"Nocna niania" - Nelle Lamarr
Sprawiedliwość czy zemsta? Dzieli je cienka linia. A możne to dwie strony medalu? Może wszystko sprowadza się do tego, kto jest mścicielem, a kto ofiarą? A może zemsta jest środkiem do osiągnięcia sprawiedliwości?
Nie martw się, Ava. Twoje dziecko jest ze mną bezpieczne. Będę się nim opiekować jak własnym...
Odkąd
urodziłam Isę, nie jest mi łatwo. Prawie nie mogę się ruszać, nie mogę
znieść ciągłego płaczu i samotności w domu…. Kiedy więc mój mąż Ned
proponuje zatrudnienie nocnej opiekunki do dziecka, chętnie korzystam z
okazji.
Kiedy wchodzi do naszego domu, uśmiecham się do niej i
czuję ulgę, że w końcu się zjawiła. Jej oczy mają kolor ametystów –
przypomina mi to o czymś, ale nie mogę usidlić tego wspomnienia. Potem
widzę, jak Ned szepcze do niej, a ona dotyka jego ramienia... Przeszywa
mnie dreszcz. Coś jest nie tak. Ale staram się zignorować to uczucie,
przekonana, że umysł płata mi figle. Wiem, że rozpaczliwie potrzebuję
pomocy tej kobiety.
Potem ginie mój pierścionek zaręczynowy. Ned
jest wściekły – pierścionek kosztował majątek – ale ja wiem na pewno, że
nigdzie go nie zapodziałam. Chowam go zawsze w tym samym miejscu, tylko
Ned wie, gdzie. A potem zaczyna się robić jeszcze gorzej… I kiedy ze
strony naszej nocnej opiekunki padają straszliwe oskarżenia, Ned wydaje
się w nie wierzyć…
Czy popadam w szaleństwo, czy też w moim domu zamieszkał ktoś, kto chce mnie zniszczyć?
.png)
Co to była za historia?! Przyznaję, że jak na pozornie zwyczajną opowieść z nianią w tle, trzymała w napięciu cały czas. Tutaj bowiem każdy zdawał się skrywać tajemnicę. Nawet ten, kogo o nic byśmy nie podejrzewali… To sprawiło, że trudno było się oderwać od „Nocnej niani”, bo chociaż niepozbawiona małych potknięć, była naprawdę „pokręconą” i „popapraną” pod kątem psychozy powieścią, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
To opowieść o zemście, która dokonuje się stopniowo i to na oczach zupełnie nieświadomego czytelnika. Bo kto się mści i dlaczego, dowiadujemy się niemal na samym końcu. Zanim jednak odkryjemy prawdę, autorka zaprasza nas do psychologicznej, pełnej manipulacji gry, w którą gramy z radością, oczekując czegoś spektakularnego. A przynajmniej ja tego oczekiwałam. Czy to dostałam? I tak i nie? Bo chociaż „Nocna niania” ma świetnie skonstruowaną zagadkę, a nawet zagadki, to finał przypomina stąpanie po polu minowym, na którym ciągle coś wybucha. Fajne, ale jak dla mnie było to trochę zbyt przerysowane.
Niezależnie od tego przyznaję, że dałam się wciągnąć w tę opowieść. Że w napięciu wyczekiwałam rozwoju wypadków i tego, w jakim kierunku rozwinie się akcja. Udało się autorce mnie zaskoczyć, więc pod tym względem jestem usatysfakcjonowana. Tak jak pod względem psychologicznego tła postaci, które są zupełnie nieoczywiste. Niemal każda ma bowiem coś na sumieniu, jakby każdy z bohaterów był elementem makabrycznej układanki, której poszczególne elementy, strona po stronie, wskakują na swoje miejsce. A kiedy myślicie, że wszystkie plot twisty zostały niczym karty wyłożone na stół, spada na was kolejna bomba. Nie można odmówić tej książce spektakularnych, rodem z amerykańskiego filmu, zwrotów akcji.
Podsumowując:
„Nocna niania” to thriller psychologiczny, który z całą pewnością trzyma w napięciu i napędza do przewracania kolejnych stron, celem poznania rozwinięcia poszczególnych wątków. Autorka postawiła na masę plot twistów, które momentami zdawały się ciut nierzeczywiste. Nie można jej jednak odmówić świetnego pomysłu na całą intrygę, ciekawych portretów psychologicznych postaci i zaskakiwania czytelnika na każdym kroku – to stanowczo traktuję in plus całej historii. Jeśli szukasz wciągającego thrillera, który jest niczym przypominająca złowieszczy śmiech klauna „Kinder niespodzianka”, jeśli lubisz powieści wyładowane po brzegi efektownymi zwrotami akcji, to na pewno „Nocna niania” zapewni ci świetną rozrywkę.

Komentarze
Prześlij komentarz