"Wszystko czego nie wyznaliśmy" - Emma Robinson - patronat medialny
- Ludzie ukrywają różne rzeczy. Czasami po to, żeby chronić innych, a czasami po to, żeby chronić siebie.
To, co za chwilę powiem, rozbije nasze życie na kawałki. Nie chciałem cię zranić, dlatego tak długo milczałem. Ale zasługujesz na prawdę. boję się jednak, że nigdy mi nie wybaczysz…
Ellen poświęciła
wszystko, by dać swoim córkom szczęśliwe życie. Teraz, gdy obie opuściły
rodzinne gniazdo, wierzy, że nadszedł czas, by na nowo zbliżyć się do
męża. Zaproszenie od przyjaciółki z dawnych lat do jej willi w Hiszpanii
wydaje się idealną okazją.
Tymczasem wymarzony wyjazd szybko
zamienia się w koszmar. Robert oddala się od Ellen, godzinami samotnie
spaceruje po plaży, a pewnego dnia zostawia po sobie jedynie zmiętą
kartkę. Wtedy Ellen odkrywa, że mężczyzna, z którym przeżyła tyle dekad,
skrywał przed nią druzgocącą tajemnicę.
Ale milczał nie tylko
Robert. Aby ocalić rodzinę, Ellen będzie musiała wyznać prawdę, którą
sama od dawna ukrywała. Tylko czy po tym, co zrobiła, ktokolwiek zdoła
jej wybaczyć?
Uwielbiam książki, które utkane są na kanwie tajemnic. Zawsze intryguje mnie to, jak rozwinie się fabuła, jak poszczególne elementy gry w prawdę wpłyną na życie bohaterów. I powieścią, która bardzo dobrze pokazuje, że czasami żyjemy nieświadomi tego, że bliska osoba skrywa coś, co może zniszczyć naszą dotychczasową codzienność, zaważyć na losach rodziny i związku, jest „Wszystko, czego nie wyznaliśmy” Emmy Robinson.
Jeśli spodziewacie się przewidywalnej historii obyczajowej, to będziecie zaskoczeni, bowiem autorka, chociaż skupia się w głównej mierze na relacjach rodzinnych i partnerskich, nie stroni od plot twistów, które nie tylko są nieoczekiwanym zwrotem akcji, ale także rzucają światło na sekrety i przeszłość, która poniekąd w tej opowieści zaczyna dochodzić do głosu, przywołując te dobre, ale i te niemiłe wspomnienia…
Autorka kreśli portrety psychologiczne postaci, dzięki czemu stopniowo możemy odkrywać ich pobudki w podejmowaniu decyzji, a raczej względem tajemnicy, które niemal każda z postaci skrywa. To historia, która uświadamia, że prawda, choć może być niewygodna, daje nam komfort życia bez balastu poczucia winy, ale jednocześnie napawa strachem przed konsekwencjami jej wyznania. Robinson zgrabnie balansuje między napięciem a rodzinnym dramatem, który lawiruje pomiędzy poszczególnymi elementami siatki tajemnic, by w końcu spuścić na czytelnika przysłowiową bombę, i to niejedną…
Podsumowując:
„Wszystko, czego nie wyznaliśmy” to trzymająca w napięciu opowieść o skomplikowanych relacjach, a także o błędach z przeszłości, które zaczynają determinować teraźniejszość. To historia o ludziach, którzy, chociaż się kochają, to nie potrafią powiedzieć sobie wszystkiego… To sprawia, że relacja zaczyna kruszeć u podstaw, a ukryta prawda zdaje się tą pierwszą rysą, pęknięciem, które może sprawić, że to, co było kiedyś stabilne, pewne, legnie w gruzach. Emma Robinson pokazuje, jak jedno przemilczenie niesie za sobą następne i jak szybko brak szczerej rozmowy można zastąpić własnymi domysłami. Poszczególne fakty przeplatają się z podejrzeniami, które niczym domino, zaczynają przewracać kolejne klocki, wzbudzając strach przed utratą czegoś, co było dla nas najważniejsze. To pełna emocji, czasami bardzo dramatyczna opowieść o miłości, poświęceniu i cenie milczenia. O tym, że największym zagrożeniem dla bliskiej relacji nie jest moment, kiedy prawda wyjdzie na światło dzienne, lecz fakt, że przez lata nie mieliśmy odwagi wyjawić jej drugiej osobie. Polecam miłośnikom powieści o miłości, przyjaźni, skomplikowanych relacjach małżeńskich oraz tajemnicach, które mogą zatruć nawet najsilniejszą relację.
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz