"Sekrety pałacu" - Magdalena Wala

Są takie momenty, że słowa stają się zbędne i wystarczy tylko to, co wyczytamy w drugim człowieku.
Pałac, który pamięta lepsze czasy, teraz popada w ruinę. Dlaczego? Jakie
tajemnice skrywają jego mury? Czy jest jeszcze szansa, że odzyska dawną
świetność?
2015
Oliwia wszystko dokładnie zaplanowała – ślub, przyszłość, szczęśliwe życie. Jednak los zdecydował inaczej. Zraniona i zagubiona, ucieka od rodziny i zaczyna pracę w prowadzonym przez kuzyna browarze. To właśnie tam poznaje Nathaniela – intrygującego i tajemniczego Amerykanina. Kiedy dziewczyna urządza wynajęte mieszkanie, natrafia na starą komodę i ukryte w niej kartki z pamiętnika. Za ich pośrednictwem Oliwia i Nat wkraczają w świat dawno zapomnianych sekretów.
1938
Splot wydarzeń sprawia, że Liliana zaczyna pracę w browarze swojego ojca, choć spotyka się to ze sprzeciwem matki i braci. Kobieta dość szybko odkrywa w sobie prawdziwą pasję do warzenia piwa, szczególnie dzięki opowieściom Alberta, pracownika ojca.
Jedno wydarzenie zmienia jej życie na zawsze. Dwie epoki, dwie kobiety i jeden pałac, który skrywa więcej tajemnic, niż można by przypuszczać.
Co łączy Lilianę i Oliwię? Jaką historię ujawnią zapisane kartki? Czy przeszłość na zawsze zmieni teraźniejszość?

Kiedy przeszłość przenika się w powieści z teraźniejszością, zyskuje ona inny wymiar. Zupełnie, jakby w jednej książce zawarto dwie historie. Niby niezależne, osadzone w różnych czasach, a jednak wciąż poszukujące punktu wspólnego. Niczym dwa wypuszczone z rąk kłębki wełny, które toczą się sobie znaną drogą, by w pewnym momencie zapętlić się i stworzyć wspólnie kobierzec będący fundamentem opowieści: tej o przeszłości, która znalazła ujście z odmętów zapomnienia i o teraźniejszości, która pamięta…
Jestem ogromną fanką powieści Magdaleny Wali, która wiele razy udowodniła, że jest autorką wszechstronną. Potrafi tworzyć wnikliwe portrety nawet bolesnej przeszłości, bawi nas w komediach i zachwyca w obyczajowych oraz także w nieco bardziej magicznych kreacjach. „Sekrety pałacu” to mariaż słów, obok którego nie można przejść obojętnie. Kto nie lubi tajemnic, a jeśli ukryte w murach budynku, który pamięta o wydarzeniach minionych, to już w ogóle prawdziwa gratka. Nie inaczej było tym razem.
W nowej książce autorka splata przeszłość z teraźniejszością, by ze zlepków wspomnień oraz starych zapisków „wypuścić” na światło dzienne opowieść o miłości i kobiecej odwadze. I to właśnie kobiety wysuwają się w niej na pierwszy plan. Dwie bohaterki, których losy, choć oddzielone dekadami, wybrzmiewają tym samym pragnieniem: by żyć na własnych zasadach. Jedna z nich stopniowo odkrywa prawdę o swojej przodkini, stając się narratorką, badaczką i spadkobierczynią rodzinnych sekretów. Druga – ta z przeszłości – z odwagą, która porusza do głębi, próbuje wyrwać się spod jarzma oczekiwań i schematów narzucanych przez bliskich. Autorka maluje ich portrety, angażując czytelnika w opowieść, która nie tylko porusza, ale też rezonuje z problemami współczesnych kobiet. Bo choć dzieli je przepaść czasu, ich emocje – tęsknota za wolnością, potrzeba miłości, bunt wobec ograniczeń – są nad wyraz aktualne.
Uwagę przykuwa również wątek związany z browarem rodzinnym, i to nie tyle w kontekście samej jego historii, ile produkcji tego szlachetnego trunku w ogóle. Autorka zaciekawia procesem jego tworzenia, zaangażowaniem oraz pasją ludzi, którzy kreowali jego smak i aromat. Którzy walczyli o spuściznę, kiedy ta została utracona, a przede wszystkim - skupia się na podejściu, które stawia na jakość, znaną i hołubioną od pokoleń. A sama opowieść o znaku firmowym dodaje temu wątkowi smaczku, który jeszcze bardziej wciąga czytelnika.
Podsumowując:
To jedna z tych książek, które czyta się z ciekawością i smakiem. A ten odgrywa tutaj niebagatelną rolę, tak jak historia rodzinnego browaru, który staje się świadkiem miłości i kobiecej odwagi w walce o niezależność. To opowieść o przeszłości, która niezmiennie rezonuje z teraźniejszością późniejszych pokoleń, ale także o sekretach ukrytych na dnie szuflady… Nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o tytułowym pałacu, który w książce Magdaleny Wali nie jest wyłącznie budynkiem, ale niejako bohaterem, który znosi z pokorą wymierzone weń ciosy. To w jego murach odciska się historia, zarówno ta wielka, jak i ta rodzinna, pełna dramatów i utraconych nadziei. Jest on niczym lustro, choć nieco przyprószone kurzem upływającego czasu, w którym odbijają się kolejne wydarzenia. Te minione, ale i te, które dopiero mają szansę stać się wspomnieniem, zapisanym na kartach nowej rodzinnej opowieści. „Sekrety pałacu” to powieść, która czaruje atmosferą, wciąga w wir tajemnic oraz skłania do refleksji nad tym, co nas kształtuje. Polecam!
Komentarze
Prześlij komentarz