sierpnia 25, 2018

"Pensjonat Leśna Ostoja" - Joanna Tekieli

Lubiła tu przebywać, a hałaśliwą sąsiadkę powoli zaczynała traktować jako uciążliwy dodatek do luksusu – dodatek, który nie był jednak w stanie zepsuć jej dobrego nastroju i pozytywnego nastawienia. „Nawet w raju nie było doskonale: jak nie wąż, to brak ciuchów...” - myślała.
Zdarza mi się czasami, że książki do mnie mówią, Tak, tak - nie zwariowałam. Czuję, że coś mnie do nich ciągnie i wiem, że ich lektura jest dla mnie absolutnym 'must be'. Tak było właśnie w przypadku książki Joanny Tekieli - "Pensjonat Leśna Ostoja".

Wyobraź sobie, że pracujesz w dużej firmie. Twoim zajęciem jest zatapianie się w stercie papierów i w sumie, jeśli by ktoś zapytał, czy ty lubisz swoją pracę, to mógłbyś odpowiedzieć, że tak. Niestety twoja, delikatnie mówiąc, wredna i złośliwa szefowa postanawia utrudnić ci życie i wysyła cię z misją tam, gdzie przysłowiowy "diabeł mówi dobranoc". Masz zamienić szpilki na adidasy, zadbane ręce włożyć w rękawice i doprowadzić do porządku opuszczony dom tak, aby nadawał się na pensjonat. Nie jesteś zachwycony, że musisz zamienić miasto na wieś. Jednak nie chcesz dać satysfakcji swojej przełożonej, dlatego zakasujesz rękawy i zabierasz się do pracy. Dzięki twojemu niebywałemu urokowi osobistemu, udaje ci się zjednać sobie okolicznych rzemieślników i wspólnymi siłami przemieniacie zaniedbany budynek w miejsce z duszą. A jeżeli myślicie, że to koniec historii, że happy end równa się 'big love story', to muszę was zaskoczyć, ale nie. I jeśli o mnie chodzi, to bardzo dobrze!!
Książka Joanny Tekieli przyciągnęła moją uwagę okładką, co nie jest trudne, jeśli chodzi o te z Wydawnictwa Filia. A ponieważ opis był ciekawy, to z zainteresowaniem zasiadłam do lektury. I powiem wam, że za klimatyczną powierzchownością, idzie równie wciągające wnętrze. Ta historia bawi, rozczula i zaskakuje. Pojawia się moment grozy i tajemnica, a nawet kilka. Poczujecie dzięki niej zapach kwitnącego ogrodu, z radością odpoczniecie na werandzie z kubkiem kawy w ręce. Na waszej twarzy pojawi się uśmiech, ale i niejedna łza zakręci się w oku. Zakończenie wydaje się otwarte więc mam nadzieję, że autorka przygotowała dla nas kolejne literackie odwiedziny w "Pensjonacie Leśna Ostoja".

Podsumowując:

Książka Joanny Tekieli to lektura idealna na każdą pogodę. Jeżeli akurat masz zły nastrój i potrzebujesz literackiej rozrywki, to daj się zaprosić do Drzewia i poznaj bohaterów, których polubisz już 'od pierwszego wejrzenia'. Polecam tę książkę miłośnikom powieści obyczajowych z tajemnicą w tle, w których nie brakuje humoru oraz wzruszeń. Ja jestem jak najbardziej na tak!

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu FILIA oraz ONA CZYTA.
https://www.facebook.com/WydawnictwoFILIA/

https://www.facebook.com/ONACZYTA/

6 komentarzy:

  1. Mam ochotę poznać tę historię.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za tak miłą recenzję mojej książki! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham takie powieści. Jeszcze nie czytałam, ale jest w planach zakup.

    OdpowiedzUsuń

"Smartfonowe dzieciaki" - Julianna Miner - patronat medialny NIEnaczytana [PREMIEROWO]

Masa dorosłych, wliczając w to rodziców, nadużywa mediów społecznościowych i samych telefonów. Tak jak palenie u rodziców jest wskazówką...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger