"GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D." - MAGDALENA WITKIEWICZ, MARZENA GROCHOWSKA

Bo marzenia się nie spełniają, ale marzenia się spełnia. Marzenie to cel z datą realizacji. To znaczy, że trzeba mieć energię, żeby działać, a siedząc na dnie szamba takiej energii nie masz"

Po przeczytaniu tytułu, od razu nasunęło mi się jedno pytanie: ile to razy byłam w Czarnej D. ? Chyba nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, ale z całą pewnością byłam. Wiele razy. W Czarnej D. i o wiele dalej ...

Zacznę trochę nietypowo. Nie będę krótko streszczać książki Magdy Witkiewicz i Marzeny Grochowskiej, tak jak to robię w przypadku książek "standardowych", że tak je nazwę. Bo w sumie nie jest to typowa książka, a raczej ... "bajka - niebajka", która opowiada o miejscowości Czarna D. i jej mieszkańcach. Mogłabym wam tutaj przytoczyć po kolei poszczególne historie, ale uważam, że tak naprawdę każdy powinien wyciągnąć z niej dla siebie to, czego akurat potrzebuje, co pomoże mu w sytuacji, w której się aktualnie znalazł. I tak traktuję tę książkę. To taki mini poradnik życiowy, jak w tytule - GPS, który pokazuje nam drogę wyjścia z impasu. Nie odpowie na nurtujące nas pytania jednoznacznie, ale pomoże zrozumieć pewne procesy, jakie zachodzą w naszej psychice. 
Przyznam wam się, że w swoim życiu przeczytałam niejeden poradnik, przeszłam długą drogę, aby zbudować siebie taką, jaka teraz jestem. I wcale nie mam z tym problemu, że sięgałam po wiedzę z zakresu psychologii i coachingu. W końcu po to ona jest, aby z niej korzystać. Tak czy inaczej - ja wierzę, że pozytywne nastawienie i wiara w siebie może przenosić góry. 

Wracając jednak do "GPS-a" - moją uwagę zwrócił w szczególności rozdział 16 pt. "Nie bój się prosić". Dlaczego? Bo sama mam z tym problem. Najdziwniejsze jest to, że osobiście bardzo lubię pomagać i chętnie to robię. Jednak kiedy przychodzi poprosić o pomoc, wychodzi ze mnie prawdziwa " Zosia- samosia". W wyniku pracy nad sobą, jest ze mną już coraz lepiej i udaje mi się (czasami😂) zwrócić o pomoc. Ale nadal źle się z tym czuję, wolę zrobić to sama, bo nie chcę nikomu sprawiać problemów. Może wynika to poniekąd z poprzeczki, którą stawiam bardzo wysoko ... samej sobie.

Podoba mi się formuła tej książki. Fakt, że nie jest to zwykły poradnik, a treść przeplatają "bajki-niebajki" Magdy Witkiewicz sprawia, że książkę czyta się szybko, a zawarte w niej wiadomości są przyswajane z dużą łatwością. Te opowieści można potraktować jak swoistego rodzaju przykłady zachowań ludzkich, otrzymując jednocześnie instrukcję, jak sobie radzić i na czym się skupić, kiedy dany problem zacznie dotyczyć nas osobiście. Nie mogę nie wspomnieć o świetnych ilustracjach Joanny Zagner-Kołat, które miałam już przyjemność oglądać w książeczkach Magdaleny Witkiewicz o przygodach Lilki. Nadają one książce lekkiego charakteru i wręcz proszą się o to, aby wziąć do ręki kredki i przenieść się z Czarnej D. do czasów dzieciństwa. 😂
Podsumowując:

Nie zagwarantuję wam, że po przeczytaniu "GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D." rozwiążą się wasze wszystkie problemy, czy odbudujecie wasze poczucie własnej wartości. Jednak mogę wam powiedzieć na pewno, że jej lektura zmusi was do refleksji i być może zapoczątkuje u was proces zmian, które sprawią, że będziecie trzymać się z daleka od Czarnej Dupy. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Od deski do deski.

https://www.facebook.com/wydawnictwooddeskidodeski/


Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana