"KOGUT DOMOWY" - NATASZA SOCHA

Ojcowie są całkiem dobrymi matkami, trzeba im tylko dać szansę.”

Okładka „Koguta domowego” zwróciła moją uwagę w momencie, w którym tylko ją zobaczyłam. Spodziewałam się słodkiej historii traktującej o mężczyźnie, który w wyniku życiowych „przetasowań”, zamienia się rolami ze swoją żoną. Czy tak właśnie było?

Kuba pracuje w banku. W wyniku redukcji etatów traci pracę. Jego żona Berenika decyduje się poprosić swojego pracodawcę o zwiększenie etatu, a Jakub ma odtąd zostać tytułowym „kogutem domowym”. Rozpoczyna się prawdziwa 'męska batalia' o utrzymanie porządku w domu oraz wśród trzech córek. Nie jest to łatwe zadanie, jednak zdeterminowany mężczyzna postanawia potraktować nowe obowiązki zadaniowo. Tymczasem jego żonie coraz bardziej podoba się w pracy, zwłaszcza, że na horyzoncie pojawia się przystojny współpracownik - Makary. Czy ta małżeńska zamiana ról wyjdzie im na dobre?
Co mam wam napisać? Ta książka jest ŚWIETNA! Ma w sobie wszystko to, co lubię: humor, lekki język, wciągającą fabułę, bohaterów, którzy są niezwykle wiarygodni. A wszystko to okraszone ciętą ripostą, którą uwielbiam! Nie jest to z całą pewnością kolejna lekka, ciepła jak naleśniki jednej z bohaterek - Marianny, historia o niczym. Pod przykrywką humoru autorka pokazała sytuację, która coraz częściej ma miejsce w naszym społeczeństwie. Odkryła wszystkie karty, wchodząc niejako w dwie role: męską i żeńską. I zrobiła to tak dobrze, jakby sama była „kogutem domowym” z krwi i kości. Ukazała blaski i cienie wychowania dzieci, pokusy, które czyhają na małżonków, którzy zbyt skupieni na codziennych problemach zapominają, że obok roli rodziców, są również mężczyzną i kobietą, a co za tym idzie, powinni pielęgnować swój związek.

Książkę „Kogut domowy” czyta się bardzo szybko. Na pewno jest to zasługa lekkiego pióra Nataszy Sochy, ale dla mnie absolutnym atutem, obok wszystkich wymienionych, jest poczucie humoru autorki, które jest nieodłącznym elementem tej historii. Nie chcę wam cytować niektórych rozmów, dylematów czy innych komicznych sytuacji, bo po prostu nie będę wam psuć zabawy. Ja bawiłam się doskonale i jestem przekonana, że wy też będziecie. Jedyny minus tej książki to fakt, że już się skończyła!


Podsumowując:

Natasza Socha oddała w ręce czytelników książkę zabawną i życiową jednocześnie. Polecam jej lekturę każdemu, a zwłaszcza parom, które w codziennym zabieganiu zapomniały o tym co jest istotne. Tak – obu płciom. Bo „Kogut domowy” to historia, którą powinni poznać także panowie, choćby po to aby zobaczyć, co może ich spotkać, jeśli nie będą dbać o swoją drugą połówkę. Mam także apel do kobiet – doceńmy czasem naszych facetów, zwłaszcza wtedy, kiedy są świetnymi ojcami. Nawet jeśli spowszedniały nam powyciągane podkoszulki, nieogolona twarz i skarpety walające się po podłodze.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce oraz Wydawnictwu PASCAL. 

https://www.facebook.com/nataszasocha73/

https://www.facebook.com/WydawnictwoPascal/

Komentarze

  1. Zgadzamy się z każdym słowem Twojej recenzji, bo "Kogut domowy" to naprawdę świetna książka, którą czyta się nad wyraz dobrze. Znajdziemy tu świetny humor, ciekawych bohaterów i lekką narrację, w której autorka porusza jednak ważne i bardzo aktualne kwestie. To dobra pozycja na wiosnę! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

instagram

Copyright © NIEnaczytana