"Laleczka" - Joanna Jax

 

(...) I pomyśleć, że jeszcze do niedawna była niepoprawną romantyczką. Tera kalkulowała na chłodno i stała się cyniczna. Nie chciała się tak zachowywać, ale życie na każdym kroku jej pokazywało, że za fasadą miłości kryje się albo majątek, albo chuć.

Połowa lat trzydziestych dwudziestego wieku. Młodziutka Amelia Iłowiecka, dziedziczka zamożnych ziemian, zamierza popełnić mezalians i mimo sprzeciwu rodziców wyjść za prostego rzemieślnika. Jest zakochana, szczęśliwa i w swoim wybranku widzi same zalety. Tymczasem chłopak zrywa zaręczyny i za namową rodziców Amelii postanawia wyruszyć za chlebem do Ameryki.

Rozżalona dziewczyna ucieka z domu i rozpoczyna nowe życie w stolicy, całkowicie odcinając się od rodziny. Rzeczywistość nie jest jednak tak różowa, jak to sobie wyobrażała, i panna Iłowiecka musi zweryfikować swoje marzenia. Zostaje utrzymanką dużo starszego kochanka, pułkownika polskiego wojska, Romualda Zawiślaka. Nie jest jednak zadowolona z układu, w którym tkwi, więc porzuca adoratora. Zaczyna pracę w kabarecie i mimo że wiedzie żywot ubogiej tancerki, jest szczęśliwsza niż w potajemnym związku z Romualdem. Wciąż szuka miłości, ale żaden z mężczyzn nie traktuje jej jak potencjalnej żony.
Pewnego dnia Amelia poznaje niemieckiego dyplomatę i zakochuje się w nim bez pamięci. Mężczyzna pragnie się z nią ożenić i zabiera swoją faworytkę do Berlina, by przedstawić ją bliskim. Niestety, od tego momentu życie Amelii zmienia się diametralnie, a ona wikła się w niebezpieczną grę, która może się dla niej skończyć tragicznie. Nie chce jednak zejść z obranej drogi i postanawia, że wygra tę potyczkę, nawet jeśli wiąże się ona z wielkim ryzykiem. Nie spodziewa się tylko, że mimo dramatycznych okoliczności odnajdzie to, czego przez całe życie szukała.


Odrobinę szczęścia w miłości, odrobinę serca czyjegoś… Tak niewiele i tak wiele zarazem. Bo w tych oto słowach mogłoby się mieścić marzenie niejednej kobiety. Czy wszak każda z nas nie pragnie być kochaną? By mieć u boku kogoś, kto zrobi dla nas wszystko, nawet... rzuci się w ogień, by ocalić nasze życie? Kiedy jednak oczekiwania od losu w tej materii zostają zdeptane, bardzo trudno znów zaufać. Tak ciężko jest uwierzyć, że miłość to coś, co jeszcze kiedyś będzie nam dane… 
Joanna Jax to autorka, która świetnie splata fikcję literacką z prawdziwymi realiami, tworząc tym samym opowieści pełne emocji mocno zakotwiczone w epoce, w której toczy się akcja. I chociaż, sądząc po tytule, nowa powieść opowiada o losach laleczki, to tak naprawdę to właśnie klimat połowy lat 30. XX wieku, w moim odczuciu, kradnie tutaj całe show. Autorka oddaje atmosferę tamtych czasów niezwykle obrazowo, dając przestrzeń dla czytelniczej wyobraźni, która pracuje na najwyższych obrotach, obserwując świat pełen świateł, blichtru i ambicji, które nawet z nieoczywistego talentu, mogą wykreować prawdziwy diament sceniczny. Tło wydarzeń z całą pewnością dodaje opowieści wyjątkowego smaku, a kuluary pracy artystki – przyciągają jak magnes. Nie sposób zapomnieć także o historii, która, choć nieśmiało przyczajona, odciska swe piętno na losach postaci. Narastające napięcia polityczne, atmosfera przedwojennej Europy, wyczuwalny niepokój – wszystko to tworzy duszny klimat, w którym osobisty dramat Amelii wydaje się jeszcze bardziej tragiczny, kiedy pchnięta miłosnym rozczarowaniem, postanawia spróbować swoich sił na deskach kabaretu. Jej rzeczywistość daleka jest od ideału, a przedstawienie, zwane życiem, w którym przyjdzie jej odegrać główną rolę, staje się jednym wielkim rozczarowaniem… Czy kobieta zdoła uciec od konwenansów, oczekiwań i niechcianej relacji? Czy odnajdzie, a przede wszystkim – znów uwierzy w miłość? 
Postać tytułowej laleczki wzbudza ambiwalentne odczucia. Z jednej strony, jest ona niepokorna, naiwna i rzuca się na głęboką wodę, nie potrafiąc pływać. Bywa, że drażni swoim zachowaniem, jest rozkapryszona i krnąbrna. Z drugiej zaś, kiedy spojrzeć na nią nieco inaczej, można dostrzec nieme wołanie o pomoc… Bo „Laleczka” to opowieść o tym, jak wielką cenę przychodziło zapłacić kobiece w tamtych czasach za złudzenia. Jak łatwo czasem stawała się wyłącznie marionetką w męskich rękach, wplątana w niechciane relacje, zarówno te uczuciowe, jak i polityczne. Stąd Amelia tak desperacko szuka miejsca, w którym ktoś spojrzy na nią nie jak na ozdobę, zdobycz, głupiutką aktoreczkę, ale jak na… człowieka. I być może ta ogromna potrzeba zauważenia staje się powodem jej chybionych decyzji, które mogą zaprowadzić ją na skraj krawędzi…

Podsumowując:

„Laleczka” to przede wszystkim opowieść o kobiecie uwięzionej w pułapce własnych złudzeń. Kobiecie, która uwierzyła, że może decydować o sobie, że może być kreatorką swojej historii. Tej, która stała się mimowolnie marionetką w męskich rękach, przedmiotem, nie własnych, a cudzych decyzji. Joanna Jax splata opowieść o kobiecych emocjach z bogato nakreślonym tłem historycznym, okraszając całość wątkiem szpiegowskim, co jeszcze bardziej podsyca czytelniczą ciekawość, który od teraz nie zgłębia wyłącznie opowieści obyczajowej, ale i sensacyjną, która buduje fabularne napięcie. Nowa powieść Joanny Jax to także historia o pragnieniach, ucieczce od niechcianej przyszłości, o potrzebie miłości, a jednocześnie o strachu przed nią, o przyspieszonym dorastaniu, które często brutalnie odziera nas z marzeń, ale także o nadziei na szczęście, które czasem pojawia się w naszym życiu zupełnie niespodziewanie. 
 
Książkę można zamówić tutaj: KLIK
 
[wpis sponsorowany przez wydawnictwo Dobre Strony]
 

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana