"Zostań ze mną" - M. Night Shyamalan, Nicholas Sparks - patronat medialny

 

Czasami jedna rzecz to wszystko, czego potrzeba, żeby zatrzymać wspomnienia, których się nie chce utracić. 

Historia miłosna nasycona tajemnicami życia, śmierci, zawiłych relacji międzyludzkich i tym, co umyka racjonalnemu myśleniu.

Nowojorski architekt Tate Donovan przybywa na Cape Cod, aby zaprojektować letni dom najlepszego przyjaciela. Niedawno wypisano go z kliniki psychiatrycznej, gdzie leczył się z głębokiej depresji, ale choć wciąż zmaga się z bólem po stracie ukochanej siostry, ma nadzieję na nowy początek. Pomimo budzącego niepokój wyznania Sylvii na łożu śmierci – że posiada dziedziczny w ich rodzinie dar widzenia duchów, które wciąż przywiązane są do świata żywych – Tate wierzy jedynie w to, co można objąć rozumem. Kiedy jednak zamieszkuje w zabytkowym pensjonacie na Cape Cod, gdzie spotyka piękną młodą kobietę o imieniu Wren, jego przekonanie, że światem żądzą żelazne zasady logiki, chwieje się w posadach.
Tate’a i Wren z miejsca łączy więź, jakiej żadne z nich nigdy wcześniej nie doświadczyło. Tate czuje jednak, że coś zagraża ich kruchej i bardzo świeżej relacji. Aby dać im obojgu szansę na szczęśliwą przyszłość, musi poznać tajemniczą przeszłość Wren, zanim będzie za późno. Szukając prawdy, zacznie wątpić w to, co ludzie opowiadają o sobie, oraz w prawa rządzące naszym istnieniem. A miłość, którą czuje, zacznie budzić strach…. 

 

Zawieszeni na granicy światów. Życia i śmierci. Tak dalecy i bliscy zarazem. Na wyciągnięcie ręki, której nigdy nie będzie dane doświadczyć, czym jest dotyk… Co znaczy móc utonąć w ramionach ukochanej osoby, która jest dla nas nieosiągalna… Miłość. Balansująca między tym, co minione a tym, co może się jeszcze zdarzyć. Nawet jeśli w pewien sposób niekompletna, to dająca większe spełnienie niż może dać ta rzeczywista… 
Uwielbiam tę historię, która wywołuje tak wiele emocji! Za to, że nie jest kolejną sztampową opowieścią o wielkim uczuciu, że niesie w sobie tak wiele niewypowiedzianego bólu, a jednocześnie wdzięczności za to, co zostało ofiarowane przez los. Nawet jeśli to wydawało się niemożliwe… Nicholas Sparks w duecie z Shyamalanem to dla mnie idealne połączenie opowieści, która stanowi mariaż niepokoju, a nawet momentami strachu, z historią o miłości silniejszej niż śmierć. 
To opowieść o nietypowym uczuciu między dwojgiem bohaterów. Rozwijającym się niespiesznie, wbrew prawom natury, a jednak czytelnik staje się wstrzymującym oddech niemym obserwatorem tej relacji, która utkana z jawy i snu staje się fundamentem powieści. Kruchym, niepewnym, który w każdej chwili może okazać się jedynie ulotnym wspomnieniem, a który to staje się najpiękniejszym darem, jaki został im ofiarowany. Ten wątek niewątpliwie porusza, niemal czujemy, z jaką delikatnością ta miłość się rozwija, jak jest podatna na zagrożenia, jakich dostarcza otaczający zakochanych świat. A mimo iż mamy tę świadomość, że jest ulotna niczym niesione przez podmuch wiatru piórko, gdzieś w głębi serca pragniemy, by te dwa odległe światy odnalazły wspólną przestrzeń, by tych dwoje mogło być razem… 
„Zostań ze mną” to jednak nie jest wyłącznie opowieść z wątkiem romantycznym, ale także historia, która z wyczuciem i wrażliwością traktuje o stracie. O bólu po odejściu ukochanej osoby, o nieumiejętności poradzenia sobie z jej brakiem i próbie poskładania siebie na nowo, uwolnieniu od zakotwiczenia w przeszłości. O konieczności sięgnięcia po pomoc, kiedy cierpienie zdaje się nas przytłaczać, a jej deficyt determinuje naszą codzienność i odbiera chęć do życia. Ten wątek jest z jednej strony trudny, a z drugiej zaś poprzez kreację relacji między głównym bohaterem a jego siostrą – ujmujący, bowiem mimo iż odeszła, nadal nad nim czuwa, a on wciąż czuje jej niemą obecność i wsparcie.

Podsumowując:

„Zostań ze mną” to historia, która porusza, ale także skłania do refleksji na temat granicy między życiem i śmiercią. Jest próbą odpowiedzi na pytania, czy po „drugiej stronie” coś jest, czy rozstanie musi być ostateczne, a wraz z odejściem ukochanej osoby musimy pożegnać się z nią na zawsze? To świetny mariaż kryminału, romansu, okraszony wątkiem nadprzyrodzonym, który sprawia, że cała historia zyskuje nowy wydźwięk i znaczenie, że wymyka się z ram jednego gatunku, serwując czytelnikowi całą gamę emocji. I chociaż może się wydawać, że ten motyw nadaje powieści wymiar niemal baśniowy, to wbrew pozorom nie jest to odczuwalne. Zapewne za sprawą niezwykle wiarygodnego odmalowania rodzącego się uczucia, które jest najważniejsze dla dwojga ludzi, któremu oddają się bez reszty, jakby jutra miało nie być… Tutaj bowiem nie rozum gra pierwsze skrzypce a serce, które zdaje się wygrywać melodię, której nic i nikt nie jest w stanie zagłuszyć. Jeśli szukasz nieoczywistej historii miłosnej, jeśli lubisz szczyptę niepokoju i to nieuchwytne „coś” w powieściach, to polecam ci „Zostań ze mną”. Ja jestem nią zauroczona! 
 
Książkę można zamówić tutaj: KLIK
 
 
[wpis sponsorowany przez wydawnictwo Albatros]

 

 

 

 

 

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana