"Kleopatra" - Saara El-Arifi
Nie byłam gotowa, by wcielić się w tę rolę. Ale czy kiedykolwiek mogłabym powiedzieć z ręką na sercu, że oto osiągnęłam prawdziwą gotowość?
Znacie moje imię. Ale nie znacie mnie.
Wasi historycy nazwali mnie uwodzicielką, ale to ja cierpiałam z miłości.
Wasi dramaturdzy pisali o czarach, ale moje zdolności były darem bogów.
Wasi poeci układali strofy o żądzy krwi, ale ja próbowałam tylko chronić swoje dzieci.
Uparcie nie chcieli przyznać, że kobieta może być silna, może myśleć strategicznie, może rządzić z boskiej woli.
Śmierć nie zmusi mnie do milczenia.
To nie jest opowieść o tym, jak umarłam. To opowieść o tym, jak żyłam.
Kobieta. Naznaczona, osądzona, odarta z godności. Pozbawiona tego, co w przypadku mężczyzny byłoby naturalną spuścizną, której nikt nie śmiałby poddawać w wątpliwość. Której władzy nikt by nie kwestionował, nie próbował odebrać insygniów, które musiała przyjąć, choć nie od urodzenia miała zostać głową państwa. Lecz była wybrana. Ona to Egipt, a Egipt to ona. To właśnie on był zawsze na pierwszym miejscu, niezależnie od ceny, jaką musiała zapłacić…
Kiedy mamy do czynienia z postaciami historycznymi, mimowolnie nasuwają nam się pewne wyobrażenia na ich temat. Nie sposób się od nich odciąć, zwłaszcza jeśli bohaterka wielokrotnie była brana na „tapet” przez historyków, reżyserów, pisarzy, którzy chcieli odmalować jej postać. Tak było właśnie w przypadku Kleopatry, która została zapamiętana jako uwodzicielka, królowa, ikona piękna i mistrzyni przebiegłości. W swojej książce El-Arifi nie wymazuje tych skojarzeń, ale „oddaje głos” samej Kleopatrze, by mogła opowiedzieć o tym, jak żyła. By mogła uświadomić, że pod maską, jaką jej nałożono, ukryta była kobieta, która musiała nieść na barkach cudze oczekiwania, spuściznę, która nie od początku miała stać się jej udziałem, a przede wszystkim tą, która w tym wszystkim zdawała się bardzo samotna, bo nawet z rodziną łączyły ją konflikty, a mężczyznami, których kochała, musiała się dzielić…
Ta powieść to niezwykle barwny portret królowej, który, choć fikcyjny, jest mocno zakotwiczony w prawdzie. Pełen emocji, jakich doświadczamy podczas lektury, wchodząc niejako, poprzez wykorzystaną narrację, w skórę Kleopatry, dzięki czemu możemy być bliżej, spróbować ją zrozumieć, zobaczyć prawdziwe przesłanki i wydarzenia, które zostały nieco zniekształcone przez męski pryzmat. Bo niezależnie od tego, jaką „łatkę” jej nadano, ona niezaprzeczalnie była kobietą wyjątkową. Silną, twardą, odważną i dzielną. Kobietą, która kochała ponad wszystko i która żyła na sto procent, nawet w obliczu największego cierpienia, zdrady i bólu, którego niejednokrotnie doświadczyła…
Dzięki temu ta opowieść przestaje być wyłącznie historią o wielkiej kobiecie, a staje się uniwersalnym portretem kobiety, która próbowała odnaleźć siebie w świecie, który nieustannie chciał decydować za nią. Mimowolnie nasuwa się równie aktualna refleksja, że chociaż ta opowieść traktuje o konkretnej postaci historycznej, przemawiają przez nią głosy innych kobiet, które kiedykolwiek musiały stawiać czoła niesprawiedliwości. Które musiały odnaleźć się w męskim świecie, wciąż udowadniać swoją wartość i walczyć o miłość, która w ich przypadku zdawała się krótkotrwałym luksusem. To powieść, która nie tylko pokazuje inne oblicze Kleopatry, ale także każe wejrzeć w głąb siebie, by dostrzec, że za jej postacią kryje się każda inna kobieta, która została skrzywdzona, wzgardzona. Która jest mnogością emocji, także tych negatywnych, która kocha i walczy o to, co jest dla niej najcenniejsze.
Podsumowując:
Na tle pulsującego życiem Egiptu, pełnego bogów, pałacowych intryg i politycznych napięć autorka roztacza opowieść o kobiecie, która pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Tło historyczne staje się tutaj świadkiem walki o władzę i ceny, jaką trzeba było za nią zapłacić. Autorka pokazuje, że korona nie był dla Kleopatry przywilejem, lecz ciężarem, a każda z jej decyzji pozostawiała w niej trwały ślad. To fascynująca opowieść o tożsamości i walce o prawo do definiowania samej siebie. „Kleopatra” to nie wyłącznie książka traktująca o losach legendarnej królowej, ale również taka, które skłania do refleksji nad tym, kim moglibyśmy się stać, gdybyśmy nie musieli nieść na swych barkach cudzych oczekiwań i narzuconych ról? Polecam!

Komentarze
Prześlij komentarz