"Lucyna. Zerwana nić" - Anna Stryjewska - patronat medialny

 

[...] Wielu ludzi zazdrości ci, że tu jesteś. W tej całej ironii losu dostałaś jednak szansę na nowe życie, nie marnuj jej!".

Łódź lat 70. Betonowe ulice, czerwone tramwaje, lody Bambino, szara codzienność…

Lucyna chce żyć inaczej niż matka, która pracuje w przędzalni na trzy zmiany, by utrzymać dzieci i męża hulakę. Wierzy, że z Julkiem, kolorowym ptakiem, stworzą szczęśliwą rodzinę. Kiedy ukochany trafia do więzienia w Berlinie Zachodnim, z pomocą zauroczonego nią fałszerza dokumentów przekracza wraz z córeczką nielegalnie granicę. To jednak dopiero początek jej niewiarygodnych przygód i podróży…
Anna Stryjewska w powieści Lucyna. Zerwana nić opowiada o ludziach, którzy w
latach 70. i 80. próbowali się odnaleźć w siermiężnej Polsce lub w poszukiwaniu lepszego życia wyjeżdżali do zachodniej Europy i za ocean, wierząc w american dream. Historia bohaterki, choć chwilami przypomina film sensacyjny, zdarzyła się naprawdę. 

Amerykański sen – synonim dobrobytu, spełnionych marzeń. Lata temu wielu śniło o tym, by wyrwać się z szarej Polski i spróbować szczęścia na Zachodzie. Porzucić uciążliwą rzeczywistość, postawić wszystko na jedną kartę, by zacząć od nowa w warunkach znacznie odbiegających od tych, które w latach 70. i 80. były ich codziennością. I choć wielu się udało, byli i tacy, którzy musieli przełknąć gorzki smak porażki i wrócić na stare śmieci…
Miłość jest największym dobrodziejstwem. Tak myślała młoda Lucyna, kiedy udało się jej szczęśliwie zakochać. Tak bardzo nie chciała powtórzyć historii matki, która całe życie borykała się z ojcem alkoholikiem, który nie stronił nie tylko od kieliszka, ale i towarzystwa innych kobiet. Kiedy jej mąż popada w tarapaty, dziewczyna postanawia wybrać się w zagraniczną podróż z małą córeczką. Nie spodziewa się jednak, że to dopiero początek jej wyprawy. Nie tylko przez kolejne kraje, ale także w głąb siebie…
Anna Stryjewska kreśli przejmującą opowieść, w której główną rolę grają kobiety, a przede wszystkim tytułowa Lucyna. Napisałam kobiety, bo obserwujemy losy jej i jej matki, bowiem autorka zabiera nas w przeszłość do czasów, kiedy główna bohaterka była dzieckiem, byśmy mogli obserwować to, z jakimi trudnościami musiała się mierzyć. W historii Lucyny i jej matki można dostrzec wiele analogii. Obie zakochały się na zabój, obie wierzyły, że wychodząc za mąż, rozpoczną szczęśliwe życie i obie musiały zderzyć się z goryczą rozczarowania, kiedy ich nadzieje okazały się płonne. Powieść Anny Stryjewskiej to opowieść, która ukazuje meandry kobiecej duszy. Strach, obawa przed tym, co nowe i nieznane, ból zdrady, konieczność pozostawienia za sobą tego, co dawało poczucie bezpieczeństwa, szara rzeczywistość w siermiężnej Polsce – to tylko niektóre przeszkody, z jakimi musiały mierzyć się kobiety, którym przyszło żyć w latach 70. i 80. Dziś wielu nie pamięta, jak wyglądała ówczesna codzienność. Z jakim trudem zdobywało się produkty, które dziś niemal wylewają się ze sklepowych półek. Autorka odmalowała obraz tamtych czasów z dużą dokładnością, pokazując jednocześnie miejsce jednostki w tak trudnych okolicznościach, kiedy kombinatorstwo i zaradność, niekoniecznie zawsze zgodne z literą prawa, dawały, choć cień szansy na normalną egzystencję.
„Lucyna. Zerwana nić” jest powieścią drogą". Tą, którą musiała podążać bohaterka, bo życie, a nade wszystko postępowanie tych, którym zaufała, ją do tego zmusili. Ścieżką, która zaczęła się w pewnym momencie rozwidlać, wcale nie dając tym samym wyboru, ale potęgując strach przed tym, co miało czekać za zakrętem… A mimo to, ta odważna i zdeterminowana kobieta, napędzana siłą miłości, postanowiła iść za jej głosem, nawet jeśli u celu miałoby ją spotkać rozczarowanie… Kiedy czytamy o losach tej postaci, kiedy przeżywamy emocje, jakie były jej udziałem, dociera do nas, że jej historia jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Choć tak trudno uwierzyć, że pewne doświadczenia, z jakimi musiała stanąć twarzą w twarz, zwłaszcza te rodem z filmu sensacyjnego, miały miejsce w rzeczywistym życiu. To wszystko sprawia, że powieść Anny Stryjewskiej staje się jeszcze bardziej trójwymiarowa, a jej czasami gorzki wydźwięk, wyczuwalny podczas czytania.

Podsumowując:

„Lucyna. Zerwana nić” to powieść, która na pewno dostarczy Wam wielu emocji. To podróż do lat, kiedy nasz kraj wyglądał zupełnie inaczej. I choć może w czasie czytania zabrzmieć głos sprzeciwu, zwłaszcza w podejściu niektórych z bohaterek, że lepszy mąż okrutnik, niż żaden, to równocześnie pojawia się refleksja, czy akurat w tym względzie cokolwiek się zmieniło? Czy wokół nie znajdziemy wielu przykładów kobiet, które żyją na łasce mężczyzn, bowiem nigdy nie próbowały być samodzielne, nie widzą szansy na odejście, dlatego zgadzają się na trudy codzienności? A może nikt ich tego nie nauczył? Może wyniosły przykład z domu, który przekażą swoim dzieciom…? To słodko-gorzka historia o niszczącej sile miłości, która potrafi być ślepa, o gonitwie za marzeniami, które czasem ewoluują pod wpływem naszych doświadczeń. Ale również o rodzinie, nadziei, a także sile i odwadze kobiet, które potrafiły, i nadal potrafią, odnaleźć się niemal w każdych okolicznościach. I mają tę moc! Muszą tylko w to uwierzyć…

Książkę można zamówić tutaj KLIK

[materiał sponsorowany przez Wydawnictwo Szara Godzina]
 

 

Komentarze

instagram

Copyright © NIEnaczytana