"Mezalians" - R.A. Olek - patronat medialny [PREMIEROWO]

  

- Pamiętaj, że miłość zawsze ma dwie twarze. (...) - Może być błogosławieństwem albo klątwą. 

Dorastająca w luksusach Maria Krystyna Habsburg podczas balu u Czartoryskich zakochuje się w światowej sławy romskim skrzypku Manouche’u Bavalu. 

Ich uczucie od początku wydaje się skazane na niepowodzenie – dzielą ich pochodzenie, majątek, społeczne konwenanse oraz plany, jakie wobec księżniczki mają jej rodzice.
Wybuch II w0jny światowej sprawia jednak, że rodzinny skandal schodzi na dalszy plan. Żywieccy Habsburgowie stają przed decyzją, która zaważy na ich przyszłości: pozostać wiernymi Polsce czy podpisać volkslistę i ocalić majątek oraz bezpieczeństwo. Czy można zachować honor w czasach wojny?
Na rodzinę Habsburgów naciskają kapitan SS Peter Weghorst oraz bezwzględny gestapowiec Vorel, którzy prowadzą własną grę pełną intryg i manipulacji. Mimo austriackiego pochodzenia Habsburgowie muszą zdecydować, czy zaryzykują wolność i życie, aby dochować wierności Polsce.
Równolegle poznajemy losy mieszkańców Żywiecczyzny – Kundzi i Janka, Maryśki i Władka oraz miejscowych Romów, których wojna wystawia na równie ciężką próbę. Jaką rolę odgrywają legendarne skrzypce?
Po latach Manouche Baval wraca do Żywca, by porwać ukochaną Krystynę. Ścigany przez Weghorsta, zmuszony jest uciekać przez góry. Trafia do chaty Kundzi, gdzie pozostawia swoje niezwykłe skrzypce. Instrument staje się symbolem nadziei i splata losy bohaterów, stawiając pytanie, czy pozwoli Bavalowi jeszcze kiedyś odnaleźć ukochaną.


Niesiona wiatrem płynie melodia. O miłości. Tej pierwszej, pięknej, która rozkwitła niespodziewanie, zakazanej… O tęsknocie, tułaczce i pasji. O uczuciu, które wypełnia każdy centymetr ciała artysty, kiedy przyciska do siebie instrument, by wydobyć z niego muzykę, jaką tylko on stworzyć potrafi. Niesiona wiatrem melodia płynie, zagłuszana wybuchami z karabinów, krzykami pełnymi strachu, odgłosami wojny, która rozpanoszyła się na rodzimych ziemiach, siejąc spustoszenie i niszcząc wszystko i wszystkich, którzy nie chcieli poddać się rozkazom okupanta… 
Czasami zdarza mi się kończyć jakąś powieść z wypiekami emocji odmalowanymi na twarzy. Kiedy uczucia buzują we mnie, bo nie wiem, co bardziej mnie zachwyciło - fabuła, nakreślona z wrażliwością opowieść o miłości, a może obraz ówczesnej historii wpisanej w region, którego losy autor chciał przybliżyć czytelnikowi? I dokładnie tak czułam się po przeczytaniu „Mezaliansu” R.A. Olka. 
Autor wkradł się szturmem do grona moich ulubionych pisarzy za sprawą dylogii „Niemra”. Już wówczas miałam przeczucie, że jego powieści to nie jednorazowy sukces, że drzemie w nim talent, który rozkwitnie jeszcze bardziej wraz z każdą kolejną historią. I nie myliłam się. Bo oto „Mezalians”, choć nieco inna od swoich poprzedniczek, angażuje z nie mniejszą intensywnością czytelnika, który daje się porwać tej pasjonującej opowieści o zakazanej miłości, trudnych wyborach, wojennej zawierusze oraz walce o wolność i… honor. 
Nie sposób nie docenić niezwykłej autentyczności odmalowanych zdarzeń. Widać ogrom pracy włożonej w odtworzenie realiów okupowanej Żywiecczyzny, które, choć stanowią trudne i bolesne tło, jednocześnie nie dominują w całej fabule. To właśnie ówczesne wydarzenia są cichym towarzyszem w niełatwej codzienności. A ta, oddana z dużą drobiazgowością, staje się areną dla ludzkich uczuć. Dla lęków, obaw, strachu, poczucia niesprawiedliwości. Dla rozdarcia między tym, do czego zmuszają ich okoliczności, a tym, czego naprawdę pragną... Tutaj każdy wybór ma swój ciężar, a za decyzje często trzeba zapłacić najwyższą cenę... Honor zaś staje się czymś, o co tak trudno walczyć w nierównych starciu z okupantem, który trzymał w ryzach ówczesny świat. 
Czymś, co nadaje całej historii wyjątkowego wydźwięku, są na pewno niezwykłe skrzypce, które w powieści R.A. Olka  zyskują znaczenie symboliczne. To one stają się namacalnym świadectwem ludzkich losów, zapisanej weń historii, przeżyć, doświadczeń i pasji oraz ogromnej miłości do muzyki. A ta zdaje się wybrzmiewać nie tylko wówczas, kiedy skrzypek nań gra, ale także w sercach tych, którzy postanowili zawalczyć o to, by ocalić przed zniszczeniem to, co ważne i piękne.

Podsumowując:

„Mezalians” to porywająca powieść pełna emocji, których cały wachlarz autor serwuje nam podczas lektury. To historia o zakazanej miłości, odwadze wystawionej na najcięższą próbę, o zdeptanym honorze i walce o własne przekonania. Angażująca bez reszty opowieść, która wciąga nas swoją autentycznością w ówczesne czasy, a to za sprawą barwnie odmalowanych realiów, które są kompilacją fikcji i prawdy historycznej. To jedna z tych powieści, która pokazuje, że chociaż wojenna pożoga pochłaniała niemal wszystko, to były wartości i uczucia, które ocalały, jak miłość, lojalność i honor, który dla wielu nie miał ceny. To opowieść, która obrazuje starcie człowieka z decyzjami z serii tych najtrudniejszych. Która wywołuje skrajne uczucia, lecz nie ocenia, a jedynie ukazuje ludzkie dramaty, które miały wiele twarzy. Od straty najbliższej osoby, przez niemożność bycia z tym, kogo się kocha, a na dylemacie, czy pozostać wiernym ojczyźnie, czy poddać się naporowi wroga, by ocalić życie i bezpieczeństwo, skończywszy. Polecam, jeśli szukasz powieści pełnej pasji! 
 
Książkę można zamówić tutaj: KLIK

 
[wpis sponsorowany przez wydawnictwo Książnica]
 
 
 

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana