października 07, 2018

"Czerwony notes" - Sofia Lundberg

Czasem przeglądam mój czerwony notes. Jest jak mapa mojego życia. Przepiszę go specjalnie dla ciebie. Żebyś ty, jako jedyna,, która o mnie pamięta, poznała również moje życie. To będzie mój testament. Powierzę ci swoje wspomnienia. To najcenniejsze, co mam".
Opis tej książki mówił sam za siebie. Zwiastował ciepłą i mądrą historię z przesłaniem. Czy tak było naprawdę? Czy lektura "Czerwonego notesu" wywołała we mnie emocje, o jakie ją podejrzewałam? 

Doris znajduje się u schyłku swojego życia. Ma 96 lat i wie, że jej dni są policzone. Nieszczęśliwy upadek sprawia, że kobieta trafia do szpitala i musi przejść operację biodra. To powoduje, że jej organizm słabnie i nieuchronne wydaje się to, że będzie musiała pożegnać się z życiem. Jej światełkiem, które rozświetla smutne dni w samotności, są rozmowy z krewną Jenny przez komunikator internetowy. To jej Doris chce przekazać zapiski z czerwonego notesu. Zostawić jej ślad po swoim życiu i wspomnienia utrwalone na jego stronach. Czy zdąży?
Są takie książki, które na myśl przywodzą mi obrazy. Barwne i zachwycające lub mroczne i niepokojące. I takie skojarzenie wywołał we mnie "Czerwony notes". Głowna bohaterka - Doris zabiera czytelnika w podróż do czasów swojego dzieciństwa, młodości, opisuje swoją karierę modelki w wielkim Paryżu. Nie pomija w niej czasu smutku, trudów wojny, walki z głodem i strachem, bólem po stracie ukochanej osoby i tęsknoty za tymi, którzy zniknęli z jej życia. Oczami wyobraźni widzimy utrwalone jak na pocztówkach widoki ze Szwecji, Paryża, Stanów Zjednoczonych. Poznajemy za jej sprawą świat wielkiej mody, który jednocześnie zachwyca i odpycha, tak silnie kontrastujący z opisami z okresu II wojny światowej. Piękna i wciągająca opowieść, jak świat zamknięty w ramie obrazu...

W książce podobał mi się pomysł na jej konstrukcję. Poszczególne rozdziały są mini historiami, rozpoczynającymi się od nazwisk osób, które odegrały znaczącą rolę w życiu Doris. Od nazwisk z tytułowego czerwonego notesu, przy których po pewnym czasie pojawiły się adnotacje "zmarł/zmarła".

Akcja toczy się w dwóch strefach czasowych: współczesnej, kiedy to główna bohaterka jest już u schyłku życia oraz minionej, zawartej w notatkach pozostawionych dla Jenny w formie wspomnień z przeszłości. Dzięki temu zabiegowi możemy poznać nie tylko bogaty życiorys Doris, ale zobaczyć świat widziany jej oczami, jako 96-letniej kobiety.
Podsumowując:

"Czerwony notes" to przejmująca opowieść o życiu kobiety. Kobiety, która bardzo szybko musiała dorosnąć, w brutalny sposób rozstać się z dzieciństwem. Kobiety, która odniosła sukces, która kochała i była kochana. Która walczyła o swoje szczęście i szczęście bliskich jej osób. To niezwykła historia kilku pokoleń kobiet, których życie nie oszczędzało. Jedne z nich wyszły zwycięsko ze starcia z przewrotnym losem, a inne się poddały. I wreszcie, to opowieść o sile miłości, bo na samym końcu liczy się tylko ona... 
Polecam wam ją serdecznie. Przygotujcie pudełko chusteczek i dajcie się porwać w piękną literacką podróż. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

https://www.facebook.com/wydawnictwo.wab/

1 komentarz:

"Facet do poprawki" - Joanna Sykat

Droga Wykałaczko, Piszę do Ciebie, bo jesteś moją ostatnią deską ratunku. No, w sumie z tą deską to trafiła - Gunda pogładziła się po pł...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger