"Pomruk ciszy" - Magdalena Wala - patronat medialny
Każdy z nas ukrywa sprawy, które są zbyt bolesne, aby się nimi tak po prostu dzielić, ale ostatecznie następuje moment, gdy trzeba się z nimi pogodzić i ruszyć dalej ze swoim życiem.
Długo wyczekiwany powrót do krainy między jeziorami.
Jest rok
1948, jeszcze nie ucichły echa II wojny światowej. Libasiowi
Schimanskiemu, młodszemu bratu Amalii, udało się przeżyć ciężkie walki
na froncie wschodnim. Po wypuszczeniu z niewoli sowieckiej młody Mazur
wraca do rodzinnego Schönwalde. Odkrywa, że wieś bardzo się zmieniła:
pozostało w niej niewielu starych mieszkańców, a jego gospodarstwo
przejęli Polacy. Zmagający z się z wojenną traumą mężczyzna musi
odnaleźć swoje miejsce na ziemi.
Tuż po powrocie Libaś poznaje
Helenę Wesołowską, dziewczynę z rodziny przesiedleńców spod Mariampola.
Młoda kobieta nie jest szczęśliwa pod opieką despotycznego ojca.
Wesołowscy są wrogo nastawieni do młodego Mazura, a wśród mieszkańców
wsi nie cieszą się dobrą opinią. Czy przyjaźń z Schimanskim sprawi, że
życie Heleny stanie się łatwiejsze?
Pomruk ciszy, czwarty tom
serii MIĘDZY JEZIORAMI, to poruszająca opowieść o bolesnych powrotach i o
łagodnej miłości w ciężkich, powojennych czasach.
.png)
Przeczytałam mnóstwo powieści z historią w tle, ale ta seria stanowczo zajmuje w moim sercu szczególne miejsce. Z całą jej prawdą, bólem, wojennym piekłem, ale i losami tych, którzy wrzuceni w tryby historii, próbowali żyć. Mimo wszystko. Dlatego z radością przyjęłam zaproszenie, by wrócić do Piękniewa. By zajrzeć w stare kąty, które już nigdy nie będą takie same, ale które jednocześnie pamiętają to, co stało się udziałem ludzi, którzy kiedyś zamieszkiwali tamte rejony.
Magdalena Wala kreśli nieśpieszną opowieść o życiu „po”. Po wojnie, która, mimo iż się zakończyła, zdaje się wciąż żywa w pamięci ludzi, którzy zamieszkują Piękniewo. Tym razem poznajemy losy Libasia, który wraca w rodzinne strony z nikłą nadzieją na to, że jego bliscy ocaleli, że w domu czeka ktoś, kto przywita go z otwartymi ramionami. Jednak rzeczywistość jest okrutna. Nikt nie pozostał, a dom nie należy już do niego... Czy zdoła odnaleźć się w nowych okolicznościach?
Największym atutem jest, jak to u Magdaleny Wali, doskonale oddane tło historyczne. To już nie tylko opisy przyrody, mazurskich krajobrazów, ale także realia, jakie panowały w tamtym czasie, lokalne wierzenia, obyczaje czy przekonania. Autorka tworzy spójny obraz codzienności, która opierała się na pracy rąk ludzkich. Która była ciężka także, a może przede wszystkim dla kobiet, których los był zależny od mężczyzn. A ci nierzadko mieli je za tanią siłę roboczą i te, które miała spełniać małżeński obowiązek i rodzić dzieci, bywało, że były także ofiarami ciężkiej męskiej ręki... Z tych opisów wyłania się zatem obraz trudnej rzeczywistości, która nie tylko miała posmak powojennej goryczy, ale także kobiecej niedoli, której ciężko było się przeciwstawić.
Podsumowując:
„Pomruk ciszy” to historia o powrotach, trudnych relacjach i próbach odnalezienia się w świecie, który tak bardzo się zmienił. A to wszystko okupione bagażem doświadczeń, niezabliźnionych ran i bolesnych wspomnień, które wielu ludzi chowało głęboko na dnie serca. Magdalena Wala nie tylko stworzyła świetną powieść z historią w tle, ale dużą przestrzeń pozostawiła także na emocje bohaterów, sprawiając, że snuta przez nią opowieść jest niezwykle autentyczna i pozwala wczuć się w ich rolę, ukazując trudny, z jakimi musieli się mierzyć w powojennej rzeczywistości. To wszystko staje się kanwą dla subtelnie rozwijającego się uczucia, które wbrew panującym uprzedzeniom, podziałom i ogólnej niechęci, rozkwita na fundamencie wzajemnego szacunku. Poruszająca, pełna ciepła, pomimo chłodu relacji, historia, która uświadamia, że zakończenie wojny nie było końcem trudności. Dla tych, którzy przetrwali, było zaledwie początkiem, a mimo to walczyli nadal, tym razem o to, by odzyskać choć namiastkę szczęścia i zbudować swoje życie od nowa. Polecam!

Komentarze
Prześlij komentarz