"Wojenny Klub Książki" - Kate Thompson
- Nigdy nie trać nadziei (...) Na świecie istnieje dobro, za które warto walczyć.
Nawet w najciemniejszych czasach wojny słowa potrafią rozświetlić mrok.
Rok 1943. Wyspa Jersey u wybrzeży Anglii znajduje się pod niemiecką okupacją. Gdy nazistowskie władze zaczynają palić książki uznane za zagrożenie dla reżimu, bibliotekarka Grace La Motté i jej przyjaciółka, listonoszka Beatrice (Bea) Gold, odważnie włączają się w coraz bardziej ryzykowne akty oporu. Ukrywanie książek i przechwytywanie listów grozi zesłaniem do obozu koncentracyjnego na kontynent.
Zakładają Klub Książki, który dla jego członków staje się schronieniem i namiastką wolności. Każda rozmowa o zakazanej literaturze staje się aktem odwagi, a każdy gest człowieczeństwa może mieć poważne konsekwencje. Wśród bibliotecznych półek rodzą się przyjaźnie, fascynacje i poczucie wspólnoty, które pomagają przetrwać najtrudniejsze chwile.
Gdy niemieckie władze zaczynają tropić przejawy oporu, aresztowanie staje się realnym zagrożeniem. Grace musi podjąć decyzję, która może uratować bliskich, ale narazi ją samą na śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy uda jej się zwieść gestapo?
.png)
To była bardzo wzruszająca historia… Ostatnie akapity czytałam ze łzami w oczach, wywołanymi emocjami, które spotęgowane przebiegiem wydarzeń, sprawiły, iż spływały mimowolnie po policzkach. To bowiem nie tylko powieść o książkach, ale także o kobietach, ich przyjaźni i niesamowitej odwadze, by walczyć o to, co kochają. By narażając własne życie i ocalić to, co chciano im odebrać w czasie wojny.
Autorka skupia się na losach Beatrice – listonoszki oraz bibliotekarki Grace. Dwóch przyjaciółek, które, pomimo że tak bardzo się różniły pod względem charakterów, łączyło tak wiele. Które były dla siebie niczym siostry gotowe oddać życie nie tylko w obronie sprawy, o którą walczyły w ukryciu, ale także za siebie wzajemnie. I to właśnie ich historia staje się fundamentem przedstawionej w książce rzeczywistości i codzienności pod okiem okupanta. Thompson nie stroni od opisów działań Niemców, od okrucieństwa, które wymierzone przeciwko mieszkańcom Wyspa Jersey u wybrzeży Anglii, miało wiele twarzy. Z niezwykłą dbałością o szczegóły, wrażliwością i wyczuwalnym podczas lektury uznaniem dla tych cichych bohaterek, autorka kreśli opowieść o odwadze, która była godna podziwu.
Motyw samej książki nabiera w tej opowieści innego wymiaru. Nie jest już bowiem wyłącznie rozrywką samą w sobie, ale także atrybutem przetrwania. To ona staje się pierwiastkiem normalności i nadziei w tych trudnych czasach. W świecie, w którym jutro może nie nadejść, literatura staje się opoką, czymś trwałym, co daje namiastkę wolności. Autorka tworzy wyjątkowy klimat, w którym ścierają się miłość do książek, chęć pomocy tym, którzy są zagrożeni ze strachem i frustracją, jaka narodziła się na okupowanej wyspie. To powieść, która pokazuje, że literatura ma niezwykłą moc trwania ponad podziałami, pomimo zagrożenia. Jest czymś, co spaja, co podtrzymuje wspólnotę tych, którzy z miłości do książek są w stanie poświęcić tak wiele.
Podsumowując:
„Wojenny Klub Książki” to piękna, pełna emocji powieść o odwadze i sile w obliczu okrutnych czasów. Opowieść o kobietach, które w cieniu wojennej rzeczywistości, próbowały stworzyć namiastkę człowieczeństwa i poczucia normalności. Które z ukrycia walczyły z okupantem, narażając się każdego dnia. To także historia o miłości, która potrafi wykiełkować na nieurodzajnym gruncie, a także o woli przetrwania, która staje się motorem napędowym, który podtrzymuje nadzieję. A ta wzrasta na fundamencie wsparcia i wspólnoty ludzi, którzy kochają książki, którzy stają się rodziną pomimo braku więzów krwi. Historia, która pokazuje, że nawet w najbardziej mrocznych czasach można odnaleźć światełko, które zamknięte pod obwolutą, jaśnieje pomiędzy wersami. Polecam!

Komentarze
Prześlij komentarz