"NieOgarnięta" - Justyna Chrobak
Jeśli ktoś nie widzi cię wtedy, kiedy jesteś sobą, kiedy nikogo nie udajesz, skąd pewność, że polubi ciebie, a nie twój wymyślony styl, pozę, maskę? Czy warto przyciągać do siebie tłumy ludzi, którzy później często okazują się nieszczerzy ze swoimi intencjami?
Michalina traci pracę. I to z jakiego powodu? Ktoś inny zajmuje miejsce, które powinno być jej.
Blond piękność zdecydowanie wygrywa w starciu z
nieśmiałą, nie wyróżniającą się z tłumu dziewczyną.
Miśka wpada na
szalony pomysł. Rozpoczyna eksperyment, który śledzą jej liczni
obserwatorzy w sieci. Przechodzi spektakularną metamorfozę, która
zgodnie z jej postanowieniem ma objąć też jej charakter... Czy to jest w
ogóle możliwe?
Wszystko idzie świetnie. Nowa praca marzeń jest już
prawie na wyciągnięcie ręki. A wtedy na horyzoncie pojawia się ON. Ten,
który brał udział w jej zwolnieniu. Budzący postrach, zdystansowany do
otoczenia, nieziemsko przystojny i jak się okazuje... Redaktor naczelny
portalu, w którym Miśka pragnie zdobyć pracę.
Czy jej się uda?
Co z eksperymentem?
Czy zostanie zdemaskowana?
.png)
Sięgając po nową książkę Justyny Chrobak, w zasadzie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Liczyłam na powieść, której lektura będzie dobrą rozrywką, która poprawi mi humor. I w zasadzie to wszystko dostałam. Nie sądziłam jednak, że pod tą cukierkowo-różową okładką kryje się coś dużo więcej…
Historia ta ma vibe „Brzyduli” tyle tylko, że osadzonej w dzisiejszych realiach i w towarzystwie obserwatorów głównej bohaterki, która pod pseudonimem NieOgarnięta publikuje relację ze swojej metamorfozy w sieci. Bowiem Michalina wpada na szalony pomysł, by na sobie samej przeprowadzić eksperyment, który ma udowodnić niejako, że jeśli się zmieni, szczególnie wizualnie, to stanie się to remedium na jej wszystkie życiowe niepowodzenia. Nie spodziewa się jednak, że nie wszystko pójdzie tak, jak to sobie zaplanowała… Czy zmiana wyjdzie jej na dobre?
W nowej powieści Justyna Chrobak pod otoczką lekkiej, okraszonej szczyptą humoru historii, ukryła opowieść o samotności, braku poczucia własnej wartości i potrzebie bycia w końcu zauważonym. O tym, jak świat wypluwa osoby, które nie spełniają określonych wzorców i jak wygląd, niestety, zdaje się przepustką do lepszej pracy, życia, przyjaźni… Główna bohaterka mierzy się ze zmianą, która, choć zdaje się przynosić rezultaty, odbiera jej coś, czego się nie spodziewała… Autorka zgrabnie lawiruje w gąszczu zasadzek dzisiejszych realiów, zarówno tych zawodowych, jak i tych internetowych. Obnaża zagubienie, to, jak pragnienie zmiany popycha nas do decyzji, które nie zawsze przynoszą upragniony sukces i… atencję. Pokazuje, jak my-ludzie, których codzienność jest w dużej mierze zakorzeniona w sieci, lubujemy się w tym, by podglądać innych, by ferować wyroki, nawet jeśli są krzywdzące. Przyznaję, że Justyna Chrobak pozytywnie mnie zaskoczyła. Stworzyła powieść, która poza lekką fabułą, skłania do refleksji, a te trafiły w mój czuły punkt i przypomniały mi, jaką długą drogę przeszłam, by uwierzyć w siebie.
Podsumowując:
Jeśli szukasz książki, która tylko pozornie jest cukierkowa, to sięgnij po „NieOgarniętą”. To powieść na wskroś aktualna, która nie tylko wywołuje w czytelniku chęć kibicowania głównej bohaterce, ale także skłania do refleksji nad tym, jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, by pokochać siebie. I jaką cenę przyjdzie nam zapłacić za życie… w masce. To słodko-gorzka opowieść, która uświadamia, jak łatwo ocenić kogoś po wyglądzie, jak trudno z drugiej strony zostać zauważonym, kiedy ten wygląd nie przykuwa uwagi. I jak niesprawiedliwe jest to, że często bez odpowiedniej aparycji musimy przełknąć gorzki smak porażki, kiedy jej brak przegrywa z wyreżyserowaną urodą, pomimo najlepszych kompetencji. Przeczytajcie historię Michaliny i sprawdźcie, czy eksperyment się jej opłacił. Zakończenie zdaje się otwarte – czy tak jest? A może autorka próbuje nam dać coś do zrozumienia…? To opowieść o poszukiwaniu siebie, o budowaniu poczucia własnej wartości, o przełamywaniu własnych barier, ale i o miłości, która czasem staje na naszej drodze wówczas, kiedy kolejny raz zaliczyliśmy spektakularny, życiowy upadek.

Komentarze
Prześlij komentarz