stycznia 08, 2019

"Anielski kokon" - Karolina Wilczyńska [PATRONAT MEDIALNY NIENACZYTANA]

Dopóki chcemy poznawać siebie, posługując się lustrem jako narzędziem, dopóty nie poznamy prawdy".
Jakbyś zareagował gdyby ktoś ci nagle powiedział, że zostałeś wybrany, aby być aniołem? Aby szerzyć wśród ludzi dobro? Uwierzyłbyś? Czy może machnął byś ręką i stwierdził, że ktoś oszalał, proponując ci coś takiego?

Olga uwielbia anioły w każdej postaci. Ma już sporą ich kolekcję, ich motyw znajduje się również na filiżankach. Na co dzień pracuje w korporacji i spotyka się z przystojnym Gaborem. Kiedy pewnego dnia otrzymuje maila o treści: ,,Zostałaś wybrana, by stać się aniołem’’ myśli, że to żart. Jednak pojawienie się w jej życiu tajemniczego Ananke sprawia, że zaczyna wierzyć, iż została wybrana, aby czynić dobro.
 
Kiedy skończyłam czytać książkę "Anielski kokon", dłuższą chwilę patrzyłam na okładkę i nie wiedziałam, co w zasadzie powinnam myśleć? Byłam totalnie skołowana i nie potrafiłam jednoznacznie ocenić co z opisanych w niej wydarzeń powinnam uznać za prawdziwe, a co za nierzeczywiste? Gdybym była twardo stąpającą po ziemi realistką, to z pewnością powiedziałabym, że to historia o kobiecie, która zwariowała bo wydawało jej się, że poznała anioła i że sama się nim staje. Gdybym potraktowała tę historię w kontekście metafizyki, to mogłabym powiedzieć, że autorka stworzyła historię, coś na kształt bajki, której głównym przesłaniem jest to, że anioły są wśród nas. Dlatego też trochę czasu zajęło mi, aby poukładać sobie w głowie to o co, moim zdaniem, tak naprawdę mogło chodzić Karolinie Wilczyńskiej.

Co widzisz kiedy patrzysz w lustro? Jesteś zadowolony i z uznaniem przyglądasz się swojemu odbiciu, albo marszczysz brwi i stwierdzasz, że nie jest to to, co chciałbyś zobaczyć. Nasz świat kręci się po części wokół kreowania wizerunku, opiera się na narzucanym przez media kanonie piękna, na dbaniu o wygląd, na dążeniu do perfekcji. To wszystko sprawia, że zapominamy o tym co jest najważniejsze - o naszym wnętrzu. Nasza "powłoka" tak bardzo nas absorbuje, że nie myślimy na przykład o tym, czy nasze myśli mają wiek, zamiast o tym że kiedyś, kiedy nasze ciało, zwane bardzo trafnie przez Karolinę Wilczyńską "futerałem", przestanie spełniać swoje funkcje, odejdziemy z tego świata. A dlaczego coraz rzadziej myślimy o tym co zostawimy po sobie, co "wyciśniemy" z naszego życia dla siebie, jakie wartości przeznaczone nie dla ciała, ale dla duszy dla odmiany? Dlaczego coraz rzadziej dostrzegamy drugiego człowieka, odwracamy wzrok widząc, że ktoś potrzebuje pomocy? Tak bardzo skupiamy się w życiu na zbytkach, na otaczaniu się pięknymi rzeczami, a przede wszystkim na sobie, że zapominamy o rzeczach ważnych, ale takich przez duże "W". Dla mnie to właśnie stanowi clue przesłania zawartego w tej książce.
Podsumowując:

Książka "Anielski kokon" was zaskoczy. To niepokojąca, momentami niezrozumiała powieść wymaga od czytelnika maksimum skupienia. Chociaż napisana lekkim językiem, chociaż czyta się ją bardzo szybko, pozostawia nas z wieloma przemyśleniami i mętlikiem w głowie, plątaniną myśli, które tak ciężko jest uporządkować. Zdziwi was fakt, że nie jest to typowa powieść  obyczajowa, znajdziecie bowiem w niej także elementy z pogranicza thrillera. Cokolwiek stwierdzicie po jej przeczytaniu, na pewno będziecie jeszcze długo odpowiadać sobie na gromadzące się podczas lektury pytania. Ja wyniosłam z niej coś dla siebie. A jaki ślad w was zostawi...?

Za możliwość przeczytania, zrecenzowania oraz objęcia książki patronatem medialnym dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.  

https://www.facebook.com/WilczynskaK/
https://www.facebook.com/czwartastrona/

8 komentarzy:

  1. Ja czytałam "starą" wersję i niestety absolutnie mnie nie przekonała. To poplątanie z pomieszaniem mnie irytowało. Anioły czy schizofrenia? Za dużo dziwnych elementów i wkurzająca bohaterka.. ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dlatego napisałam, że zależy jak na to popatrzeć. :) Ja szukałam drugiego dnia. :)

      Usuń
  2. Mimo wszystko jestem zdecydowana zdobyć tę książkę i przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednym się spodoba, innym nie - jak to już z książkami bywa :D

      Usuń
  3. Nie czytałam pierwszego wydania, więc teraz chętnie się skuszę. 😊
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w moje skromne blogowe progi. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz zaglądam :) mam ostatnio mało czasu i stąd moja mała aktywność, na chodzenie po blogach nie znajduję już czasu :(

      Usuń

"Niedokończona baśń" - Dorota Gąsiorowska [PREMIEROWO]

- Nigdy z tego nie rezygnuj, wyobraźnia to jeden z najcenniejszych darów, jakie otrzymał człowiek (...)" Baśń kojarzy mi się ...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger