listopada 08, 2017

"SZCZĘŚLIWA 12-tka czyli Gwiazdy na Gwiazdkę" - GABRIELA GARGAŚ - "WIECZÓR TAKI JAK TEN"


Tradycja mówi, że na stole wigilijnym powinno być 12 potraw. A jak było w Pani domu rodzinnym?

G.G.: W moim rodzinnym domu na stole pojawiało się około dwunastu potraw. Czasami dwanaście, czasami mniej. Ale zawsze były to potrawy przygotowane z sercem. Smakowały tak dobrze, tylko w te świąteczne dni.

Czy kontynuuje Pani tę tradycję u siebie w domu? 
G.G. (Śmiech) Jest mniej.😊Chyba, że przyjeżdża bliższa i dalsza rodzina, każdy coś przywozi , to wtedy jest na pewno więcej niż dwanaście potraw.

Jaka jest Pani ulubiona potrawa wigilijna? 

G.G.: Nie potrafię wybrać jednej.😊Uwielbiam ryby: śledzika, karpia, rybę po grecku. Pierogi, barszcz uszkami. Trochę tego jest.😊
 
Jaka jest Pani ulubiona tradycja kojarzona z Bożym Narodzeniem ? 
G.G.: Bardzo podoba mi się zwyczaj dzielenia opłatkiem, ze wszystkimi uczestnikami wieczerzy wigilijnej. Składamy sobie szczere życzenia, przytulamy się do siebie. W tej chwili jesteśmy ze sobą blisko. Także dodatkowe nakrycie dla niezapowiedzianego gościa. To także wyraz pamięci o naszych bliskich, którzy są nieobecni, którzy nie mogli dotrzeć na wieczerzę.


Czy jako dziecko czekała Pani na „pierwszą gwiazdkę” ? 
G.G.: Oczywiście, że tak. Odkąd zaczęło się ściemniać, co chwilę przybiegałam do okna i spoglądałam w niebo.

Zdania na temat tego kto przynosi prezenty pod choinkę są podzielone. Aniołek, Mikołaj, Gwiazdor w Poznaniu. A jak jest u Pani ? 
G.G.: U mnie prezenty przynosi Mikołaj. 😊 



Jaki byłby Pani wymarzony prezent pod choinką? A może już Pani taki dostała? 

G.G.: Cieszę się z każdego prezentu. Nie mam jednego wymarzonego, który chciałabym dostać. Za każdym razem cieszę się z książek, które dostaję od Mikołaja. Cieszą mnie inne rzeczy w te Święta, to że znów jesteśmy razem, że jesteśmy zdrowi, że niczego nam nie brakuje.

Co jest w Pani odczuciu najważniejszą rzeczą w czasie Świąt?

G.G.: Bliskość, miłość, chwila zadumy, wiara.

Czy lubi Pani przygotowania do Świąt?  Dekoracje, ozdoby, czyli wszystko to co  tworzy ten szczególny nastrój?

G.G.: Bardzo lubię to przedświąteczne  krzątanie. Nawet porządki wtedy lubię.😊 Uwielbiam wspólnie z rodziną dekorować  dom, ubierać choinkę, rozplątywać  choinkowe lampki, które jak co roku są  splątane, piec pierniczki. Okres  przedświąteczny jak i same Święta, tak  pięknie pachną…

Czy wykonuje Pani samodzielnie jakieś ozdoby choinkowe lub dekoracje świąteczne?

G.G.: Niestety nie mam zmysłu artystycznego. Jednak staram się coś tam sklecić. Łańcuch z pasków kolorowego papieru zawsze mi wychodzi. 😊

Co sprawiło, że zdecydowała się Pani napisać książkę w świąteczno-zimowym klimacie?

G.G.: Z zamiarem napisania książki świąteczno-zimowej nosiłam się od kilku lat. W zeszłym roku napisałam opowiadanie do zbioru opowiadań, które zostało ciepło przyjęte przez Czytelniczki, dlatego nabrałam pewności, że w tym roku napisze książkę w takim klimacie.


Jakiego bohatera ze swojej najnowszej świątecznej książki lubi Pani najbardziej i dlaczego?

G.G.: Na swój sposób lubię każdego z nich. Jedni są zagubieni, inni próbują odnaleźć siebie, swoje szczęście. Jeszcze inni, jak babcia głównej bohaterki służy radą. Babcia Zosia, jest taką kochaną babcią nas wszystkich. Taką babcią pełną ciepła, zrozumienia dla drugiego człowieka, empatii. Babcią, która ma w sobie całe pokłady miłości i mądrości, która pomoże w potrzebie, wysłucha, wyciągnie pomocną dłoń.

Dziękuję za udział w wywiadzie! 



/źródło: facebook - zdjęcie autorki oraz baner/



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Smartfonowe dzieciaki" - Julianna Miner - patronat medialny NIEnaczytana [PREMIEROWO]

Masa dorosłych, wliczając w to rodziców, nadużywa mediów społecznościowych i samych telefonów. Tak jak palenie u rodziców jest wskazówką...

Copyright © 2016 NIEnaczytana , Blogger