"Grzechy przodków" - Ewa Lange - patronat medialny

 

 - Warto rozprawić się z tym, co było (...) - Podobno przeszłość nigdy nie zapomina.  

Są historie i ludzie, o których przeszłość nigdy nie zapomina…

Rok 1923. Rodzina Hardenbergów zasiada do skromnej kolacji wigilijnej, naznaczonej cieniem klęski Niemiec po Wielkiej Wojnie. W ich życie stopniowo przenika rodząca się ideologia narodowosocjalistyczna, skłaniając ich do zaangażowania się w działalność na rzecz młodego polityka – Adolfa Hitlera. 
Rok 2000. Klaudia Borzym żegna zmarłą siostrę, z którą od lat nie utrzymywała kontaktu. Wkrótce po pogrzebie natrafia na ślady rodzinnej historii, przez lata starannie przed nią ukrywanej. Dociera do prawdy, która sięga lat okupacji i niemieckiej rodziny, z którą pozornie nic jej nie łączy. Zaczyna wierzyć, że to wszystko jest spełnieniem przepowiedni cygańskiej wróżki, która przed laty wypowiedziała nad nią zdanie brzmiące jak klątwa. 
Na jaw wychodzą grzechy przodków, które niczym echo powracają w życiu Klaudii. Czy uda jej się oszukać przeznaczenie?

Przeszłość jest nieodłącznym elementem naszego życia i kształtuje to, kim jesteśmy dzisiaj. Choć nie możemy zmienić tego, co już się minęło, możemy zmienić nasze podejście do dawnych doświadczeń. Warto „rozprawić się” z tym, co było, ponieważ niewyjaśnione sprawy często wracają i nie pozwalają spokojnie iść naprzód. Przeszłość nigdy nie zapomina… dlatego trzeba wyciągnąć z niej cenną lekcję. Bowiem rozliczenie się z nią daje nam szansę na wewnętrzny spokój i budowanie lepszej przyszłości. 
Ewa Lange dała się poznać jako autorka mrocznych powieści z historią w tle. „Grzechy przodków” to powieść obyczajowa, w której bolesna przeszłość nie tylko miesza się z teraźniejszością będącą pokłosiem minionych wydarzeń, ale także historia, która trzyma w napięciu. A to dlatego, że Lange stopniowo odkrywa kolejne karty, obnażając dawne tajemnice, co sprawia, że z niepokojem wyczekujemy kolejnych faktów, a także finału, który stanowi mocne zakończenie tej opowieści o… grzechach przodków. 
Autorka snuje swoją opowieść, odsłaniając kolejne prawdy z życia bohaterki i jej rodziny. Nie są to łatwe przeżycia i doświadczenia, a mimo to pragnie ona dowiedzieć się, co takiego wydarzyło się w przeszłości, czego doświadczyła jej siostra. Nie spodziewa się jednak, że to, czego się dowie, będzie kompilacją bólu, samotności, zagubienia i niemej niezgody na to, co zgotowało życie oraz najbliżsi ludzie… 
Ewa Lange w swojej nowej książce zestawia niejako po dwóch stronach barykady wyznawców hitlerowskiej ideologii i tych, którzy chcieli od niej uciec. Plącze bezlitośnie losy ofiar nazizmu, ale także ukazuje bolesną stronę życia w cieniu przekonań, którym sprzeciw mógł kosztować Niemców tak wiele. Uświadamia tym samym, że wojna nie była czarno-biała. Że nawet w jednej rodzinie mogli egzystować ci, których porównywano do potworów i ci, którzy niejako stali się ofiarami systemu. Którzy pragnęli od niego uciec i wyzwolić siebie oraz tych, których dotknęła chora ideologia. To wszystko sprawia, że czytelnik staje twarzą w twarz ze swoimi ambiwalentnymi uczuciami… Zwłaszcza kiedy do głosu dochodzą wszystkie grzechy przodków, także te bestialskie wymierzone w imię zemsty. Niekoniecznie sprawiedliwej… 
Powieść Ewy Lange wybrzmiewa smutkiem, samotnością i strachem. A nawet obsesją oscylującą wokół pewnej przepowiedni. To wszystko sprawia, że czytając mamy poczucie, iż na naszej szyi zaciska się niewidzialna obręcz, która wywołuje niepokój, ale i niewysłowiony żal dla wszystkich tych, którzy musieli zmierzyć się z pokłosiem cudzych decyzji. To obrazuje w sposób dosadny, że choćbyśmy chcieli od niej uciec, to przeszłość zawsze nas odnajdzie, bo jesteśmy nieodłącznym elementem doświadczeń, wyborów i błędów naszych przodków.

Podsumowując:

To mocna pozycja pod wieloma względami. Emocjonalna, bolesna, bezkompromisowa, nieupiększająca prawdy – a wręcz przeciwnie – obnażająca ją z całą mocą i autentycznością. Ewa Lange umiejętnie przeplata wydarzenia z przeszłości i teraźniejszości, pokazując tym samym, że nie można odciąć się całkowicie od tego, co było, od tego, co kiedyś stało się udziałem tych, którzy nas ukształtowali. Tych, którzy wpłynęli na nasze życie nawet jeśli nigdy nie dane było nam ich poznać.... To trzymająca w napięciu, przejmująca książka o pamięci, winie, przebaczeniu i odwadze zmierzenia się z prawdą, nawet jeśli jest ona bolesna. A także o zagubieniu wywołanym niepewnością pochodzenia, które zderza się z tym, co było nam niegdyś znane i pewne… Jeśli lubicie mroczne odsłony powieści z historią w tle, to koniecznie przeczytajcie „Grzechy przodków”. 
 
Książkę można zamówić tutaj: KLIK

 
[wpis sponsorowany przez wydawnictwo Książnica]
 

 

 

 

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana