sierpnia 01, 2018

TU DZIEJE SIĘ MAGIA, czyli moje miejsce do pisania - JOANNA SZARAŃSKA - "DO ZAKOCHANIA JEDEN ROK"


Z okazji premiery "Do zakochania jeden rok", zapraszam was na wywiad z Joanną Szarańską, w którym autorka odkrywa swoje sekrety warsztatu pisarza. 
 
Twoje ulubione miejsce do pisania to ...?

U mnie magia dzieje się najczęściej przy kuchennym stole. Z tej prostej przyczyny, że najlepiej pisze mi się, gdy wszyscy jeszcze śpią, a w domu panuje taka charakterystyczna poranna cisza. Wtedy biorę komputer, rozsiadam się w kuchni nad kubkiem z kawą, za całe towarzystwo mając pochrapującego na kanapie psa i ułożonego gdzieś pod stopami kota. Wtedy literki szaleją, aż miło! Lubię też pisać przy stole w pokoju Milenki, bo jest dużo miejsca i widok z okna na łąkę i drzewa. A po cichu marzę o drewnianej werandzie. Wstępne plany z mężem poczyniliśmy, więc może któraś z kolei komedia właśnie tam powstanie?
Podczas pisania „podręczy musthave” to … ?

Nie wyobrażam sobie pisania bez względnej ciszy, kawy i… wygodnej pozycji. Nie dla mnie klepanie w klawiaturę tuż po przebudzeniu, w mięciutkiej pościeli, nie dla mnie kuszący fotel przy kominku (nie mam kominka zresztą :P ) czy kanapa. Nie, ja muszę mieć stabilne podparcie dla rąk, wygodne krzesło i dużo miejsca naokoło. Czasem rozkładam się z wcześniejszymi częściami serii i zeszytami, gdzie mam popisane różne pomysły, notatki. Czasem sklonują mi się kubki z kawą. Czasem Milenka się przyklei z kredkami – to najczęściej przy pisaniu recenzji. Potrzebuję miejsca :)

Na czym najczęściej notujesz swoje pomysły dotyczące książek ?
 
Generalnie jest tak, że kiedy rozpoczynam nową książkową przygodę czyli na przykład nową serię, kupuję zeszyt. Ten zeszyt musi do mnie przemówić i pasować do tego, co zamierzam tworzyć. I właśnie w tym zeszycie notuję różne pomysły, robię notatki, zapisuję śmieszne porównania albo słówka, które wpadną mi do głowy podczas prasowania i mycia naczyń. Taki zeszyt jest wielkim chaosem. Jest tam wklejony kalendarz zgodny z czasem w powieści (jestem gapa i muszę się pilnować), jest mapa np. Wadowic albo Kalwarii, żebym mogła na szybko coś sprawdzić, są różne scenki, dialogi. Ale znajdzie się tam miejsce na przepis na sałatkę albo informację, że Sanczo nie ma chrupek :P W praktyce pomysły zapisuje się na tym, co jest pod ręką. U mnie w portfelu zawsze jest kilka biletów PKP, paragonów. Ostatnio w Pysi robiłam notatki na serwetce i pan przy stoliku obok się ze mnie podśmiechiwał. Ciekawe, czy chciałby mieć sklerozę jak ja :D Poza ty zapisać to jedno, ale nie zgubić???

Moje natchnienie czerpię z … ?

Moje natchnienie to moja szalona wyobraźnia. Ale też śmieszne sytuacje, jakie mnie spotykają albo których jestem świadkiem. Pomysły na książki pojawiają się znikąd, szybko, atakują, dopraszają się o uwagę. Nie mam czasu czekać na natchnienia ani go szukać :D
Najczęściej piszę … ? 
 
Najczęściej piszę o świcie, moja stała godzina to 5-6 rano. To jest ten czas, kiedy mogę skupić się tylko na sobie i swoich bohaterach. Zdarza mi się też pisać, kiedy Milenka jest w przedszkolu. Najczęściej przed południem, gdy nie pracuję. Zdecydowanie bardziej produktywna jestem w godzinach porannych. Mogę wstawać wcześniej, ale wieczorami jestem nieprzytomna. O 21 najczęściej ląduję w łóżku :)
Proszę opowiedz w kilku słowach o swojej nowej książce

Nowej czyli nowo wydanej czy nowo pisanej? W jednym i drugim przypadku jest to Kronika pechowych wypadków czyli przygody zwariowanej Zojki. Trzeci tom serii ukaże się w przyszłym roku. Zojka nadal mieszka z ukochaną babunią i pracuje w wadowickiej gazecie. Chcąc zrobić „wrażenie” na Kordeckim, zaangażuje się w działalność amatorskiego teatru w Lipówce. Artystyczna przygoda przestanie być zabawna, gdy dojdzie do usiłowania zabójstwa. A może dopiero wtedy zacznie się zabawa? Wszak Zojka od kłopotów nie stroni...

Dziękuję za rozmowę!

7 komentarzy:

  1. Super wywiad, super informacje o Asi...Bardzo lubię wiedzieć coś więcej o ulubionych autorkach i gdy już czytam ich książki, to nie są to bezosobowe osoby, ale prawie bliskie znajome /bo już wiem, jak pisały, gdzie, z kim, co lubią itd./ ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam trochę przybliżyć Asię 😉

      Usuń
  2. Bardzo przyjemnie się czytało. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. No to już ciut wiemy co czeka Zojkę i spółkę 😉 Świetny wywiad

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się u "Asi" pisarki. Jest tak domowo, ciepło i swojsko.W moim rodzinnym domu, kuchnia to centralne miejsce. Nawet odwiedzający lubią tam "zasiadać" Zycze Ci też Asiu(autorko😜) , tej werandy❤️

    OdpowiedzUsuń

"Tylko dla dorosłych" - Nina Majewska - Brown

Z roku na rok stawała się coraz mniej wyczulona na piękno, radość życia i własne posuwające się w latach ciało. Jeśli ten proces będzie ...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger