"Kocha, lubi, szpieguje" - Joanna Szarańska

Przecież to nie moja wina, że kłopoty mnie kochają!".

Rewelacyjna komedia kryminalna, od której nie można się oderwać. Będziecie płakać… ze śmiechu!

To miał być kolejny spokojny weekend w życiu Kaliny. Tymczasem jedno niespodziewane wydarzenie uruchamia lawinę perypetii, które wiodą wprost do uroczego dworku w Kamionkach. Kiedy na miejscu dochodzi do tajemniczego morderstwa, Kalina staje się jedną z głównych podejrzanych. Dziewczyna nie zamierza jednak pozostawić śledztwa w rękach policji, bo w grę wchodzi jej dobre imię! Na miejscu zjawia się również niezawodny Marek, i choć na jego widok serce Kaliny bije mocniej, splot okoliczności sprawia, że nie jest im po drodze. A do tego pod nogami ciągle kręci się pewien mocno ubłocony osobnik na czterech łapach.
Tylko Kalina w jeden weekend może stać się posiadaczką dziecka, psa i zostać… oskarżona o morderstwo! I jak w tym wszystkim znaleźć miejsce na miłość?

Mawia się, że niektórzy mają dar wpadania w tarapaty. Zupełnie jakby wisiało nad nimi jakieś przewrotne fatum, które niczym gradowa chmura towarzyszy na każdym kroku, prowokując los, by zaserwował kolejną wpadkę. Nie ma znaczenie, czy jest to niefortunny upadek, czy… podejrzenie o morderstwo. Tak czy inaczej, to fatum ma na imię… Kalina.
W kolejnym tomie serii o roztrzepanej bibliotekarce Joanna Szarańska ponownie zabiera czytelnika do uroczego dworku w Kamionkach. Ale zanim to, kreśli udaną satyrę na relacje między przyszłą teściową, potencjalnym zięciem oraz córką, która po tym, jak się raz sparzyła, daleka jest od chęci ponownego zamążpójścia. Autorka zdaje się zwracać uwagę na różnice związane z podejściem do wspólnego życia, które dla jednych jest związane ze wspólnym mieszkaniem, a dla starszego pokolenia z koniecznością zaobrączkowania, aby wszystko było "po bożemu". Tymczasem na głowę Kaliny, dosłownie i w przenośni, los w postaci starej-nowej przyjaciółki Joli zsyła kłopoty w postaci "kukułczego jajka", czyli jej dziecka, które zostaje podrzucone pod opiekę naszej bohaterki. I tak oto zaczyna się ta zwariowana opowieść, w której Kalina znów udowadnia, że kłopoty ją kochają. A może ta miłość jest wzajemna?
Joanna Szarańska potrafi jak nikt stworzyć historię, która bawi przede wszystkim absurdalnością zdarzeń, które tym razem są utkane na fundamencie opowieści detektywistycznej rodem z powieści Agathy Christie. Autorka pokusiła się bowiem o skonstruowanie komediowej intrygi, która zamknięta jest w murach dworku, a w roli prowadzącego śledztwo występuje nie kto inny, jak znany, nieco fajtłapowaty Karol Broszko. Co z tego wyniknie? Cóż… Joanna Szarańska serwuje nam prawdziwy humorystyczny galimatias, który składa się z licznych wpadek głównej bohaterki, która oczywiście próbuje przeprowadzić własne dochodzenie w sprawie pewnego morderstwa, o które – o zgrozo – jest nawet podejrzana.
Nie wiem, czy to urok Kamionek, piękno krajobrazu, czy też może pojawienie się zwierzęcego bohatera, ale książka Joanny Szarańskiej wywołuje uśmiech, zanim w ogóle zabierzemy się za lekturę. To już chyba taki znak rozpoznawczy autorki, że wiemy, iż jej powieść dostarczy nam rozrywki. Nie sposób bowiem oderwać się od literackich kłopotów, kiedy możemy zatopić się w malinowych (albo jagodowych?) oparach absurdu, jakie serwuje nam w kolejnym tomie. Ja bawiłam się bardzo dobrze i stanowczo zostałam kupiona kluczową rolą, która w moim odczuciu należy do Młynka. Poza sporą dawką humoru autorka ponownie pokazała, jak wielkie ma serce, które bije dla czworonożnych przyjaciół.
Podsumowując:

Jeśli pokochaliście Kalinę, to kontynuacja jej losów w „Kocha, lubi, szpieguje” na pewno Was zadowoli. To humorystyczna opowieść o śledztwie, które choć nieporadne, momentami absurdalne, wywołuje w nas uczucie balansujące na granicy między rozbawieniem a delikatną kpiną skierowaną przede wszystkim pod adresem „zdolności” organów ścigania. Ale to wszystko ma w sobie taki urok, że ta „szarańska” wersja kamionkowej, komediowej opowieści spod znaku Agathy Christie kupi Was na pewno. Jeśli do tego dołożymy radosne merdanie psiego ogona, miłość, która kwitnie między Kaliną a Markiem mimo licznych wpadek „hrabianki”, to nie będziecie chcieli opuszczać gościnnych progów dworku. 

Książkę można zamówić tutaj: KLIK 


[materiał sponsorowany przez Wydawnictwo Czwarta Strona]

https://www.facebook.com/czwartastrona/
 
 

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana