"Fantazje niewinnych lat" - Edyta Świętek [PRZEDPREMIEROWO] - patronat medialny

 

Nie od dzisiaj uważała, że nie powinno się oceniać ludzi na podstawie miejsca ich urodzenia czy okoliczności, w jakich dorastali. O człowieku winny świadczyć jego czyny i dokonania oraz stosunek do innych osób".

Błędy młodości, niespodziewane zawirowania losu i odwaga, aby odnaleźć szczęście.

Jest początek XX wieku. Krynica coraz bardziej rozkwita i staje się znanym uzdrowiskiem.
W czasach belle époque debiuty na salonach i huczne przyjęcia przeplatają się ze skandalami, spiskami, a nawet niemoralnymi propozycjami. Jak w tym pełnym kontrastów świecie odnajdzie się młoda wdowa?
Aurelia bierze pod opiekę dzieci zmarłej w tragicznym wypadku Emilii. Wychowankowie nie potrafią jednak docenić jej dobrego serca i nieustannie sprawiają kłopoty. Młodzieńczy bunt podopiecznych to niejedyny problem kobiety. Po stracie męża musi się nauczyć kochać na nowo. O względy Aurelii zabiega Filip, wpływowy i przystojny, ale czy tak wyjątkowy jak jej pierwszy wybranek? Oprócz miłości i radosnych uniesień w serca bohaterów wkrada się proza życia.
Czy istnieje coś takiego jak pierwiastek zła? Coś, co może być przekazywane z pokolenia na pokolenie, niczym gen, którego nie da się wyplenić? Siła wyższa, która kieruje poczynaniami członków rodziny, powodując, że ich zachowanie dalekie jest od ideału. Zupełnie, jakby nie byli zdolni do pozytywnych uczuć, całe życie karmiąc się cudzą krzywdą. Czerpią satysfakcję z nieszczęścia tych, których upatrzyli sobie na „ofiary”. Czy zatem istnieje lekarstwo, które może zmienić taki stan rzeczy? Ktoś lub coś, co sprawi, że potomkowie takich osób, otoczeni miłością, zostaną tego pierwiastka pozbawieni?
„Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" – te słowa zdają się myślą przewodnią drugiego tomu „Sagi krynickiej”, bowiem autorka ponownie postanowiła postawić przed swoimi bohaterami niełatwe wyzwania. Aurelia, choć dotąd wiele przeszła, będzie musiała zmierzyć się z nowymi obowiązkami, wbrew konwenansom przejmie stery w rodzinnej firmie, a do tego przyjdzie jej się sprawdzić w roli opiekunki i zastępczego rodzica dla dzieci zmarłej w tragicznym wypadku Emilii. I choć wydawać się mogło, że nowa funkcja w tartaku, może nastręczać więcej problemów, to kobiecie bardzo szybko przyjdzie się przekonać, że bycie jednocześnie matką i ojcem dla sierot będzie wymagało od niej dużo więcej odwagi, a nade wszystko… cierpliwości. W drugim tomie serii dominującym uczuciem jest podziw dla tej wyjątkowej osoby, która tak wiele przeżyła, a znajduje w sobie wystarczającą ilość siły, by trwać i jeszcze być wsparciem dla bliskich. A musicie wiedzieć, że ich również nie ominęło sprawiedliwie dzielące problemami ramię autorki…
W „Fantazjach niewinnych lat” Edyta Świętek skupia się w głównej mierze na rodzinnych relacjach. Na międzypokoleniowych różnicach, na zmieniającym się świecie, który zdaje przełamywać nieco skostniałe konwenanse, dopuszczając kobiety do głosu. Jest i miejsce dla miłości, którą, choć wielu wciąż widzi wyłącznie przez pryzmat dobrego kontraktu finansowego, to pojawiają się kolejne osoby, dla których prawdziwe uczucie nie ma ceny, a już tym bardziej ograniczeń wynikających z różnic w zajmowanych na drabinie społecznej szczeblach.
W drugim tomie „Sagi Krynickiej” autorka zdaje się przygotowywać czytelnika na pokoleniową „zmianę warty”, bowiem to młodzież stanowi tę grupę, której losy będą wywoływać wiele emocji, nie zawsze pozytywnych, zwłaszcza w drugiej części powieści. Edyta Świętek na przykładzie jednej z bohaterek pokazuje, jak naiwne jest postrzeganie świata przez młodą kobietę, jak powierzchowne jej osądy, zwłaszcza wtedy, gdy są podsycane negatywnymi podszeptami tych, w których zło zdaje się wciąż krążyć w żyłach. Pojawiają się zatem pytania: czy można odziedziczyć po rodzicach, poza cechami charakteru lub wyglądem, także negatywny pierwiastek, który wychodzi na światło dzienne niemal na każdym kroku? Czy można go wyplenić poprzez pokazanie latoroślom zupełnie innego życia? I czy karygodne czyny rodziców mogą kłaść się cieniem na przyszłości ich dzieci, które mogą ponosić ich konsekwencje...? Czy Aurelia podoła opiece nad coraz bardziej niesforną dwójką? Czy będzie w stanie stawić czoła nowym ciosom, jakie przyniosą jej kolejne lata i czy w tym całym życiowym galimatiasie znajdzie się miejsce na nowe uczucie? Tego nie zdradzę, sami się przekonajcie, sięgając po nową powieść autorki.

Podsumowując:

Edyta Świętek ma niewątpliwy dar pisania sag rodzinnych. Niezależnie od tego, czy fabuła jest mocno zakotwiczona w historii, a wydarzenia z danego okresu współgrają z losami bohaterów, czy też są związane z określonym miejscem akcji, zawsze jest to świetna, niemal koronkowa, zwłaszcza jeśli o realia chodzi, robota. „Fantazje niewinnych lat” to bardzo udana kontynuacja, która trzyma czytelnika w napięciu, dostarcza wielu emocji, a jednocześnie sprawia, że czuje się on coraz bardziej zżyty z postaciami przezeń wykreowanymi. Choć i w tym tomie nie obeszło się bez wzruszeń, to zdaje się, że autorka dała w nim „odetchnąć” swoim bohaterom, zsyłając na nich nieco szczęścia, bo nie sposób nie zauważyć, że kontynuacja miłością stoi, często zupełnie zaskakującą. To opowieść o błędach młodości, o raptowności i bezmyślności w zachowaniu, co często wynika z braku dojrzałości i negatywnego wpływu innych, a także o tym, że czasami zatajanie prawdy, nawet w dobrej wierze, może przynieść więcej złego niż dobrego... Zakończenie ponownie zostawia czytelnika z ogromnym znakiem zapytania. Pozostaje zatem czekać na ciąg dalszy. Polecam!

Książkę można zamówić tutaj: KLIK


[materiał sponsorowany przez Wydawnictwo MANDO]

 

Komentarze

Prześlij komentarz

instagram

Copyright © NIEnaczytana