"W cztery strony szczęścia" - Agnieszka Krawczyk
Dla mnie czytanie jest szukaniem sensu w życiu. Kiedy go gubię, sięgam po książki. Są w nich wszystkie odpowiedzi. I wszystkie recepty.
Czy znaleziona na pchlim targu szkatułka może odmienić losy kilku zagubionych serc?
Bracia
Marcel i Nikodem, twórcy podcastu o mrocznych tajemnicach Krakowa,
wpadają w poważne tarapaty. Ich odcinek o „nawiedzonym pokoju” kończy
się pozwem rozwścieczonego hotelarza i groźbą bankructwa.
Nina po trudnym rozstaniu próbuje odzyskać spokój, lecz los szybko burzy jej plany. Jedna wiadomość wywraca jej życie do góry nogami.
Wszystkich łączy niepozorna szkatułka kupiona na pchlim targu, w której ukryto pierścionek z napisem „Na zawsze TY”.
Poszukiwania właściciela biżuterii szybko przeradzają się w coś więcej niż tylko próbę rozwiązania zagadki. Co odkryją?
Nina po trudnym rozstaniu próbuje odzyskać spokój, lecz los szybko burzy jej plany. Jedna wiadomość wywraca jej życie do góry nogami.
Wszystkich łączy niepozorna szkatułka kupiona na pchlim targu, w której ukryto pierścionek z napisem „Na zawsze TY”.
Poszukiwania właściciela biżuterii szybko przeradzają się w coś więcej niż tylko próbę rozwiązania zagadki. Co odkryją?
.png)
Kiedy los boleśnie nas doświadczy, boimy się dać sobie drugą szansę na szczęście. Złamane serce, utracone zaufanie, puszczone wniwecz marzenia i plany. Wszystko to, co do niedawna miało być naszą przyszłością, nagle staje się tylko przykrym wspomnieniem. Porażką życiową, o której wolelibyśmy zapomnieć. Wolelibyśmy już nigdy nie zostać zranieni, dlatego odpychamy od siebie szansę na to, by znów doświadczyć czegoś pięknego.
Książki Agnieszki Krawczyk to dla mnie coś więcej niż dobra literatura obyczajowa - to historie, które poruszają, otulają i zostają w sercu na długo. Jej najnowsza powieść nie jest wyjątkiem. „W cztery strony szczęścia” to opowieść, która nęci nie tylko tajemnicą starej szkatułki odnalezionej na pchlim targu, ale jest również niezwykłą podróżą po Krakowie, mieście pełnym wspomnień, sekretów i niepowtarzalnego uroku. To jedna z najbardziej krakowskich historii, jakie wyszły spod pióra autorki i naprawdę czuć to niemal na każdej stronie. Kraków nie jest tu jedynie tłem wydarzeń, ale równoprawnym bohaterem, który zdradza nam swoje tajemnice, także te mroczne… Wędrując razem z bohaterami, odwiedzamy bibliotekę pachnącą książkami, sklep z winylami pełen nostalgicznych dźwięków czy stare kina skrywające echa dawnych wzruszeń. To powieść, która otula ciepłem, budzi sentyment i sprawia, że czytelnik niemal słyszy gwar krakowskich ulic.
Fabuła koncentruje się wokół tajemnicy. To właśnie jej poznanie stanowi główny cel bohaterów, których połączyło to wyjątkowe znalezisko w postaci szkatułki. Autorka odkrywa karty stopniowo, dając tym samym przestrzeń, by poza sekretami pojawiło się coś jeszcze. Miłość. To ona niespodziewanie kiełkuje w sercach, które połączyła wspólna sprawa i… doświadczenia, a raczej zawody uczuciowe, które odebrały im chęć na to, by dać sobie drugą szansę na szczęścia. Autorka, wnikliwa obserwatorka ludzkich zachowań, pod opowieścią o przeszłości, która wraca, ukryła także historię o ludziach, którzy noszą w sobie ślady dawnych rozczarowań, o zaufaniu, które zostało nadszarpnięte, i o sercach, które po bolesnych doświadczeniach nauczyły się ostrożności. Agnieszka Krawczyk z dużą wrażliwością pokazuje, jak trudno otworzyć się na drugiego człowieka, gdy to, co miało być obietnicą wspólnej przyszłości, stało się jedynie bolesnym wspomnieniem. Jednak los bywa przewrotny, a życie właśnie w taki sposób pisze swoje scenariusze, że najpierw nam coś odbiera, wystawia na próbę, pozostawia z poczuciem straty, by później, w najmniej oczekiwanym momencie, podsunąć coś, co pozwala na nowo uwierzyć, że szczęście wciąż może nas odnaleźć.
Podsumowując:
Jeśli szukasz powieści pełnej tajemnic, okraszonej miłością oraz wypełnionej pięknymi miejscami z mapy Krakowa, to polecam nową książkę Agnieszki Krawczyk. To historia wielowarstwowa, niczym szkatułka z drugim dnem, która staje się przyczynkiem do działania, a jednocześnie przynosi bohaterom coś więcej, niż tego oczekiwali. To opowieść, która kryje w sobie szczyptę melancholii i całe mnóstwo urokliwych wspomnień o miejscach, które często znikają z planu miasta niezauważone... Pełna miłości do przedmiotów z duszą, które mają swoją własną opowieść, którą przynoszą ze sobą, kiedy trafiają w ręce nowych właścicieli. Historia o drugiej szansie, na którą nie czekamy, wciąż rozpamiętując to, co minęło, a co nas tak bardzo zabolało. O przyjaźni, która rodzi się w nieoczekiwanych okolicznościach, a także o dwóch podobnych, choć zupełnie różnych opowieściach, z których jedna ma być może szansę na happy end…? Ciepła, refleksyjna i pełna emocji opowieść o tym, że szczęście rzadko przychodzi w takiej formie, jakiej się spodziewamy, co nie znaczy, że nie warto się na nie otworzyć.
Książki Agnieszki Krawczyk to dla mnie coś więcej niż dobra literatura obyczajowa - to historie, które poruszają, otulają i zostają w sercu na długo. Jej najnowsza powieść nie jest wyjątkiem. „W cztery strony szczęścia” to opowieść, która nęci nie tylko tajemnicą starej szkatułki odnalezionej na pchlim targu, ale jest również niezwykłą podróżą po Krakowie, mieście pełnym wspomnień, sekretów i niepowtarzalnego uroku. To jedna z najbardziej krakowskich historii, jakie wyszły spod pióra autorki i naprawdę czuć to niemal na każdej stronie. Kraków nie jest tu jedynie tłem wydarzeń, ale równoprawnym bohaterem, który zdradza nam swoje tajemnice, także te mroczne… Wędrując razem z bohaterami, odwiedzamy bibliotekę pachnącą książkami, sklep z winylami pełen nostalgicznych dźwięków czy stare kina skrywające echa dawnych wzruszeń. To powieść, która otula ciepłem, budzi sentyment i sprawia, że czytelnik niemal słyszy gwar krakowskich ulic.
Fabuła koncentruje się wokół tajemnicy. To właśnie jej poznanie stanowi główny cel bohaterów, których połączyło to wyjątkowe znalezisko w postaci szkatułki. Autorka odkrywa karty stopniowo, dając tym samym przestrzeń, by poza sekretami pojawiło się coś jeszcze. Miłość. To ona niespodziewanie kiełkuje w sercach, które połączyła wspólna sprawa i… doświadczenia, a raczej zawody uczuciowe, które odebrały im chęć na to, by dać sobie drugą szansę na szczęścia. Autorka, wnikliwa obserwatorka ludzkich zachowań, pod opowieścią o przeszłości, która wraca, ukryła także historię o ludziach, którzy noszą w sobie ślady dawnych rozczarowań, o zaufaniu, które zostało nadszarpnięte, i o sercach, które po bolesnych doświadczeniach nauczyły się ostrożności. Agnieszka Krawczyk z dużą wrażliwością pokazuje, jak trudno otworzyć się na drugiego człowieka, gdy to, co miało być obietnicą wspólnej przyszłości, stało się jedynie bolesnym wspomnieniem. Jednak los bywa przewrotny, a życie właśnie w taki sposób pisze swoje scenariusze, że najpierw nam coś odbiera, wystawia na próbę, pozostawia z poczuciem straty, by później, w najmniej oczekiwanym momencie, podsunąć coś, co pozwala na nowo uwierzyć, że szczęście wciąż może nas odnaleźć.
Podsumowując:
Jeśli szukasz powieści pełnej tajemnic, okraszonej miłością oraz wypełnionej pięknymi miejscami z mapy Krakowa, to polecam nową książkę Agnieszki Krawczyk. To historia wielowarstwowa, niczym szkatułka z drugim dnem, która staje się przyczynkiem do działania, a jednocześnie przynosi bohaterom coś więcej, niż tego oczekiwali. To opowieść, która kryje w sobie szczyptę melancholii i całe mnóstwo urokliwych wspomnień o miejscach, które często znikają z planu miasta niezauważone... Pełna miłości do przedmiotów z duszą, które mają swoją własną opowieść, którą przynoszą ze sobą, kiedy trafiają w ręce nowych właścicieli. Historia o drugiej szansie, na którą nie czekamy, wciąż rozpamiętując to, co minęło, a co nas tak bardzo zabolało. O przyjaźni, która rodzi się w nieoczekiwanych okolicznościach, a także o dwóch podobnych, choć zupełnie różnych opowieściach, z których jedna ma być może szansę na happy end…? Ciepła, refleksyjna i pełna emocji opowieść o tym, że szczęście rzadko przychodzi w takiej formie, jakiej się spodziewamy, co nie znaczy, że nie warto się na nie otworzyć.

Komentarze
Prześlij komentarz