lipca 01, 2018

"Lucky Luke. Polowanie na duchy"

Jako fanka Lucky Luke'a nie mogłam przejść obojętnie obok kolejnej historii. Tym razem nasz kowboj staje na straży dyliżansu, próbując go ustrzec przed zniknięciem. Razem z nim na misję rusza Calamity Jane. Czy ta dwójka ma szansę na sukces?

Jak już wam pisałam Lucky Luke to seria komiksów stworzona przez dwóch mistrzów frankofońskiego rynku komiksowego: pisarza René Goscinnego oraz rysownika Morrisa. Jest pełna humoru i zawsze zaskakuje fabułą lub bawi absurdami, które mają miejsce w wykreowanych przez autora zdarzeniach. 
Miłośnicy gatunku zapewne docenią kreskę rysownika, która jest tak charakterystyczna, że trudno sobie wyobrazić inną wizualizację tych historii. 
Podczas lektury tego tomu przygód kowboja, dowiedziałam się czegoś ciekawego, co mnie kompletnie zaskoczyło. Znalazłam w internecie informację, że Calamity Jane istniała naprawdę! Była amerykańskim rewolwerowcem i żyła w XIX wieku. A myślałam, że wszystkie postacie, które występują w tych komiksach są fikcyjne. 😉

Fajnym elementem, który docenią miłośnicy Lucky Luke'a jest spis poszczególnych tomów serii, który znajdziecie na końcu komiksu. Umożliwi to wam zebranie wszystkich części przygód kowboja, a co za tym idzie pozwoli cieszyć się nimi przez długie godziny.

Podsumowując:

"Lucky Luke. Polowanie na duchy"  to kolejna zabawna opowieść o kowboju i jego wiernym wierzchowcu. Docenią ją zarówno najmłodsi czytelnicy, jak też starsi, którzy chętnie wsiądą do dyliżansu, aby odbyć tę sentymentalną podróż.

Książkę możecie zamówić tutaj ➡ "Lucky Luke. Polowanie na duchy."
 
Tytuł: "Lucky Luke. Polowanie na duchy."
Liczba stron: 48
Ilustrator: Morris
Tłumacz: Maria Mosiewicz
 
 
Ze egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu EGMONT.
https://egmont.pl/




1 komentarz:

  1. O proszę fajna ciekawostka z tym Calamity Jane, też mnie to bardzo zaskoczyło. Co do Lucy Luka mam bardzo dobre z nim wspomnienia. Filmów co prawda nie widziałam, tzn, bajek ale za komiksów bardzo dużo pochłonęłam. Dla dzieci też coś oczywiście odłożyłam :)

    OdpowiedzUsuń

"Jeremi Przybora małoletnim i stuletnim"

Wasze pierwsze skojarzenie kiedy słyszycie nazwisko Przybora? Dla mnie to jasne - Kabaret Starszych Panów. Chociaż ten autorski program te...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger