"Po stronie piekła" - Katarzyna Majewska-Ziemba
(...) nigdy nie wiemy, jaka jest prawdziwa motywacja tego, kto robi złe rzeczy. Musimy zjeść z nim beczkę soli, a wtedy może go zrozumiemy.
Wyjątkowi ludzie tworzą wyjątkowe miejsca. Wrzesień 1939 roku rozrywa Warszawę na strzępy.
W Domu Wyjątkowym zmieniają się zasady. Od teraz
zakonnice nocują z dziećmi w niewielkiej przybudówce, bo nad miastem
wyją syreny i słychać złowrogi warkot bombowców.
Marianna traci w
bombardowaniu dom i próbuje od nowa poukładać swoje życie. Nie wie, że
robotnicy właśnie zaczynają budować mur, który oddzieli dzielnicę
żydowską od reszty miasta a ona, wraz z bliskimi, trafi niebawem do
utworzonego getta.
Z przerażeniem odkrywa, że za murem obowiązują
inne prawa, panuje głód i choroby a walka o przetrwanie jest
bezwzględna. Jej mąż świetnie potrafi się w tej rzeczywistości odnaleźć,
rodzinie naprawdę zaczyna się powodzić. Nowe zajęcie jest może
dochodowe, ale całkowicie niemoralne.
Kobieta musi zdecydować, czy zostać przy nim, czy ratować córkę za wszelką cenę.
Po
aryjskiej stronie przyjaciele ryzykują życie, by przemycać do getta
jedzenie, wyprowadzać stamtąd dzieci i organizować fałszywe dokumenty.
Każda wyprawa za mur może skończyć się śmiercią, a każdy gest pomocy —
zdradą. W cieniu tych wydarzeń rozgrywa się dramat Domu Sierot doktora
Korczaka, który do końca nie opuszcza swoich podopiecznych.
To
opowieść o wyborach, za które zawsze płaci się zbyt wysoką cenę, o
rodzinach rozdzielonych przez wojnę i o ludziach, którzy mimo
okoliczności wciąż mają odwagę.
Już po lekturze pierwszego tomu serii „Dom Wyjątkowy” poczułam, że oto trafiłam na perełkę. I jakież miałam szczęście, skoro stało się to w momencie mojego pierwszego spotkania z twórczością Katarzyny Majewskiej-Ziemby, która skradła moje serce poruszającą opowieścią o sierocińcu prowadzonym przez siostry zakonne. Kolejna odsłona cyklu stawia czytelnika w obliczu wydarzeń wojennych, które na zawsze zmieniły życie mieszkańców Domu.
Autorka w nowej książce opisuje trudną codzienność w okupowanej rzeczywistości. Snuta przez nią opowieść utkana jest z przejmujących kadrów, które portretują życie sióstr, ich podopiecznych, którzy muszą stawić czoła piekłu. A to nie zawsze ma twarz walki na placu boju. Czasem jest nim głód, strach, samotność i konieczność podejmowania decyzji, których nikt nigdy nie powinien być zmuszony podejmować… Nie sposób przejść obojętnie obok losów postaci, które śledzimy z obawą o ich bezpieczne jutro. Autorka nie szczędzi nam chwil bolesnych, kiedy musimy pożegnać się z niektórymi z bohaterów, kiedy przegrywają w starciu z nierównym przeciwnikiem, jakim był okupant.
Poza codziennością w Domu Wyjątkowym Katarzyna Majewska-Ziemba z niezwykłą wrażliwością opisuje także życie po drugiej stronie muru. Od momentu, kiedy zamknięci w getcie Żydzi dowiadują się, iż mają opuścić swoje domy, by przenieść się do wyznaczonej dla nich lokalizacji. Uderza w nas z całą mocą poczucie niesprawiedliwości, narzucony podział, który odbierał rodzinom możliwość życia razem, jeśli jej członkowie nie zdecydowali się podążyć za bliskimi, nie bacząc na inne pochodzenie. I muszę przyznać, że chociaż znam historię, to kiełkowała we mnie podczas lektury niema wściekłość na to, że doszło do takich aktów barbarzyństwa. A to wszystko dlatego, że autorka tak wykreowała swoich bohaterów, że nie tylko stają się oni nam bliscy, ale niemal namacalnie odczuwamy ich ból, kiedy dotyka ich wojenne okrucieństwo…
Podsumowując:
„Po stronie piekła” to przejmująca powieść, która w sposób niezwykle rzeczywisty ukazuje wojenną rzeczywistość. Autorka snuje opowieść o walce o zachowanie człowieczeństwa, które w świecie, w którym zło zdominowało wszystko, było towarem deficytowym. Katarzyna Majewska-Ziemba w nowej książce pokazuje, że odwaga nie zawsze oznaczała walkę z bronią w ręku. Częściej była tożsama ze zwykłym, ludzkim gestem jak podzielenie się kromką chleba, ukrycie drugiego człowieka czy też ryzykiem podejmowanym w imię próby ocalenia istnień, które w starciu z wojną twarzą w twarz miały najmniejsze szanse… W losy fikcyjnych bohaterów autorka wplata również postaci oraz wydarzenia z historii okupowanej Warszawy, co dodaje powieści autentyczności. I chociaż ta opowieść czasem łamie serce, to wciąż daje nadzieję na to, że nawet w obliczu zła można uwierzyć, że kiedyś nadejdzie bezpieczne jutro. To książka, która nie epatuje wielkimi słowami, lecz poprzez emocje subtelnie przypomina, że dobro, odwaga i empatia są wartościami, których nie potrafi zniszczyć nawet wojna. Polecam miłośnikom dobrych książek z historią w tle!

Komentarze
Prześlij komentarz