"Instytut piękności" - Maria Paszyńska - patronat medialny

 

Ludzie tak bardzo potrzebują wiary w ideały i bohaterów, którzy je wypełniają, że czasem mylą zwykłego człowieka z herosem. Przypisywanie mi bohaterstwa z tytułu nieustannego narażania życia jest niestety mylnym sądem. Po prostu działam podświadomie, niejako egoistycznie, odczuwając cierpienie innych jako własne. 

Mada Walter, wykształcona w Szwajcarii polska lekarka, w sercu okupowanej Warszawy otwiera Instytut Piękności. 

Sprowadza z Zachodu nowoczesne sprzęty do zabiegów kosmetycznych i fryzjerskich. Mówiąca świetnie po niemiecku właścicielka sa­lonu szybko zyskuje uznanie wśród żon okupanta. Tymczasem pod płasz­czykiem pozornie niewinnej działalności Mada rozpoczyna własną grę. 
W Instytucie Piękności nieoczekiwanie pojawiają się uciekinierki z war­szawskiego getta, dla których Walterowa opracowuje przyspieszony kurs życia po drugiej stronie muru. Zmiana wyglądu nie wystarczy, by przetrwać. Trzeba stworzyć siebie na nowo, na przekór propagandzie Hitlera znów uwierzyć, że jest się człowiekiem. 
Wznowienie przejmującej powieści inspirowanej prawdziwymi wydarzenia­mi. Historia o przełamującym schematy bohaterstwie, odwadze graniczącej z szaleństwem i kobiecej lojalności – prawdziwym siostrzeństwie ponad podziałami. Zawsze i pomimo wszystko.
 
Salon piękności. Miejsce, które wielu kojarzy się z próżnością, jaka może wynikać z chęci zadbania o siebie, poprawienia urody. Czy zatem taka przestrzeń mogła stać się lokalizacją, gdzie niemal stale walczono o to, by ocalić ludzkie istnienia? Była azylem, schronieniem, przystanią dla kobiet, które chciały jednego – przetrwać. Pod kamuflażem zabiegów kosmetycznych rozgrywała się weń cicha walka, w której na szali położono bezpieczeństwo i życie wielu ludzkich istnień… 
Maria Paszyńska to jedna z tych autorek, po której powieści mogę sięgać w ciemno. Nawet jeśli, jak w tym przypadku, łączy ze sobą w dowolny sposób fikcję literacką z prawdą, pozostaje w zgodzie i ogromnym szacunkiem dla historii, która, choć stanowi wyłącznie tło, jest odmalowana w niezwykle drobiazgowy sposób. W „Instytucie piękności” autorka przenosi nas do okupowanej Warszawy, gdzie strach, niepewność i śmierć stają się codziennością. W tym mrocznym świecie pojawia się jednak niezwykły salon piękności, który jest czymś znacznie więcej niż tylko przestrzenią, gdzie dba się o urodę… 
Autorka ponownie dostarcza czytelnikowi cały ogrom emocji, kiedy ten śledzi losy kolejnych bohaterek, zjednoczonych dla wspólnej sprawy pod niepisanym przywództwem Mady Walterowej. To właśnie jej prawdziwe losy autorka splata z fikcyjną historią, by pokazać ogrom człowieczeństwa, który w tak strasznych czasach był aktem bohaterstwa, kroczeniem po drodze pełnej poświęcenia. I ona robiła to każdego dnia, niepomna na zagrożenie oraz fakt, iż jeden nierozważny krok mógł kosztować ją życie… Mada nie kierowała się pragnieniem sławy, była kobietą, którą cechowała niewątpliwa odwaga. To jedna z tych postaci, które zasługują na pamięć i szacunek, bowiem jej determinacja, empatia i gotowość do działania były godne podziwu. 
Na tle wojennej zawieruchy Maria Paszyńska snuje opowieść o kobietach. Ma się wrażenie, że ich losy nieco „przyćmiewają” trudną rzeczywistość, bowiem z każdą stroną, kolejną poznaną historią danej postaci, coraz bardziej przywiązujemy się do niej, głęboko wierząc, że oto instytut ocali ją przed niebezpieczeństwem. Że zmyślny plan nauczenia Żydówek, jak nie był… Żydówkami, będzie wystarczającą bronią w starciu z okupantem. Bohaterki Paszyńskiej różnią się od siebie, a mimo to potrafią ramię w ramię realizować plan przetrwania. Nawet jeśli wydaje się on kuriozalny i niebezpieczny, by pod „nosem” wroga grać mu na przysłowiowym nosie. A jednak – to właśnie w tych realiach tworzą się relacje oparte na zaufaniu i wzajemnej trosce. To właśnie one stają się scenografią dla więzi, których trwanie, mimo niepewnych fundamentów, porusza najbardziej, sprawiając, że książka staje się głęboką refleksją nad tym, czym jest prawdziwe bohaterstwo.

Podsumowując:

„Instytut piękności” to powieść, która na pierwszym planie stawia człowieczeństwo. Niezależnie od okoliczności, zagrożenia, to właśnie działanie w imię cudzego dobra i ocalenia innych, stanowią kanwę tej opowieści. To historia, która pokazuje, jak wyglądała codzienność utkana ze strachu, tęsknoty za tymi, których zabrała wojna, cierpienia, a także z niepewności o lepsze jutro. To przede wszystkim powieść o kobietach, które mimo całego piekła, jakiego doświadczały, udowodniły, że prawdziwa siła kryje się czasem w zwyczajnych gestach, w wyciągniętej pomocnej dłoni i w gotowości do niesienia wsparcia drugiemu człowiekowi. To wreszcie hołd oddany niezwykłej kobiecie, która swoim postępowaniem udowodniła, że bohaterstwo jest najwyższą formą człowieczeństwa, gotowością do niesienia pomocy mimo strachu i własnego cierpienia. 
 
Książkę można zamówić tutaj: KLIK

 
[wpis sponsorowany przez wydawnictwo Książnica]
 

 

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana