kruszeć w fundamentach, kiedy ordynacja zostaje zagrożona w wyniku jednej tragedii. To z jej powodu z dnia na dzień zaczynają się gromadzić ciemne chmury nad rodem, którego przyszłość jawiła się w jasnych barwach. Może zburzyć świat, który przez pokolenia wydawał się niezniszczalny… Monika Raspen w tej dramatycznej z jednej strony opowieści zdaje się zwracać uwagę na coś, co może być niedostrzegalne gołym okiem, zbyt skupionym na śledzeniu losów bohaterów – na kruchości. Majątku, pozycji, przywilejów, bezpieczeństwa, aż wreszcie – ludzkiego życia. Bo można przez lata budować poczucie bezpieczeństwa, a mimo to pewnego dnia zrozumieć, iż nie ma się żadnej władzy nad tym, co przyniesie jutro. Zwłaszcza kiedy poza rodzinnymi perturbacjami, rzeczywistość wybrzmiewa zagrożeniem nadciągającej wojny oraz coraz bardziej wszechobecnego nazizmu, który przenika nawet do miejsc, gdzie do tej pory o pozycji człowieka i jego przyszłości przesądzały nazwisko, pochodzenie oraz wielkość fortuny.
Nie sposób nie wspomnieć również o kobiecych postaciach, które, jak to u Moniki Raspen, są dopracowane w każdym calu. Silne i kruche zarazem, zdeterminowane i bezwzględne, ufne i te, które bez mrugnięcia okiem są w stanie poświęcić wszystko i wszystkich w imię sprawy, w którą wierzą. To właśnie one najczęściej stają w obliczu wyborów, które nie niosą łatwych odpowiedzi. Które są wyrazem odwagi wobec decyzji nie tyle między dobrem a złem, ile między opcjami, z których każda oznacza jakąś stratę...

Podsumowując:

Spodziewałam się, że sięgając po kolejną powieść Moniki Raspen dostanę to, co w książkach historycznych jest najlepsze. Wiedziałam, że znów będę miała okazję rozsmakować się w wyjątkowym kunszcie autorki, jej poszanowaniu dla historii, wspaniałej umiejętności splatania fikcji z prawdą w taki sposób, że powieść czyta się tak, jakby się oglądało film. „Zagrożona ordynacja” to opowieść, która nie czyni historii wyłącznie tłem, ona pozwala jej wdzierać się w życie postaci i często siać spustoszenie. Wpływa na ich decyzje, determinuje moralnie szarą działalność i zmusza do życia na świeczniku i w złotej klatce pozorów oraz obowiązku utrzymania rodziny razem, mimo że „skazanej” na tytułową ordynację. To powieść wielowymiarowa, która wymaga skupienia oraz czytelniczej uwagi, a która to w zamian ofiarowuje arcyciekawą, fascynującą podróż do świata, który przyciąga i przeraża jednocześnie. To historia o spuściźnie, która potrafi być źródłem dumy, ale też bolesnym brzemieniem; o rodzinnych więzach, które nie zawsze idą w parze z miłością i wzajemnym zrozumieniem. I o wierności własnym zasadom, wystawianej na najcięższą próbę wtedy, gdy znany dotąd świat zaczyna się rozpadać… Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! 
 
Książkę można zamówić tutaj: KLIK

 
[wpis sponsorowany przez wydawnictwo Replika]

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana