"Taniec w deszczu" - Trude Teige
Życie składa się z przypadków. A to, kim zostajemy, ma związek także z tym, co sami przeżyliśmy. Po drodze stajemy się sobą.
Niezwykła opowieść o trzech pokoleniach kobiet, tragicznej miłości silniejszej niż wojna i wielkich sekretach, które mimo upływu lat nie dają o sobie zapomnieć.
Norwegia, czasy współczesne. Juni przypływa na niewielką wyspę, gdzie czeka na nią dom zmarłych dziadków. W trakcie porządkowania kolejnych pomieszczeń natrafia na tajemniczą fotografię, na której obok młodej wersji babci Tekli stoi mężczyzna z pewnością niebędący jej dziadkiem… mężczyzna w nazistowskim mundurze.
Kim był ten człowiek? Dlaczego nikt nigdy o nim nie wspominał?
Juni nie ma już nikogo, kto mógłby odpowiedzieć na te pytania.
Zdjęcie nie daje jej jednak spokoju. Postanawia odkryć tożsamość nieznajomego żołnierza. Poszukiwania prowadzą ją z Norwegii do Berlina, a potem do Demmina – miasteczka w dawnych Niemczech wschodnich, które w maju 1945 roku stało się niemym świadkiem olbrzymiej tragedii.
Z czasem Juni zaczyna rozumieć, że historia jej babci to nie coś więcej niż opowieść o zakazanej miłości. Że tamte wydarzenia pozostawiły trwały ślad na losach całej jej rodziny. I że prawda, której szuka, może odmienić także ją samą.
Kim był ten człowiek? Dlaczego nikt nigdy o nim nie wspominał?
Juni nie ma już nikogo, kto mógłby odpowiedzieć na te pytania.
Zdjęcie nie daje jej jednak spokoju. Postanawia odkryć tożsamość nieznajomego żołnierza. Poszukiwania prowadzą ją z Norwegii do Berlina, a potem do Demmina – miasteczka w dawnych Niemczech wschodnich, które w maju 1945 roku stało się niemym świadkiem olbrzymiej tragedii.
Z czasem Juni zaczyna rozumieć, że historia jej babci to nie coś więcej niż opowieść o zakazanej miłości. Że tamte wydarzenia pozostawiły trwały ślad na losach całej jej rodziny. I że prawda, której szuka, może odmienić także ją samą.
.png)
Wiruje po trawie, śmiejąc się głośno. Chłonie całą sobą to, co wokół. Każdą kroplę spływającą jej po twarzy, otulona deszczem, wypełniona radością po brzegi. Wiruje, przyjmując owacje od życia. Prosty gest, nietypowy taniec, który staje się niewypowiedzianym głosem wolności i poszukiwania tego, co jeszcze można dostać dobrego od losu. Mimo ran i strat, które niczym balast niesiemy przez lata…
Kiedy powieść łączy ludzkie losy, których świadkami były różne wydarzenia historyczne, zawsze chętniej po nie sięgam. Uwielbiam kompilacje opowieści obyczajowych, rodzinnych tajemnic i doświadczeń, które determinują codzienność przyszłych pokoleń. To zupełnie jakby ci, którzy żyli kiedyś, zostawili im swoją spuściznę. I niezależnie od jej wagi, nie sposób się od tego odciąć. Bo każde wspomnienia, decyzje przodków, są nieodłącznym elementem naszej tożsamości.
Czasami ciężko zmierzyć się z prawdą, zwłaszcza jeśli tak naprawdę nie wiemy, czego możemy się spodziewać. I takiej konfrontacji doświadcza główna bohaterka powieści „Taniec w deszczu”. Kiedy odkrywa stare zdjęcie, na którym widnieje jej babcia w towarzystwie mężczyzny w nazistowskim mundurze, wie, że nie spocznie dopóty, dopóki nie dowie się, kim był. Problem w tym, że nie ma już kogo o to zapytać…
W swojej powieści Trude Teige portretuje kobiece postaci. Pisze o ich strachu, samotności i wyborach podejmowanych w sytuacjach, które nie mają dobrego rozwiązania. W tej poruszającej opowieści splata przeszłość z teraźniejszością, byśmy mogli… zrozumieć. Byśmy mogli niejako wejść w „buty” jednej z bohaterek, stawić czoła jej traumom, życiu w czasie II wojny światowej, a tym samym, być może śladem Juni, odnaleźć w sobie przestrzeń na wybaczanie dla podjętych wówczas decyzji.
Autorka dotyka niezwykle trudnego i bolesnego tematu, jakim jest dziedziczenie traum, które potrafią przechodzić z pokolenia na pokolenie niemal niezauważenie. Czasem nosimy w sobie ciężar historii, których nawet nie znamy, nieświadomi, że dawne dramaty wciąż rezonują w naszym życiu. Tutaj wszystko zaczyna się od desperackiej próby wyrwania się z rzeczywistości, która pozostawiła po sobie ślad znacznie głębszy, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Szczególnie poruszają pokaleczone relacje, chłód, którego źródło trudno początkowo zrozumieć, niewypowiedziane żale i emocjonalny dystans wyrastający pomiędzy bohaterkami niczym mur. A jednak właśnie pośród tych pęknięć rozpoczyna się próba dotarcia do prawdy. Nie tylko o przeszłości, ale przede wszystkim o sobie. Kolejne odkrycia stają się elementami rozsypanej kobiecej układanki, której złożenie pozwala spojrzeć na własną historię zupełnie inaczej. Bo czasem, by naprawdę zrozumieć siebie, trzeba najpierw poznać historie kobiet, które były przed nami.
Podsumowując:
„Taniec w deszczu” to przejmująca opowieść o traumie, która niczym cierń potrafi tkwić w naszym sercu, odbierając mu niejako umiejętność kochania. To powieść, która na pierwszym planie stawia kobiety, które przez lata ponoszą konsekwencje wydarzeń z przeszłości. Które dźwigają balast cudzych decyzji, nie mając wiedzy na temat tego, co tak naprawdę miało miejsce przed laty. To nie tylko historia miłosna, ale przede wszystkim opowieść o poszukiwaniu odpowiedzi na pytania o prawdę i o to, w jakim stopniu wpływa ona na teraźniejszość, na zrozumienie samego siebie. To słodko-gorzka powieść o okrucieństwie wojny, bolesnych sekretach i konsekwencjach wyborów z serii tych najtrudniejszych. Polecam miłośnikom kobiecych sag rodzinnych.
Kiedy powieść łączy ludzkie losy, których świadkami były różne wydarzenia historyczne, zawsze chętniej po nie sięgam. Uwielbiam kompilacje opowieści obyczajowych, rodzinnych tajemnic i doświadczeń, które determinują codzienność przyszłych pokoleń. To zupełnie jakby ci, którzy żyli kiedyś, zostawili im swoją spuściznę. I niezależnie od jej wagi, nie sposób się od tego odciąć. Bo każde wspomnienia, decyzje przodków, są nieodłącznym elementem naszej tożsamości.
Czasami ciężko zmierzyć się z prawdą, zwłaszcza jeśli tak naprawdę nie wiemy, czego możemy się spodziewać. I takiej konfrontacji doświadcza główna bohaterka powieści „Taniec w deszczu”. Kiedy odkrywa stare zdjęcie, na którym widnieje jej babcia w towarzystwie mężczyzny w nazistowskim mundurze, wie, że nie spocznie dopóty, dopóki nie dowie się, kim był. Problem w tym, że nie ma już kogo o to zapytać…
W swojej powieści Trude Teige portretuje kobiece postaci. Pisze o ich strachu, samotności i wyborach podejmowanych w sytuacjach, które nie mają dobrego rozwiązania. W tej poruszającej opowieści splata przeszłość z teraźniejszością, byśmy mogli… zrozumieć. Byśmy mogli niejako wejść w „buty” jednej z bohaterek, stawić czoła jej traumom, życiu w czasie II wojny światowej, a tym samym, być może śladem Juni, odnaleźć w sobie przestrzeń na wybaczanie dla podjętych wówczas decyzji.
Autorka dotyka niezwykle trudnego i bolesnego tematu, jakim jest dziedziczenie traum, które potrafią przechodzić z pokolenia na pokolenie niemal niezauważenie. Czasem nosimy w sobie ciężar historii, których nawet nie znamy, nieświadomi, że dawne dramaty wciąż rezonują w naszym życiu. Tutaj wszystko zaczyna się od desperackiej próby wyrwania się z rzeczywistości, która pozostawiła po sobie ślad znacznie głębszy, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Szczególnie poruszają pokaleczone relacje, chłód, którego źródło trudno początkowo zrozumieć, niewypowiedziane żale i emocjonalny dystans wyrastający pomiędzy bohaterkami niczym mur. A jednak właśnie pośród tych pęknięć rozpoczyna się próba dotarcia do prawdy. Nie tylko o przeszłości, ale przede wszystkim o sobie. Kolejne odkrycia stają się elementami rozsypanej kobiecej układanki, której złożenie pozwala spojrzeć na własną historię zupełnie inaczej. Bo czasem, by naprawdę zrozumieć siebie, trzeba najpierw poznać historie kobiet, które były przed nami.
Podsumowując:
„Taniec w deszczu” to przejmująca opowieść o traumie, która niczym cierń potrafi tkwić w naszym sercu, odbierając mu niejako umiejętność kochania. To powieść, która na pierwszym planie stawia kobiety, które przez lata ponoszą konsekwencje wydarzeń z przeszłości. Które dźwigają balast cudzych decyzji, nie mając wiedzy na temat tego, co tak naprawdę miało miejsce przed laty. To nie tylko historia miłosna, ale przede wszystkim opowieść o poszukiwaniu odpowiedzi na pytania o prawdę i o to, w jakim stopniu wpływa ona na teraźniejszość, na zrozumienie samego siebie. To słodko-gorzka powieść o okrucieństwie wojny, bolesnych sekretach i konsekwencjach wyborów z serii tych najtrudniejszych. Polecam miłośnikom kobiecych sag rodzinnych.

Komentarze
Prześlij komentarz