"Gdybym cię nie kochała" - Monika Wilgocka
- Są takie sytuacje w życiu, kiedy zdaje się, że jedyne, co człowiek jest w stanie zrobić, to paść gdziekolwiek.
Nie wszystkie emocje da się wyrazić słowami.
Przytłoczona rodzinnymi wydarzeniami Alicja wyjeżdża nad morze, by uciec od życia, które nagle rozsypało się na kawałki. Spacerując samotnie po plaży, próbuje zrozumieć, gdzie kończy się prawda, a zaczyna lęk. Na ratunek przychodzi jej charyzmatyczna właścicielka pensjonatu, która sprawia, że zaczyna dostrzegać to, czego dotąd nie chciała zobaczyć.
Kiedy wraca do domu, musi zmierzyć się z relacjami, które dawno wymknęły się spod kontroli – z miłością, która wciąż walczy o przetrwanie, z teściową, która pragnie naprawić przeszłość, i z kobietą gotową zrobić wiele, by zniszczyć jej życie.
W tle dojrzewa również tajemnica ukryta w pamiętniku bliskiej przyjaciółki z czasów młodości. Jej słowa poprowadzą Alicję ku prawdzie, która porusza, zaskakuje i… zmienia wszystko.
Przytłoczona rodzinnymi wydarzeniami Alicja wyjeżdża nad morze, by uciec od życia, które nagle rozsypało się na kawałki. Spacerując samotnie po plaży, próbuje zrozumieć, gdzie kończy się prawda, a zaczyna lęk. Na ratunek przychodzi jej charyzmatyczna właścicielka pensjonatu, która sprawia, że zaczyna dostrzegać to, czego dotąd nie chciała zobaczyć.
Kiedy wraca do domu, musi zmierzyć się z relacjami, które dawno wymknęły się spod kontroli – z miłością, która wciąż walczy o przetrwanie, z teściową, która pragnie naprawić przeszłość, i z kobietą gotową zrobić wiele, by zniszczyć jej życie.
W tle dojrzewa również tajemnica ukryta w pamiętniku bliskiej przyjaciółki z czasów młodości. Jej słowa poprowadzą Alicję ku prawdzie, która porusza, zaskakuje i… zmienia wszystko.
.png)
Gdybym cię nie kochała, być może byłoby łatwiej… Nie dotykałoby mnie tak bardzo wszystko to, co zrobiłeś kiedyś, a co mnie zraniło. Byłbyś mi obojętny, a ja… nie cierpiałabym za każdym razem, kiedy snuję domysły. Kiedy niechciane myśli zaprzątają moją głowę, burząc spokój… Gdybym cię nie kochała… nie byłabym tak szczęśliwa. Wszak, kiedy jesteś obok, wszystko wydaje się lepsze i łatwiejsze...
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Moniki Wilgockiej. I chociaż „Gdybym cię nie kochała” jest kontynuacją losów bohaterów serii, to autorka tak zgrabnie opisała wszystkie wydarzenia, że bez problemu odnalazłam się w powieściowej rzeczywistości. A ta naznaczona jest codziennością i życiem PO śpiączce, w której przez lata była Alicja.
Myślę, że nie jest łatwo oddać rozterki i emocje osoby, która niejako wraca do swojego starego życia, które w niczym nie przypomina tego, które miała wcześniej. Jednak autorce udało się zawrzeć w książce bardzo wiarygodny obraz tego, jak świat wygląda oczami kogoś, kto było poza życiem rodziny przez taki szmat czasu. Niepewność, konieczność zmierzenia się z tym, co zastało się po powrocie, poznanie na nowo bliskich osób oraz próba zaufania ukochanemu człowiekowi – to wszystko to, z czym musi poradzić sobie główna bohaterka. Nie ukrywam, że gdzieś po cichu mocno jej kibicowałam, a sposób, w jaki autorka przedstawiła jej emocje, sprawiło, że udzielały mi się jej obawy, że podświadomie starałam się ją zrozumieć. Zupełnie tak, jakby Alicja stała się moją przyjaciółką, której towarzyszę każdego dnia.
Jeśli oczekujecie wyłącznie opowieści obyczajowej, spokojnej i traktującej o próbie uporządkowania starego-nowego życia, to będziecie mile zaskoczeni. W tej historii dzieje się bardzo dużo, nie brakuje zwrotów akcji, które napawają zdumieniem nie tylko czytelnika, ale i chyba samych bohaterów. Nie sposób bowiem przewidzieć takiego splotu zdarzeń, zwłaszcza kiedy część z nich jest niejako „sterowana” przez kogoś, kogo już nie ma w ich życiu. A także przez kogoś, kto usilnie próbuje zniszczyć rodzinę Alicji. Czy kobieta zdoła poskładać swój świat od nowa i stawić czoła przeciwnościom?
Podsumowując:
„Gdybym cię nie kochała” to powieść pełna emocji. Przede wszystkim tych kobiecych, nasączonych niepewnością i pragnieniem odzyskania dawnego życia, które teraz przecież jest zupełnie inne… To opowieść o życiu po stracie kogoś bliskiego, o zbudowaniu zaufania w związku niemal od podstaw, o miłości, o którą warto walczyć, nawet jeśli czasami zadaje nam ból. Historia z tajemnicą w tle, która z jednej strony wywołuje uśmiech, z drugiej zaś zaskakująca niespodziewanym obrotem spraw, które skutecznie stawiają na głowie świat naszych bohaterów. I kiedy wydaje się, że los już wyczerpał limit prób, serwuje im kolejną niespodziankę… Nowa książka Moniki Wilgockiej to opowieść, która uświadamia, że kiedy obok jest ktoś, kogo kochamy i kto darzy nas uczuciem, nie są nam straszne żadne życiowe zawieruchy. Wszak rzeczy materialne są czymś na chwilę, ale to miłość jest największą wartością, jaką moglibyśmy otrzymać od losu. Tak jak druga szansa, którą zawsze warto wykorzystać, by przeżyć swoje życie najlepiej jak się da, akceptując jego wszystkie blaski i cienie.
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Moniki Wilgockiej. I chociaż „Gdybym cię nie kochała” jest kontynuacją losów bohaterów serii, to autorka tak zgrabnie opisała wszystkie wydarzenia, że bez problemu odnalazłam się w powieściowej rzeczywistości. A ta naznaczona jest codziennością i życiem PO śpiączce, w której przez lata była Alicja.
Myślę, że nie jest łatwo oddać rozterki i emocje osoby, która niejako wraca do swojego starego życia, które w niczym nie przypomina tego, które miała wcześniej. Jednak autorce udało się zawrzeć w książce bardzo wiarygodny obraz tego, jak świat wygląda oczami kogoś, kto było poza życiem rodziny przez taki szmat czasu. Niepewność, konieczność zmierzenia się z tym, co zastało się po powrocie, poznanie na nowo bliskich osób oraz próba zaufania ukochanemu człowiekowi – to wszystko to, z czym musi poradzić sobie główna bohaterka. Nie ukrywam, że gdzieś po cichu mocno jej kibicowałam, a sposób, w jaki autorka przedstawiła jej emocje, sprawiło, że udzielały mi się jej obawy, że podświadomie starałam się ją zrozumieć. Zupełnie tak, jakby Alicja stała się moją przyjaciółką, której towarzyszę każdego dnia.
Jeśli oczekujecie wyłącznie opowieści obyczajowej, spokojnej i traktującej o próbie uporządkowania starego-nowego życia, to będziecie mile zaskoczeni. W tej historii dzieje się bardzo dużo, nie brakuje zwrotów akcji, które napawają zdumieniem nie tylko czytelnika, ale i chyba samych bohaterów. Nie sposób bowiem przewidzieć takiego splotu zdarzeń, zwłaszcza kiedy część z nich jest niejako „sterowana” przez kogoś, kogo już nie ma w ich życiu. A także przez kogoś, kto usilnie próbuje zniszczyć rodzinę Alicji. Czy kobieta zdoła poskładać swój świat od nowa i stawić czoła przeciwnościom?
Podsumowując:
„Gdybym cię nie kochała” to powieść pełna emocji. Przede wszystkim tych kobiecych, nasączonych niepewnością i pragnieniem odzyskania dawnego życia, które teraz przecież jest zupełnie inne… To opowieść o życiu po stracie kogoś bliskiego, o zbudowaniu zaufania w związku niemal od podstaw, o miłości, o którą warto walczyć, nawet jeśli czasami zadaje nam ból. Historia z tajemnicą w tle, która z jednej strony wywołuje uśmiech, z drugiej zaś zaskakująca niespodziewanym obrotem spraw, które skutecznie stawiają na głowie świat naszych bohaterów. I kiedy wydaje się, że los już wyczerpał limit prób, serwuje im kolejną niespodziankę… Nowa książka Moniki Wilgockiej to opowieść, która uświadamia, że kiedy obok jest ktoś, kogo kochamy i kto darzy nas uczuciem, nie są nam straszne żadne życiowe zawieruchy. Wszak rzeczy materialne są czymś na chwilę, ale to miłość jest największą wartością, jaką moglibyśmy otrzymać od losu. Tak jak druga szansa, którą zawsze warto wykorzystać, by przeżyć swoje życie najlepiej jak się da, akceptując jego wszystkie blaski i cienie.

Komentarze
Prześlij komentarz