stycznia 07, 2018

MAGDALENA MAJCHER - "WSZYSTKIE PORY UCZUĆ.ZIMA" [PRZEDPREMIEROWO]

Daj się uwieść tej ciepłej, a jednocześnie przejmującej historii. Opowieści o miłości, która nie patrzy w metrykę, o tajemnicy sprzed lat, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Bo z przeszłością zawsze należy się rozliczyć...

Po przeczytaniu pierwszego tomu cyklu książek Magdaleny Majcher „Wszystkie pory uczuć. Jesień”, byłam bardzo ciekawa, którego z bohaterów poznam w kolejnej, zimowej części. Wybór autorki padł na Różę. Kobieta całe życie poświęciła innym. Oddała się pracy zawodowej w domu dziecka, wychowując i kochając kolejne pokolenia jego podopiecznych. Po wielu latach przyszedł w końcu czas, aby zadbać o własne szczęście. W „Zimie” spotykamy Różę na początku jej „nowej drogi życia”.
Kiedyś, dawno temu, czuła już takie rozlewające się od serca ciepło, ale wówczas miała zaledwie kilkanaście lat. Nie spodziewała się, że to, czego wtedy doświadczyła, niczym nie będzie różnić się od tego, co poczuje, dobijając do sześćdziesiątych urodzin. Ze zdumieniem skonstatowała, że z zakochania się nie wyrasta. Nieważne, czy masz piętnaście, dwadzieścia, czterdzieści czy siedemdziesiąt lat – miłość może dopaść cię znienacka w każdym wieku, rozlewając miłe ciepło po całym ciele."
Tak. Róża nareszcie mogła poślubić Tadeusza. Ta miłość narodziła się już wcześniej i dojrzewała w miarę upływu czasu. Magdalena Majcher pięknie opisała to uczucie. Bez zbędnego patosu oraz sztucznych ubarwień pokazała, że można kochać w każdym wieku. Opis uczuć tych dwojga jest niezwykle subtelny oraz wyważony. A wszystko to wkomponowane w piękny zimowy krajobraz.
***
Na wspomnienia z dzieciństwa składają się głównie pojedyncze obrazy, sceny, które z jakiegoś powodu w sposób szczególny zapadły nam w pamięć.”
To co oceniam bardzo wysoko w tej książce, to wiernie odtworzone realia przeszłości. Mimo, że czytałam ją tu i teraz, bez problemu przeniosłam się w czasie i poczułam się częścią wykreowanej przez autorkę fabuły. Książka Magdy Majcher wywołała we mnie tym samym lawinę wspomnień. I chociaż „epoka Edwarda Gierka” nie jest tą, którą pamiętam i w której żyłam, to nie sposób było odciąć się od takich symboli jak m.in.: „pralka Frania”, „listy kolejkowe”, czy znajomości w mięsnym oraz „towar spod lady”. Przed oczami stanęły mi zakupy z moją mamą oraz pani sklepowa, która zgrabnym ruchem nożyczek wycinała wymagane kartki...
Tak, lata mojego dzieciństwa ... Chociaż ustrojowi jaki wówczas panował, daleko było do ideału, to i tak wspominam je z rozrzewnieniem. „Chcesz cukierka, idź do Gierka. Gierek ma, to ci da...”  
W swojej najnowszej książce Magdalena Majcher bardzo mnie zaskoczyła. Przyzwyczaiła już swoich czytelników, że pisze o problemach kobiet, że są to książki obyczajowe, mówiące m.in. o miłości lub stracie. Tym razem autorka wprowadziła wątek kryminalny! Ponieważ podczas lektury czekałam w napięciu na rozwiązanie zagadki, to myślę, że jest to „debiut” całkiem udany. Nie będę wam zdradzać czego on dotyczy, niemniej jednak jest to dla mnie 'novum', coś co sprawia, że w moim odczuciu widać, iż autorka się cały czas rozwija.

Zanim przejdę do podsumowania chciałabym zwrócić waszą uwagę również na kwestię relacji między Różą, a jej siostrą Ludmiłą. Jest to nie tylko wątek interesujący pod względem jego udziału w całej historii, ale także ciekawy opis toksycznej miłości, może nawet obsesji, młodszej z sióstr do głównej bohaterki.

Podsumowując:

W swoich książkach Magda Majcher stawia z całą pewnością na kobiety. Pokazuje ich różne oblicza, opisuje problemy z jakimi stykają się na co dzień. Robi to wszystko jednocześnie zachowując ich autentyczność. To sprawia, że możemy się z nimi utożsamiać. Każda z czytelniczek może odnaleźć w sobie choćby pierwiastek bohaterek Magdy Majcher. I myślę, że jest to wielki atut jej twórczości.


„Wszystkie pory uczuć. Zima” to moim zdaniem najlepsza, jak do tej pory, odsłona autorki. Książka napisana została z dużą dbałością o szczegóły: od wyrazistych bohaterów, przez opisy uczuć, aż po realia PRL-u. Z pewnością spodoba się miłośnikom dobrych powieści obyczajowych.


Premiera – 17 stycznia 2018 roku. Polecam!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Pascal. 

https://www.facebook.com/magdalenamajcherautorka/
https://www.facebook.com/WydawnictwoPascal/



5 komentarzy:

  1. Ten kryminalny motyw mnie również zaskoczył!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż jestem ciekawa, co Magda Majcher pokaże w następnej części :D

      Usuń
  2. Czekam z niecierpliwością na premierę.📚

    OdpowiedzUsuń
  3. Kryminalny motyw w książce Magdaleny Majcher? No no, jestem zaskoczona! Bardzo lubię i cenię książki tej autorki. Tę publikację oczywiście mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wybacz, ale recenzję przejrzałam pobieżnie, bo jestem właśnie w trakcie czytania książki, dlatego nie chciałam trafić na jakiś spoiler. Bardzo lubię twórczość Magdaleny Majcher, a ta książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń

"Dziennik przetrwania. Zapiski niedoskonałej matki" - Małgorzata Mroczkowska

Społeczeństwo oczekuje od matki tylko jednego: że będzie matką Polką. A matka Polka, po pierwsze, nigdy na nic nie narzeka, a po drugie,...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger