"Sekretna historia Audrey James" - Heather Marshall

 

Życie to walka o każdy centymetr. Ni mniej, ni więcej, i tylko tyle. 

Najlepiej ukryć się tam, gdzie nikt nie będzie cię szukał...

Północna Anglia, rok 2010.
Po tragicznym wypadku, który wywrócił jej życie do góry nogami, Kate Mercer opuszcza Londyn, aby podjąć pracę w starym pensjonacie niedaleko granicy ze Szkocją. Chciałaby znaleźć tam ukojenie po doznanej stracie, a może nawet zacząć wszystko od nowa. Na miejscu powoli odkrywa prawdę o swojej przeszłości, ale dowiaduje się też, że wiekowa właścicielka pensjonatu skrywane własne sekrety...

Berlin, rok 1938.
Audrey James za kilka tygodni ukończy prestiżową szkołę muzyczną w Berlinie. Przeraża ją myśl o powrocie do ojca do Anglii i smuci rozstanie z Ilse Kaplan, najlepszą przyjaciółką i współlokatorką. Rodziny takie jak Kaplanowie w obliczu zbliżającej się wojny są teraz na celowniku nazistów.
Kiedy rodzice i brat Ilse nagle znikają, dwóch wysokich rangą członków partii nazistowskiej konfiskuje luksusowy dom Kaplanów, sądząc, że jest pusty. W desperackiej próbie zapewnienia Ilse bezpieczeństwa Audrey zostaje gospodynią oficerów, a Ilse zmuszona jest ukrywać się na strychu – uwięziona we własnym domu. Kiedy szokujący zwrot wydarzeń zmusza Audrey do zaangażowania się w działalność komórki ruchu antyhitlerowskiego – grupy opozycjonistów działających na rzecz obalenia nazistów w samych Niemczech – Audrey musi zdecydować, co jest najważniejsze: ratowanie siebie, ochrona przyjaciółki czy poświęcenie wszystkiego dla wyższego dobra.

Pamięć. Niczym szkatułka pełna wspomnień, które przechowywane na dnie chronimy przed zapomnieniem. Te piękne, szczęśliwe chwile, obrazy ludzi, którzy byli dla nas ważni, ale nie ma ich już obok… Pamięć bywa jednak często obciążeniem, kiedy skrywa bolesne wydarzenia. Pełne cierpienia kadry, odżywające wciąż poczucie winy i strata, która niczym dotkliwa rana, nie pozwala zapomnieć o tym, co chcielibyśmy na zawsze zepchnąć w najdalszą czeluść naszej niepamięci… 
To była wspaniała powieść! Dotąd buzują we mnie te wszystkie emocje, które wywołała. Dwie linie czasowe przenikające się wzajemnie, tworzące mozaikę zdarzeń. Tych z przeszłości i z teraźniejszości, które niepostrzeżenie zaczynają zbiegać się we wspólnym punkcie. Miejscu, w którym wspomnienia dwóch kobiet znajdują swój finał. 
Wydawać by się mogło, że to wydarzenia z przeszłości przykuwają czytelniczą uwagę. I na początku tak właśnie myślałam. Nie sposób bowiem przejść obojętnie obok wojennych losów bohaterów, które zostawiają w nas pulsującą ranę, bowiem autorka nie stroni od realizmu tamtego okresu. A jednak z każdą przewracaną stroną byłam coraz bardziej ciekawa, co skrywa teraźniejszość, dlaczego drogi dwóch kobiet się przecięły i dokąd zaprowadzi nas ta przejmująca opowieść. 
To historia, która ukazuje ciężar życia z poczuciem winy. Tym trudniejszego, bo nie sposób wybaczyć samemu sobie tego, co się wydarzyło. Autorka pokazuje, jak niełatwo jest odciąć się od przykrych wspomnień, by zacząć od nowa. To również opowieść, która obnaża codzienność okupioną kłamstwem, to, że ukrywanie prawdy może zaprowadzić nas na manowce, że możemy stracić tych, którzy są dla nas bliscy. I tylko jej wyznanie jest w stanie sprawić, że poczujemy, iż zrzucamy z serca ogromny ciężar, który przez lata nie pozwalał nam zaczerpnąć powietrza pełną piersią.

Podsumowując:

Czytałam tę powieść z zapartym tchem, trwając w obawie o losy postaci. Bo autorka tak wykreowała bohaterki kobiece, że nie sposób nie poczuć z nimi więzi, nie wyczekiwać rozwoju wypadków, które, mamy nadzieję, zaprowadzą tę opowieść do szczęśliwego finału. To przejmująca historia o kobietach, o wielkiej przyjaźni silniejszej niż strach, miłości wymagającej poświęcenia i przeszłości, przed którą można uciekać przez całe życie, ale której nie da się całkowicie wymazać. To także opowieść o odwadze okupionej stratą, a także o tęsknocie za tymi, którzy odeszli, pozostawiając po sobie pustkę, której nie sposób wypełnić. Aż wreszcie to historia o rodzinnych tajemnicach i o tym, że czasem los stawia na naszej drodze ludzi i robi to nieprzypadkowo. Bo czasami może się okazać, że staną się oni częścią naszego nowego świata. Jeśli lubicie powieści inspirowane prawdziwymi wydarzeniami, które wypełnione są po brzegi emocjami, które pulsują w nas w trakcie lektury, które pokazują, jak decyzje z przeszłości determinują losy kolejnych pokoleń, to koniecznie sięgnijcie po „Sekretną historię Audrey James”. 
 
Książkę można zamówić tutaj: KLIK

 
[wpis sponsorowany przez wydawnictwo Albatros]
 

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana