"Czerwone Piwo Królowej" - Alicja Czarnecka-Suls

 

- Ludzie za bardzo przywiązują się do myśli, że więzy krwi są najważniejsze, że to one nas definiują jako rodzinę lub nie (…) – Ale czasem rodzina z wyboru jest bliższa i ważniejsza niż ta, w której przyszliśmy na świat. 

On – światowej sławy fotograf. Ona – introligatorka, która trzyma w rękach klucz do przeszłości. 

Łączy ich ponadstuletni browar, który za kilka miesięcy przestanie istnieć. Dzielą tajemnice sprzed pokoleń: miłość babci Walerii i stryja Antoniego, zdrada i skradzione receptury. Czy Michał i Waleria zdołają zaufać sobie na tyle, by ocalić to, co zostało: browar, rodzinę i własne serca? 


Rodzinne tajemnice są jak wspomnienia o tym, co się wydarzyło, a czego nie da się pogrzebać. One nie tak łatwo „odpuszczają”, łakną, by wydostać się na światło dzienne. Czasami słusznie, godzą zwaśnionych członków familii, innym zaś razem burzą spokój, stawiając na głowie świat wielu osób. Niezależnie jednak, co ze sobą przynoszą, wprowadzają w naszej codzienności zmiany, które sprawiają, że czujemy się przynależni do ludzi, którzy nawet wówczas, kiedy nie łączą nas więzy krwi, stają się naszą rodziną. 
Książka „Czerwone Piwo Królowej” była moim pierwszym spotkaniem z twórczością autorki i nawet jeśli zabrzmi to, jak frazes – z całą pewnością nie ostatnim. Autorka zachwyciła mnie nie tylko oryginalną fabułą, ciekawą intrygą, świetnym mariażem kilku gatunków, ale przede wszystkim zamiłowaniem do historii i miejsc oraz zawodów z duszą. I mam poczucie, że doskonale się w tej materii rozumiemy. 
Dzięki powieści Alicji Czarneckiej-Suls trafiamy w sam środek rodzinnej zawieruchy, która rozgrywa się w murach Starego Browaru. I o matko – jakie to jest wspaniałe miejsce! Autorka oddaje mu w swojej książce wiele przestrzeni, czyni go niemal równoprawnym bohaterem, bowiem nie jest on wyłącznie tłem, ale miejscem, które wiele pamięta, które kryje mnóstwo tajemnic. Które nęci nie tylko aromatem unoszącym się w powietrzu, ale nade wszystko niepodrabialną atmosferą, którą autorka odmalowała z dużą dbałością o każdy detal. Wchodząc w tę historię, wchodzimy niejako do pomieszczeń, które pamiętają stare receptury, które uchwycone w fotograficznym kadrze - ożywają na nowo. Które są jednocześnie wciąż żywe także w pamięci tych, którzy kiedyś stworzyli od podstaw browar i tchnęli w niego ducha. A dziś kolejnemu pokoleniu przychodzi owego ducha, i samą firmę rodzinną, ocalić… 
To jedna z tych powieści, które intrygują. Świetnie skomponowana kompilacja romansu, powieści obyczajowej, szczypty sensacji oraz historii, która wprawną ręką została wpleciona w tę opowieść. Czuć z każdą przewracaną stroną, że autorka ma w sobie duszę artysty i podobnie jak jej bohaterowie – celebruje swoją pasję. Tutaj mamy do czynienia z prawdziwie literacką recepturą, bo mariaż gatunkowy jest idealnie zbalansowany. A do tego ma to nieuchwytne „coś”, zupełnie jakby sama fabuła stanowiła tajemną recepturę na miarę tej, na której bazie produkowano niegdyś Czerwone Piwo Królowej. Smakowita opowieść pełna subtelności, które składają się w dobrze „uwarzoną” historię o miłości, przeszłości, która niesie ze sobą znamiona niezaleczonych ran oraz ciepłej powieści o sile rodzinnych relacji, które mogą się narodzić, nawet jeśli owa „familia” nie jest złączona więzami krwi.

Podsumowując:


Świetnie się bawiłam, czytając „Czerwone Piwo Królowej”. To historia dopracowana na wielu płaszczyznach, która serwuje czytelnikowi nie tylko opowieść o tajemnicach Starego Browaru, ale także ciekawą intrygę i subtelny wątek kryminalny. „Piwowar jest jak artysta, tworzy nowe kompozycje. Czasami je komuś dedykuje” – i myślę, że Alicja Czarnecka-Suls dedykuje swoją powieść wszystkim tym, którzy chcą przeczytać ciepłą historię, która składa się z odrobiny humoru, szczypty wzruszeń i miłości – do drugiego człowieka, tradycji, rodziny, ale i do pasji, która dla wielu z nas jest czymś najcenniejszym. To historia, która dojrzewa stopniowo, zupełnie jak tytułowy trunek. Która z każdą stroną nabiera głębi i sprawia, że do końca możemy się delektować pełną niespodzianek fabułą. To opowieść, która pokazuje, iż nie można uciec od przeszłości, ale można spróbować ją zrozumieć i odnaleźć się w tym, co ze sobą przynosi. Polecam! 
 
Książkę można zamówić tutaj: KLIK
 
 
[wpis sponsorowany przez wydawnictwo Mięta]
 

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana