października 03, 2020

"Stalowe niebo" - Maria Paszyńska [seria "Wiatr ze wschodu"] - patronat medialny NIEnaczytana

 

Nieufność. To ona wiedzie miłość na manowce, bezdroża, z których nie ma powrotu".

Po pierwszym tomie serii "Wiatr ze wschodu" nie mogłam się doczekać kontynuacji losów Kazimierza i Anastazji. Nadszedł ten dzień. Czu autorka poprowadziła bohaterów prostą drogą w kierunku happy endu?

Jest rok 1920. Krwawa łuna rewolucji nad dawnym imperium rosyjskim ustępuje miejsca szarej bolszewickiej codzienności.
Po wyjściu z więzienia Anastazja przyjeżdża do Petersburga, próbuje zapomnieć o Kazimierzu i zatraca się w pracy w szpitalu. Walcząc z uprzedzeniami, zdobywa lekarskie doświadczenie i dyplom. Gdy kończy się wojna polsko-rosyjska, Kazimierz wraca na Wołyń. Opiekuje się nim nieodłączny Borys Bogdanow, który zataił przed przyjacielem, co stało się z Anastazją.
Dawni kochankowie spotykają się ponownie w świecie, w którym nic już nie jest takie jak kiedyś. Czy ich namiętne uczucie zwycięży przeciwności losu?

Kiedy czytam kolejną książkę, która wyszła spod pióra Marii Paszyńskiej, to na myśl nasuwa mi się jedno-oto mam do czynienia z twórcą starej daty. Jej styl przypomina mi najlepsze klasyki literatury, a prolog najnowszej powieści po prostu mnie zachwycił. Tak, dobrze czytacie. Dokładnie to sobie myślę. Wiele razy mam w rękach książki, które są dobre lub bardzo dobre, ale niezwykle rzadko mogę powiedzieć, że coś jest wyśmienite!
"Stalowe niebo" Marii Paszyńskiej to książka, która potwierdza, po raz kolejny, że nie tylko jest ona bardzo dobrą pisarką (podkreślam, że nie autorką-pisarką), ale niezwykle utalentowaną malarką słowem. Potrafi stworzyć nie tylko obyczajową opowieść o miłości, balansującą na granicy romansu historycznego, ale także doskonale przygotować wiarygodne tło akcji, której jest nieodłącznym elementem kreowanych przez jej wyobraźnię wydarzeń. Bo tak, jak już kiedyś wspomniałam, Maria Paszyńska ma rękę do tworzenia mariażu między fikcją literacką a prawdą historyczną i robi to w sposób niezwykle subtelny i wysublimowany, niemal zacierając granicę pomiędzy jednym a drugim. 
"Stalowe niebo" daje czytelnikowi możliwość poznania dalszych losów dwójki kochanków, którzy zostali rozdzieleni przez wojnę i ludzką podłość. Tym razem autorka kreśli ich osobne historie. Jednak to Anastazja wysuwa się na prowadzenie, jako wiodąca bohaterka, którą śmiało można tak określić, biorąc pod uwagę to, przez co przeszła oraz jej niezwykłą siłę i determinację zmierzającą nie tylko do osobistego rozwoju, spełniania kobiecych ambicji, połączonej z walką z systemem, ale także stworzenia czegoś, co może zmienić dzieje medycyny oraz uratować wiele ludzkich istnień. 
Kaza zaś zatraca się w swoim smutku z powodu utraty ukochanej i podejmuje wiele nietrafionych decyzji. Jawi się on jako mężczyzna słaby, bezwolna marionetka, która najpierw sterowana jest przez Borysa Bogdanowa, który próbuje sączyć swój jad, a tym samym nie dopuścić do ponownego spotkania Kazimierza z Nuti, a potem kolejne osoby, które pojawiają się w jego życiu.
Podsumowując:

Mimo że przeważająca część powieści "Stalowe niebo" traktuje o losach znanych z pierwszego tomu serii postaci, ich życiowych rewolucjach, namiętnościach i emocjach, to autorka nie zapomina o historii, która odgrywa w jej książce niebagatelną rolę. Choć jest przede wszystkim tłem akcji, to nadaje jej rytm, determinuje zachowania i wybory głównych bohaterów. Bolszewicka codzienność rzuca cień na ich uczucie, którego fundamenty już raz zostały zachwiane w posadach. Czy miłość zwycięży? A może manowce, na które wywiódł ich los oraz nieżyczliwi ludzie, przekreślają szansę na bycie razem? Wielka historia, trudne decyzje, ogromna siła i determinacja oraz ludzka słabość, która może być wątłym ogniwem w ich wspólnej historii. Polecam! Polecam! Polecam!
 
Za możliwość zrecenzowania i objęcia książki patronatem medialnym dziękuję Wydawnictwu Książnica. 
https://www.facebook.com/Wydawnictwo-Ksi%C4%85%C5%BCnica-1712601658770030/
 




 

 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

"Nigdy nie zapomnę" - Ewa Bauer [PRZEDPREMIEROWO] patronat medialny NIEnaczytana

  Nikt z nas nie wie, co jest mu pisane [...]". Kolejny finał, na który czekałam, i którego równie mocno chciałam i nie chciałam poznać...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger