"Wilcze córki. Antonina" - Katarzyna Ryrych

 

- Życie nie czeka. Nigdy nie żałuj, że czegoś nie zrobiłaś, bo przeszłość to przeszłość.

Po miesiącach suszy w całej wsi unosi się kurz, a dawny staw rybny ujawnia swoje tajemnice. W tym samym czasie do rodzinnego majątku wraca z Sybiru zesłaniec Rafał Wilczyński z matką, zahartowaną na „nieludzkiej ziemi” kobietą, która wierzy, że celem życia jest… życie.

Ich powrót porusza zastygłą codzienność. Pani dziedziczka Wilczyńska postanawia zająć się pięcioma wiejskimi dziewczynkami. Uczy je czytać i pisać. Pojawiają się też książki, buty i… mydło.
Antośka, czternaste dziecko Romaniuków, biegnie boso przez świat, który wydaje się jej z góry rozpisany. Kiedy po raz pierwszy postawi litery własnego imienia, zrozumie, że od tego zaczyna się wielka zmiana. Antośka, teraz już Tonia czy też Antonina, pokona długą drogę z ubogiej chłopskiej chaty na Kresach do luksusowej willi w Prowansji.
To poruszająca, osadzona w wiejskich realiach opowieść o głodzie i godności, o pracy, nauce i przesądach, o sile kobiet, które dźwigają na swych barkach życie rodziny, gdy mężczyźni śnią o bohaterstwie. Czuła, a zarazem niepozostawiająca złudzeń historia o powolnym dojrzewaniu do wolności, tej osobistej i tej narodowej, oraz o cenie, jaką płaci się za to, by z brudu, milczenia i strachu wydobyć własny głos.
Siedemnastoletni Rafał Wilczyński zostaje uznany za buntownika i zesłany na Sybir. Śladem konwoju wiozącego zesłańców podąża jego matka, Maria, która wcześniej w tajemniczych okolicznościach straciła męża.
Na Syberii Maria odnajduje siebie. Nie kobietę, nie matkę, ale osobę zdającą sobie sprawę z własnej wartości. Ta nowa Maria podejmuje współpracę z rosyjskim naukowcem, biologiem badającym roślinność tajgi.
Po powrocie do rodzinnego majątku dziedziczka Wilczyńska zaczyna dostrzegać warunki, w jakich żyją i dorastają wiejskie dziewczęta, traktowane bardziej jak użyteczne zwierzęta gospodarskie niż istoty ludzkie. Pochyla się nad losem pięciu z nich i zabiera je do dworu, gdzie uczy je czytać, pisać, liczyć, a także szyć, szydełkować i robić na drutach. Te ostatnie umiejętności uczyniły pobyt Marii na Syberii lżejszym i pozwoliły jej przetrwać.
 

 

Rodzimy się i umieramy. Zakotwiczeni w miejscach, gdzie rzucił nas los, który zapisany gdzieś w gwiazdach otrzymujemy niejako w momencie narodzin. Bogata rodzina lub przeciwnie – biedna, pełna miłości lub zupełnie jej pozbawiona. Nie możemy decydować, gdzie rozpoczynamy naszą wędrówkę. To często ludzie, którzy pojawiają się na naszej drodze, mają wpływ na to, jaki obierzemy kierunek. To oni mogą nam towarzyszyć albo wskazać, gdzie powinniśmy zmierzać, by doświadczyć szczęścia i spełnienia.
„Antonina” to pierwszy tom kobiecej sagi Katarzyny Ryrych, który niemal od pierwszych stron zachwycił mnie klimatem. Autorka opisuje życie w wiejskich realiach, zderza pochodzenie z nizin z tym, o którym może zaledwie marzyć chłopska córka. W tej poruszającej, niespiesznej opowieści skupia się ona jednak nie tylko na kontrastach wynikających z umiejscowienia na szczeblach drabiny społecznej, ale na kobietach. Tych, które walczą, tych, które pomagają, które tęsknią i doświadczają samotności oraz miłości. A także o tych, które próbują odnaleźć się w ofiarowanej im, zupełnie odmiennej od tej, którą znają, rzeczywistości. 
Portretując wiejską codzienność, Katarzyna Ryrych stroni od upiększania. Przedstawia ją taką, jaka była. Czasami brudną, biedną, jako miejsce, gdzie dzieciństwo kończyło się bardzo szybko, a szanse na lepszą przyszłość były niczym mrzonka. I to właśnie taka wieś staje się tłem dla historii młodej dziewczyny, która dostaje coś, co dla innych jest marzeniem, które nigdy się nie spełni. Ma okazję, by wyjść ze starej chaty, porzucić twardy siennik, by u boku swej mentorki uczyć się i rozwijać, aby kiedyś doświadczyć czegoś lepszego. To wszystko sprawia, że Antonia trwa niejako pomiędzy, bowiem nie należy już do dawnego życia, a w nowym musi się nauczyć egzystować. Głębokie zakorzenienie kobiety w jej pochodzeniu zderzone zostaje w kontraście z tym, co dała jej Maria Wilczyńska, co z jednej strony jest wykorzystaniem daru od losu, z drugiej zaś determinuje poczucie zagubienia. Bohaterka próbuje sobie zatem odpowiedzieć na pytanie: kim jest i do jakiego świata tak naprawdę przynależy…?
Chociaż Antonia jest bohaterką, której losy stają się kanwą dla snutej przez autorkę opowieści, to nie sposób nie zwrócić oczu w kierunku Marii Wilczyńskiej. Kobiety doświadczonej przez surowe życie w czasie zesłania na Sybir, która mimo trudów przeszłości zauważa to, na co wielu nie zwraca uwagi, traktując to jako coś oczywistego. Dziecko wiejskie nie ma szansy na lepszą przyszłość, ba – nie ma się nawet nad czym rozwodzić, wszak nie posiada ku temu predyspozycji. A jednak Wilczyńska dostrzega potencjał w swych „córkach” i otwiera przed nimi drzwi do lepszego świata. I choć jej główna rola skupia się wokół bycia ich mentorką, to czytelnik ma także okazję poznać ją jako kobietę, która skrywa tajemnicę, której serce wciąż wypełnia tęsknota, która patrząc w przyszłość, jednocześnie we wspomnieniach skrzętnie pielęgnuje wydarzenia z przeszłości. To niezwykle złożona postać, która celebruje życie, jakiekolwiek ono jest, cokolwiek jej przyniesie. Która wzbudza w czytelniku ciepłe uczucia, a jej empatia i mądrość są godne podziwu.

Podsumowując:


To była niezwykle klimatyczna powieść pełna emocji! Opowieść o tożsamości, która nie zostaje nam dana raz na zawsze. Czasami droga do jej odkrycia jest długa i zawiła, a jej kres następuje w chwili, kiedy odnajdziemy siebie. To historia o dorastaniu, o różnicach społecznych, o samotności i zagubieniu, ale także o miłości. Na uwagę zasługuje przemiana głównej bohaterki, która jest niespiesznym procesem. To już nie Tośka, ale Antonina, która stawia czoła światu, do którego drzwi otworzyła przed nią jej mentorka. Ta postać ma w sobie wiele pokory, delikatności, pozornej kruchości, ale również siły, dumy i mądrości życiowej pomimo młodego wieku. A także zdolność do sięgania po swoje marzenia, które jeszcze nie tak dawno zdawały się nieosiągalne... Polecam miłośnikom klimatycznych sag kobiecych, które pokazują, że wielkie zmiany zaczynają się często od drobiazgów, które dla jednych są czymś naturalnym, dla innych zaś, niejako już na życiowym starcie, niedostępnym... Czekam z niecierpliwością na kolejny tom!

Książkę można zamówić tutaj: KLIK
 
 
[wpis sponsorowany przez wydawnictwo Prószyński i S-ka]

 

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana