"Co komu pisane" - Renata Kosin - patronat medialny

 

(...) nie każdy powrót jest zwyczajny i że czasem wystarczy jedna osoba, by poruszyć to, co od dawna wydawało się uśpione.

Pełna humoru i magii dnia codziennego opowieść o mieszkańcach pewnej wsi…

W Jemiołkach historie zwykle piszą się same, a te niedokończone potrafią wracać nawet po latach. Wciąż dzieje się tu coś nowego, wartego opowiedzenia. Nawet jeśli zaczyna się od rzeczy starych i zapomnianych.
Targ staroci, dawnych pamiątek i osobliwości miał być tylko letnią atrakcją. Zamiast tego stał się początkiem takiej właśnie historii, która upomina się o ciąg dalszy. Tajemnicza szkatułka i stary sztambuch odsłaniają dawne sekrety, a w Jemiołkach nic nie dzieje się przez przypadek i nie ginie naprawdę. Czasem tylko czeka na odnalezienie.
Gaja przeczuwa, że tym razem stawką nie jest jedynie zagubiony przedmiot, ale coś znacznie cenniejszego. Coś, czego nie da się ani wycenić, ani sprzedać. Można to tylko ocalić od zapomnienia i przekazać dalej.

Ocalić od zapomnienia, ukryć, by nie wpadło w niepowołane ręce. Wspomnienia, prawdę, spuściznę, którą nie sposób wycenić. Bo czasem chcemy przekazać coś, co powinno trafić do kolejnych pokoleń. Pamięć o wydarzeniach sprzed lat, o rodzinnych więzach, o emocjach i tym, jak ważna jest rola kobiety w każdej rodzinie. Bo oto ona nie tylko jest kapłanką ogniska, matką, żoną, gospodynią domową, ale przede wszystkim tą, która przekazywała pamięć o tych, które już odeszły, a którym to należało się miejsce na kartach rodzinnej historii. 
Jemiołki to taka literacka lokalizacja, której klimat jest nie do podrobienia. To tutaj splatają się ludzkie losy, międzypokoleniowe niesnaski, dawne nieporozumienia oraz radości, z których składa się codzienność. To miejscowość, w której główną rolę odgrywa mała społeczność, dosyć hermetyczna, a jednak w pewien sposób otwarta na tych, którzy do niej dołączają. Nie jest idealna, nie wszyscy są tutaj pozytywnie nastawieni i chętni, by wyciągnąć pomocną dłoń, ale jeśli trzeba, to potrafią w zjednoczyć w słusznej sprawie. Ale także tutaj plotka może nieźle namieszać, a uprzedzenia i niechęć dla odmienności, kogoś niesprawiedliwie ocenić. Mieszkańcy mają swoje przywary, słabości i przekonania, których niełatwo się pozbyć. I chyba właśnie dlatego ta społeczność wypada tak wiarygodnie. 
W najnowszej części Renata Kosin kieruje nasze oczy na temat odmienności, a tym samym społecznego odrzucenia. Tak łatwo jest oceniać tych, którzy niejako odstają od przyjętych norm. Tak łatwo ferować wyroki, przyklejać etykietki, nie próbując nawet poznać bliżej tych, którzy są w naszym odczuciu inni. Autorka nie tylko zwraca na to uwagę, ale zdaje się zmuszać czytelnika, by sam odpowiedział na pytanie, jak często oceniamy kogoś na podstawie cudzych opinii i ile wartościowych osób pozostaje niezauważonych tylko dlatego, że nie pasują do oczekiwań otoczenia…? Ten wątek jest niezwykle istotny, bowiem dotyka tematu tak aktualnego. Wszak choć mijają lata, zmienia się wiele rzeczy, świat idzie do przodu, to wciąż brakuje nam tolerancji dla tych, którzy „odstają” od naszej wizji życia. 
Na pierwszy plan wysuwa się jednak tajemnica ukryta w starej skrzynce. Niepozorny przedmiot staje się kluczem do sekretów sprzed lat i rozbudza ciekawość, która każe przewracać kolejne strony. Bo kto by pomyślał, że zwykły drobiazg może skrywać tyle emocji, wspomnień i przemilczanych historii? A może właśnie w nim kryje się brakujący element rodzinnej układanki, który rzuci zupełnie nowe światło na przeszłość…?

Podsumowując:

„Co komu pisane” to urocza, ciepła, ale niepozbawiona refleksji historia o przeszłości, która splata się z teraźniejszością, o ludzkich słabościach i o tym, że każdy zasługuje na to, by zostać zauważony. To opowieść, która zaprasza czytelnika do świata, w którym nawet pozornie zwykłe wydarzenia mogą mieć niezwykłe znaczenie. Idealna pozycja dla miłośników rodzinnych sekretów, nietuzinkowych bohaterów, którzy mają wyjątkowe „moce”, ale także sympatyków klimatu małej społeczności, która ma swoje blaski i… cienie, ale na pewno nie pozwala się nudzić. To powieść, która uświadamia, jak ważną rolę w historii każdej rodziny sprawują kobiety. To one są odpowiedzialne za przekazywanie pamięci o tych, które odeszły, kolejnym pokoleniom. A to właśnie ta pamięć jest nie tylko nieodłącznym elementem naszej spuścizny, ale także stanowi cześć nas samych i naszej tożsamości. 
 
Książkę można zamówić tutaj: KLIK

 
[wpis sponsorowany przez wydawnictwo Książnica]
 

 

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana