"Tam gdzie jesteś" - Tomasz Betcher
- Miarą człowieczeństwa jest to, ile człowieka potrafisz dostrzec w drugim człowieku (...).
Miłość jest czasami ostatnią deską ratunku.
Adam Kort spadł na sam dół drabiny społecznej, a jego życie to historia wzlotów i upadków. Jego jedynym marzeniem jest przetrwać do następnego dnia. Włóczy się po wybrzeżu, szukając miejsca do przezimowania.
Anna Turska ma prawie wszystko: piękny dom, pieniądze i… męża tyrana. Właśnie podjęła decyzję, by zakończyć rodzinne piekło, które zgotował jej Eryk. Zamierza sprzedać domek letniskowy w Jantarze i przyjeżdża, by go obejrzeć. Nie wie, że w środku czeka na nią niespodziewany gość.
Choć wydaje się, że tych dwoje dzieli wszystko, to nieoczekiwanie zawiązuje się między nimi nić porozumienia. A może coś więcej…
Adam Kort spadł na sam dół drabiny społecznej, a jego życie to historia wzlotów i upadków. Jego jedynym marzeniem jest przetrwać do następnego dnia. Włóczy się po wybrzeżu, szukając miejsca do przezimowania.
Anna Turska ma prawie wszystko: piękny dom, pieniądze i… męża tyrana. Właśnie podjęła decyzję, by zakończyć rodzinne piekło, które zgotował jej Eryk. Zamierza sprzedać domek letniskowy w Jantarze i przyjeżdża, by go obejrzeć. Nie wie, że w środku czeka na nią niespodziewany gość.
Choć wydaje się, że tych dwoje dzieli wszystko, to nieoczekiwanie zawiązuje się między nimi nić porozumienia. A może coś więcej…
.png)
Mijamy na ulicach kolejne osoby. Ludzi, których nie znamy. Czasami wpadniemy na kogoś, zbyt zapatrzeni w cel, w którym zmierzamy. Czasem spojrzymy na kogoś znad okularów, ocenimy jego strój lub zachowanie na przystanku autobusowym. Rozdajemy „łatki” i opinie bardzo łatwo. Wszak to nie trudne, zaszufladkować kogoś wedle jego wyglądu czy tego, w jakim momencie życia się znajduje, prawda? I to w naszym świecie wydaje się największą niesprawiedliwością, krótkowzrocznością nas-ludzi, którzy zamiast pochylić się nad historią jednostki, wolą wydać wyrok…
Pisałam to wiele razy, ale powtórzę się kolejny raz – Tomasz Betcher ma niewątpliwy talent do snucia czułych, życiowych historii obyczajowych, które w sposób nienachalny traktują o prozie życia. I robi to w taki sposób, że wywołuje w nas lawinę emocji. Tych trudnych, tych ciepłych, ale na pewno autentycznych i żywych, które poruszają w nas wszystkie struny wrażliwości i uważność, na to, co najbardziej istotne. Nie inaczej rzecz ma się w przypadku powieści „Tam, gdzie jesteś”.
To historia niesiona szumem nadmorskich fal, opowieść o rozbitkach życiowych, których los postanowił postawić na jednej ścieżce. Ona, ma pozornie wszystko. On, nie ma już nic… Kiedy ich drogi się przecinają, zupełnie przypadkiem, żadne z nich nie podejrzewa, że ta relacja przerodzi się w coś tak wartościowego i pięknego. Pomimo bólu i trudnych doświadczeń, z którymi każde z nich mierzy się w ciszy dopóty, dopóki prawda niesiona na fali szczerości, nie wyjdzie na światło dzienne.
Tomasz Betcher w swojej powieści z niezwykłą subtelnością i uważnością dotyka problemu bezdomności, otwierając przestrzeń do osobistej refleksji. Skłania do zadania sobie trudnych pytań o sprawiedliwość losu, czy rzeczywiście jest ona ślepa, czy może w jakiś sposób odpowiada naszym wyborom i czynom. A może prawda leży gdzieś pomiędzy, w miejscu, którego nie da się łatwo nazwać ani ocenić...? Historia bohatera uświadamia, jak złudne potrafi być pierwsze wrażenie. Za każdym ludzkim losem kryje się bowiem opowieść, często bolesna, niejednoznaczna, wymykająca się utartym schematom. Bezdomność przestaje być tu jedynie skutkiem zaniedbania czy życiowej rezygnacji. Staje się raczej śladem doświadczeń, które przekraczają ludzką wytrzymałość, splotem wydarzeń, strat i dramatów, na które nie zawsze mamy wpływ. I właśnie ta świadomość każe spojrzeć na drugiego człowieka z większą pokorą, a może nawet z odrobiną współczucia, zanim odważymy się go osądzić.
Podsumowując:
„Tam, gdzie jesteś” to piękna historia, która porusza do głębi. Opowieść o „kobiecie po przejściach” i „mężczyźnie z przeszłością”, która wybrzmiewa w cichym szumie morskich fal. Taka, która pokazuje, że nawet najbardziej zranione serce wciąż potrafi kochać, a na miłość nigdy nie jest za późno. Nawet wtedy, kiedy myśleliśmy, że wszystko to, co dobre już minęło… To także powieść o tkwieniu w toksycznej relacji, która może nas wyniszczać, od której powinniśmy się odciąć, by ruszyć naprzód w kierunku szczęścia Historia o nadziei, drugich szansach i o tym, że czasami zupełnie obcy człowiek może stać się dla nas ratunkiem. Niczym latarnia morska prowadzić nas w kierunku szczęścia, na które każdy zasłużył, niezależnie od doświadczeń z przeszłości… Pod subtelną otoczką poruszającej opowieści o miłości kryje się jednak historia o tym, że czasami musimy stracić wszystko, znaleźć się na samym dnie, byśmy dostrzegli, że obrany przez nas kierunek nie jest dobry. Dopiero wówczas będziemy w stanie zrozumieć, że wbrew wszystkiemu wciąż istnieje nadzieja na nowy początek. I chociaż droga do niego nie jest łatwa, zawsze warto spróbować zawalczyć o siebie i odnaleźć swoje miejsce w życiu, zrobić ten pierwszy krok, być może kolejny już raz... Polecam!
Pisałam to wiele razy, ale powtórzę się kolejny raz – Tomasz Betcher ma niewątpliwy talent do snucia czułych, życiowych historii obyczajowych, które w sposób nienachalny traktują o prozie życia. I robi to w taki sposób, że wywołuje w nas lawinę emocji. Tych trudnych, tych ciepłych, ale na pewno autentycznych i żywych, które poruszają w nas wszystkie struny wrażliwości i uważność, na to, co najbardziej istotne. Nie inaczej rzecz ma się w przypadku powieści „Tam, gdzie jesteś”.
To historia niesiona szumem nadmorskich fal, opowieść o rozbitkach życiowych, których los postanowił postawić na jednej ścieżce. Ona, ma pozornie wszystko. On, nie ma już nic… Kiedy ich drogi się przecinają, zupełnie przypadkiem, żadne z nich nie podejrzewa, że ta relacja przerodzi się w coś tak wartościowego i pięknego. Pomimo bólu i trudnych doświadczeń, z którymi każde z nich mierzy się w ciszy dopóty, dopóki prawda niesiona na fali szczerości, nie wyjdzie na światło dzienne.
Tomasz Betcher w swojej powieści z niezwykłą subtelnością i uważnością dotyka problemu bezdomności, otwierając przestrzeń do osobistej refleksji. Skłania do zadania sobie trudnych pytań o sprawiedliwość losu, czy rzeczywiście jest ona ślepa, czy może w jakiś sposób odpowiada naszym wyborom i czynom. A może prawda leży gdzieś pomiędzy, w miejscu, którego nie da się łatwo nazwać ani ocenić...? Historia bohatera uświadamia, jak złudne potrafi być pierwsze wrażenie. Za każdym ludzkim losem kryje się bowiem opowieść, często bolesna, niejednoznaczna, wymykająca się utartym schematom. Bezdomność przestaje być tu jedynie skutkiem zaniedbania czy życiowej rezygnacji. Staje się raczej śladem doświadczeń, które przekraczają ludzką wytrzymałość, splotem wydarzeń, strat i dramatów, na które nie zawsze mamy wpływ. I właśnie ta świadomość każe spojrzeć na drugiego człowieka z większą pokorą, a może nawet z odrobiną współczucia, zanim odważymy się go osądzić.
Podsumowując:
„Tam, gdzie jesteś” to piękna historia, która porusza do głębi. Opowieść o „kobiecie po przejściach” i „mężczyźnie z przeszłością”, która wybrzmiewa w cichym szumie morskich fal. Taka, która pokazuje, że nawet najbardziej zranione serce wciąż potrafi kochać, a na miłość nigdy nie jest za późno. Nawet wtedy, kiedy myśleliśmy, że wszystko to, co dobre już minęło… To także powieść o tkwieniu w toksycznej relacji, która może nas wyniszczać, od której powinniśmy się odciąć, by ruszyć naprzód w kierunku szczęścia Historia o nadziei, drugich szansach i o tym, że czasami zupełnie obcy człowiek może stać się dla nas ratunkiem. Niczym latarnia morska prowadzić nas w kierunku szczęścia, na które każdy zasłużył, niezależnie od doświadczeń z przeszłości… Pod subtelną otoczką poruszającej opowieści o miłości kryje się jednak historia o tym, że czasami musimy stracić wszystko, znaleźć się na samym dnie, byśmy dostrzegli, że obrany przez nas kierunek nie jest dobry. Dopiero wówczas będziemy w stanie zrozumieć, że wbrew wszystkiemu wciąż istnieje nadzieja na nowy początek. I chociaż droga do niego nie jest łatwa, zawsze warto spróbować zawalczyć o siebie i odnaleźć swoje miejsce w życiu, zrobić ten pierwszy krok, być może kolejny już raz... Polecam!

Komentarze
Prześlij komentarz