kwietnia 29, 2018

"JA CHYBA ZWARIUJĘ!" - AGATA PRZYBYŁEK - PATRONAT MEDIALNY NIENACZYTANA [PRZEDPREMIEROWO]

Ludzie, którzy nie są darzeni czułością i sami nie mają kogoś do kochania, mogą robić różne głupstwa. Jakby to właśnie miłość trzymała ich w pionie, nie pozwalając upaść”.
Agata Przybyłek serwuje swoim czytelnikom szaloną przygodę w miejscu najbardziej do tego odpowiednim – w szpitalu psychiatrycznym. Czy po jej lekturze faktycznie można zwariować?

Nina nie ma łatwego życia. Po nieudanym małżeństwie samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Na co dzień pracuje jako salowa w szpitalu psychiatrycznym. Barwnym elementem jej 'szarej rzeczywistości' jest z całą pewnością mama, która usilnie próbuje znaleźć swojej córce faceta, nie cofając się przed niczym, nawet założeniem jej konta na portalu randkowym. Oczywiście bez wiedzy i zgody Niny. Jacek jest szanowanym psychiatrą. I chociaż wydaje się to niemożliwe, to w jego przypadku sprawdza się powiedzenie, że „szewc w dziurawych butach chodzi”. Mężczyzna cierpi bowiem na jedną z chorób, z której na co dzień próbuje wyleczyć swoich pacjentów - nerwicę. Zresztą nie ma w tym nic dziwnego, kiedy ma się TAKĄ mamusię. Czy tych dwoje poukłada swoje życie i czy w świecie pełnym wariatów, uda im się zachować chociaż pozory 'normalności'?
Moja pierwsza refleksja po przeczytaniu „Ja chyba zwariuję” to 'mummies rulez'! Dwie mamuśki skradły bowiem całe show głównym bohaterom. Nie wiem skąd Agata Przybyłek czerpała wzorce tworząc te postacie, ale są one bardzo wiarygodne, chociaż momentami wydawać się mogą przerysowane. Sabina i Anita to rodzicielki z piekła rodem! Obie są apodyktyczne, nadopiekuńcze i z sobie właściwym wdziękiem, wtrącają się w życie dorosłych już dzieci. Mama Jacka nadal traktuje go jak małego chłopca, robiąc za niego i dla niego wszystko, nawet to czego sam wcale by nie chciał. Jej najgorszym koszmarem jest wizja potencjalnej synowej, która mogłaby jej zabrać ukochanego jedynaka. Z drugiej strony mamy Sabinę – mamę Niny, która przeżywa swoją drugą młodość, manifestując to odważnymi kreacjami i nietypowym, jak na swój wiek, sposobem życia i bycia. Ta z kolei robi wszystko, aby wydać swoją córkę za mąż za porządnego faceta. Obie panie stanowią mieszankę wybuchową, która nieźle namiesza w życiu głównych bohaterów. Ich wyrazistość i przebojowość jest tak widoczna, iż sadzę, że książka z powodzeniem mogłaby zmienić tytuł na „Mamuśki w natarciu”.

Najnowsza książka Agaty Przybyłek to w moim odczuciu dobra obyczajówka z elementami komedii. Znajdziecie w niej wiele zabawnych sytuacji i zwrotów akcji. Autorka ciekawie połączyła losy bohaterów z życiem codziennym pracowników i pacjentów szpitala psychiatrycznego, który nie jest bardzo rozbudowanym wątkiem, a stanowi jedynie tło całej historii. "Ja chyba zwariuję!" to mieszanka wielu komicznych zbiegów okoliczności, którym pikanterii dodają wykreowane z dużą starannością postacie: od wspomnianych wyżej mam począwszy, a skończywszy na dzieciach Niny, które należą do tych bardzo bystrych i wygadanych, a ich szczerość niejednokrotnie stawia ich mamę w niezręcznym położeniu.

Książka Agaty Przybyłek jest pozycją idealną na majowe popołudnia i wieczory. Z pewnością się przy niej zrelaksujecie i zapomnicie o codziennych problemach, zwłaszcza wtedy, kiedy przeczytacie o tych, które spotykają na swej drodze główni bohaterowie. Jeśli miałabym wskazać moją ulubioną część tej książki, to jest nią z całą pewnością zakończenie. Dlaczego? Tego musicie dowiedzieć się sami, sięgając po historię Niny, Jacka oraz całej ich 'familii'.

Podsumowanie:

„Ja chyba zwariuję!” to udany debiut serii „Miłość i inne szaleństwa”. To książka lekka i przyjemna, którą czyta się z uśmiechem na ustach. Czasem wydawać by się mogło, że sytuacje w niej przedstawione są tak zwariowane, że niemożliwe aby w rzeczywistości wydarzyło się coś podobnego. Ja jednak sądzę, że wokół nas jest wiele barwnych postaci, które potrafią nas rozbawić albo wyprowadzić nas swoim zachowaniem z równowagi sprawiając tym samym, że jedyne co chcemy wykrzyczeć wszem i wobec to … ja chyba zwariuję!

Za możliwość przeczytania, zrecenzowania oraz objęcia patronatem medialnym dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Czwarta Strona. 

https://www.facebook.com/przybylekagata/

https://www.facebook.com/czwartastrona/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mój pierwszy raz z Legimi 😉

Jak zaczęła się moja przygoda z Legimi? W zasadzie bardzo prosto. Kilku znajomych polecało mi tę aplikację. Jednak ja jakoś nie byłam do ...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger